Krajowy System e-Faktur (KSeF) od początku budził wśród przedsiębiorców wiele pytań i obaw. Dla części firm cyfryzacja fakturowania może oznaczać uporządkowanie procesów i większą automatyzację. Dla innych – szczególnie małych i średnich przedsiębiorstw – oznacza kolejne obowiązki, koszty i konieczność dostosowania się do nowych wymogów.

O problemach związanych z KSeF, relacji przedsiębiorców z administracją oraz potrzebie większego udziału środowiska gospodarczego w tworzeniu prawa mówił prof. SGMK dr Mariusz Miąsko, przedsiębiorca z 26-letnim doświadczeniem. W rozmowie z Szymonem Ostrowskim, prowadzącym kanał „Biznes na Ostro”, przedstawił zdecydowanie krytyczne stanowisko wobec sposobu, w jaki KSeF jest wprowadzany i jak może wpływać na codzienne funkcjonowanie przedsiębiorstw.

KSeF – uproszczenie czy kolejny obowiązek?

Jednym z podstawowych założeń elektronicznego systemu fakturowania jest usprawnienie obiegu dokumentów oraz zwiększenie efektywności procesów związanych z fakturami. Prof. Miąsko zwraca jednak uwagę, że z punktu widzenia przedsiębiorcy samo założenie cyfryzacji nie przesądza jeszcze o tym, że rozwiązanie będzie dla niego korzystne.

Kluczowe jest bowiem pytanie, czy nowe rozwiązanie rzeczywiście upraszcza prowadzenie działalności gospodarczej.

W ocenie prof. Miąsko przedsiębiorcy powinni mieć możliwość realnego wypowiedzenia się na temat projektowanych rozwiązań. Jeżeli nowe regulacje mają wpływać bezpośrednio na sposób prowadzenia działalności, to właśnie osoby prowadzące firmy powinny móc ocenić, czy proponowane rozwiązania odpowiadają rzeczywistym potrzebom rynku.

Jak wskazuje profesor, administracja powinna przede wszystkim zapytać przedsiębiorców, czy dane rozwiązanie rzeczywiście ułatwi im prowadzenie biznesu.

To pozornie proste pytanie ma fundamentalne znaczenie: czy regulacja została zaprojektowana z perspektywy urzędu, czy z perspektywy człowieka, który każdego dnia musi prowadzić przedsiębiorstwo?

26 lat doświadczenia przedsiębiorcy

Wypowiedzi prof. Miąsko wynikają nie tylko z obserwacji rynku, ale również z wieloletniego doświadczenia w prowadzeniu działalności gospodarczej.

Profesor podkreśla, że przez 26 lat działalności przedsiębiorcy musi mierzyć się nie tylko z konkurencją i wymaganiami klientów. Na funkcjonowanie firmy coraz większy wpływ mają przepisy, obowiązki administracyjne, dokumentacja oraz kolejne systemy i procedury.

W jego ocenie problemem nie jest sama regulacja czy cyfryzacja. Problem pojawia się wtedy, gdy kolejne rozwiązania zwiększają obciążenia przedsiębiorcy, zamiast pozwalać mu skoncentrować się na prowadzeniu firmy, tworzeniu miejsc pracy i generowaniu wartości gospodarczej.

To właśnie z tej perspektywy prof. Miąsko patrzy na KSeF.

Dla dużej korporacji wdrożenie kolejnego systemu informatycznego może być przede wszystkim projektem organizacyjnym. Dla małego przedsiębiorcy może oznaczać konieczność poniesienia dodatkowych kosztów, zakupu lub modyfikacji oprogramowania, zmiany procedur i poświęcenia czasu na dostosowanie firmy do nowych zasad.

A czas przedsiębiorcy również ma swoją wartość.

„Urzędnicy powinni nas zapytać, czy będzie nam łatwiej”

Jednym z najważniejszych wątków rozmowy jest kwestia konsultacji z przedsiębiorcami.

Prof. Miąsko wskazuje, że tworzenie prawa gospodarczego powinno odbywać się przy rzeczywistym udziale tych, których regulacje będą bezpośrednio dotyczyć. Sama formalna możliwość zgłaszania uwag nie musi jeszcze oznaczać rzeczywistego dialogu.

Przedsiębiorca powinien mieć możliwość odpowiedzenia na podstawowe pytania:

  • Czy nowe rozwiązanie rzeczywiście ułatwi mi prowadzenie firmy?
  • Ile będzie mnie kosztowało jego wdrożenie?
  • Jakie dodatkowe obowiązki powstaną?
  • Jakie ryzyko poniosę w przypadku błędu?
  • Czy regulacja rozwiązuje rzeczywisty problem, czy tylko tworzy kolejny obowiązek?

Zdaniem prof. Miąsko tego rodzaju pytania powinny być zadawane przed wprowadzeniem nowych obowiązków, a nie dopiero po ich wejściu w życie.

Problem nie dotyczy tylko KSeF

W rozmowie KSeF staje się przykładem szerszego problemu, z którym – zdaniem prof. Miąsko – od lat mierzą się polscy przedsiębiorcy.

Chodzi o narastającą liczbę obowiązków administracyjnych oraz regulacji, które powodują, że prowadzenie działalności gospodarczej staje się coraz bardziej skomplikowane.

Przedsiębiorca zamiast koncentrować się na rozwoju firmy, inwestycjach, klientach czy pracownikach musi poświęcać coraz więcej czasu na analizowanie przepisów i pilnowanie formalności.

Każdy kolejny obowiązek może wydawać się niewielki. Problem zaczyna być widoczny dopiero wtedy, gdy spojrzymy na wszystkie wymagania łącznie.

Jedna procedura. Jeden formularz. Jeden system. Jedno sprawozdanie. Jeden nowy obowiązek.

Każdy z nich może być uzasadniony osobno. Wspólnie mogą jednak stworzyć system, w którym przedsiębiorca coraz większą część swojego czasu poświęca na obsługę regulacji zamiast na prowadzenie działalności.

Kto powinien tworzyć prawo dla przedsiębiorców?

Prof. Miąsko idzie w swojej ocenie jeszcze dalej. Jego zdaniem osoby podejmujące najważniejsze decyzje dotyczące gospodarki powinny posiadać rzeczywiste doświadczenie w prowadzeniu działalności gospodarczej.

W rozmowie pojawia się postulat, aby urzędnicy najwyższego szczebla byli wybierani również z uwzględnieniem doświadczenia biznesowego. Profesor wskazuje, że praktyczna znajomość funkcjonowania przedsiębiorstwa pozwala lepiej zrozumieć konsekwencje regulacji, które z perspektywy administracji mogą wyglądać na proste i neutralne.

To istotna różnica perspektyw.

Dla urzędu wprowadzenie nowego obowiązku może oznaczać zmianę procedury. Dla przedsiębiorcy może oznaczać konieczność zatrudnienia dodatkowej osoby, zakupu oprogramowania, przeszkolenia pracowników albo ryzyko sankcji za nieprawidłową realizację nowego obowiązku.

Dlatego – zdaniem prof. Miąsko – prawo gospodarcze powinno być tworzone z uwzględnieniem praktycznych doświadczeń przedsiębiorców.

Odpowiedzialność za skutki regulacji

Kolejnym ważnym elementem wypowiedzi profesora jest kwestia odpowiedzialności osób tworzących i stosujących przepisy.

Jeżeli regulacja powoduje poważne problemy dla przedsiębiorców, generuje nieuzasadnione koszty albo prowadzi do negatywnych konsekwencji gospodarczych, pojawia się pytanie: kto ponosi odpowiedzialność za skutki takich decyzji?

Prof. Miąsko wskazuje na potrzebę zmian, które zwiększałyby odpowiedzialność osób podejmujących decyzje administracyjne i regulacyjne.

Nie chodzi przy tym o odpowiedzialność za każdą nietrafioną decyzję. Chodzi o stworzenie systemu, w którym projektowanie prawa wymaga większej rozwagi, analizy skutków i uwzględnienia realiów gospodarczych.

KSeF jako przykład szerszej relacji państwo–przedsiębiorca

Dyskusja o KSeF w wykonaniu prof. Miąsko nie ogranicza się więc do samego systemu fakturowania.

Profesor wykorzystuje ten temat jako przykład szerszego problemu: relacji między państwem a osobami, które tworzą gospodarkę.

Przedsiębiorca nie powinien być postrzegany wyłącznie jako podmiot zobowiązany do płacenia podatków i realizowania kolejnych obowiązków. To również osoba, która inwestuje własny kapitał, zatrudnia ludzi, ponosi ryzyko gospodarcze i tworzy wartość.

Dlatego każda regulacja dotycząca przedsiębiorców powinna być oceniana również przez pryzmat jej wpływu na rozwój gospodarczy.

„Opór zawsze ma sens i ma znaczenie”

Prof. Miąsko zwraca również uwagę na konieczność większej aktywności samych przedsiębiorców.

Jego zdaniem pojedynczy przedsiębiorca ma ograniczone możliwości wpływania na system prawny. Inaczej wygląda sytuacja, gdy przedsiębiorcy zaczynają działać wspólnie, organizują się i przedstawiają swoje stanowisko jako środowisko.

Profesor zachęca przedsiębiorców do zrzeszania się i podejmowania działań obywatelskich. Jednym z narzędzi, na które wskazuje, są petycje oraz zorganizowane działania mające na celu zwrócenie uwagi decydentów na problemy przedsiębiorców.

W jego ocenie bierność nie prowadzi do zmiany. Jeżeli przedsiębiorcy chcą, aby ich głos był uwzględniany w procesie legislacyjnym, powinni być aktywnymi uczestnikami tego procesu.

Nie chodzi tylko o sprzeciw wobec KSeF

Wypowiedzi prof. Miąsko można więc odczytywać szerzej niż jako krytykę jednego rozwiązania prawnego.

KSeF staje się symbolem pytania o to, jak powinno wyglądać państwo przyjazne przedsiębiorcom.

Czy kolejne regulacje powinny przede wszystkim zwiększać kontrolę i zakres obowiązków? Czy może powinny być projektowane w taki sposób, aby jednocześnie realizować cele państwa i ograniczać koszty ponoszone przez przedsiębiorców?

Czy przed wprowadzeniem nowych obowiązków należy dokładniej analizować ich wpływ na małe i średnie firmy?

I wreszcie – czy przedsiębiorcy powinni mieć większy wpływ na tworzenie prawa, które bezpośrednio kształtuje warunki prowadzenia działalności gospodarczej?

Zdaniem prof. SGMK dr. Mariusza Miąsko odpowiedź na te pytania wymaga przede wszystkim większego udziału przedsiębiorców w debacie publicznej oraz rzeczywistego dialogu pomiędzy państwem a gospodarką.

„Nie jesteśmy tu po to, żeby nas okradano, żeby cały czas maltretowano”

Jednym z najbardziej emocjonalnych elementów rozmowy jest stanowisko profesora dotyczące traktowania przedsiębiorców przez państwo.

Jego zdaniem przedsiębiorcy nie powinni być postrzegani jako problem, który należy kontrolować kolejnymi obowiązkami. Powinni być traktowani jako jeden z fundamentów gospodarki.

To właśnie przedsiębiorcy i ich pracownicy tworzą miejsca pracy, płacą podatki i budują potencjał gospodarczy kraju.

Dlatego regulacje, które mają służyć państwu, nie powinny jednocześnie nadmiernie obciążać tych, którzy finansują jego funkcjonowanie.

Potrzebna jest zmiana perspektywy

Rozmowa Szymona Ostrowskiego z prof. SGMK dr. Mariuszem Miąsko pokazuje KSeF nie tylko jako nowe rozwiązanie techniczne, ale jako element znacznie większej dyskusji o funkcjonowaniu państwa i przedsiębiorczości.

Z perspektywy profesora kluczowe znaczenie ma zmiana sposobu myślenia o przedsiębiorcy.

Przedsiębiorca nie powinien być wyłącznie odbiorcą kolejnych regulacji. Powinien być partnerem w procesie ich tworzenia.

Jeżeli państwo chce skutecznie regulować gospodarkę, powinno znać realia funkcjonowania przedsiębiorstw. Jeżeli chce wprowadzać cyfryzację, powinno analizować jej rzeczywiste koszty. Jeżeli chce nakładać nowe obowiązki, powinno wiedzieć, jakie konsekwencje będą one miały dla małych, średnich i dużych firm.

A przede wszystkim powinno słuchać tych, których te decyzje dotyczą.

KSeF może być więc początkiem znacznie szerszej dyskusji: o granicach regulacji, odpowiedzialności administracji, kosztach biurokracji oraz o tym, jak powinny wyglądać relacje między państwem a przedsiębiorcami.

Jak podkreśla prof. SGMK dr Mariusz Miąsko, „opór zawsze ma sens i ma znaczenie”. W jego ocenie przedsiębiorcy powinni nie tylko dostosowywać się do kolejnych zmian, ale również aktywnie uczestniczyć w debacie na temat tego, jakie prawo powinno obowiązywać w Polsce.

To właśnie od aktywności przedsiębiorców, ich organizacji i środowisk gospodarczych może zależeć, czy głos praktyków będzie w przyszłości w większym stopniu uwzględniany przy tworzeniu prawa.

Link do całego podcastu: https://www.youtube.com/watch?v=lmpVDtacxyw&t=1s

Przygotowała

Julia Opalińska

Manager ds. organizacyjno- biurowych

Kancelaria Prawna Viggen sp. j.