Przygotowywana ustawa określana jako „Lex Szarlatan” miała w założeniu stanowić odpowiedź na działalność osób wykorzystujących pacjentów i promujących niesprawdzone terapie. Zdaniem prof. Mariusza Miąsko – prawnika, wykładowcy akademickiego oraz pełnomocnika lekarzy w postępowaniach przed Naczelną Izbą Lekarską – skutki nowych regulacji mogą jednak sięgać znacznie dalej.

Podczas rozmowy z Konradem Ślusarczykiem w podcaście „Menthly” prof. Mariusz Miąsko przekonywał, że projekt ustawy może oddziaływać również na lekarzy posiadających pełne uprawnienia do wykonywania zawodu i prezentujących odmienne spojrzenie na niektóre kwestie medyczne.

Pełna, ponad dwugodzinna rozmowa dostępna jest pod linkiem: [https://www.youtube.com/watch?v=YCjlMjw2Wxg&t=80s].

Według prof. Mariusza Miąsko błędne jest przekonanie, że nowe regulacje będą wymierzone wyłącznie w osoby nieposiadające kwalifikacji medycznych.

Profesor zwraca uwagę, że zakres projektowanych przepisów może obejmować również lekarzy proponujących rozwiązania wykraczające poza powszechnie przyjęte standardy lub publicznie prezentujących poglądy odbiegające od dominującego stanowiska.

Prof. Mariusz Miąsko ocenia, że konsekwencją nowych regulacji może być ograniczenie swobody wypowiedzi w środowisku medycznym.

W jego opinii perspektywa dotkliwych sankcji może sprawić, że część lekarzy zrezygnuje z otwartego prezentowania własnych poglądów czy prowadzenia dyskusji na temat alternatywnych koncepcji terapeutycznych.

Jak podkreśla profesor, rozwój nauki od zawsze opierał się na wymianie argumentów i kwestionowaniu obowiązujących schematów.

Prof. Mariusz Miąsko zwraca uwagę na wysokość przewidzianych kar. Jak zaznacza, projekt dopuszcza możliwość nakładania bardzo wysokich sankcji finansowych.

Profesor przypomina również przypadki lekarzy, którzy – według przedstawianych przez niego argumentów – zostali pozbawieni prawa wykonywania zawodu na wiele lat, mimo że leczeni przez nich pacjenci osiągnęli pozytywne rezultaty.

W opinii prof. Mariusza Miąsko pojawiają się więc pytania dotyczące proporcjonalności i sposobu stosowania odpowiedzialności zawodowej.

Zdaniem prof. Mariusza Miąsko część postępowań wszczynanych wobec lekarzy nie jest inicjowana przez samych pacjentów.

Jak wskazuje profesor, źródłem niektórych zawiadomień bywają konflikty wewnątrz środowiska lub działania konkurencji.

Według prof. Mariusza Miąsko pokazuje to, że obowiązujące mechanizmy mogą być wykorzystywane również w sporach pomiędzy przedstawicielami tego samego zawodu.

Prof. Mariusz Miąsko podkreśla, że droga do oficjalnego uznania nowych metod leczenia jest bardzo długa i kosztowna.

W jego ocenie procedury związane z wprowadzaniem innowacji mogą trwać wiele lat, co sprawia, że część potencjalnie wartościowych rozwiązań nigdy nie trafia do powszechnego zastosowania.

Zdaniem prof. Mariusza Miąsko największe konsekwencje nowych regulacji mogą ostatecznie dotknąć pacjentów.

Profesor uważa, że obawa przed odpowiedzialnością może powodować większą ostrożność lekarzy i ograniczać dostępność różnych sposobów terapii.

Jednocześnie podkreśla, że walka z oszustwami jest potrzebna, jednak przepisy powinny być skonstruowane w sposób precyzyjny i nie mogą prowadzić do ograniczania debaty naukowej.

Według prof. Mariusza Miąsko przyszłość ochrony zdrowia wymaga znalezienia równowagi pomiędzy bezpieczeństwem pacjentów a zachowaniem przestrzeni dla rozwoju nauki i swobodnej wymiany poglądów.

Profesor jest przekonany, że tylko szeroka dyskusja z udziałem lekarzy, prawników i pacjentów pozwoli wypracować rozwiązania, które będą skutecznie chronić chorych, nie hamując jednocześnie postępu medycyny.

Kancelaria Prawna Viggen sp.j.