Nieoficjalne kontakty niemieckich i rosyjskich polityków ponownie wywołały dyskusję na temat przyszłości relacji Berlina z Moskwą oraz możliwego powrotu do współpracy energetycznej. Zdaniem prof. Mariusza Miąsko, prezesa Kancelarii Prawnej Viggen, nie należy traktować tych rozmów jako przypadkowego wydarzenia, lecz jako element długofalowego sposobu myślenia niemieckich elit politycznych i gospodarczych.
Profesor Miąsko był gościem programu „Stanowisko” w telewizji Newsmax Polska, gdzie odniósł się do nieoficjalnego spotkania niemieckich i rosyjskich polityków, które odbyło się w Azerbejdżanie w dniach 12–14 lipca. W jego ocenie wydarzenie to wpisuje się w szerszy kontekst relacji rozwijanych przez lata w ramach Dialogu Petersburskiego.
Wieloletni kanał kontaktów Berlina i Moskwy
Jak wskazał prof. Miąsko, niemiecko-rosyjskie relacje gospodarcze i polityczne przez wiele lat opierały się na pragmatycznej współpracy, której jednym z kluczowych elementów była energia.
Dialog Petersburski, powołany w 2001 roku, stanowił jedną z platform regularnych kontaktów między przedstawicielami obu państw. Według profesora kanały komunikacji pomiędzy Berlinem i Moskwą funkcjonowały także po aneksji Krymu w 2014 roku oraz rozpoczęciu konfliktu w Donbasie.
Formalne zawieszenie tego mechanizmu nastąpiło dopiero po pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę w 2022 roku. Zdaniem prof. Miąsko nie oznaczało to jednak całkowitego zakończenia zakulisowych rozmów.
Energia fundamentem niemieckiej konkurencyjności
Prezes Kancelarii Prawnej Viggen zwrócił uwagę, że przez dekady jednym z filarów niemieckiego modelu gospodarczego był dostęp do relatywnie taniej energii.
Początkowo rolę tę odgrywał krajowy przemysł węglowy, a następnie importowany gaz z Rosji. Tani surowiec energetyczny pozwalał niemieckiemu przemysłowi utrzymywać wysoką konkurencyjność na rynkach światowych.
Po 2022 roku sytuacja uległa zmianie. Ograniczenie dostępu do rosyjskich źródeł energii przełożyło się na wzrost kosztów działalności przedsiębiorstw, szczególnie w sektorach energochłonnych.
– Ich gospodarka stała się drastycznie niekonkurencyjna, ponieważ nie jest w stanie wygrać na poziomie cen energii. Ich produkty są po prostu drastycznie droższe na rynku międzynarodowym i Niemcy dramatycznie szukają powrotu do przywrócenia nitek taniej energii – wskazał prof. Mariusz Miąsko.
Interes gospodarczy przed politycznymi deklaracjami?
Zdaniem prezesa Kancelarii Prawnej Viggen obecne działania Berlina należy analizować przede wszystkim przez pryzmat interesu gospodarczego.
W jego opinii Niemcy od lat prowadzą politykę opartą na pragmatyzmie ekonomicznym, a kwestia bezpieczeństwa energetycznego pozostaje jednym z najważniejszych elementów tej strategii.
Problemy niemieckiego przemysłu — ograniczanie inwestycji, trudności sektora motoryzacyjnego oraz zapowiedzi redukcji zatrudnienia w części przedsiębiorstw — są według profesora w dużej mierze związane z utratą przewagi kosztowej wynikającej z dostępu do taniej energii.
„To nie jest nowa polityka, ale powrót do znanego modelu”
Prof. Mariusz Miąsko podkreślił, że ewentualne próby odbudowy kontaktów energetycznych z Rosją nie muszą oznaczać całkowitej zmiany niemieckiej polityki, lecz mogą być konsekwencją wcześniejszego modelu działania.
W jego ocenie niemieckie elity gospodarcze i polityczne od lat kierują się przede wszystkim kalkulacją ekonomiczną. Poszukiwanie tańszych źródeł energii ma być odpowiedzią na rosnące wyzwania stojące przed niemiecką gospodarką.
– To czysta kontynuacja sposobu myślenia niemieckich elit, a nie nagły zwrot – podsumował prof. Mariusz Miąsko.
Prof. Mariusz Miąsko jest prezesem Kancelarii Prawnej Viggen oraz prawnikiem i nauczycielem akademickim. Regularnie komentuje zagadnienia związane z gospodarką, prawem oraz funkcjonowaniem europejskich rynków.