Co zrobić, aby OCP nie było „wydmuszką”? (idealne ubezpieczenie dla przewoźnika)

1. Dlaczego OCP jest tak często nieskuteczne?

Zgodnie z prawem przewozowym, co do zasady za szkody w przewozie odpowiedzialność ponosi przewoźnik. Najpopularniejszym instrumentem zabezpieczającym przewoźników mogłoby być OC Przewoźnika (OCP). Mogłoby, ale w praktyce mało kiedy jest zabezpieczeniem, ponieważ „typowe” OCP najczęściej przypomina „wydmuszkę”. Nie może to dziwić, a wręcz musi tak być, skoro jak sądzę znacznie powyżej 90% wszystkich OCP jest sprzedawanych przez tzw.: „owce” (agentów TU) wprost „z półki” – jako ofertę uśrednioną, sprzedawaną „dla wszystkich”, czyli w praktyce dla nikogo.

2. Kiedy powinniśmy czuć się niespokojni nabywając ubezpieczenie OCP?

Odpowiedź na to pytanie jest zasadniczo bardzo prosta i oczywista. Powinniśmy czuć się niepewnie jeśli zaistnieje kilka okoliczności:

a) po pierwsze, gdy nabywamy polisę OCP od agenta, a nie od brokera, ponieważ agent może zaoferować nam ofertę tylko tego konkretnego TU, które reprezentuje i nie zaoferuje nam oferty korzystniejszej innego towarzystwa, choćby taka była na rynku,

b) po drugie, agent co do zasady zawsze może nam zaoferować jedynie tzw.: polisę „z półki”, czyli standardową, w której może czasami w mniejszym lub większym stopniu włączyć, zazwyczaj bardzo ograniczony pakiet „klauzul”, ale nie może „skroić” nam treści (zakresu) polisy na miarę naszych indywidualnych oczekiwań”,

c) gdy nikt nie zadaje nam dziesiątek pytań przed sprzedażą polisy OCP (!!!)

Z doświadczenia wiem, że dla sporządzenia naprawdę dobrej (i jednocześnie relatywnie taniej) polisy OCP należy spełnić szereg warunków:

  • trzeba wyśmienicie znać krajowe prawo przewozowe,

  • trzeba wyśmienicie znać międzynarodowe prawo przewozowe,

  • trzeba wyśmienicie znać kodeks cywilny,

  • trzeba wyśmienicie znać prawo i wytyczne rozmieszczenia ładunku,

  • trzeba wyśmienicie znać prawo i wytyczne mocowania ładunku,

  • trzeba wyśmienicie znać prawo u ruchu drogowym,

  • trzeba w powyższym zakresie zadać klientowi (przewoźnikowi) kilkadziesiąt kluczowych pytań pozwalających określić czego dokładnie przewoźnik potrzebuje i jakie klauzule zabezpieczające „włączyć” w jego prywatnej OCP,

  • trzeba przeanalizować kontrolną partię zleceń transportowych oraz listów przewozowych przewoźnika,

  • trzeba w konsekwencji stworzyć klientowi tzw.: Szczególne OWU OCP.

W związku z powyższym zawsze sprawdź jaką wiedzę posiada Twój agent ubezpieczeniowy z zakresu prawa przewozowego i prawa mocowania ładunków. Zadaj mu kilka prostych pytań. Jeśli na nie, nie odpowie, albo będzie udzielał odpowiedzi typu: „to jest standardowa dobra polisa OCP” wówczas nie ma sensu kontynuować rozmowy, ponieważ coś takiego jak „standardowa dobra polisa OCP” nie istnieje – istnieje, albo polisa dobra i indywidualna (niepowtarzalna – czyli SOWU OCP), albo standardowa, czyli z całą pewnością dobra, ale dla TU, a nie dla przewoźnika – będąc dorosłym należy poważnie i realistycznie oceniać sytuację.

3. Co zrobić, jeśli jesteśmy pewni, że nasze OCP jest „wydmuszką”?

Jeśli powyższe czynności nie zaistniały podczas negocjacji w Twojej firmie, to prawdopodobieństwo, że Twoje OCP jest „wydmuszką” prawną jest ogromne. Dostrzegam to każdorazowo, gdy do obsługi prawnej Kancelarii Prawnej Viggen sp.j., trafiają odszkodowawcze zlecenia procesowe przeciwko przewoźnikom, które to szkody powinny zostać zlikwidowane przez TU.

Niestety, bardzo duża ich część napotyka na odmowę likwidacji szkody, ponieważ zakres OWU OCP jest tak niekorzystny dla przewoźników, że w praktyce ich przed niczym nie chroni.

Tymczasem bardzo dobre i bardzo bezpieczne OCP po pierwsze może być tanie (w każdym razie nie koniecznie droższe lub niewiele droższe od dotychczasowego OCP „z półki”), po drugie tylko OCP „szyte na miarę” ma jakikolwiek sens, a po trzecie możesz mieć takie ubezpieczenie natychmiast bez dodatkowych podwójnych kosztów, ponieważ w każdej chwili możesz zrezygnować z dotychczasowego ubezpieczenia za wypowiedzeniem odzyskując środki za niewykorzystany okres ochrony.

4. Rozwiązanie, dzięki któremu „nasi klienci mają lepiej”

W wyniku kilkunastu lat obsługi przedsiębiorstw branży transportowej Kancelaria Prawna Viggen sp.j., postanowiła całkowicie zmienić filozofię konstruowania OCP. W tym celu powołaliśmy w roku 2015 nowy dział prawa ubezpieczeniowego w branży TSL. Wykorzystujemy ogromne doświadczenie z zakresu prawa przewozowego, prawa załadunkowego, mocowania ładunków, umów ATP, AETR, TIR, ADR itp. i za pośrednictwem wyspecjalizowanego w prawie transportowym brokera tworzymy pod naszym ścisłym nadzorem indywidualne i niepowtarzalne polisy OCP, OCS, CARGO, D&O itp. Dzięki temu realizujemy każdego dnia założenie, zgodnie z którym każdego dnia „nasi klienci mają lepiej”. Na czele zespołu prawa ubezpieczeniowego branży TSL stoi dr Iwona Falgier, która obroniła międzynarodowy doktorat z zakresu prawa ubezpieczeniowego, co daje nam wymierne i unikalne na skalę europejską możliwości oferowania SOWU.

5. Warto sprawdzić własne OCP

Kancelaria Prawna Viggen sp.j. dokona analizy Państwa OCP, OCS, CARGO, D&O lub innych ubezpieczeń. Po sporządzeniu opinii możecie Państwo wykorzystać ją w dowolny sposób, np.: przedstawiając własnemu agentowi („owcy”). Jednocześnie zaprezentujemy Państwu listę kontrolną pytań istotnych dla opracowania „szytego na miarę” i w pełni wartościowego OCP. Następnie przedstawimy ofertę, a Państwo wybierzecie tę wartościowszą i naprawdę korzystniejszą.

Zachęcam Państwa do takiego racjonalnego postępowania, ponieważ choć Kancelaria Prawna Viggen sp.j., chętnie prowadzi dla Państwa procesy odszkodowawcze z tytułu szkód w przewozie na najwyższym poziomie, to wydaje się logiczne, aby do takich procesów w ogóle nie musiało dochodzić, skoro i tak ponosicie Państwo koszty wykupienia polisy OCP. Dzięki naszemu ogromnemu doświadczeniu i unikalnej znajomości prawa w branży TSL zaproponujemy indywidualne rozwiązanie, dzięki któremu zrozumiecie Państwo dokładniej dlaczego w branży transportowej powszechna jest opinia, że „nasi klienci mają lepiej”.

 

Czekamy na kontakt od tych, którzy „chcą mieć lepiej”!

Mariusz Miąsko

Prezes Kancelarii Prawnej Viggen sp.j.     

Szczegóły pod nr telefonu: 509 982 577

(12) 637-24-57

e-mail: biuro1@viggen.pl

Czy wiesz jak bezpiecznie wyjechać na teren Francji od 1 lipca br.?

 

Kancelaria Prawna Viggen serdecznie zaprasza  

na szkolenie dla kadry zarządzającej:

 

LOI MACRON

 

JAK BEZPIECZNIE WYJECHAĆ

NA TEREN FRANCJI OD 1 LIPCA BR.?

 

CZY MASZ WŁAŚCIWE DOKUMENTY

WYMAGANE PRZEZ ORGANY FRANCUSKIE?

 

11 sierpnia oraz 8 wrzesnia br. o godz. 11:00

UL. CZĘSTOCHOWSKA 6, MODLNICA K. KRAKOWA

 
 

SZCZEGÓŁY SZKOLENIA:  Szkolenie dla kadry zarządzającej-11.08./08.09.2016

 

Szczegółowy zakres szkolenia obejmuje następujące kwestie:

 

1. Płaca minimalna a zasada swobody przepływu osób i usług – obalamy mity

2. Projekt polskiej ustawy o płacy minimalnej pracowników delegowanych

3. Podstawy dla możliwości ustalania wynagrodzenia minimalnego

4. Podstawowe relacje pomiędzy „delegowaniem” i „oddelegowaniem” pracowników w kontekście listy płac pracowników i wyliczenia składników ubezpieczeń społecznych

5. Wyjaśnienie genezy rozbieżnych interpretacji w zakresie delegowania oraz oddelegowania pracowników

6. Normatywne podstawy dla instytucji delegowania w jej kwalifikowanym wymiarze w kontekście innych opracowań poświęconych delegowaniu

7. Zdefiniowanie podmiotu zobowiązanego do wypłaty świadczeń z tytułu płacy minimalnej

8. Definicja wynagrodzenia minimalnego w prawie francuskim

9. Analiza grup stawek wynagrodzenia minimalnego we Francji

10. Analiza wymiaru dodatków stażowych, które należy doliczyć do płacy minimalnej

11. Analiza wymiaru płacy minimalnej za pracę w niedzielę

12. Analiza wymiaru świadczeń z tytułu podróży służbowej, które można zaliczyć do płacy minimalnej

13. Analiza różnorodności wyboru wymiaru zwaloryzowanych diet dla kierowców – które mogą zostać zaliczone do płacy minimalnej

14. Analiza treści uregulowań w regulaminach wynagradzania w kontekście możliwości zaliczenia części diet na poczet płacy minimalnej

15. Analiza prawidłowości wypełnienia „zaświadczenia kierowcy” w kontekście możliwości zaliczenia części świadczeń z tytułu podróży służbowych na poczet płacy minimalnej

16. Analiza trzech form „zaświadczenia działalności” oraz metodyki ich wypełnienia

17. Analiza możliwości zaliczenia do płacy minimalnej „kilometrówki” oraz „frachtowego”

18. Czego nie można zaliczyć do płacy minimalnej we Francji?

19. Dlaczego minimalna francuska pomimo wysokiego wymiaru może kosztować pracodawcę realnie mniej niż minimalna niemiecka?

20. Koordynacja systemu zabezpieczeń społecznych oraz podleganie ustawodawstwu podatkowemu

21. Dokument A-1 oraz prawidłowo wypełniony wniosek do ZUS

22. Definicja Pracownika

23. Kwestia zgłoszenia pracownika

24. Obowiązek utrzymywania przedstawiciela polskiego przedsiębiorstwa na terytorium Republiki Francuskiej

25. Analiza siedmiu typów dokumentów, które należy przechowywać u przedstawiciela na terenie Francji

26. Dokumentacja znajdująca się w pojeździe

27. Odpowiedzialność zleceniodawcy za niezłożenie zaświadczenia o delegowaniu

28. Odpowiedzialność karna i administracyjna

29. Zasady wynagradzania za przedstawicielstwo we Francji – prezentacja oferty KPV (najkorzystniejszej na polskim rynku)

30. Dlaczego niebezpieczne jest związanie się z przypadkowym przedstawicielem we Francji?

 

ZAPRASZAMY!

 

Więcej informacji i zgłoszenia pod nr telefonów:

502 189 280

(12) 637 24 57

lub pod adresem e-mail: rd@viggen.pl

Minimalne wynagrodzenie we Francji – analiza prawna instytucji

logo KPV

MINIMALNE WYNAGRODZENIE WE FRANCJI

W TRANSPORCIE MIĘDZYNARODOWYM – ANALIZA PRAWNA INSTYTUCJI

PO MIESIĄCU OBOWIĄZYWANIA

(ANALIZA NAJNOWSZEGO „ZAŚWIADCZENIA O DELEGOWANIU”)

  1. Wiadomości wstępne

1 Lipca 2016 r. weszły w życie przepisy dotyczące zapewnienia kierowcom wykonującym transport międzynarodowy rzeczy lub osób, rozpoczynający się na terytorium Republiki Francji, kończący się tam, bądź wykonującym przewóz kabotażowy wynagrodzenia minimalnego na poziomie oznaczonym przez przepisy prawne obowiązujące we Francji, w tym przepisy porozumień zbiorowych zawartych pomiędzy partnerami społecznymi. Natomiast od 21 lipca 2016 r. obowiązuje najnowszy wzór „zaświadczenia o delegowaniu”.

W konsekwencji polscy przewoźnicy – przedsiębiorcy wykonujący swoją działalność gospodarczą – zostali zobligowani do zapewnienia osobom przez nich zatrudnionych na podstawie umowy o pracę, jak i na podstawie umowy prawa cywilnego, stawki wynagrodzenia brutto w wysokości od 9,68 euro za godzinę pracy, aż do sumy 11,13 euro, dla kierowców samochodów przewożących rzeczy, w sytuacji posiadania przez nich stażu pracy u danego pracodawcy wynoszącego ponad 15 lat oraz legitymujących się kwalifikacjami mechanika lub kasjera.

Pomijając tutaj kwestie zasadności i prawidłowości postępowania rządu francuskiego, co zostało dogłębnie przeanalizowane w publikacji: „SURKSITD „NAJLEPSZA DROGA” INTERWENIUJE WS. PŁACY MINIMALNEJ WE FRANCJI” (http://jazdaprawna.pl/2016/05/16/surksitd-najlepsza-droga-interweniuje-ws-placy-minimalnej-we-francji/), oraz ujęte w piśmie skierowanym przez Kancelarię Prawną Viggen między innymi do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, niniejsza publikacja ma za zadanie wyłącznie przedstawić jak polscy przewoźnicy próbują dostosować się do wymagań na nich nałożonych oraz jakie rozwiązania należy przyjąć organizując transport objęty przepisami o płacy minimalnej we Francji. Jest to tym bardziej potrzebne, albowiem również rząd Włoch oraz Węgier zdecydował się na wprowadzenie minimalnej kwoty wynagrodzenia przysługującej pracownikowi delegowanemu do wykonywania pracy na terytorium tych krajów. Jednakże więcej wiadomości na ten temat zostanie przekazanych w kolejnych publikacjach Kancelarii Prawnej Viggen sp. j.

  1. Kwestia zaświadczenia o delegowaniu pracownika na terytorium Francji

Odnosząc się do zagadnienia zaświadczenia o delegowaniu in genere należy zauważyć, że rząd francuski postępuje w sposób dosyć nieprzemyślany. Od 16 czerwca 2016 roku można bowiem było znaleźć na stronach internetowych ichniejszego Ministerstwa Transportu oraz Ministerstwa Pracy, aż cztery różne rodzaje wzorów przedmiotowych formularzy, co przy założeniu, że każdy oficjalny formularz miał kolejne trzy odmiany – dla delegowania w ramach wykonywania usługi transgranicznej, w ramach delegowania pomiędzy oddziałami danej spółki oraz w sytuacji delegowania pracownika przez agencję pracy tymczasowej do przedsiębiorstwa pracodawcy użytkownika – powoduje to, że możliwe stało się wybieranie jednego z 12 właściwych dokumentów. Wystarczy jeszcze wspomnieć, że wzór najnowszego zaświadczenia został wprowadzony bez żadnych uprzedzeń 21 lipca bieżącego roku, a więc 23 dni od wprowadzenia poprzedniego dokumentu! Działania takie pokazują jasno, jak bardzo przepisy prawne we wszystkich krajach Unii Europejskiej są partykularne i jak daleko poszedł ustawodawca francuski próbując narzucić swoje regulacje w sposób nieuprawniony, kiedy nie jest to do końca możliwe. W ten sposób owe zaświadczenie przeszło drogę od dokumentu faktycznego zaświadczenia o delegowaniu, podobnego do zaświadczenia dla pracowników budowlanych do arkuszu pełnego ogólności, który i tak nie odpowiada potrzebom rynku przewozów międzynarodowych.

  1. Przedstawiciel pracodawcy na terytorium Francji.

a) Przedstawiciel pracodawcy w poszczególnych krajach członkowskich UE

Jak to dokładnie opisywano poprzednio, rząd Francji wprowadził obowiązek posiadania przedstawiciela pracodawcy/usługodawcy posiadającego siedzibę lub miejsce zamieszkania, jeśli jest to osoba fizyczna, na terenie państwa, gdzie siedzibę znajduje odbiorca usługi. Warto dodać, że tożsamy obowiązek znajduje się w ustawie o płacy zasadniczej na terenie Republiki Federalnej Niemiec, jednakże tamtejsze władze ostatecznie z niego zrezygnowały biorąc pod uwagę trudności logistyczne, jakie to za sobą niesie, zwłaszcza w kontekście przetrzymywania przez tegoż przedstawiciela dokumentacji każdego delegowanego pracownika dotyczącej kwestii wypłacanego wynagrodzenia. Niestety, Francja z tego wymogu nie zrezygnowała i dlatego należy go realizować. Wypada w niniejszej kwestii dodać, że analogiczne wymagania wprowadziły również Włochy oraz Węgry, a w przyszłości w ich ślady pójdą kraje Beneluksu. Do czego może to doprowadzić? Wydaje się, iż nadmiar biurokratycznych wymagań może wręcz wstrzymać mobilność gospodarczą firm transportowych, jednakże nie wydaje się, żeby doszło do konieczności zapewnienia przedstawiciela w każdym kraju członkowskim UE. Wyrazić bowiem można cichą nadzieję, że w dobie globalizacji, instytucje europejskie nakażą, aby państwa członkowskie stawiały maksymalne wymagania polegające nie na ustanowieniu przedstawiciela, ale na dostarczaniu dokumentów w pewnym, stosownym odstępie czasu do siedziby wyznaczonego organu, tak jak teraz czynią to Niemcy.

b) Dane osobowe przedstawiciela

Kolejnym zagadnieniem koniecznym do opisania jest sprawa danych osobowych przedstawiciela we Francji, jakie mają zostać umieszczone w zaświadczeniu o delegowaniu. Imię, nazwisko, nazwa prawna, są to informacje niebudzące zastrzeżeń. Podobnie jest z koniecznością podania danych w inny, niebudzący wątpliwości sposób, identyfikujących osobę przedstawiciela. Może to być nr paszportu, numer SIRET, czy w końcu nr NIR, oby tylko dało się go przypisać wyłącznie do jednej osoby fizycznej lub prawnej. Wymóg takiej identyfikacji należy uznać za posunięcie prawidłowe, wykluczające podawanie podmiotów zwłaszcza prawnych, które nie istnieją, nie funkcjonują jako podmioty prawa francuskiego. Innym i zarazem ciekawym zagadnieniem jest podanie numeru telefonu i adresu mailowego przedstawiciela. Pojawiła się w tym miejscu wątpliwość, czy musi to być numer telefonu zarejestrowanego we Francji oraz adres mailowy elektronicznej skrzynki pocztowej zarejestrowanej we Francji? Można wyrazić przekonanie, iż absolutnie nie. Ustawa nakazuje podać dane podmiotu przedstawiciela mającego siedzibę. Nie stawia zatem żadnych dodatkowych wymagań, a zatem zgodnie z zasadą prawa cywilnego, o ile jakieś działanie nie zostało zakazane wprost jest ono dopuszczalne, a zatem możliwe jest podawanie numerów telefonów zarejestrowanych w innych krajach. Jedyne o czym trzeba pamiętać to to, aby faktycznie wskazać informacje pozwalające nawiązać kontakt z przedstawicielem.

c) Metodyka kontroli

Następną kwestią wymagającą wyjaśnienia jest problem pytania, czy francuskie organy kontroli mogą w sposób niezapowiedziany skontrolować dokumenty znajdujące się u przedstawiciela firmy transportowej? Przedstawiciele władz francuskich wypowiedzieli się w tym zakresie dosyć enigmatycznie stwierdzając jednak, że dokumenty powinny być dostępne na bieżąco. Czy to jednak oznacza możliwość przeprowadzenia kontroli niezapowiedzianej? Można wyrazić przekonanie, że nie do końca, albowiem już Konwencja nr 81 Międzynarodowej Inspekcji Pracy stanowi w art. 12 ust. 2 ogólną zasadę konieczności zawiadamiania podmiotu kontrolowanego o zaplanowanej kontroli. Brak takiego zawiadomienia jest usprawiedliwiony wyłącznie, gdy takie zawiadomienie może niekorzystnie wpłynąć na przebieg kontroli. Omawiany obowiązek jest wyrażeniem ogólnej zasady postępowania instytucji kontroli i nadzoru, stąd wnioskować można, że zostanie on również uszanowany przez podmioty francuskie.

d) Możliwość zmiany przedstawiciela

W końcowym fragmencie niniejszego opracowania zaznaczono również, że nie jest oparta na prawdzie teza, iż przedstawiciela w zasadzie nie można zmienić. Ustawa przewiduje jedynie, że dokumenty związane z delegowaniem pracownika powinny być przetrzymywane u przedstawiciela przez co najmniej 18 miesięcy po zakończeniu okresu delegowania. Na przykład dokumenty związane z delegowaniem jakiegoś kierowcy do Francji w okresie od 1.07.2016 do 31.12.2016 powinny być dostępne do dnia 30.06.2018 r. Organ kontrolny spotyka się z przedsiębiorstwem po raz pierwszy na drodze, a więc dane osoby przedstawiciela spisuje z dokumentu zaświadczenia o delegowaniu – dajmy na to, iż do kontroli drogowej w przedstawionym przykładzie doszło 20.08.2016 r. Dalej odpowiedni funkcjonariusz postanowił z czasem sprawdzić również jak dany pracodawca spełnia wymogi ustawy zwanej potocznie Loi Macron, w tym celu rozpoczyna kontrolę dokumentacji w siedzibie przedsiębiorstwa – kontrola rozpoczęła się na przykład 20.10.2017. Co w sytuacji jednak, gdy pracodawca zmienił w międzyczasie swojego przedstawiciela (np.: z przyczyn obiektywnych takich jak śmierć przedstawiciela) i w dniu rozpoczęcia kontroli niedrogowej przedstawicielem został ktoś inny, komu oczywiście przekazano stare dokumenty, jednak zabrano je jego poprzednikowi? Oczywiście kontrolujący zwróci się do przedstawiciela, jakiego dane posiada w dokumencie zaświadczenia o delegowaniu i to już od dobrej woli tego podmiotu zależy, czy przekaże on informację do obecnego przedstawiciela. Jeśli się tak nie stanie, prawdopodobnie organ uzna, iż informacji mu nie dostarczono, a zatem nie spełnia się odpowiednich wymagań prawa francuskiego, przez co nałoży karę. Podsumowując, oczywiście można zmienić osobę przedstawiciela na terenie Francji, ale bezpieczniej byłoby, aby ów stary przedstawiciel mimo wszystko przechowywał informację do czasu ich przedawnienia, albo aby został zobligowany do informowania nowego o wszczętej kontroli, jednakże w tym ostatnim przypadku istnieje obawa, że funkcjonariusz kontrolujący i tak może nie przyjąć dokumentów przekazanych mu przez kogoś innego niż on sobie to życzył i wynikało to z zaświadczenia o delegowani. Prawidłowym rozwiązaniem, jest więc podpisywanie umów pomiędzy pracodawcami polskimi – podmiotami delegującymi, a kandydatami na przedstawiciela we Francji, w taki sposób, że zobligują się oni przetrzymywać dokumentację delegowanego pracownika oraz udostępniać ją organowi kontroli przez okres trwania umowy oraz 18 miesięcy po jej zakończeniu.

Podsumowując, najlepszym rozwiązaniem jest, aby funkcję przedstawiciela pełniła osoba prawna, ponieważ ona nigdy nie umrze, nie przeprowadzi się i zawsze będzie mogła zmieniać swoich pracowników. Z tego też powodu Kancelaria Prawna Viggen sp.j., zapewnia na terenie Francji przedstawicielstwo. W celu nabycia przedstawicielstwa we Francji należy skontaktować się z pracownikiem naszej kancelarii.

  1. Dokumentacja znajdująca się u przedstawiciela.

Kwestia rodzajów dokumentów, jakie mają znajdować się w siedzibie przedstawiciela we Francji, bądź które powinny zostać zamieszczone na serwerze francuskim w systemie elektronicznym w postaci zakodowanego – zamkniętego dokumenty PDF została już w poprzednich artykułach szeroko omówiona, dlatego w niniejszym fragmencie pozwolę sobie podnieść jedynie kwestie zagadnień rodzących największe wątpliwości, co zostanie przeprowadzone poprzez wyliczenie ów dokumentów:

  1. Potwierdzenie wypłaty wynagrodzenia – może to być potwierdzenie przelewu odpowiedniej sumy pieniężnej na konto pracownika, jak również skan oświadczenia pracownika, że wskazaną kwotę otrzymał.

  2. Ewidencja czasu pracy kierowcy na terytorium Francji – wystarczające jest przedstawienie ilości godzin aktywności pracownika we Francji z wyłączeniem aktywności związanej z tranzytem, ponieważ w tej sytuacji pracownikowi nie przysługuje odpowiednia kwota wynagrodzenia. Warto dodać, że wskazana ewidencja nie musi być wyjątkowo skomplikowana, powinna tylko wskazywać datę aktywności i jej długość. Może być więc sporządzona odręcznie przez samego kierowcę i podpisana przez niego bądź być wydrukiem wygenerowanym z jakiegokolwiek systemu komputerowego.

  3. Dokument wskazujący wysokość wynagrodzenia należną pracownikowi za czas aktywności we Francji – chodzi tutaj o wskazanie sumy i jej składników, która należy się kierowcy w zamian za jego pracę realną. Jest to dokument opierający się na ewidencji, o której mowa w punkcie powyżej, ale również wzbogacony o wskazanie kategorii zaszeregowania kierowcy. Tutaj wystarczy wspomnieć, że kierowca w danym miesiącu może prowadzić kilka pojazdów, a więc przysługiwać mu będzie kilka odmiennych stawek wynagrodzenia minimalnego brutto. Ponadto podczas wyliczenia płacy minimalnej należy uwzględnić:

– dodatki z tytułu stażu pracy,

– dodatkowych kwalifikacji,

– dodatki z tytułu godzin pracy w niedziele bądź w któryś z francuskich dni świątecznych oraz

– dodatek z tytułu liczonej amplitudy czasu pracy.

Podsumowując liczenie prawidłowej wysokości wynagrodzenia jest wysoko skomplikowane i należy zasugerować, aby podchodzić do tego z należytą ostrożnością i fachowością.

  1. Dokument uzasadniający sposób naliczania wynagrodzenia, zaliczenia płacy polskiej na poczet wynagrodzenia we Francji, zaliczania kwoty ryczałtu za nocleg i kwoty przekraczającej zwrot kosztów wyżywienia w danym dniu na poczet wynagrodzenia, a także wskazujący inne elementy wynagrodzenia, pewne i przewidywalne, które również można zaliczyć i w ten sposób wykreować zgodny z prawem polskim i francuskim system składowych pensji minimalnej brutto kierowcy. W tym miejscu należy przyznać, że jest to dokument formalnie niewymagany, ale jakże praktycznie konieczny, ponieważ za jego sprawą już na początku ewentualnej kontroli można rozwiać wszelkie wątpliwości odnośnie do transparentności zasad wynagradzania pracownika. Jednakże również muszę nadmienić, że skonstruowanie go wymaga znajomości powszechnego prawa pracy polskiego oraz francuskiego łącznie ze znajomością treści załączników do porozumienia pomiędzy partnerami społecznymi w sprawie zasad wynagradzania pracowników w branży transportu. Wyjątkowo skomplikowaną sprawą jest tutaj zagadnienie zaliczanie części diety na poczet wynagrodzenia minimalnego. Wystarczy, więc wspomnieć, że zgodnie z uregulowaniami francuskimi zabieg, o którym tu mowa jest możliwy, aczkolwiek istnieją sumy, które w zależności od okoliczności, pory pracy, jej długości i częstotliwości nie mogą podlegać zaliczeniu. Podsumowując, stopień skomplikowania zagadnień, o których mowa w niniejszym punkcie jest tak duży, że stworzenie dokumentu, o którym tu mowa, czy to w formie regulaminu wynagradzania, obwieszczenia, załączników do umów jest bardzo trudne, ale wskazane, ponieważ może stanowić swoistą instrukcję dla podmiotu kontrolującego, co pozwoli zaoszczędzić wiele czasu i nerwów. Niemniej jednak Kancelaria Prawna Viggen sp.j. realizuje rozliczenie płacy minimalnej francuskiej według schematu formalnie prawidłowego i najkorzystniejszego dla przedsiębiorcy delegującego.

  2. Kopia dokumentu zaświadczenia o delegowaniu. Po dniu 21 lipca wskazane jest, aby zastępować zaświadczenia o delegowaniu sporządzone na wzorze formularza, który jest nieaktualny nowymi zaświadczeniami zarówno wtedy, gdy termin delegowania wygasł, ale również kiedy tak się nie stało, jednakże dla bezpieczeństwa zalecam obok starego wzoru umieścić tożsame zaświadczenie, ale sporządzone już według nowych zasad.

  3. Układ zbiorowy pracy dla danej kategorii Pracowników. W polskiej branży transportowej układy zbiorowe pracy posiada niewiele przedsiębiorstw, albowiem zdolność układową mają wyłącznie zakładowe organizację związkowe. Z tego powodu konieczność posiadania takiego dokumentu występuje wyłącznie o dużych podmiotów.

  4. Umowa pomiędzy pracodawcą a przedstawicielem, uzasadniająca powierzenie ów przedstawicielowi przedmiotowej funkcji. Jest to dokument na podstawie, którego organ kontrolujący może zidentyfikować przedstawiciela.

Wszystkie wskazane elementy posiadają punkty wspólne, cechy im łącznie nieobce. Na przykład wystarczy by dokumenty z punktów od 1 do 6 były sporządzone w języku polskim i umieszczone w formie elektronicznej w dokumencie o formacie nieedytowalnego – zamkniętego PDFa na serwerze, gdzie dostęp będzie miał przedstawiciel przedsiębiorstwa. Jedynie co do dokumentu, zamieszczonego w pkt.7 sugeruję by znalazł się on we Francji w wersji papierowej, docelowo również w języku francuskim, acz nie jest to wymóg absolutnie konieczny.

Ilość dokumentacji, którą należy przechowywać u przedstawiciela jest naprawdę obfita i uciążliwa. Warto jednak pamiętać, że Kancelaria Prawna Viggen sp.j. przygotowała specjalny system informatyczny, służący do przechowywania i archiwizacji oraz weryfikacji poprawności przechowywanych dokumentów. Z systemu można skorzystać po kontakcie z przedstawicielem KPV.

  1. Stawka wynagrodzenia, która powinna być umieszczona w dokumencie zaświadczenia o delegowaniu pracowników.

a) metodyka podania wymiaru wynagrodzenia na zaświadczeniu delegowania

Należy zauważyć, że ustawodawca francuski w dokumencie stanowiącym załącznik nr I do zaświadczenia o delegowaniu pracownika na terytorium Francji, a zatem w dokumencie zawierającym dane osobowe kierowcy, w jego ostatniej linijce pyta (w najnowszej wersji zaświadczenia delegowania) wprost o wysokość stawki godzinowej brutto pracownika w trakcie delegowania. Sugeruje zatem, aby wskazać, jaka suma należy się kierowcy za pracę we Francji. Tym samym nie jest właściwe postępowanie, jakie upowszechniali przedstawiciele większości kancelarii prawa transportowego w Polsce. Mylnie sugerowali oni bowiem, że należy wpisywać polską średnią stawkę wynagrodzenia brutto przeliczoną na walutę euro, pojawiały się wręcz kuriozalne pomysły, aby umieszczać średnią stawkę za każdy proponowany, przyszły miesiąc delegacji – wróżenie kursu walut z fusów! Ponadto, podanie odmiennego (zaniżonego) wymiaru minimalnego wynagrodzenia, musiało wręcz sugerować organom kontrolnym konieczność przeprowadzenia kontroli, skoro przedsiębiorcy deklarowali (zgodnie z radami „specjalistów”) wypłatę wynagrodzenia w wymiarze niższym od minimalnego obowiązującego we Francji. Należy, więc na bazie tego doświadczenia zachować ogromną ostrożność, co do tez oferowanych przez najróżniejszych „specjalistów” podczas konferencji transportowych. Warto zawsze zadać w takiej sytuacji co najmniej dwa pytania: „Czy jest pan/pani prawnikiem?” oraz „od jak dawna się pan/pani zajmuje tym zagadnieniem?”. Porady proponowane przez owych samozwańczych specjalistów były tak absolutnie nieracjonalne, że aż trudną teraz uwierzyć w te propozycje. Jest to tym bardziej dziwne, że nawet sam francuski ustawodawca dał jedynie jedną linijkę, a zatem bardzo niewiele miejsca na udzielenie odpowiedzi i już to powinno wskazywać na konieczność zwięzłości jej udzielenia. Wśród niewielu podmiotów, które od początku sugerowały podawanie kwoty brutto, jaka będzie odpowiednia, czyli maksymalnej kwoty brutto za godzinę pracy we Francji, była Kancelaria Prawna Viggen sp.j. Nadal prezentujemy takie stanowisko co stanowi przejaw spójności zarówno z danymi odnośnie do wskazania kwalifikacji zawodowych kierowcy, jak i jego stażu w danym przedsiębiorstwie, albowiem to te dwa elementy wpływają dodatkowo na poziom stawki wynagrodzenia brutto za godzinę pracy we Francji.

b) wykaz pozostałych informacji w zaświadczeniu o delegowaniu

W dalszej cześć niniejszego opracowania należy zająć się dokładnym omówieniem informacji, jakie powinny znaleźć się w załączniku do dokumentu zaświadczenia o delegowaniu pracownika do Francji. Informacje odnośnie konieczności wskazania danych osobowych pracownika nie stanowią zaskoczenia. Należy podać jego imię, nazwisko, datę urodzenia, miejsce urodzenia oraz narodowość. W rubryce zawierającej jego miejsce zamieszkania wydaje się właściwym wskazanie miejsca zwykłego pobytu pracownika – residence habituelle, co oznacza, że nie muszą to być dane zameldowania kierowcy, ale adres miejsca, gdzie on aktualnie przebywa z zamiarem stałego pobytu i gdzie znalazł miejsce dla centrum życiowego. Odnośnie do konieczności wpisania daty podpisania umowy o pracę, można wskazać, że stosunek pracy według prawa polskiego istnieje albo nie, zatem zatrudnianie pracownika kolejno na podstawie umowy o pracę na okres próbny, na czas określony i na czas nieokreślony powoduje więc tyle, że staż pracy powinien zostać liczony łącznie za te trzy okresy. Konkludując, wskazane jest, by w załączniku wpisać datę nawiązania pierwszej umowy z pracownikiem. Na marginesie tylko można zasugerować, aby kierowca miał w kabinie pojazdu umowę najbardziej aktualną, a zatem może się zdarzyć, iż w zaświadczeniu o delegowaniu zamieści się datę nawiązania umowy na okres próbny, zaś pracownik posiadać będzie umowę na czas nieokreślony zawartą dwa lata później. Odnosząc się do zagadnienia wskazania ustawodawstwa właściwego dla umowy o pracę, również niepotrzebne wydaje się wpisywanie aktów prawnych, jak ustawy o czasie pracy kierowców, czy ustawy kodeks pracy. Jak najbardziej wystarczająca jest napisać po prostu ustawodawstwo polskie – La legislation Polonaise. Nieco więcej wątpliwości budzi zagadnienie podania kwalifikacji zawodowych kierowcy. W naszym przekonaniu akurat tutaj właściwe jest dokonanie zapisu na przykład „kierowca kat. C E – 150 M” co w języku francuskim brzmi „conducteur cat. C E – 150 M” i oznacza nie mniej nie więcej, że delegujemy pracownika, który posiada umiejętności, kwalifikacje go do prowadzenia pojazdów ciężarowych o DMC powyżej 19 ton do 40 ton oraz, że jest to kierowca posiadający szczególne kwalifikacje według prawa francuskiego związane z charakterem prowadzenia pojazdu. Ów przykładowy kierowca, którego pozwoliłem sobie przeanalizować będzie otrzymywał stawkę godzinową brutto w wymiarze 10,00 euro, a jeśli okaże się, że jego staż pracy będzie wynosił więcej niż 2, 5, 10 lub 15 lat, to winna ona zostać powiększona o odpowiednio 2%, 4%, 6% lub 8% i właśnie ta kwota powinna znaleźć się w zaświadczeniu o delegowaniu.

  1. Kwestia ryczałtów za nocleg oraz diet otrzymywanych w ramach pracy kierowcy we Francji

W tymże elemencie niniejszej publikacji od razu zaznaczam, że nie jest dozwolone odbieranie, przez kierowcę noclegu tygodniowego nieskróconego na terytorium Francji w kabinie pojazdu, jeśli nawet znajduje się on na postoju. Jednakże zgodnie z art. 14 ust.1 ustawy o czasie pracy kierowców, który stanowi że „(…) Dobowy odpoczynek, z wyłączeniem odpoczynku kierowców o których mowa w rozdziale 4a, może być wykorzystany w pojeździe jeżeli pojazd znajduje się na postoju i jest wyposażony w miejsce do spania” oraz na podstawie art. 8 ust.8 Rozporządzenia (WE) nr 561/2006 PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY z dnia 15 marca 2006 r., który stanowi, (…) Jeżeli kierowca dokona takiego wyboru, dzienne okresy odpoczynku i skrócone tygodniowe okresy odpoczynku poza bazą można wykorzystywać w pojeździe, o ile posiada on odpowiednie miejsce do spania dla każdego kierowcy i pojazd znajduje się na postoju” można wywnioskować następujące. Z przytoczonego fragmentu wynika jasno, że co do zasady odpowiednia kabina pojazdu, gdzie kierowca spędza noc, może być uznana za miejsce przeznaczone do spania, a zatem suma przekazywana kierowcy tytułem ryczałtu za nocleg powinna zostać zaliczona na poczet wynagrodzenia zasadniczego we Francji. Znajduje to odzwierciedlenie w formularzu zaświadczenia o delegowaniu, gdzie pracodawca w rubryce koszty noclegu – Le ces echenant, frais d’hebergement, winien zaznaczyć rubrykę nr 1, a więc – Prise en charge directenpar l’employeur. W takiej sytuacji powstaje naturalne pytanie, jaką sumę należy zaliczyć na poczet wynagrodzenia minimalnego? Racjonalne wydają się zatem dwa rozwiązania i można wskazać, że na wypadek kontroli każde z nich powinno zostać zaakceptowane. Pierwsze rozwiązanie polega na tym, że zaliczamy kwotę ryczałtu za nocleg spędzony wyłącznie na terytorium Francji, inne rozwiązanie polega na zaliczaniu proporcjonalnej sumy pieniężnej. Najpierw następuje zliczenie kwot ryczałtów noclegowych z całego okresu rozliczeniowego, następnie ustalenie w jakim procencie liczba godzin pracy we Francji odpowiada liczbie godzin pracy w ogóle i kolejno podzielenie globalnej sumy ryczałtu według tej samej proporcji. Obie wskazane propozycje wydają się dobre i istnieje prawdopodobieństwo, że nie zostaną zakwestionowane przez służby kontrolne.

Bardzo podobnie ma się kwestia zaliczania diet – zwrotu kosztów wyżywienia – na poczet wynagrodzenia zasadniczego. W pierwszej kolejności należy wskazać jednak, że kwota przeznaczona na poczet zwrotu kosztów pożywienia naprawdę i w sposób rzeczywisty powinna spełniać tę rolę i tylko w zakresie w jakim przewyższa i to w sposób wyraźny sumę jaką faktycznie miał wydatować pracownik, może zostać przeznaczona do pokrycia wynagrodzenia zasadniczego kierowcy we Francji. Tym samym opowiadam się za stanowiskiem, iż nie jest możliwe zaliczenie całej kwoty diety na poczet wynagrodzenie i takie działanie na pewno nie spotka się z akceptacją organów kontroli.

Zaczynając dokładniejszą analizę tego tematu przypomnę, że istnieje możliwość ustanowienia kwoty zwrotów kosztów wyżywienia w każdym kraju na poziomie 30,00 PLN. Jest to suma relatywnie niewielka w szczególności, jeśli chodzi o kontekst cen artykułów spożywczych we Francji, z tego powodu wydaje się, że nie powinno się jej do niczego zaliczać. Pojawia się zatem pytanie, jaka minimalna kwota diety za dobę nie może zostać zaliczona na poczet wynagrodzenia we Francji? Bezpośrednia odpowiedź nie wynika z żadnych przepisów ani międzynarodowych, ani tym bardziej z francuskiego kodeksu pracy, czy francuskiego kodeksy transportowego, wyłącznie przepisy ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych wskazują, że istnieją kwoty do wysokości których nie następuje opodatkowanie, ponieważ kwoty te nie stanowią przysporzenia pracownika, ale są dla niego zwrotem kosztów jest to, więc odpowiednia suma do wysokości 4,70 euro, 9,40 euro i 18,80 euro za kolejno: jeden posiłek, dwa posiłki i wyżywienie całodzienne przy założeniu, że pracownik jest w podróży służbowej i nie ma dostępu do zakładu pracy, w którym znajdowałaby się stołówka. Jednakże wydaje się, iż właściwymi do zastosowania są przepisy załącznika do dekretu Convention collective nationale des transports routiers et activités auxiliaires du transport du 21 décembre 1950 – Textes Salaires – Avenant n° 64 du 7 janvier 2016 relatif aux frais de déplacement des ouvriers (annexe I). Zgodnie z jego przepisami kierowcy należy na terytorium Francji zapewnić odpowiednią sumę, która stanowi dla niego zwrot kosztów odpowiednio diety, jak i ryczałtu za nocleg. Wśród kilku rodzajów świadczeń wskazano tam minimalną kwotę zwrotu kosztów posiłku, posiłków, posiłku wieczornego, przekąsek regeneracyjnych, jednego noclegu oraz dwóch posiłków i jednego noclegu. Właśnie w tym akcie normatywnym możliwe jest sprawdzenie, jaką kwotę minimalną należy nie zaliczyć kierowcy delegowanemu do pracy we Francji, a będzie to suma 13,32 euro za jedną dobę i ulegająca corocznej waloryzacji o nieco ponad 1 %. Dopiero nadwyżkę powyżej tej kwoty, o ile oczywiście taka istnieje, można zaliczyć na poczet wynagrodzenia minimalnego. Wspomniane przepisy regulują również sytuację nie zapewniania kierowcy ani noclegu, ani posiłków, wówczas zwrot kosztów przysługujący pracownikowi wynosi blisko 56 euro. Jednakże w obecnej sytuacji, po zlikwidowaniu fragmentu formularza zaświadczenia o delegowaniu dotyczącego po prostu „kosztów podróży”, nie sposób tego wskazać, tym samym takie rozwiązanie należy uznać za niepełni spełniające wymagania przepisów ustawy francuskiej.

  1. Składniki, które można zaliczyć na poczet wynagrodzenia minimalnego we Francji.

W poprzednim rozdziale stwierdziłem, że pewna kwota diety oraz suma ryczałtu za nocleg może być zaliczona na poczet wynagrodzenia minimalnego we Francji. Oprócz tych dwóch składników możemy również zaliczyć także inne elementy, oby tylko były one składnikami stałymi, pewnymi i powtarzalnymi, tak jak kwoty ryczałtów w zamian za pozostawanie w dyżurze, czy premię regulowaną. Poniżej zamieszczamy przykładowy sposób liczenia wynagrodzenia zobrazowany na przykładzie, jednakże w każdym wypadku może on wyglądać nieco inaczej.

1. Zmienne:

– ilość godzin pracy we Francji w miesiącu – 100

– stawka godzinowa – 10 euro

– dodatek z tytułu godzin promocyjnych – 15 euro (wynikają z amplitudy czasu pracy)

– wynagrodzenie polskie 1850 zł

– dieta na Francję – 50 euro na dobę

– ilość dni pracy we Francji – 10

– ilość ryczałtów noclegowych – 8 (nie dziesięć ponieważ zwykle pierwszego dnia się do Francji wjeżdża i ostatniego z niej wyjeżdża)

– stawka za ryczałt noclegowy – 45 euro

– stawka 1 euro – wg. kursu Europejskiego Banku Centralnego z dnia rozpoczęcia delegacji – np 4.40 zł

– brak premii regulaminowej

– okres rozliczeniowy – miesiąc

2. Sposób liczenia

Krok 1.

Ustalenie kwoty należnej za pracę we Francji. 100h pracy we Francji x 10,00 EUR (stawka odpowiedniej grupy zaszeregowania danego kierowcy + dodatki do wynagrodzenie wynikające z tabeli) = 1000 EUR. 1000 euro + 15 euro (godziny promocyjne wynikające z amplitudy czasu pracy) = 1015 euro. 1015 euro x 4,40 zł = 4 460,00 zł należność z tytułu pracy we Francji

Krok 2.

Ustalenie średniej polskiej stawki godzinowej brutto. 1850 zł (płaca zasadnicza brutto w Polsce danego kierowcy) podzielna przez 176 h (liczba możliwych godzin pracy w okresie rozliczeniowym) = 10,51zł (uśredniona stawka za godzinę pracy brutto. Stawka średnia wynagrodzenie danego kierowcy we wszystkich krajach – niezależna od kraju)

Krok 3.

Ustalenie sumy stanowiącej wynagrodzenie we Francji na podstawie polskich przepisów – umowy o pracę. 100 h x 10,51 zł= 1051,00 zł (wynagrodzenie, które i tak trzeba kierowcy wypłacić ponieważ wynika z umowy o pracę Suma którą można zaliczyć na poczet wynagrodzenia minimalnego)

Krok 4.

sumowanie kwot przysługujących w zamian za nocleg we Francji w kabinie pojazdu. Ryczałt za nocleg przekazany kierowcy tytułem odbierania odpoczynku w kabinie pojazdu – 8 x 45 euro = 360 euro. Ryczałt za nocleg we Francji.

Krok 5.

Przeliczenie sumy ryczałtów na walutę polska. 360 euro x 4,40 = 1584 zł – suma z tytułu noclegów do zaliczenia na poczet wynagrodzenia minimalnego przedstawiona w walucie polskiej.

Krok 6.

Liczenie nadwyżki diety ponad 13,50 euro za dzień. 10 dni, za które należne są sumy diet. 50 euro minus 13, 5 euro = 36,5 euro – dieta dzienna jaką można maksymalnie zaliczyć do płacy minimalnej we Francji . 10 x 36,5 euro = 365 euro za cały czas delegowania. 365 euro x 4,4 = 1606 zł – suma z tytułu nadwyżki z diety, którą można zaliczyć na poczet wynagrodzenia minimalnego wyrażona w złotówkach.

Krok 7.

Zaliczanie uzyskanych kwot na poczet wynagrodzenie minimalnego we Francji. Wynagrodzenie w zamian za 100 h pracy we Francji (4460,00 zł) pomniejszamy o 1051,00 zł (stawkę wynagrodzenie, jaką i tak przekazuje się pracownikowi na podstawie polskich przepisów), pomniejszamy o łączną wartość ryczałtu za nocleg 1584,00 zł oraz kwotę 1606,00 zł tytułem nadwyżki za diety i otrzymujemy kwotę 219 zł. Tyle należy kierowcy dopłacić, aby spełnić wymogi płacy minimalnej we Francji i ta kwota ma się znaleźć w liście płac w odpowiedniej kolumnie.

Przedstawiony powyżej sposób liczenia wydaje się dosyć skomplikowany, a zaznaczam, że nie dokonano przecież uwzględnienia kwestii godzin nadliczbowych pracy, dodatków za prace w niedzielę i święta i dodatków za inne specjalne warunki oraz oczywiście nie pokazano nawet uproszczonego schematu określenia stawki godzinowej pracownika, a jest to wszakże absolutnie konieczne przy prawidłowym działaniu. Pokazuje to jednak jak skomplikowaną materią jest kwestia liczenia wynagrodzenia we Francji. Niemniej jeszcze raz należy zaznaczyć, że Kancelaria Prawna Viggen sp.j. realizuje rozliczenie płacy minimalnej francuskiej według schematu formalnie prawidłowego i najkorzystniejszego dla przedsiębiorcy delegującego.

  1. Kwestia liczenia „Amplitudy” oraz godzin promocyjnych z niej wynikających.

Francuskie przepisy prawa pracy regulujące sytuacje prawną kierowców nakazują, aby za czas pracy kierowcy uważać nie tylko czas samej jazdy lub innej pracy, ale również czas pozostawania w dyspozycji pracodawcy nie polegający na pracy, czyli czas pozostawania w dyżurze. Generalnie należy zauważyć, że co do zasady unijne prawo pracy nieco odmiennie od polskiego prawa pracy postrzega wymiar godzin pracy. Z pewnym uproszczeniem można powiedzieć, że unijne prawo pracy interpretuje jako okres pracy cały czas, który nie jest odpoczynkiem. Kreuje to godziny, za jakie kierowca powinien otrzymać wynagrodzenie nie wynikające z jego zaszeregowania oraz wykonywanych przez niego czynności. Jednakże to nie wszystko. Ustawodawca francuski nakazał również, aby wynagrodzenie kierowcy zostało powiększone o równowartość godzin, w których pracownik nie wykonywał żadnych działań na rzecz pracodawcy. Ilość tych godzin wylicza się na podstawie specjalnego wzoru nazywanego we francuskich przepisach „Amplitudą czasu pracy we Francji”. Celem takiego rozwiązania było zapewnienie kierowcy kolejnego zabezpieczenia socjalnego, które pozytywnie oddziałałoby by na jego kondycję finansową w sytuacji wystąpienia okoliczności uniemożliwiających mu pracę na przykład katastrof żywiołowych.

Poniżej umieszczam przykładowy proces wyliczenia wysokości dodatku z tytułu „Amplitudy”:

Krok 1.

Liczenie tak zwanej „amplitudy”. Jest to czas pomiędzy dwoma okresami odpoczynku, a zatem albo okresami dobowego odpoczynku, albo pomiędzy okresem odpoczynku tygodniowego oraz dobowego. Na przykład, kierowca skończył odpoczynek dobowy o 7:00 zaś zaczął kolejny o 21:00, zatem do „amplitudy dobowej” zaliczymy 14 godzin.

Krok 2.

Od „amplitudy dobowej” odliczamy czas spędzony na jedzeniu, czas przestoju zawinionego przez pracownika, czas na ubieranie się i mycie. Na przykład, 14 godzin minus 1 godzina, a zatem „amplituda dobowa właściwa” (i jej będę używał nadal) to 13 godzin.

Krok 3.

Sumujemy okresy „amplitudy dobowej właściwej” z całego miesiąca. Na przykład, będzie to 300 godzin. Jest to okres zwany „amplitudą miesięczną”.

Krok 4.

Sumujemy czas „efektywnej pracy” kierowcy. Jest to czas jazdy i czas dyspozycji. W przykładowym miesiącu będzie to 220 godzin.

Krok 5.

Mnożymy liczbę godzin „amplitudy miesięcznej”, czyli 300 godzin przez liczbę stałą, wyrażoną w ustawie – 0,75 – stały współczynnik. 300 x 0,75 =225. Liczbę 225 będę nazywał „wypadkową”.

Krok 6.

Odejmujemy od sumy „amplitudy miesięcznej” liczbę „wypadkową”. Na przykład, 300 minus 225 = 75. Różnicę z tego działania będę nazywał po prostu „różnicą”.

Krok 7.

Jeżeli „różnica” jest liczbą większą niż „63” to w dalszej kolejności dokonujemy następującego obliczenia. Obejmujemy od „amplitudy miesięcznej” liczbę 63 (300 – 63 = 237). Jeżeli jednak różnicą jest mniejsza niż 63 to przy dalszym liczeniu nie zrobilibyśmy obliczenia z poprzedniego zdania – współczynnik 63 nie występuje. W naszym wypadku „różnica” to aż 75 a więc jak już to zrobiono w przykładzie od „amplitudy właściwej” należy odjąć wyłącznie 63 (gdyby „różnica” była mniejsza niż 63 odjęto by wyłącznie mniejszą „różnicę”). Wynik, czyli 237 będzie dla nas „wypadkową właściwą”.

Krok 8.

Od „wypadkowej właściwej” odejmujemy „godziny pracy efektywnej”. 237 minus 220 = 17. Wynik będę nazywał „godzinami promocyjnymi” i będzie to dla nas 17.

Krok 9.

Jeżeli godzin jest mniej niż 12 bądź wyłącznie 12 to mnożymy je razy 0% stawki godzinowej.

Jeżeli godzin jest 13 bądź 14 to mnożymy je (tylko jedną bądź tylko dwie godziny) razy 0,65 % stawki godzinowej brutto.

Jeżeli godzin jest 15 i więcej to mnożymy je (tylko godzinę piętnastą i każdą kolejną) razy 100% stawki godzinowej brutto.

Krok 10.

W naszym przypadku będzie to 17 godzin. 2 razy 0,65 + 3 razy 100% = 4,3 godziny pracy brutto. Wynik nazwę „godzinowe wynagrodzenie promocyjne”.

Krok 11.

Do godzin efektywnej pracy dodajemy godzinowe wynagrodzenie promocyjne np. 220 + 4,3 = 224,3 Za 224,3 za tyle godzin w miesiącu trzeba kierowcy zapłacić.

Przedstawiony powyżej sposób liczenia jest trudny sam w sobie, a dodatkowo przypominam, że to tylko jeden z kilku elementów prawidłowego wyliczenia wynagrodzenia przysługującego pracownikowi. Dodać trzeba też, że jest to sposób właściwy wyłącznie, kiedy pracownik świadczy swe usługi wyłącznie we Francji. W innym wypadku ilość godzin promocyjnych powinna być ustalona bez uwzględnienia miejsca pracy, a potem podzielona według odpowiedniej proporcji.

W tym jednak miejscu należy zaznaczyć, że Kancelaria Prawna Viggen sp.j. wspólnie z firmą VTS Project Sp. z o.o. opracowały specjalistyczne oprogramowanie o nazwie „AMPLITOMAT”, służące do wyliczenia amplitudy, z którego można skorzystać po kontakcie z przedstawicielem KPV.

Podsumowując niniejszą publikację, władze francuskie ustanawiając analizowane przepisy zadały poważny cios polskim firmom transportowym, ale nie za sprawą kosztów, jakie będą musiały one ponieść wynagradzając swoich pracowników, ale za sprawą formalności jakie należy spełnić.

Jak wynika z powyższej publikacji, wyliczenie płacy minimalnej wymaga skorelowania kilku niezależnych od siebie elementów, takich jak:

– zmiana zapisów w regulaminach pracy i wynagradzania lub umowach,

– umiejętne wypełnienie „zaświadczenia delegowania”,

– umiejętne wyliczenie ewidencji czasu pracy kierowców,

– umiejętne wyliczenie amplitudy,

– umiejętne zaliczenie diet, ryczałtów noclegowych itp. do płacy minimalnej,

– umiejętne zaliczenie (lub też nie) niektórych dodatków do płacy minimalnej,

– umiejętne sporządzenie listy wynagrodzeń,

– umiejętne przechowywanie kompletu dokumentacji,

– umiejętna prezentacja dokumentacji podczas kontroli przez przedstawiciela.

Wykonywanie przedmiotowej dokumentacji metodami manualnymi wydaje się bardzo trudne i uciążliwe do zrealizowania. Dlatego Kancelaria Prawna Viggen sp.j., wraz ze spółką „córką”, udostępniają możliwość realizacji przedmiotowych zadań za pomocą autorskiego oprogramowania: VTS-EWIDENCJA, VTS-AMPLITOMAT, KVP-E DELEGOWANIE. Ponadto, przypominamy, iż dostępny jest także system E-Zaśwaidczenia, pozwalający na elektroniczną transmisję „zaświadczenia delegowania” z komputera wprost na telefon komórkowy kierowcy, z wykorzystaniem podpisu elektronicznego.

 

Piotr Potocki

Mariusz Miąsko

 

Kancelaria Prawna Viggen sp.j. zapewnia kompleksową obsługę w zakresie minimalnej francuskiej. Więcej informacji pod adresem: OFERTA KPV_MINIMALNA FRANCUSKA-OFERTA

Zainteresowane firmy prosimy o kontakt pod numerami telefonów:

(12) 637 24 57,

509 982 577,

502 189 280,

606 589 800,

519 140 984,

786 137 796.

 

Niniejszy dokument podlega ochronie prawnej na mocy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (ustawa z dnia 4 lutego 1994 r., Dz. U. 06.90.631 z późn. zm.).

Odpowiedzialność kierowcy za powierzony sprzęt

Z tematem roszczeń większości z nas kojarzą się roszczenia kierowców, jakie mają oni do swoich pracodawców z tytułu nierozliczonych świadczeń, takich jak np. ryczałty za nocleg. Warto jednak zwrócić uwagę na to jakie roszczenia mogą mieć pracodawcy do swoich kierowców.

Podstawową rzeczą jaką kierowca otrzymuje w pracy do realizowania czynności służbowych,  na rzecz podmiotu zatrudniającego jest pojazd, którym wykonuje swoje obowiązki pracownicze. Dla pracodawcy posiadającego firmę transportową, najlepszą formą zabezpieczenia się przed ewentualną szkodą wyrządzaną przez pracownika  w pojeździe, jego wyposażeniu,  czy innym powierzonym rzeczom jest sporządzenie umowy, która umożliwia wyegzekwowanie  należności i to w pełnej wysokości za szkodę powstałą w mieniu.

W myśl przepisu art. 124 § 1 i 2 kodeksu pracy:

  • 1.Pracownik, któremu powierzono z obowiązkiem zwrotu albo do wyliczenia się:

1) pieniądze, papiery wartościowe lub kosztowności,

2 )narzędzia i instrumenty lub podobne przedmioty, a także środki ochrony indywidualnej oraz odzież i obuwie robocze,

odpowiada w pełnej wysokości za szkodę powstałą w tym mieniu.

  • 2. Pracownik odpowiada w pełnej wysokości również za szkodę w mieniu innym niż wymienione w § 1, powierzonym mu z obowiązkiem zwrotu albo do wyliczenia się.

Konstrukcja pracowniczej odpowiedzialności materialnej za szkody wyrządzone w mieniu pracodawcy, które zostało powierzone danemu pracownikowi z obowiązkiem zwrotu lub wyliczenia się, opiera się na czterech występujących łącznie przesłankach:

-bezprawności działania (zaniechania) pracownika,

-powstaniu szkody w mieniu pracodawcy,

-winie (nieumyślnej albo umyślnej) pracownika,

-normalnym związku przyczynowym pomiędzy bezprawnością (w sensie naruszenia obowiązków pracowniczych), a powstałą szkodą w mieniu powierzonym (dr Władysław Patulski, MoPr 2004, Nr 1).

W celu prawidłowego przekazania mienia, należy prawidłowo udokumentować jego oddawanie poprzez sporządzenie umowy, w której dokładnie określamy przedmioty (pojazd, jego doposażenie, np. lodówka, czajnik, radio CB)  oraz załącznik: protokół zdawczo-odbiorczy (stan samochodu w dniu powierzania, np. stan licznika, zarysowania).

Umowa nie musi być sporządzona na początku zatrudnienia pracownika, ale również możemy zawrzeć ją w trakcie trwania stosunku pracy.

Kluczową cechą zawierania niniejszej umowy jest to, że pracownik odpowiada w pełnej wysokości za szkodę powstałą w tym mieniu, chyba że wykaże, że szkoda powstała z przyczyn od niego niezależnych, a w szczególności wskutek niezapewnienia przez pracodawcę warunków umożliwiających zabezpieczenie powierzonego mienia (art. 124 § 3 kodeksu pracy). Należy zaznaczyć, że pracodawcy przysługuje od pracownika roszczenie odszkodowawcze według zasad określonych w art. 124-127 k.p. także wówczas, gdy powierzone mienie stanowiło własność osoby trzeciej, a pracodawca naprawił tej osobie wyrządzoną w tym mieniu przez pracownika szkodę”(uchwała SN z 21 grudnia 1987 r., III PZP 54/87, LexPolonica nr 310542 (OSNCP 1989, nr 9, poz. 132)

Przy pracowniczej odpowiedzialności za mienie powierzone w sposób szczególny uregulowany jest rozkład ciężaru dowodów. Pracodawca powinien wykazać prawidłowe powierzenie mienia oraz szkodę spowodowaną niezwróceniem mienia lub niewyliczeniem się pracownika, a także jej wysokość. Wówczas występuje domniemanie odpowiedzialności pracownika, który może się jednak uwolnić od niej przez wykazanie, że szkoda powstała z przyczyn od niego niezależnych, a w szczególności wskutek niezapewnienia przez pracodawcę warunków umożliwiających zabezpieczenie powierzonego mienia. Według zasad ogólnych na pracodawcy bowiem spoczywa ciężar wykazania, że szkoda powstała z winy pracownika. (Kodeks pracy. Komentarz Iwulski Józef, Sanetra Walerian,Autor komentarza do dz. PIĄTY roz. II art. 124: Iwulski Józef).

Nie będzie zatem  uznane za zapewnienie warunków umożliwiających zabezpieczenie powierzonego mienia, wydanie przez pracodawcę zarządzenia nakazującego pracownikowi parkowanie powierzonego pojazdu wyłącznie na parkingach strzeżonych, bez jego wyposażenia w podstawowe zabezpieczenia : autoalarm, blokada skrzyni biegów,  (wyrok SN z 21 listopada 2006 r., II PK 69/2006, LexPolonica nr 1721671, OSNP 2007, nr 23-24, poz. 351).

Kierowca będzie ponosił  odpowiedzialność za szkodę w mieniu powierzonym wskutek kradzieży przez nieznanych sprawców w zakresie, w jakim można mu zarzucić niewykonanie lub nienależyte wykonanie obowiązku pieczy nad tym mieniem ( wyrok SN – Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych z dnia 24 czerwca 2009 r. II PK 286/08)

Odpowiedzialność materialna pracownika, któremu powierzono wymienione w § 1 lub inne (§ 2) mienie do wyliczenia się lub zwrotu, kształtuje się odmiennie od ogólnej odpowiedzialności za mienie pracodawcy. Szkodę zaistniałą w tym mieniu pracownik wyrównuje do pełnej wysokości bez względu na jej odniesienie do otrzymywanego przez niego wynagrodzenia. Odpowiedzialność obejmuje nie tylko rzeczywistą szkodę, ale również utracone korzyści (Prawo pracy. Komentarz, Romer Maria Teresa, autor komentarza do dz. PIĄTY roz. II art. 124: Romer Maria Teresa).

Podsumowując kluczowymi  korzyściami dla pracodawcy, który zawiera umowę z pracownikiem o odpowiedzialności materialnej za powierzony sprzęt, są:

  • pełna odpowiedzialność pracownika za powierzone mienie

  • na zatrudnionym spoczywa ciężar wykazania, że ustalona w udowodnionej przez pracodawcę wysokości szkoda powstała w całości lub w części z przyczyn od pracownika niezależnych.

Pamiętać jednak należy, żeby czynność przekazania mienia zrobić w sposób prawidłowy, żeby można było egzekwować od pracownika należnego odszkodowania.  

  

Karolina Otfinowska – Starszy Inspektor ds. BHP

Mariusz Miąsko

Prezes Kancelarii Prawnej Viggen sp.j.

 

Potrzebujesz porady eksperta w zakresie prawa:
– transportowego administracyjnego,
– transportowego prawa pracy,
– przewozowego krajowego i międzynarodowego CMR,
– procesowego,
– prawa przewozu materiałów niebezpiecznych ADR,
– prawa przewozu produktów szybko psujących się ATP,
– transportowego prawa ubezpieczeń,
– prawa załadunków i mocowania ładunków (VDI),
– wspólnotowego i eurazjatyckiego prawa czasu prowadzenia pojazdu (AETR),
– wspólnotowego i eurazjatyckiego prawa dokumentowania aktywności kierowców,
– przepisów optymalizacji kosztów w transporcie.

Już dziś skontaktuj się z Kancelarią Prawną VIGGEN
pod nr tel.: (12) 637-24-57,
509 982 577
lub pod adresem e-mail: biuro1@viggen.pl

 

Niniejszy dokument podlega ochronie prawnej na mocy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (ustawa z dnia 4 lutego 1994 r., Dz. U. 06.90.631 z późn. zm.).

Serdecznie zapraszamy Państwa do skorzystania z największej bazy profesjonalnych, unikatowych opracowań prawnych, którą znajdą Państwo pod adresem: Sklep561.pl

http://kancelariaprawnaviggen.pl//news/503/40/Odpowiedzialnosc-kierowcy-za-powierzony-sprzet/

Jak skutecznie szukać oszczędności w transporcie?

 

PRAKTYCZNE ROZWIĄZANIE – INNOWACJĄ W TRANSPORCIE

 

W spotach reklamowych jednego z banków na polskim rynku, który promuje domenę oszczędzania, żona kupuje wyposażenie codziennego użytku, sprzęty do domu. Jest zadowolona z siebie, że udało jej się wydać mniej, kupując po promocyjnej cenie. Mąż pyta, ile z tego zaoszczędzili na koncie? Podobnie jest w firmach, szczególnie transportowych. Ile zaoszczędzisz, tyle zostanie w Twojej kieszeni, a jest to nic innego jak zysk.

Każdy przedsiębiorca prowadzący działalność transportową przynajmniej raz, w ciągu swojej kariery, zastanawiał się, gdzie szukać oszczędności, w jaki sposób wydawać mniej, by więcej zostawało na koncie firmy. Najczęściej powtarzanym błędem jest stosowanie redukcji kosztów w przedsiębiorstwie. Jest to działanie z reguły krótkotrwałe i raczej niepoprawiające sytuacji finansowej firmy, a jedynie jej chwilowe zabezpieczenie na rynku.

Rozwiązaniem dla tego segmentu w firmach transportowych jest „Optymalizacja wynagrodzeń kierowców” – to nic innego jak System Bezpieczeństwa Prawno – Ekonomicznego na gruncie Prawa Pracy w Transporcie. Czym konkretnie jest i jakie korzyści może przynieść Twojej firmie?

Uchwała Siedmiu Sędziów SN z 12 czerwca 2014 roku rozpoczęła falę roszczeń kierowców, którzy w krótkim czasie znaleźli sposób na szybki zysk. By nie pozostać obojętnymi na problemy firm transportowych, stworzyliśmy rozwiązanie, którego zastosowanie faktycznie przynosi oszczędność w ciągu pierwszych dwóch tygodni od momentu jego zastosowania. „Optymalizator Pracowniczy” przynosi kapitał dla przedsiębiorcy nawet do 50% efektywności roszczeń pracowniczych z tytułu takich składników, jak: godziny nadliczbowe, dyżury, dodatki za pracę w niedziele i święta oraz za pracę w nocy. Średnio jest to około 400zł brutto miesięcznie na jednego kierowcę zatrudnionego na umowie o pracę przy niewielkiej stawce godzinowej, wynoszącej jedynie 10zł brutto za godzinę pracy. W przypadku kiedy wynagrodzenie kierowcy jest wyższe, korzyści z wdrożenia rosną proporcjonalnie. Kancelaria Prawna Viggen sp.j. na podstawie swojego innowacyjnego programu optymalizacji może zaoszczędzić w firmie już w pierwszym miesiącu nawet do 45 tys. zł, a w skali roku nawet 540 tys. zł. Skąd biorą się te stawki i na podstawie czego dokonać wyliczeń?

Przy założeniu, iż przedsiębiorstwo transportowe posiada 100 czynnych kierowców, to po przemnożeniu wartości 450zł brutto oraz ponownym przemnożeniu przez 12 miesięcy roku, a ostatecznie nawet 36 miesięcy, osiągnąć możemy kolejno 540 tys. zł, a następnie 1 mln 620 tys. zł!!! Kwota jednego miliona i sześciuset dwudziestu tysięcy złotych nie stanowi tu marketingowego potencjału, a uzyskanie jej opiera się na roszczeniach pracowniczych, które mogą być dochodzone do lat 3. To kwota oszczędności lub zmniejszenia potencjału ryzyka od kwoty 3 mln 60 tys. zł, którą może zostać obarczona firma z tytułu wcześniej wspomnianych roszczeń. To nie znaczy, że oszczędzać bądź zabezpieczać się mogą tylko przedsiębiorstwa posiadające obstawę taboru w postaci stu i więcej kierowców. Ta sama sytuacja tyczy się również firm z 10 kierowcami. Czy 4500zł miesięcznie to nie oszczędność? W skali roku 54 tys. zł i koniec, końców biorąc pod uwagę 3 lata, możemy uzyskać nawet do 162 tys zł. To oszczędności, które jak najbardziej można przeznaczyć na inne cele związane z rozwojem przedsiębiorstwa, podnoszeniem kwalifikacji zawodowych swoich pracowników oraz zadbanie np. o system premiowania. Pomysłów jest wiele, rozwiązań dwa razy tyle.

Istotną kwestią w optymalizacji i wartą poruszenia jest również wynagrodzenie kierowcy, które praktycznie się nie zmienia. Kierowca zachowuje takie samo wynagrodzenie netto, jak przed optymalizacją. Taki zabieg można uzyskać zamieniając elementy ubruttowione na składniki nieubruttowione w składowych tworzących wynagrodzenie pracownika. By poprawnie przeprowadzić optymalizację w firmie transportowej należy dokładnie przeanalizować trzy segmenty, na podstawie których Kancelaria Prawna Viggen osiąga duży efekt finansowy optymalizacji. Faza pierwsza polega na analizie stanu prawnego w przedsiębiorstwie transportowym. Faza druga to finalne działanie optymalizacji, zastosowanie około 45 elementów ustawień w przedsiębiorstwie transportowym i zmniejszenie realnych kosztów pracowniczych oraz potencjału roszczeń. Faza ostatnia, trzecia to zmiana umów o pracę na autorskie, przygotowane specjalnie przez Kancelarię Prawną Viggen, umowy cywilnoprawne z zachowaniem pełnego pakietu socjalnego, który jest identyczny do tego, zawartego w umowie o pracę.

Wysoki efekt optymalizacji finansowej jaki jest stosowany przez Kancelarię Prawną Viggen to zasługa wdrożenia, do wewnątrzzakładowych źródeł prawa pracy firm transportowych, zbioru 46 zmiennych na podstawie instytucji prawa pracy, prawa podatkowego. Dzięki tym elementom kancelaria jest w stanie wyliczyć i dokonać symulacji oszczędności jakie może uzyskać firma po wprowadzeniu „Optymalizatora Pracowniczego”. Przedsiębiorca podejmując współpracę z Kancelarią Prawną Viggen powinien zaakceptować propozycję zmian i ustawień kilkudziesięciu zmiennych, otrzymując w ten sposób gotowe rozwiązanie, konstrukcję wewnątrzzakładowych źródeł prawa pracy – Regulaminów Pracy, Regulaminów Wynagrodzeń. Wprowadzenie powstałych zasad w wyniku analizy sytuacji przedsiębiorstwa w ciągu dwóch tygodni pozwoli na obniżenie kosztów pracowniczych.

Podstawowym pytaniem do przedsiębiorcy prowadzącego firmę transportową jest zatem, czy naprawdę chce oszczędzać, czy chce tylko ciąć koszty? Czy chce by firma się rozwijała w ciągu najbliższych kilku lat, czy ma tylko utrzymać się na rynku? I najważniejsze, czy jest pewny poprawności wewnątrzzakładowych źródeł prawa pracy w swoim przedsiębiorstwie?

 

Jeśli nie jesteś pewien to nie zwlekaj i już dziś skontaktuj się z Kancelarią Prawną Viggen sp.j., dzięki czemu zaczniesz nie tylko oszczędzać, ale zapewnisz swojej firmie rozwój i poczucie bezpieczeństwa!

 

Czekamy na kontakt od tych, którzy chcą mieć lepiej! 

(12) 637 24 57

509 982 577

biuro1@viggen.pl

 

Mateusz Nowak

Kancelaria Prawna Viggen sp.j.

 

Serdecznie zapraszamy Państwa do skorzystania z największej bazy profesjonalnych, unikatowych opracowań prawnych, którą znajdą Państwo pod adresem: Sklep561.pl

 

Niniejszy dokument podlega ochronie prawnej na mocy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (ustawa z dnia 4 lutego 1994 r., Dz. U. 06.90.631 z późn. zm.).

Transport na potrzeby własne

Wstęp

Niniejsze opracowanie w dużej mierze opierać się będzie o informacje zamieszczone w tekście Pani Magdaleny Szaraniec – Kurzydym pod tytułem „Niezarobkowy przewóz na potrzeby własne – fakty i mity”, który został zamieszczony na portalu „Jazda Prawna.pl” – http://jazdaprawna.pl/transport-na-potrzeby-wlasne/. Jest to kompleksowy zbiór wiedzy dotyczący zagadnienia uregulowanego przez ustawodawcę w art. 4 pkt.4 ustawy o transporcie drogowym, sporządzony w sposób komentarzowy, a więc z uwzględnieniem kazuistycznych problemów mogących być wygenerowanych na kanwie wspomnianej regulacji.

Z prakseologicznego punktu widzenia nie pojawia się potrzeba do powtarzania informacji, które zostały przedstawione we wspomnianym opracowaniu. Pozwolę sobie wyłącznie, więc na zajęcie się problemami nieporuszonymi we wspomnianym tekście, a także dokonam przeglądu orzecznictwa w temacie „Transportu na potrzeby własne” od roku 2013 do dnia dzisiejszego.

W kwestii wyłącznie przypomnienia i nawiązania do głównego tematu badanego zagadnienia należy stwierdzić, że zgodnie z art. 4 pkt.4 ustawy o transporcie drogowym (Dz. U. z 2013 r. poz. 1414, z 2014 r. poz. 486, 805, 915, 1310, z 2015 r. poz. 211, 390, 978, 1269, 1273, 1893, 2183.) „(…) niezarobkowy przewóz drogowy – przewóz na potrzeby własne (to – przyp. autora) – każdy przejazd pojazdu po drogach publicznych z pasażerami lub bez, załadowanego lub bez ładunku, przeznaczonego do nieodpłatnego krajowego i międzynarodowego przewozu drogowego osób lub rzeczy, wykonywany przez przedsiębiorcę pomocniczo w stosunku do jego podstawowej działalności gospodarczej, spełniający łącznie następujące warunki:

a) pojazdy samochodowe używane do przewozu są prowadzone przez przedsiębiorcę lub jego pracowników,

b) przedsiębiorca legitymuje się tytułem prawnym do dysponowania pojazdami samochodowymi,

c) w przypadku przejazdu pojazdu załadowanego – rzeczy przewożone są własnością przedsiębiorcy lub zostały przez niego sprzedane, kupione, wynajęte, wydzierżawione, wyprodukowane, wydobyte, przetworzone lub naprawione albo celem przejazdu jest przewóz osób lub rzeczy z przedsiębiorstwa lub do przedsiębiorstwa na jego własne potrzeby, a także przewóz pracowników i ich rodzin,

d) nie jest przewozem w ramach prowadzonej działalności gospodarczej w zakresie usług turystycznych;(…)”

Biorąc pod uwagę powyższe, można pokusić się o konstatację, że ustawodawca wykreował instytucję sui generis pozwolenia na przeprowadzenie dodatkowego – służebnego transportu towarów, jaki prima facie przypomina element normalnego działania przedsiębiorstwa przewoźnika, aczkolwiek po bliższej analizie okazuje się być wyłącznie czymś dodatkowym, swoistym transportem prerekwizytem, którego wykonanie jest potrzebne dopiero do zajęcia się właściwym przedmiotem działalności gospodarczej osoby dokonywującej transportu tego typu. Podając jakąś eksplikację, przewoźnik zajmujący się transportem towarów na terenie kraju i za granicą potrzebuje do tego typu działań odpowiedniego parku maszynowego. Jest to element nieodzowny i konieczny celem prowadzenia dalszych działań. Z tego względu decyduje się na zakup nowoczesnej naczepy. Naturalne jest, że musi ją w jakiś sposób przytransportować do bazy swojego przedsiębiorstwa. Nie podlega dyskusji, że transport taki jest tutaj konieczny, ale zarazem nie ma on jakiegoś bezpośredniego związku z podstawowym przedmiotem działalności gospodarczej przewoźnika. Jakiś związek oczywiście występuje i jest on zauważalny, ale ma charakter wyłącznie pomocniczy, służebny, pośredni. Ma stanowić podstawę do wykonywania dopiero przedmiotowych działań przewoźnika. Inaczej, bez przetransportowania naczepy z określonym ładunkiem (półproduktem, surowcem etc.) na teren Rzeczpospolitej Polskiej, prawidłowe działanie przedsiębiorstwa byłoby niemożliwe albo co najmniej utrudnione. Dlatego ustawodawca w wypadku wykonywania transportu na potrzeby własne nie nakłada konieczności posiadania dokumentu licencji, czy zezwolenia (krajowego – w rozumieniu dawnej licencji transportowej obowiązującej do połowy 2013 roku), ponieważ zakłada, że obie te decyzje dotyczą pozwolenia na wykonywania pewnej kategorii działań, a przewóz na potrzeby własne do takich nie będzie się zaliczać. Z tego tez powodu zamiast ww. licencji, tudzież zezwolenia, nakłada się na kierowcę konieczność posiadania innego typu dokumentu – Zaświadczenia na przewóz drogowy na potrzeby własne, odpowiednio osób lub rzeczy. Druki takich wniosków są dostępne między innymi na stronach internetowych Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, gdzie mogą zostać pobrane i po uzupełnieniu o wskazane tam transparentne dane złożone do tego organu, celem wydania przedmiotowego zaświadczenia. Czas oczekiwania na otrzymanie dokumentu nie powinien przekroczyć trzech dni roboczych, ale warto pamiętać, że jest to termin wyłącznie instrukcyjny i może ulec wydłużeniu, a w takich okolicznościach organ nie ponosi ujemnych konsekwencji. Brak posiadania tegoż dokumentu przez osobę prowadzącą pojazd, jeżeli spełnione są okoliczności wykonywania transportu na potrzeby własne lub brak licencji, albo zezwolenia, jeżeli nie zaszły przesłanki wykonywania takiego przewozu skutkują nałożeniem na podmiot organizujący transport kary pieniężnej w wysokości 8000 zł.

  1. Obowiązki ciążące na podmiocie wykonującym transport drogowy na potrzeby własne

Kwestią niezwykle ważną i zarazem nieco pomijaną jest ustalenie, jakie obowiązki spoczywają na podmiocie wykonującym transport drogowy na potrzeby własne. O pierwszym z nich zostało już wspomniane powyżej i dotyczy posiadania stosownego zaświadczenia o wykonywaniu takiej czynności. Pytaniem jest jednak, czy prowadzący pojazd ma obowiązek zastosowania się do postanowień Rozporządzenia Parlamentu i Rady nr 561/2006 z dnia 15 marca 2006 r. lub Ustawy o czasie pracy kierowców? Odpowiedź na to pytanie nie jest do końca oczywista. Teoretycznie w sytuacji prowadzenia pojazdu o dopuszczalnej masie całkowitej z przyczepą lub naczepą, przekraczającej 3,5 tony lub prowadzenia pojazdu dostosowanego do przewozu 9 osób łącznie z kierowcą na terenie Rzeczpospolitej Polskiej, Unii Europejskiej i Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Szwajcarii stosuje się przepisy Rozporządzenia 561/2006, które „wypierają” postanowienia ustawy polskiej. We wszystkich innych przypadkach wykonywania przewozu drogowego na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej lub poza nim, ale pojazdami zarejestrowanymi w kraju, stosuje się ustawę o czasie pracy kierowców w zakresie ustalania limitów dziennych i tygodniowych czasu prowadzenia pojazdu, czasu przerw i odpoczynku. Jednakże wbrew dosyć powszechnej opinii nie zawsze zajdzie konieczność stosowania się do postanowień Rozporządzenia. Art. 3 w związku z art. 3 litera h stanowi, że „Niniejsze rozporządzenie nie ma zastosowania do przewozu drogowego: (…) pojazdami lub zespołami pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 7,5 ton używanymi do niehandlowego przewozu rzeczy;”

Pojawia się zatem wniosek, że istnieje kategoria przejazdów, w czasie których nie ma zastosowanie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady 561/2006, jednakże są te same przejazdy, o których mowa w art. 4 pkt. 4 ustawy o transporcie drogowym? Moim zdaniem nie. Ustawodawca w polskim akcie normatywnym posługuje się pojęciem „niezarobkowy”, natomiast ustawodawca europejski używa zwrotu „przewóz niehandlowy”. Początkowo występował zwrot tożsamy z wyrażeniem obecnym w rodzimym akcie prawnym, jednakże został zmieniony w Dzienniku Urzędowym UE seria L z 2008 r., Nr 51, poz. 27 z dnia 26 lutego 2008 r., co lepiej odpowiada oryginalnemu wyrażeniu „(…)non-commercial carriage of goods”. Według zasad interpretacji wyrażeń prawnych, skoro ustawodawca posługuje się wyrażeniem o nietożsamym brzmieniu, nie wolno nadawać im takich samych znaczeń, a zatem są to pojęcia oznaczające coś innego, osobnego. Na tym etapie pojawia się, wiec kolejne pytanie, jaki jest wzajemny stosunek zakresowy pojęć „niehandlowy” i „niezarobkowy”, skoro wiemy, że nie są tożsame? Inaczej, czy istnieje kategoria przejazdów drogowych na własne potrzeby, o których mowa w art. 4 pkt. 4, ustawy o transporcie drogowym, które jednocześnie nie będą podlegały przepisom Rozporządzenia 561/2006, pomimo że będą wykonywane pojazdem o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony, ale niższej niż 7,5 tony? W moim przekonaniu nie ma takiej możliwości. Taki sam pogląd reprezentowany jest również przez naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 23 lipca 2013 r. sygn. akt. II FSK 2303/11 oraz z dnia 17 października 2012 r., II GSK 1354/11, a także przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy z 19 lutego 2014 r. II SA/Bd 1431/13 oraz przez R. Stachowską w komentarzu do art. 3 Rozporządzenia 561/2006. Podstawą niniejszej konstatacji jest twierdzenie, że istotą „niehandlowości” jest wyłączenie danego transportu w sposób całkowity z kategorii działalności gospodarczej przewożącego, tym samym nie jest możliwe, aby jednocześnie transport ten był wykonywany służebnie w stosunku do działalności gospodarczej przedsiębiorcy. Tym samym stosunek zakresowy desygnatów pojęć „niehandlowy” oraz „niezarobkowy” nie ma elementów wspólnych, a co za tym idzie za właściwy przykład przewozów „niehandlowych” można uznać na przykład „przewóz z grzeczności”. W innych przypadkach, w razie spełnienia hipotezy art. 2 ust. 1 rozporządzenia 561/2006, należy zawsze dostosowywać się do jego wymagań.

  1. Kwestia prowadzenie pojazdu przez osobę zatrudnioną na podstawie umowy cywilnoprawnej

De lege lata należy opowiedzieć się za twierdzeniem, że nie sposób stwierdzić, iż w okolicznościach prowadzenia pojazdu przez osobę wykonującą swe czynności na podstawie umowy cywilnoprawnej może być mowa o transporcie na potrzeby własne. Dokładnie omówiła to Magdalena Szaraniec – Kurzydym.1 Od czasu opublikowania tegoż artykułu linia orzecznicza sądów nie uległa w niniejszym temacie żadnej zmianie. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku w wyroku z 5 lutego 2015 r., III Sa/ Gd 823/14 zauważa ponad to, że pracownik tymczasowy nie może być pracownikiem w rozumieniu art. 4 pkt. 4 litera a ustawy o transporcie drogowym, albowiem art. 4 ustawy o zatrudnianiu pracowników tymczasowych stanowi, że pracownikiem tymczasowym nie może być pracownik w rozumieniu art. 2 Kodeksu pracy swojego pracodawcy użytkownika. Jest to teza, która może budzić pewne wątpliwości. Postanowienie art. 4 ustawy o zatrudnianiu pracowników tymczasowych ma na celu zapobieganie zatrudnianiu osób, jakie normalnie świadczyły pracę na rzecz jakiegoś podmiotu, a teraz na skutek jego decyzji została rozwiązana z nim umowa i później zostali powtórnie zatrudnieni poprzez agencję pracy tymczasowej. Jednakże cześć uprawnień kierowniczych zostało przekazanych tą samą ustawą pracodawcom użytkownikom i zdjęta została tym samym z agencji pracy tymczasowej. Podsumowując pracodawca użytkownik ma prawo nakazać wykonać pracownikowi niemal wszystkie czynności, ale nie byłby możliwe, aby nakazał wykonać przewóz na potrzeby własne. Nie widać tym samym aksjologicznej podstawy, aby ograniczać się do pojęcia pracownika na podstawie art. 2 Kodeksu pracy, skoro sam ustawodawca nie czyni tego w stosunku do pracowników tymczasowych. Tak rygorystyczne podejście do katalogu osób, jakie mogą podejmować się wykonania transportu na potrzeby własne zaprezentowane w art. 4 pkt.4 u. t. d. wynika z założenia o konieczności istnienia pomiędzy przedsiębiorcą oraz osobą prowadzącą pojazd więzów podległości, które najpełniej realizują się w stosunku pracy. Nie uwzględniono regulacji pracy tymczasowej nie z tego powodu, że taka relacja tam nie zachodzi, ale z tego powodu, że możliwość zatrudniania pracowników tymczasowych pojawiła się dopiero ponad dwa lata później niż nastąpiło wejście w życie ustawy o transporcie drogowym. Niniejszym jawi się konstatacja, że należy dogłębnie w przyszłości zająć się problemem możliwości wykonywania przewozów na potrzeby własne przez pracowników tymczasowych przedsiębiorstwa wykonującego taki transport.

Kolejnym istotnym zagadnieniem prowadzenie pojazdu, jakim wykonywany ma być transport na potrzeby własne przez osobę bezrobotną i niezwiązaną z przedsiębiorcą żadnym stosunkiem prawnym. Z podobnego typu problemem prawnym mamy do czynienia w wyroku wydanym przez wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku z 6 lutego 2014 r., III SA/Gd 979/13, w którym skład orzekający rozstrzygał kwestie prowadzenia pojazdu przez osobę zarejestrowaną, jako bezrobotną, która zawarła porozumienie z przedsiębiorcą, na mocy którego miała wykonać transport na potrzeby własne wskazanego przedsiębiorcy, pojazdem należącym do niego. W takich okolicznościach Sąd słusznie przyjął, iż strony wiązała umowa cywilnoprawna, ponieważ przedsiębiorca zgłosił kierowcę do ubezpieczenia społecznego i ubezpieczenie zdrowotnego podając kod zgłoszenia 04 11, co oznacza umowę zlecenie. Tym niemniej dalsza interpretacja sądu nie zasługuje już na tak jednoznacznie pozytywną konkluzję, albowiem przytacza on fakt konieczności potwierdzenie na piśmie zawartej umowy o pracę. A contrariozdaję się sugerować, ze brak porozumienia sporządzonego na piśmie, albo przekazanego pracownikowi w trakcie przystąpienia do wykonywania swoich obowiązków powoduje, że nie ma się do czynienia z umową o pracę, ale z umową cywilnoprawną. Jest to jednak założenie błędne. Nie istnieje bowiem instytucja „nieważności umowy o pracę” nawet z powodu rażących braków formalnych tejże. W takiej sytuacji zawsze należy zbadać czy nawet przez niedługi czas nie występowały przesłanki uznania danego stosunku za stosunek pracy. Niewątpliwie, jeśli ktoś decydował się na jednorazową pomoc innemu podmiotowi i w zamian za drobne wynagrodzenie, bądź zwolnienie z długu wykonał na jego rzecz, jego pojazdem transport na potrzeby własne, a strony nie uzgodniły innych okoliczności to powinno zostać uznane za doskonale zrealizowany niezarobkowy transport na potrzeby własne.

Kolejnym elementem jaki jest ważnym podkreślenia jest kwestia pytania, dlaczego osoby bliskie przedsiębiorcy mogą zostać uznane za podmioty mogące prowadzić pojazd w trakcie wykonywania transportu na potrzeby własne, pomimo że nie są pracownikami, ani tym bardziej samym przedsiębiorcą? Odpowiedzi na to pytanie udzielają przedstawiciele doktryny, na przykład Renata Strachowska, która stwierdza, że na podstawie art. 8 ust.1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych uprawnienia przysługujące pracownikowi mogą przysługiwać również innym osobą – najbliższym ubezpieczonego, o których mowa w art. 8 ust. 2 tejże ustawy. Jest to argumentacja co najmniej trudna do zaakceptowania, ponieważ w żadnej mierze nie odwołuje się do postanowień Kodeksu pracy. Jednakże jeśli przyjmujemy ją wprost to nie sposób zauważyć, że art. 8 ust.1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych każe podobnie jak pracownika traktować również osoby, o których mowa w art. 8 ust. 2a tejże ustawy, takie jak osoby wykonujące swe czynności na podstawie stosunków cywilnoprawnych. W takich okolicznościach należałoby zastanowić się nad metodologicznym podparciem dla interpretacji prezentowanej przez Panią Renatę Strachowską, ponieważ powoływanie się na wykładnie celowością w sytuacji braku luki prawnej budzi uzasadnione zastrzeżenia. Warto podkreślić, że wykładnia dozwalająca osobom bliskim dla przedsiębiorcy znajdującym się w jego kręgu rodzinnym na prowadzenie pojazdu w transporcie na potrzeby własne opiera się na regule wykładni celowościowej mającej na celu poszukiwanie ratio legis przepisu. Jest to działanie prawidłowe, ale wyłącznie w sytuacji, gdy wykładnia językowa oraz funkcjonalna nie przyniosła żadnego rezultatu, bądź przyniosła rezultat nieracjonalny. W niniejszym stanie prawnym, jak już wspominałem, nie istnieje luka prawna, jaka wymaga uzupełnienia poprzez taki charakter wykładni. Prowadzi to do wniosku, że albo przyjmujemy zasadę, iż do momentu znowelizowania przepisów wykluczamy osoby bliskie przedsiębiorcy oraz podmioty zatrudniane na podstawie umowy cywilnoprawnej, jako te które mogą prowadzić pojazd w trakcie transportu na potrzeby własne, albo powinniśmy dopuścić do takiego przywileju również zleceniobiorców, usługobiorców oraz wykonawców konkretnego dzieła. Obecne działania są bowiem przejawem nieuzasadnionej i w pełni woluntarystycznej dyferencjacji podmiotów prawnych. Niestety, w dalej widoczny jest w orzecznictwie pogląd – skądinąd słuszny na gruncie obecnej regulacji – niedopuszczający osób wykonujących swe czynności na podstawie umów cywilnoprawnych do prowadzenia pojazdu w transporcie na potrzeby własne i nazywający taki przewóź bardzo nieelegancko „transportem ułomnym” – wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie z 25 lutego 2014 r., II SA/Ol 69/14. Podobny pogląd reprezentują również inne administracyjne sądy wojewódzkie na przykład Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie w wyroku z 13 marca 2014 r., II SA/Sz 1190/13, w Warszawie w wyroku z 28 maja 2014 r., IV SA/Wa 1524/13, w Poznaniu w wyroku z 4 czerwca 2014 r., III SA/Po1239/13. Stwierdzono nawet, całkiem słusznie, że transport okazjonalny, wyłącznie jednorazowy, ale wykonywany przez zleceniobiorcę, nie może być nazwany transportem na potrzeby własne – wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 11 grudnia 2014 r., VI SA/Wa 3639/13, bądź, że nie jest akceptowalne, aby działania zarezerwowane dla pracownika były wykonywane przez osobę powiązaną z przedsiębiorcą umową o współpracę – umowę prawa cywilnego, która nie ma swojej regulacji w przepisach Kodeksu cywilnego – wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 15 października 2014 r., II GSK 1328/13

  1. Charakter towarów przewożonych w ramach transportu towarów na potrzeby własne

W celu uzupełnieniu wiadomości przekazanych w poprzedniej publikacji będącej dziełem Magdaleny Szaraniec – Kurzydym2 uważam, że celowo jest zastanowić się nad katalogiem towarów w przypadku przejazdu pojazdem załadowanym. Ustawodawca stanowi, że „(…) rzeczy przewożone są własnością przedsiębiorcy lub zostały przez niego sprzedane, kupione, wynajęte, wydzierżawione, wyprodukowane, wydobyte, przetworzone lub naprawione albo celem przejazdu jest przewóz osób lub rzeczy z przedsiębiorstwa lub do przedsiębiorstwa na jego własne potrzeby, a także przewóz pracowników i ich rodzin (…)”. W niniejszym katalogu nie ma wzmianki, czy transportem na potrzeby własne można określić przewóz towarów, które jeszcze nie są własnością przedsiębiorstwa, nie są przez niego wydzierżawione i nie wynajęte, aczkolwiek przedsiębiorca zawarł już z podmiotem trzecim umowę przedwstępną dotyczącą przeniesienia własności tychże rzeczy, bądź nawiązał inną umowę obligacyjną mającą dopiero w przyszłości kreować inny stosunek prawny znany prawu cywilnemu i wymieniony w powyższym katalogu. Podobnie, czy w hipotezie art. 4 pkt. 4 mieści się transport rzeczy sprzedanych przez przedsiębiorcę, ale z zastrzeżeniem warunku zawieszającego?

Co do sytuacji, jaka została podana, jako pierwszy przykład, skłaniam się do konstatacji, że posiadanie wyłącznie umowy przedwstępnej nie stwarza, nie kreuje stosunku prawnego, mogącego stanowić wystarczający tytuł prawny do uznania danego przejazdu za transport na potrzeby własne. Ustawodawca dokładnie stwierdza, że rzeczy, jakie są transportowane muszą być już własnością przedsiębiorstwa, bądź były jego własnością, bądź zostały wynajęte lub wydzierżawione. Użycie przez ustawodawcę przymiotnika odczasownikowego w stronie biernej sugeruje, iż wskazane rzeczy były, ale już nie są własnością przedsiębiorcy, nie są jego własnością, ale poprzednio je wynajął, lub wydzierżawił. Taka wykładnia językowa powoduje, że zawarcie samej umowy przedwstępnej dotyczącej sprzedaży, najmu, dzierżawy, nie uzasadnia wykonywania transportu na potrzeby własne. Sprawa ma się jednak odmiennie jeśli będziemy analizować przypadek, transportu rzeczy, jakie zostały przez przedsiębiorstwo kupione – zawarto umowę sprzedaży, ale z zastrzeżeniem warunku zawieszającego, to znaczy, że własność ich nie przeszła jeszcze na kupującego, albo gdy kupującym był przedsiębiorca, ale nabył dany towar pod warunkiem zawieszającym, który jeszcze się nie zrealizował. W tej sytuacji mamy do czynienia z rzeczami „kupionymi”, bądź „sprzedanymi”, jednakowoż nie doszło do przejścia własności. Wydaje się, że ustawodawca nie wykazując chęci regulacji zawierania umowy pod warunkiem dopuszcza w sposób dorozumiany, aby hipotezą poprawnego transportu na potrzeby własne objąć omówione powyżej sytuację, albowiem nie wspomina o nich wprost.

Warto jest jednak wspomnieć w tym miejscu, że istnieje pewien niuans, albowiem z wyjątkiem przetworzenia, albo naprawienia rzeczy ustawa w większości przypadków stanowi, że muszą być one przez przedsiębiorcę „(…) sprzedane, kupione, wynajęte, wydzierżawione, wyprodukowane, wydobyte (…)”. Rodzi się niniejszym konstatacja, iż przedsiębiorca musi posiadać pewien tytuł do danej rzeczy wynikający z przepisów prawa cywilnego, a zatem inaczej niż na gruncie ustawy Prawo przewozowe, nie może on być wyłącznie detentorem – dzierżycielem rzeczy tak jak zwykły przewoźnik, ale powinien posiadać na gruncie stanu faktycznego coś więcej – animus rem sibi habendi – chęć posiadania rzeczy dla siebie nie dla kogoś innego, jak dzieje się to w sytuacji wykonywania przewozu, gdzie kierujący pojazd prezentuje wyłącznie animus rem alieni habendi – chęć posiadania rzeczy dla kogoś innego. Wykonawca transportu na potrzeby własne w większości powinien zatem zaprezentować w razie kontroli dla własnego bezpieczeństwa jakąś umowę: sprzedaży, dzierżawy, najmu, bądź uzasadnić kiedy i jak dokonał wyprodukowania bądź przetworzenia owych rzeczy. Nie dopuszczono jednak by wskazanym tytułem była umowa leasingu, albowiem art. 4 pkt.4 ustawy o transporcie drogowy, jako przepis o charakterze wyjątkowym nie powinien być interpretowany rozszerzająco.

V. Transport na potrzeby własne rzeczy, jakie mają być przez przedsiębiorcę naprawione

Ustawodawca wprost dopuszcza, że przedmiotem transportu na potrzeby własne mogą być rzeczy przez przedsiębiorcę wykonującego transport „naprawione” lub „przetworzone”. Nie ma wówczas znaczenia, kto jest ich właścicielem, może to być podmiot wykonujący transport, jak i osoba trzecia, nie jest także istotne, jaki jest cel takiego transportu, może to być zatem odwiezienie rzeczy ich właścicielowi, bądź osobie trzeciej albo wiezienie ich z jednej bazy przedsiębiorstwa do kolejnej.Prima facie nie dozwolono, aby owe rzeczy transportowano dopiero w celu ich przetworzenia lub naprawienia. Podając przykład, przedsiębiorca posiadający warsztat samochodowy nie może pojechać swoim pojazdem do klienta, aby odebrać jego samochód i naprawić w swoim warsztacie. Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z 15 października 2014 r., II GSK 1328/13 stwierdził, że dopuszczalne jest, aby właściciel warsztatu mógł odwozić wyżej wymieniony naprawiony pojazd do klienta, ale sytuacja odwrotna nie może być potraktowana, jako przewóz na potrzeby własne. Odnosząc się do towarów przetworzonych przez przedsiębiorcę sytuacja powinna być analogiczna. Transport rzeczy przetworzonych jest uznawany za transport na potrzeby własne, z kolei przewóz ich dopiero w celu przetworzenia jest czymś zgodnie z dyrektywą ustawową odmiennym. Jednakże w tym temacie pojawiają się istotne wątpliwości zapoczątkowane orzeczeniem Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 25 stycznia 2008 I OSK 1600/06, który stwierdził, że można zaliczyć do transportu na potrzeby własne sytuację przewozu rzeczy – półproduktów, które dopiero mają zostać przetworzone przez przedsiębiorcę w związku z prowadzoną przez niego działalnością gospodarczą. Nie widzę w ogóle podstawy aksjologicznej do dokonywanie dyferencjacji transportu rzeczy, jakie mają być naprawione, a jakie mają zostać przetworzone. De lege lata jednak uważam że obie kategorie transportu powinny być uznane za niedopuszczalne w kontekście transportu na potrzeby własne.

VI. Podsumowanie

Podsumowując niniejsze opracowanie miało na celu wyłącznie uzupełnienie wiedzy, która została przedstawiona przez Magdalenę Szaraniec – Kurzydym, w jej utworze. W jego ramach podniosłem kwestie sprawiające najwięcej problemów w przedmiotowym temacie oraz dokonałem ich krótkiej analizy. Jednakże niniejsza publikacja jest w sposób immanentnie związana z pracą Magdaleny Szaraniec – Kurzydym i bez podstawowej wiedzy przedstawionej w nim nie sposób zrozumieć istoty niniejszej pracy.

 

Piotr Potocki

Konsultacje: Mariusz Miąsko

Kancelaria Prawna Viggen sp.j.

      

Potrzebujesz porady eksperta w zakresie prawa:
– transportowego administracyjnego,
– transportowego prawa pracy,
– przewozowego krajowego i międzynarodowego CMR,
– procesowego,
– prawa przewozu materiałów niebezpiecznych ADR,
– prawa przewozu produktów szybko psujących się ATP,
– transportowego prawa ubezpieczeń,
– prawa załadunków i mocowania ładunków (VDI),
– wspólnotowego i eurazjatyckiego prawa czasu prowadzenia pojazdu (AETR),
– wspólnotowego i eurazjatyckiego prawa dokumentowania aktywności kierowców,
– przepisów optymalizacji kosztów w transporcie.

Już dziś skontaktuj się z Kancelarią Prawną VIGGEN
pod nr tel.: (12) 637-24-57,
509 982 577
lub pod adresem e-mail: biuro1@viggen.pl

Niniejszy dokument podlega ochronie prawnej na mocy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (ustawa z dnia 4 lutego 1994 r., Dz. U. 06.90.631 z późn. zm.).

Niezarobkowy przewóz na potrzeby własne – fakty i mity”, który został zamieszczony na portalu „Jazda Prawna.pl” – http://jazdaprawna.pl/transport-na-potrzeby-wlasne/

Niezarobkowy przewóz na potrzeby własne – fakty i mity”, który został zamieszczony na portalu „Jazda Prawna.pl” – http://jazdaprawna.pl/transport-na-potrzeby-wlasne/

Minimalna francuska – nowy wzór zaświadczenia o delegowaniu

Rząd Republiki Francji po raz kolejny wprowadził nowy wzór zaświadczenia o delegowaniu pracowników na terytorium Francji. W tym momencie należy, więc na bieżąco zainterweniować.

UWAGA! Niniejsze informacje dotyczą wyłącznie delegowania przez pracodawcę pracownika (lub zleceniobiorcę) do wykonywania kabotażu, dostawy towaru do Francji lub załadunku we Francji. Nie dotyczą delegowania w ramach Agencji pracy tymczasowej i delegowania do swojego oddziału we Francji.

NAJNOWSZE ZAŚWIADCZENIE O DELEGOWANIU_20.07.2016

 

Poniżej przedstawiamy najważniejsze wskazówki:

  1. Kierowca ma zaświadczenie starego wzoru – do czasu kiedy kierowca przebywa w trasie powinien korzystać ze starego wzoru, jednakże w momencie kiedy z powrotem wróci na bazę, niezależnie od tego na jaki okres wystawiono stare zaświadczenie, należy podać mu NOWE ZAŚWIADCZENIE O DELEGOWANIU. Nie wynika to, co prawda z żadnych wytycznych, ale zalecamy takie zachowanie ze względów bezpieczeństwa.

    Nie ma konieczności ściągania kierowców na siłę do Polski, nie trzeba ich również wycofywać z trasy, dopóki nie wróci jednak do Polski proszę wysłać mu na e-maila zeskanowane, podpisane przez Państwa nowe zaświadczenie o delegowaniu, które on wydrukuje i będzie woził w samochodzie, dopóki nie wróci do Polski, później zeskanowany dokument i wydrukowany należy mu odebrać i dać dokument oryginalny.

    Z nowym wzorem postępujemy analogicznie: jeden trafia do kabiny, zaś drugi egzemplarz zostawiamy dla siebie, skanujemy go do pdf i umieszczamy w systemie elektronicznym na subkoncie pracownika w danym miesiącu (może to być nawet Lipiec 2016, o ile jeszcze zdążymy to zrobić). Nazwać można go dowolnie, ale sugerujemy taką samą nazwę jak starego zaświadczenia o delegowaniu, lecz z nową datą i z jakąś informacją, że jest to nowy wzór np. z dopiskiem WZ np. kowalski.jan.zaswiadczenie.o.delegowaniu26.07.16.WZ.pdf

    Z racji tego, że nie wiemy, czy stare zaświadczenia straciły moc prawną od teraz, czy od momentu określonego w nich, jako termin ważności sugerujemy również, aby kierowca do czasu wygaśnięcia ważności starego zaświadczenia (Państwo sami określiliście tę datę) woził w kabinie:

    – umowę o pracę/umowę prawa cywilnego,

    – stary wzór zaświadczenia o delegowaniu (do czasu wygaśnięcia terminu jego ważności),

    – nowy wzór zaświadczenia o delegowaniu (jego termin ważności może być dowolny, nie musi pokrywać się z terminem ważności starego zaświadczenia o delegowaniu, maksymalnie jednak dokument jest ważny przez 6 miesięcy od jego wystawienia).

  2. Kierowca nie został jeszcze delegowany do Francji, nie posiada zaświadczenia o delegowaniu starego wzoru – bezwzględnie proszę dać zaświadczenie nowego wzoru.

  3. Dane ulegające zmianie:

    Nowy wzór nie uległ zasadniczym zmianom i w zakresie nieujętym poniżej dane pozostają do wpisania w sposób analogiczny jak poprzednio Państwu wskazano:

    a) dodano „dane identyfikujące przedstawiciela”, jest to pierwsza rubryka do uzupełnienia w miejscu dla wpisania danych przedstawiciela – Identité du représentant en France. Pozostałe dane przedstawiciela nie ulegają zmianie.

    b) zrezygnowano z konieczności podawania systemu opisywania kosztów podroży. Oznacza to, że zniknął następujący fragment tekstu:

    Frais de voyage (cocher la case correspondante) :

Travel costs (Tick the relevant box) :

□ Prise en charge directe par l’employeur

Directly paid by the employer :

□ Remboursement des frais avancés par le travailleur

Reimbursement of expenses advanced by the worker :

Préciser son montant (en euros) : ____________

Specify the amount of the reimbursement, in € :

□ Versement d’une somme forfaitaire

Lump-Sum payement :

Préciser son montant (en euros) : ____________

pecify the amount of the lump-sum, in € :

Tak więc pozostawiono wyłącznie dwie opcje dla określenia kosztów wyżywienia i kosztów noclegu. Pozostawiono rubryki wskazane poniżej:

Frais de nourriture (cocher la case correspondante) :

Meals expenses (check the relevant box) :

□ Prise en charge directe par l’employeur

Directly paid by the employer :

□ Remboursement des frais avancés par le travailleur

Reimbursement of expenses advanced by the workers :

Préciser son montant (en euros) : ____________

Specify the amount of the reimbursement, in € :

□ Versement d’une somme forfaitaire

Lump-Sum payement :

Préciser son montant (en euros) : ____________

Specify the amount of the lump-sum, in € :

Le cas échéant, frais d’hébergement (cocher la case correspondante) :

Lodging expenses (check the relevant box) :

□ Prise en charge directe par l’employeur

Directly paid by the employer :

□ Remboursement des frais avancés par le travailleur

Reimbursement of expenses advanced by the workers :

Préciser son montant (en euros) : ____________

Specify the amount of the reimbursement, in € :

□ Versement d’une somme forfaitaire

Lump-Sum payement :

Préciser son montant (en euros) : ____________

Specify the amount of the lump-sum, in € :

Fragment wskazany powyżej uzupełniamy zgodnie z wcześniejszymi wskazówkami i sugestiami.

c) w załączniku nr 1 do zaświadczenia o delegowaniu – na ostatniej stronie dokumentu, tam gdzie są dane kierowcy, w ostatniej pozycji napisano wprost, że należy podać wysokość stawki wynagrodzenia brutto w czasie trwania delegowania – Taux de salaire brut appliqué pendant le détachement (converti en euros le cas échéant). Niniejszym zalecamy wpisywać tam stawkę wynagrodzenia brutto, jakie otrzyma nasz pracownik za pracę we Francji wraz z uwzględnieniem wszystkich dodatków, czyli dodatku stażowego, czy dodatku za posiadanie kwalifikacji kasjera lub mechanika. Jeżeli kierowca będzie prowadził pojazd o DMC od 19 do 40 ton to proszę zawsze dla bezpieczeństwa jako stawkę bazową wybierać 10,00 euro. Na przykład delegujemy kierowcę zatrudnionego przez nas od 3 lat, będzie on jechał pojazdem o DMC 40 ton i ma kwalifikację „kierowca – mechanik” wówczas proszę wpisać w zaświadczeniu o delegowaniu na samym końcu dokumentu frazę „max 10,53 euro”. Proszę zawsze uwzględniać dodatki do stawki godzinowej i proszę również używać zwrotu max, np. max 9,70 eur, max 11,13 euro.

 

Jeśli potrzebują Państwo pomocy w zakresie uzupełnienie niniejszego zaświadczenia zachęcamy do kontaktu z Kancelarią Prawną Viggen pod numerem telefonu:

(12) 637 24 57.

Jaka jest rola obwieszczenia w przedsiębiorstwie transportowym?

Źródłami prawa pracy w myśl art. 9 kodeksu pracy są układy zbiorowe pracy, inne porozumienia zbiorowe, regulaminy i statuty. Niniejszy artykuł omawia zagadnienie obwieszczenia, które pomimo że nie jest źródłem prawa pracy pełni ważną rolę informacyjną.

Zgodnie z kodeksem pracy podmiot zatrudniający mniej niż 20 pracowników nie jest zobligowany do ustanowienia w zakładzie pracy regulaminu, dlatego podstawowe kwestie takie jak np. system czasu pracy określa się w obwieszczeniu.

W firmie transportowej zgodnie z art.18 ust.1 ustawy o czasie pracy kierowców:

systemy i rozkłady czasu pracy oraz przyjęte okresy rozliczeniowe czasu pracy ustala się w układzie zbiorowym pracy lub w regulaminie pracy albo w obwieszczeniu, jeżeli pracodawca nie jest objęty układem zbiorowym pracy lub nie jest obowiązany do ustalenia regulaminu pracy.

Pamiętajmy, żeby w obwieszczeniu określić długość okresu rozliczeniowego obowiązującego w zakładzie pracy, jak również poinformować pracowników o wprowadzeniu indywidualnego rozkładu czasu pracy kierowcy.

Kolejną kwestią, którą ustalamy w omawiany sposób, jeżeli nie jesteśmy zobowiązani do wprowadzenia w regulaminu pracy to porę nocną. Należy podkreślić, że w firmie transportowej obowiązują dwie pory nocne:

1.ustawa o czasie pracy kierowców w art.2 pkt 6a stanowi, że:

pora nocna to okres czterech godzin pomiędzy godziną 00.00 i godziną 07.00; definicję pory nocnej zawartą w tym przepisie stosuje się wyłącznie do celów ustalania czasu pracy;

2. w myśl art. 151(7) §1 kodeksu pracy:

pora nocna obejmuje 8 godzin między godzinami 21.00 a 7.00.

Zarówno kodeks pracy, jak i ustawa o czasie pracy kierowców określają czego nie możemy regulować w obwieszczeniu. Wyjątkiem jest wypłacanie należności z tytułu podróży służbowej, co stanowi art. 77(5)§ 3 kodeksu pracy:

warunki wypłacania należności z tytułu podróży służbowej pracownikowi zatrudnionemu u innego pracodawcy niż wymieniony w § 2 określa się w układzie zbiorowym pracy lub w regulaminie wynagradzania albo w umowie o pracę,jeżeli pracodawca nie jest objęty układem zbiorowym pracy lub nie jest obowiązany do ustalenia regulaminu wynagradzania.

Odstępstwem jest także wprowadzenie systemu przerywanego czasu pracy w firmie zatrudniającej mniej niż 20 pracowników, zgodnie z art. 18 ust. 3 ustawy o czasie pracy kierowców:

System przerywanego czasu pracy, o którym mowa w art.16, wprowadza się w układzie zbiorowym pracy lub w regulaminie pracy, a u pracodawcy, u którego nie działa zakładowa organizacja związkowa – w umowie o pracę.

Obwieszczenie wchodzi w życie po upływie 2 tygodni od dnia podania go do wiadomości pracowników, w sposób przyjęty u danego pracodawcy. Ponadto należy pamiętać o obowiązku zapoznania pracownika z jego treścią przed rozpoczęciem przez niego pracy.

Reasumując pomimo że, obwieszczenie nie jest źródłem prawa oraz ma węższy zakres przedmiotowy, to w małej firmie transportowej w kwestiach związanych z prawem pracy pełni ważną rolę informacyjną. Brak obwieszczenia może spowodować negatywne skutki dla firmy transportowej w szczególności finansowe. W przypadku kontroli Państwowej Inspekcji Pracy może okazać się, że np. stosowaliśmy równoważny system czasu pracy, ale jeżeli nie ma obwieszczenia, a firma nie jest zobligowana do wprowadzenia regulaminu pracy to w konsekwencji mamy system podstawowy, czyli godziny nadliczbowe powinny być liczone po 8 godzinach przepracowanych a nie np. po 12 .

 
Karolina Otfinowska
Kancelaria Prawna Viggen sp.j.
 
Potrzebujesz porady eksperta w zakresie prawa:
– transportowego administracyjnego,
– transportowego prawa pracy,
– przewozowego krajowego i międzynarodowego CMR,
– procesowego,
– prawa przewozu materiałów niebezpiecznych ADR,
– prawa przewozu produktów szybko psujących się ATP,
– transportowego prawa ubezpieczeń,
– prawa załadunków i mocowania ładunków (VDI),
– wspólnotowego i eurazjatyckiego prawa czasu prowadzenia pojazdu (AETR),
– wspólnotowego i eurazjatyckiego prawa dokumentowania aktywności kierowców,
– przepisów optymalizacji kosztów w transporcie.

Już dziś skontaktuj się z Kancelarią Prawną VIGGEN
pod nr tel.: (12) 637-24-57,
509 982 577
lub pod adresem e-mail: biuro1@viggen.pl

Niniejszy dokument podlega ochronie prawnej na mocy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (ustawa z dnia 4 lutego 1994 r., Dz. U. 06.90.631 z późn. zm.).
Serdecznie zapraszamy Państwa do skorzystania z największej bazy profesjonalnych, unikatowych opracowań prawnych, którą znajdą Państwo pod adresem: Sklep561.pl
 
http://kancelariaprawnaviggen.pl//news/502/40/Jaka-jest-rola-obwieszczenia-w-przedsiebiorstwie-transportowym/

Jak uniknąć kary od ITD?

 

Szanowni Państwo,

Z uwagi na wzmożone kontrole Inspekcji Transportu Drogowego Kancelaria Prawna Viggen sp.j. przypominamy o najważniejszych terminach:

 

28 dni – maksymalny termin sczytywania danych z karty kierowcy

90 dni – maksymalny termin sczytywania danych z tachografu

 

Możliwość wykorzystania odpoczynku tygodniowego w pojeździe

Zgodnie z art. 8 ust. 8 rozporządzenia WE nr 561/2006 możliwość wykorzystania odpoczynku w pojeździe jest przewidziana w przypadku:

– wszystkich rodzajów odpoczynku dziennego oraz

skróconego odpoczynku tygodniowego (a więc trwającego mniej niż 45 godzin)

 

A zatem jeśli pojazd jest wyposażony w miejsce do spania i znajduje się na postoju, to nigdy nie może zostać wykorzystany do odbioru odpoczynku tygodniowego regularnego wynoszącego nieprzerwanie 45 godzin. W samochodzie kierowca może wykorzystać TYLKO skrócony odpoczynek tygodniowy – zatem odradzamy w każdym wypadku pozostawianie karty w pojeździe podczas odbywania każdego odpoczynku tygodniowego.

 

W przypadku innych pytań zapraszamy do kontaktu z ekspertem prawa transportowego – Kancelarią Prawną Viggen sp.j.:

tel. (12) 637-24-57

 

Jak wygrać proces przed sądem i dodatkowo zarobić 1 mln zł?

Powszechnie uważa się, że rentowność transportu drogowego jest już “wyżyłowana” do granic możliwości jak stary silnik. W zasadzie, gdyby chcieć stosować się do wszystkich obwarowań prawnych obowiązujących nie tyle na gruncie polskiego, co raczej unijnego prawa, to okazałoby się, że niemalże każde przedsiębiorstwo musiałoby zostać zlikwidowane, ponieważ opory prawne są tak duże, że wręcz zatrzymują przysłowiowy silnik biznesu na gruncie obecnych realiów rentowności frachtu. Są jednak dwa aspekty, które decydują, że transport nadal jest rentowny, choć w niektórych przypadkach rentowność bywa nieco złudna. Pierwszy aspekt wynika z niedoskonałości różnorodnych systemów kontroli i nadzoru w zakresie podatkowym, paliwowym, zakresie norm czasu pracy itp. Niektóre z tych obszarów ulegają radykalnemu uszczelnieniu – tak np. będzie w przypadku norm czasu pracy, ulegającym ewidentnemu uszczelnieniu wobec wprowadzenia w życie tachografów z transmisją danych. Skoro więc jedne pewne obszary generujące rentowność transportu ulegają zawężeniu, toteż coraz większą rolę będą odgrywać inne obszary, które pozwalają “wpompować” gotówkę do umownego “silnika” przedsiębiorstwa transportowego.

Wbrew pozorom w przedsiębiorstwach transportowych istnieją jeszcze znaczące pokłady prawne, pozwalające na poczynienie znaczących oszczędności. Patrząc od strony biznesowej, zwyczajnie nie opłaca się z nich nie skorzystać. Z punktu widzenia przedsiębiorcy transportowego, matematycznie rzecz ujmując, nie ma żadnego znaczenia, czy zysk “X zł” wypracowuje dla niego 100 kierowców i 100 ciężarówek, czy też ten sam zysk “X zł” wypracowuje dla niego dla 80 kierowców i 80 ciężarówek wspomaganych przez “turbinę prawną”.

Stosując terminologię transportową prawo jest niczym innym jak “turbodoładowaniem” dla silnika biznesu transportowego. Oczywiście, można jeździć samochodem bez turbo doładowania… tylko po co (?), skoro nie mając dodatkowych kosztów można mieć dodatkową moc finansową…

Oczywiście, napędzenie turbodoładowania prawnego pochłania nieco energii, ale co z tego, skoro daje 10-15 razy tyle mocy?

Temu właśnie zagadnieniu, poświęciłem poniższą publikację, w której wyjaśniam w przystępny sposób, co należy zrobić, aby w przypadku potencjalnych roszczeń wygrać proces i jeszcze dodatkowo mieć 1 milion złotych korzyści w przeliczeniu na 100 kierowców na podstawie prawidłowo wykonanego regulaminu. Rzecz tylko w tym, że turbinę prawną trzeba umieć zainstalować i uruchomić…

 

Wstęp – korzyści dla pracodawców branży transportowej

Nie ma tygodnia, w którym pracodawcy transportowi nie zgłaszaliby nam do realizacji kolejnych kilku procesów. Oczywiście, największy udział mają procesy z zakresu prawa pracy oraz prawa przewozowego. Specyfikę prowadzenia tych drugich opiszę niebawem, natomiast w tym momencie postaram się wyjaśnić dlaczego, tak wielu pracodawców przegrywa w procesach wytaczanych przez kierowców.

Są to procesy nie tylko o wypłatę diet i ryczałtów, ale w coraz większym stopniu powództwa o wypłatę świadczeń z tytułu dodatków, a w szczególności o dopłatę z tytułu godzin nadliczbowych i dyżurów, a także dodatków za pracę w godzinach nocnych.

Pracodawcy prawie zawsze nie dopłacając pracownikom, mylnie sądzą, że wypłacają w prawidłowym wymiarze świadczenia z tytułu godzin nadliczbowych i dyżurów.

Tymczasem tak naprawdę wypłacają takie wartości jakie wynikają z ustawień wykorzystywanych programów informatycznych, które zazwyczaj są ustawione w sposób kompletnie nieodpowiadający uregulowaniom wewnętrznym obowiązującym w tychże firmach. Mówiąc w dużym uproszczeniu, aby pracodawcy mogli posługiwać się korzystnymi dla nich wyliczeniami matematycznymi, musieliby wcześniej wprowadzić oraz aktywować kilkadziesiąt odpowiednich instrumentów ogólnego i transportowego prawa pracy.

Stąd też po fali roszczeń „ryczałtowych” należy spodziewać się teraz fali roszczeń z tytułu godzin nadliczbowych i to nie dlatego, że uregulowania prawa pracy nie są korzystne – ponieważ są bardzo korzystne dla pracodawców – ale dlatego, że prawie żadna firma transportowa nie wdrożyła tych korzystnych instrumentów w ogóle lub nie wdrożyła ich w sposób prawidłowy. Stwierdzam ten fakt na podstawie kilkuset zrealizowanych audytów w firmach małych, średnich, dużych i największych.

Dla przykładu powiem, że tak naprawdę, niemalże każdy proces o wypłatę ryczałtów noclegowych mógłby być wygrany, o ile tylko pracodawcy posiadaliby w regulaminach odpowiednie zapisy – taka jest prawda. Każdy doskonale bowiem wie, że kierowcy otrzymali świadczenia, na które się umówili z pracodawcami, lecz pracodawcy nieumiejętnie jedynie „rozpisywali” owe kwoty w wewnątrzzakładowych źródłach prawa pracy (regulaminach, obwieszczeniach). Tak samo sytuacja wygląda w kwestii wypłaty dodatków, a w szczególności z tytułu godzin nadliczbowych i dyżurów. W mojej ocenie, przedsiębiorcy transportowi żyją w totalnej niewiedzy i nie mają świadomości, że nie dopłacają w dużym stopniu tych dodatków.

Tysiące odbytych rozmów z pracodawcami utwierdzają mnie w przekonaniu, że przedsiębiorcy transportowi nie rozumieją, iż mogliby wypłacać nawet niższe świadczenia z tytułu dodatków przy zachowaniu tej samej płacy netto („na rękę”) z kierowcami, jednocześnie zmniejszając wysokość dodatków od pierwszego miesiąca, po wprowadzeniu optymalnych ustawień, zarabiać/oszczędzać bardzo znaczące kwoty.

W ten sposób pracodawcy nie tylko, że mogą wprost zarobić powstrzymując wypływ pieniędzy z tytułu nieoptymalnych ustawień prawa pracy w przedsiębiorstwie, ale ponadto w ogromnym stopniu mogą zmniejszyć (wręcz „do zera”) potencjał ryzyka z tytułu roszczeń przed sądami pracy. Przy odpowiednich zapisach procesy są wręcz „nieprzegrywalne”.

Ogromy potencjał korzyści…

Prawo pracy daje pracodawcom ogromne możliwości korzyści nie tylko z tytułu świadczenia usług transportowych, ale także z tytułu optymalizacji kosztów pracowniczych. Jest to możliwe w szczególności dzięki opcji wstąpienia pracodawcy w rolę legislatora. Prawo pracy jest unikalną gałęzią pracy, w ramach której pracodawcy w bardzo dużym zakresie mogą ukształtować relacje z pracownikami, znacznie korzystniej względem podstawowych ogólnych zasad, wynikających z Kodeksu Pracy. Efekty zmiany ustawień wewnątrzzakładowych są tak duże, że sięgają średnio 1 miliona zł w przeliczeniu na każdych 100 kierowców zatrudnionych w okresie potencjalnego powództwa (3 lata). Jest to praktycznie jedyna, (poza prawem podatkowym), gałąź prawa pozwalająca przedsiębiorcy samodzielnie, poprzez własne uregulowania legalnie, „wpompować” gotówkę do własnego przedsiębiorstwa, poprzez aktywację odpowiednich instrumentów prawa pracy. Rolą każdego przedsiębiorcy jest przysparzanie dochodów i z punktu widzenia przedsiębiorcy obojętne jest, czy korzyści z działalności gospodarczej będą wynikiem realizacji transportu w zwiększonym wymiarze, czy też rezultatem optymalnego ustawienia kilkudziesięciu instrumentów prawa pracy. Mówiąc nieco bardziej obrazowo, pracodawcy dzięki odpowiednim zapisom wewnątrzzakładowym mogą stać się swoim własnym „bankiem” i mogą sami sobie udzielać bezzwrotnych i nieoprocentowanych „pożyczek”, ponieważ zgodnie z unormowaniami prawa pracy dopuszczalne jest zastosowanie wszelkich korzystnych dla pracodawcy rozwiązań, które nie naruszają zasad wynikających z art. 9 i art. 18 KP. Zagadnienie to wydaje się niezbyt trudne, ale warto wiedzieć, że indywidualnym uregulowaniom podlega kilkadziesiąt instytucji prawa pracy, wzajemnie między sobą korelujących, wchodzących w życie w odmiennych trybach, procedurach i zasadach.

Jednocześnie z racji potencjału korzyści oraz złożoności optymalizacji wewnątrzzakładowych instrumentów prawa pracy, nie ma trudniejszego, bardziej złożonego oraz bardziej odpowiedzialnego zagadnienia, niż sporządzenie oraz wdrożenie wewnętrznych uregulowań prawa pracy, takich jak: regulamin pracy, regulamin wynagradzania, obwieszczenie, informacja o warunkach zatrudnienia.

Sporządzenie tych uregulowań jest związane z najwyższym możliwym poziomem wtajemniczenia w proceduralne i matematyczne arkana prawa pracy, a umiejętności oraz doświadczenie związane z przygotowaniem wewnątrzzakładowych (lub międzyzakładowych) źródeł prawa nabywa się latami. Rzecz bowiem w tym, że prawo pracy jest nie tylko ścisłą dyscypliną nauki, ale dyscypliną wprost matematyczną, rozgrywającą się równolegle na kilku płaszczyznach: krajowego, unijnego i międzynarodowego prawa pracy, prawa pracowników delegowanych, prawa ubezpieczeń społecznych i prawa podatkowego, prawa pracowników w podróży służbowych.

Trochę statystyki poaudytowej w firmach transportowych

Potwierdzają to wyniki przeprowadzonych w firmach transportowych około 400 audytów, które miałem okazję zrealizować na przestrzeni ostatniej dekady. W ani jednym przypadku uregulowania wewnętrzne nie zostały unormowane w sposób optymalny, niezależnie od wielkości przedsiębiorstwa pracodawcy. W najlepszym razie, pracodawcy stosowali około 30-40% możliwych uregulowań. Wykorzystywali, więc zaledwie 30-40% potencjału korzyści. Jednak w ogromnej większości pracodawcy zużytkowali zaledwie około 10-20% możliwych – korzystnych dla siebie uregulowań wewnętrznych. Przedmiotowe wartości będą bardziej dostrzegalne, gdy zdamy sobie sprawy, że obecnie polskie przedsiębiorstwa transportowe statystycznie nie wykorzystują korzyści na poziomie 90% do 60% z każdego miliona złotych w przeliczeniu na każdych kolejnych 100 kierowców. Wynika to z nieświadomości i niezrozumienia zasad funkcjonowania poszczególnych instytucji prawa pracy przez pracodawców, którzy wprowadzali uregulowania mniej korzystne sądząc, że wprowadzają uregulowania korzystne. W ogromnej mierze błędy w regulaminach wynikają z niezrozumienia zasady działania warstwy matematycznej uregulowań prawa pracy itp.

Problem wynika z faktu, że prawników specjalizujących się w sporządzaniu regulaminów jest w Polsce zaledwie kilkunastu, a w branży transportowej jeszcze mniej. W efekcie, wewnętrzne uregulowania prawa pracy sporządzają najczęściej: kadrowe, księgowe i tak zwani „specjaliści” z najróżniejszych firm doradczych, którzy tak naprawdę kompletnie nie rozumieją nawet elementarnych (podstawowych) zasad działania instytucji prawa pracy.

Nie ma drogi na skróty – dogłębne rozumienie zagadnienia źródłem sukcesu

Zagadnienie sporządzenia w pełni profesjonalnych uregulowań wewnętrznych prawa pracy wydało mi się na tyle fascynujące, że postanowiłem poświęcić mu kilka lat i przygotowałem opracowanie (podręcznik), poświęcony relacjom poszczególnych instrumentów prawa pracy w kontekście optymalizacji kosztów pracowniczych w branży transportowej. W ten sposób pod przewodem prof. A. Świątkowskiego i dr Marcina Wujczyka (katedra Prawa Pracy UJ) powstała praca (nieopublikowany jeszcze podręcznik) „Czas pracy pracowników mobilnych. Rozbieżności pomiędzy uregulowaniami prawa krajowego a uregulowaniami prawa międzynarodowego na gruncie analizy Rozporządzenia 561/2006 WE”, w którym (na 1128 stronach) opisałem szczegółowe zasady funkcjonowania kilkudziesięciu instrumentów prawa pracy w kontekście optymalizacji kosztów pracowniczych. Prawdziwość teoretycznych założeń miałem okazję skonfrontować w praktyce przy konstruowaniu algorytmu programu informatycznego VTS (firmy VTS Project Sp. z o.o.), służącego do wyliczenia ewidencji czasu pracy kierowców oraz wyliczenia wynagrodzeń, a także oskładkowania wynagrodzeń kierowców. Dzięki temu miałem unikalną okazję zrozumienia prawnych, matematycznych i logicznych zależności pomiędzy poszczególnymi instrumentami prawa pracy oraz dostrzeżenia błędów (często bardzo poważnych a wręcz elementarnych) występujących w dostępnych na rynku aplikacjach informatycznych, rozliczających ewidencję oraz wyliczających wynagrodzenie wraz z oskładkowaniem oraz w oprogramowaniu księgowości pracowniczej.

Niestety, konstrukcje prawne, a także algorytmy niektórych aplikacji informatycznych, tworzą najczęściej tak zwani „eksperci” niebędący prawnikami prawa pracy, lecz bardzo chętnie sporządzający regulaminy „na zawołanie”. Ci sami doradcy i tzw.: „eksperci” mogliby równie dobrze konstruować mosty wiszące i samoloty odrzutowe, ponieważ poziom złożoności oraz wyrafinowania z wykonaniem prawidłowych uregulowań wewnętrznych jest porównywalny. Efekty byłyby równie katastrofalne, jak katastrofalne są skutki tworzenia regulaminów przez podmioty do tego niewykwalifikowane, co widać niemalże w każdym kolejnym procesie sądowym wytoczonym przez kierowców przeciwko pracodawcom transportowym, niezależnie czego ten proces dotyczy (ryczałtów noclegowych, diet, godzin nadliczbowych, dyżurów itd.).

Zawsze zadziwiała mnie śmiałość i odwaga granicząca z brakiem odpowiedzialności po stronie inżynierów, informatyków, ale także prawników niewyspecjalizowanych w transportowym prawie pracy, którzy albo z nonszalancji, albo też z kompletnej nieznajomości głębi złożoności zakresu regulacji międzyzakładowych, z jakiegoś powodu uznali, że są w stanie podołać niemożliwemu – i na odpowiedzialność klienta oraz na koszt klienta, tworzą uregulowania, których kompletnie nie rozumieją ani w zakresie materialnoprawnym, ani w zakresie proceduralnym, ani w zakresie procesowym.

Trudność z przygotowania wewnątrzzakładowych źródeł prawa pracy wynika z konieczności uwzględnienia bardzo wielu aspektów (instrumentów prawa pracy).

Jednak prawidłowe sporządzenie i wdrożenie wewnątrzzakładowych źródeł prawa pracy opłaca się pracodawcom, ponieważ z jednej strony generować może ogromne korzyści finansowe i oszczędności, a z drugiej strony bardzo poważnie zmniejsza potencjał roszczeń względem pracodawców.

W świetle powyższego stwierdzam, że powierzenie przygotowania uregulowań wewnątrzzakładowych podmiotom lub nawet prawnikom, którzy nie są ściśle wyspecjalizowani w sporządzaniu uregulowań transportowego prawa pracy, jest proszeniem się o nieszczęście na własne życzenie – czego dowodem są tysiące pozwów kierowców o wypłatę ryczałtów noclegowych, diet, godzin nadliczbowych, dyżurów itp.

Tak naprawdę tych roszczeń oraz pozwów powinno nie być, przy odpowiednich zapisach wewnątrzzakładowego prawa pracy, gdyby tylko uregulowań wewnętrznych nie pisali tak zwani „specjaliści”, którzy gdyby rozumieli zakres własnej nieświadomości, to nigdy nie odważyliby się nawet pomyśleć, że mogliby próbować sporządzić uregulowania wewnątrzzakładowe dla jakiegokolwiek pracodawcy. Taka niestety jest brutalna prawda i to jest prawda, której skutki wychodzą podczas dosłownie każdego kolejnego przegranego przez pracodawców procesu sądowego! Każdy, kto miał okazję uczestniczyć w prelekcji podczas szkolenia na ten temat lub w innym spotkaniu ze mną poświęconemu temu zagadnieniu, doskonale wie o czym mowa.

Aktywacja uregulowań wewnątrzzakładowych

Pracodawca może liczyć na korzyści ekonomiczne płynące z uregulowań wewnętrznych wyłącznie jeśli zostaną prawidłowo przygotowane (opisane) oraz właściwie wdrożone zgodnie ze ściśle obowiązującą procedurą. Już wcześniej wspomniałem, że istnieje kilkadziesiąt instrumentów transportowego prawa pracy, które należy włączyć (aktywować).

Ujmując sprawę w sposób obrazowy warto wiedzieć, że uregulowania prawa pracy (jeśli chodzi o zasadę działania) bardzo przypominają pulpit nowoczesnego samochodu, na którym mamy dziesiątki przełączników oraz instrumentów, które co do zasady działają automatycznie – np.: automatyczna skrzynia biegów, automatyczna zmiana świateł, automatyczne wycieraczki, automatyczna klimatyzacja.

Wszystko działa niby automatycznie, ale pod warunkiem, że odpowiednie przełączniki ustawimy za pierwszym razem w tryb „automatyczny”.

Dokładnie tak samo działają instrumenty prawa pracy – owszem przynoszą ogromne korzyści, ale pod warunkiem, że w ogóle znajdują się w regulaminie oraz, że zostały „włączone” w ściśle określony sposób w tryb „automatycznego” działania. W innym przypadku w przedsiębiorstwie będą obowiązywały uregulowania niekorzystne dla pracodawców.

Warto przy tym pamiętać, że odrębna jest procedura dla wdrożenia („włączenia”) całego wewnątrzzakładowego uregulowania (np. regulaminu wynagradzania), a inna jest procedura dla wdrożenia („włączenia”) poszczególnych instytucji (instrumentów) występujących w regulaminie (np.: indywidualny rozkład czasu pracy). Niejako na marginesie przypomnę tylko, że nieco inna jest procedura ogłoszenia regulaminu pracy niż regulaminu wynagradzania – o czym się zazwyczaj zapomina.

Nie wystarczy, więc zapisać w wewnątrzzakładowych źródłach poszczególnych instrumentów prawa pracy, ale trzeba jeszcze je – każdy z osobna prawidłowo (zgodnie z odpowiednią procedurą) aktywować – „włączyć”.

60 instytucji (instrumentów) prawa racy

Na wstępie warto zauważyć, że wewnętrzne uregulowania prawa pracy muszą posiadać zbiór konstytutywnych (obligatoryjnych) ustawowych cech. Cechami tymi musi legitymować się każdy regulamin (pracy i wynagradzania), aby w ogóle miał normatywny, wiążący charakter.

Jednak zaimplementowanie do regulaminów wyłącznie jego konstytutywnych cech nie daje pracodawcom żadnych korzyści.

Korzyści wynikają z zaimplementowania kilkudziesięciu fakultatywnych instrumentów prawa pracy.

Jedna z trudności związanych z przygotowaniem wewnątrzzakładowych zakładowych źródeł prawa pracy wynika z mnogości fakultatywnych (korzystnych dla pracodawców) instrumentów, które należy uwzględnić. W branży transportu drogowego istnieje przynajmniej 60 instytucji transportowego prawa pracy (instrumentów), które należy opisać oraz aktywować, aby można było liczyć na korzyści ekonomiczne oraz korzyści niematerialne (np.: procesowe).

Objętość uregulowań wewnątrzzakładowych prawa pracy

Oczywiście, wielość instrumentów przekłada się wprost na obszerność wewnątrzzakładowych uregulowań. Choć uregulowań wewnątrzzakładowych nie powinno się mierzyć objętością, niemniej jednak warto mieć świadomość, że minimalną objętość, na której można zapisać ponad 60 instrumentów transportowego prawa pracy, to około 80-90 stron.

Uaktywnienie wszystkich powyższych instrumentów w akcie krótszej formie jest zwyczajnie niemożliwe – co stwierdzam jako praktyk, który audytował kilkaset i wykonał kilkadziesiąt wewnątrzzakładowych uregulowań transportowego prawa pracy.

Możliwości skrócenia lub pominięcia niektórych uregulowań wewnątrzzakładowych

Duża ilość instrumentów transportowego prawa pracy wynika wprost ze złożoności mobilnego oraz międzynarodowego charakteru pracy kierowców, co przekłada się na ilość źródeł prawa pracy, które mają zastosowanie do tej populacji pracowników.

Oczywiście, nie ma obowiązku zastosowania u pracodawcy wszystkich ponad 60 instrumentów transportowego prawa pracy, ale pominięcie niektórych z nich musi odbyć się ze stratą dla pracodawcy.

Chcąc osiągnąć maksymalne korzyści pracodawcy należy, więc w zakładowych uregulowaniach prawa pracy uwzględnić wszystkie możliwe instrumenty krajowego prawa pracy lex generalis (Kodeks Pracy) oraz lex specialis (Ustawa o czasie pracy kierowców), uregulowania unijnego prawa pracy kierowców, unijnego prawa pracy pracowników delegowanych, unijnego prawa ubezpieczeń społecznych, krajowego prawa ubezpieczeń społecznych, elementów polskiego prawa podatkowego oraz unijnego prawa podatkowego w kontekście pracowników o statusie rezydentów, multilateralnych i bilateralnych uregulowań w zakresie ubezpieczeń społecznych pracowników niebędących „obywatelami” Unii Europejskiej.

Oczywiście, powyższy zakres został zaprezentowany jedynie hasłowo, ponieważ w istocie składa się na niego około 40 różnorodnych krajowych, unijnych i europejskich aktów prawnych.

Jasne, więc wydaje się, dlaczego niemożliwe jest sporządzenie sensownego i mądrze skompilowanego uregulowania wewnętrznego na kilku lub kilkunastu stronach regulaminu.

 

Podsumowanie

Korzyści ekonomiczne, a także procesowe, płynące z wdrożenia uregulowań wewnątrzzakładowych są oczywiste. Złożoność materii również jest oczywista, co wyjaśnia, dlaczego przedsiębiorcy nie wykorzystują przysługujących im zgodnie z prawem możliwości finansowych. Prawidłowego regulaminu nie sposób wykonać w ciągu kilku dni, choćby dlatego, że pewne jego „ustawienia” są wynikiem symulacji matematycznych oraz prawnych poczynionych po wcześniejszej analizie plików cyfrowych ddd danego pracodawcy, w kontekście innej dokumentacji pracodawców. Zanim stworzy się regulamin pracy zadać należy wcześniej bardzo wiele pytań i poczynić szereg różnorodnych ustaleń odnoszących się przedsiębiorstwa pracodawcy, choćby dlatego, że kierowcy nie są jedynymi pracownikami danego pracodawcy.

Tworzenie uregulowań wewnętrznych, bez dokonania wcześniejszej analizy plików ddd oraz bez drobiazgowej znajomości warstwy matematycznej kilkudziesięciu krajowych i międzynarodowych instrumentów prawa pracy, nie może przynieść dobrych skutków, a łudzenie się, że stanie się cud i jakiś domorosły „specjalista” prawidłowo wykona dla pracodawcy transportowego jeden z najtrudniejszych z dokumentów, jaki w ogóle występuje w prawie – jest po prostu niepoważne.

Zawsze, więc sugeruję specjaliście, który chce wykonać wewnątrzzakładowe uregulowania dla Państwa firmy – niezależnie czy jest prawnikiem, czy też nie – zadać te same pytania:

  1. Od kiedy specjalizuje się Pan/Pani w prawie pracy?

  2. Od kiedy specjalizuje się Pan/Pani w prawie pracy kierowców?

  3. Od kiedy specjalizuje się Pan/Pani w międzynarodowym prawie pracy pracowników delegowanych?

  4. Od kiedy specjalizuje się Pan/Pani w krajowym i międzynarodowym prawie ubezpieczeń społecznych i prawie podatkowym związanym z wynagrodzeniami?

  5. Czy posiada Pan/Pani wykształcenie prawnicze?

  6. Z jakich dokładnie materiałów – podręczników – Pan/Pani korzystał tworząc wewnętrzne uregulowania prawa pracy kierowców?

  7. Czy dla oceny zasadności wdrożenia poszczególnych uregulowań dokonał Pan/Pani analiz plików ddd oraz na jakim oprogramowaniu?

  8. Jakie funkcje (instrumenty prawa pracy) proponuje Pan włączyć w aplikacjach wykonujących ewidencję czasu pracy oraz wyliczających wynagrodzenie wraz z oskładkowaniem oraz dlaczego takie a nie inne?

  9. Jakie Pan/Pani posiada doświadczenie procesowe a w szczególności skąd Pan/Pani zakłada, że rozwiązania zaproponowane w uregulowaniach wewnątrzzakładowych obronią się w procesie?

Jeśli prawnik lub specjalista nie potrafi odpowiedzieć na którekolwiek z powyższych pytań lub na którekolwiek z nich udziela odpowiedzi negatywnej, wówczas z całą pewnością nie spełnia niezwykle wyśrubowanych wymagań dla sporządzenia wewnętrznych uregulowań prawa pracy branży TSL – czego dowodem jest niemalże każdy kolejny proces kierowców przeciwko pracodawcom.

Jeśli są Państwo zainteresowani przygotowaniem oraz wdrożeniem prawidłowych uregulowań wewnątrzzakładowych, które będą miały sens ekonomiczny podobny do “turbodoładowania” oraz sprawdzą się procesowo, zachęcam do kontaktu z przedstawicielami naszej Kancelarii Prawnej Viggen sp.j.:(12) 637-24-57.

  

Mariusz Miąsko

Prezes Kancelarii Prawnej Viggen sp.j.

 

Potrzebujesz porady eksperta w zakresie prawa:
– transportowego administracyjnego,
– transportowego prawa pracy,
– przewozowego krajowego i międzynarodowego CMR,
– procesowego,
– prawa przewozu materiałów niebezpiecznych ADR,
– prawa przewozu produktów szybko psujących się ATP,
– transportowego prawa ubezpieczeń,
– prawa załadunków i mocowania ładunków (VDI),
– wspólnotowego i eurazjatyckiego prawa czasu prowadzenia pojazdu (AETR),
– wspólnotowego i eurazjatyckiego prawa dokumentowania aktywności kierowców,
– przepisów optymalizacji kosztów w transporcie.

Już dziś skontaktuj się z Kancelarią Prawną VIGGEN
pod nr tel.: (12) 637-24-57,
509 982 577
lub pod adresem e-mail: biuro1@viggen.pl

Niniejszy dokument podlega ochronie prawnej na mocy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (ustawa z dnia 4 lutego 1994 r., Dz. U. 06.90.631 z późn. zm.).

Serdecznie zapraszamy Państwa do skorzystania z największej bazy profesjonalnych, unikatowych opracowań prawnych, którą znajdą Państwo pod adresem: Sklep561.pl