Wydłużenie okresu i czasu prowadzenia pojazdu

Niniejsza publikacja to profesjonalna analiza porównawcza uregulowań pozwalających na wydłużenie okresu i czasu prowadzenia pojazdu na podstawie treści wytycznej nr 4 KE oraz uregulowań ustawy o transporcie drogowym. Publikacja zawiera załącznik: Wytyczna nr 4 KE.

Podtytuł: art. 6 ust. 1 rozporządzenia 561/2006 WE w kontekście wytycznej nr 4 KE oraz pkt. 4.2 załącznika nr 1 do ustawy o transporcie drogowym

Na szczególną uwagę zasługuje wytyczna nr 4 KE Załącznik 1 przyjęta w październiku 2007, opublikowana na stronie EUROPA (we wszystkich językach roboczych) w grudniu 2007 roku. W tym miejscu należy zaznaczyć, że wytyczna nr 4 KE pomimo że sama odnosi się do zagadnienia „czasu prowadzenia pojazdu”, to jej punktem odniesienia jest sposób naliczania 4,5 godzinnego okresu prowadzenia pojazdu, w przypadku (wyłącznie) tachografów cyfrowych.

Tachograf cyfrowy niezwykle precyzyjnie rejestruje okresy aktywności kierowcy. Tak więc jeśli kierowca wykonuje transport np. w korku drogowym, wówczas na przestrzeni czasu trwającego 4,5 godzin jest w stanie wykonać bardzo niewielki odcinek jazdy (drogi). Można w tym miejscu zaznaczyć, że KE wykazała się pewnego rodzaju niekonsekwencją pozwalając przekroczyć normy 4,5 godzin prowadzenia pojazdu (o maksymalnie 15 minut) tak, aby kierowca wykonywał przejazd dłuższy niż pozwalają na to uregulowania rozporządzenia 561/2006 WE.

Uzasadnieniem takiego podejścia jest zdaniem KE, wyrównanie okresów aktywności względem wykorzystania tachografów analogowych. Zatrzymanie i jazda w korku drogowym w przypadku tachografów cyfrowych jest oczywiście dostrzegalne, ale w praktyce ani kierowcy, ani organy kierowcy nie doliczały takich odcinków czasu do jazdy, ponieważ niezwykle trudne (a często wprost niemożliwe) jest zdefiniowanie ile czasu taki przejazd trwał. W praktyce, więc kierowcy wykonujący jazdę przy wykorzystaniu tachografów analogowych, wykonywali transport dłużej niż kierowcy korzystający z tachografów cyfrowych.

W przypadku tachografów cyfrowych znaczenie miało także, w którym momencie kolejnej minuty doszło do zatrzymania, ponieważ tachograf cyfrowy każde zatrzymanie nawet w pierwszej sekundzie kolejnej minuty kwalifikował jako pracę (jeśli kierowca w ciągu 120 sekund nie dokonał jego przełączenia w pozycję „odpoczynek”). Ta zasada działania ma zastosowanie, aż do tachografów wyprodukowanych po 1 października 2011 r. na podstawie Rozporządzenia Komisji (UE) nr 1266/2009.

Można więc ocenić, że KE ze względów utylitarnych wyraziła zgodę na wyrównanie szans w zakresie 4,5 godzinnego prowadzenia pojazdu.

Odzwierciedlenie przedmiotowego uregulowania na gruncie polskiego prawa stanowi treść pkt. 4.2. (załącznika nr 1 do ustawy o transporcie drogowym), który przewiduje sankcję finansową, za: „Przekroczenie maksymalnego czasu prowadzenia pojazdu bez przerwy o czas powyżej 15 minut do 30 minut oraz za każde następne rozpoczęte 30 minut”.

Ustawodawca krajowy nie przewidział sankcji za naruszenie (przedłużenie) czasu prowadzenia pojazdu do 15 minut.

Występują jednak dwie istotne różnice pomiędzy przytoczonym uregulowaniem krajowym oraz uregulowaniem z wytycznej nr 4 KE. Po pierwsze warto zauważyć, że ustawodawca krajowy dopuszcza wydłużenie do 15 minut „czasu prowadzenia pojazdu”, gdy tymczasem Komisja Europejska dopuszcza wydłużenie „okresu prowadzenia pojazdu” po 15 minut na każde 4,5 godziny prowadzenia pojazdu. Łącznie daje to w ciągu jednego okresu rozliczeniowego, aż 30 minut, a nie zaledwie 15 minut (tak jak wskazano w u.o.t.d.).

Drugą poważną różnicą jest rodzaj tachografu. Komisja Europejska dopuściła wydłużenie okresu prowadzenia pojazdu wyłącznie w odniesieniu do tachografów cyfrowych. Tymczasem ustawodawca krajowy dopuścił wydłużenie dziennego czasu prowadzenia pojazdu zaledwie do 15 minut bez sankcji, ale za to bez rozróżnienia na typ tachografów (analogowy/cyfrowy).

Kolejną różnicą jest konieczność wystąpienia przesłanki „częstych zatrzymań” uzasadniających wydłużenie okresu prowadzenia pojazdu na zgodne z treścią wytycznej nr 4 KE. Tymczasem na gruncie ustawodawstwa krajowego brak takiej przesłanki.

Nie da się nie zauważyć, że choć uregulowanie wytycznej nr 4 KE odnosi się do „okresu prowadzenia pojazdu” to finalnie przekłada się na wydłużenie także dziennego czasu prowadzenia pojazdu.

 

Mariusz Miąsko

Prezes Kancelarii Prawnej Viggen sp.j.

 

Potrzebujesz porady eksperta w zakresie prawa:
– transportowego administracyjnego,
– transportowego prawa pracy,
– przewozowego krajowego i międzynarodowego CMR,
– procesowego,
– prawa przewozu materiałów niebezpiecznych ADR,
– prawa przewozu produktów szybko psujących się ATP,
– transportowego prawa ubezpieczeń,
– prawa załadunków i mocowania ładunków (VDI),
– wspólnotowego i eurazjatyckiego prawa czasu prowadzenia pojazdu (AETR),
– wspólnotowego i eurazjatyckiego prawa dokumentowania aktywności kierowców,
– przepisów optymalizacji kosztów w transporcie.

 

Już dziś skontaktuj się z Kancelarią Prawną VIGGEN
pod nr tel.: (12) 637-24-57
lub pod adresem e-mail: biuro1@viggen.pl

 

Serdecznie zapraszamy Państwa do skorzystania z największej bazy profesjonalnych, unikatowych opracowań prawnych, którą znajdą Państwo pod adresem: Sklep561.pl

 

Niniejszy dokument podlega ochronie prawnej na mocy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (ustawa z dnia 4 lutego 1994 r., Dz. U. 06.90.631 z późn. zm.).

http://kancelariaprawnaviggen.pl//news/305/40/Wydluzenie-okresu-i-czasu-prowadzenia-pojazdu/

Czy zaświadczenie lekarskie powinno zawierać wskazanie aktualnego pracodawcy?

Analizując dokumentację Kierowców bardzo często spotykamy się z brakiem wskazania aktualnego Pracodawcy na zaświadczeniach lekarskich. Jakie są tego przyczyny? Otóż zdarza się, że Pracodawca nie kieruje nowego pracownika na badania, tkwiąc w błędnym przekonaniu, że wystarczy dokument z poprzedniego zakładu pracy. Zaświadczenia lekarskiego nie zastąpi również orzeczenie lekarskie, gdyż są do dwa zupełnie odrębne dokumenty – krótko mówiąc, zaświadczenie lekarskie okazujemy w trakcie kontroli PIP, natomiast orzeczenie lekarskie – do kontroli ITD.

Nie jest również prawidłowym zaświadczenie, w którym nie wskazano żadnego Pracodawcy, a miejsce, w którym powinny znajdować się nazwa oraz adres zakładu pracy pozostaje puste. Co zrobić jeśli skierowany na badanie Kierowca, przyniesie nam dokument z powyższym uchybieniem, bądź z niepełną nazwą zakładu pracy tudzież brakiem adresu Pracodawcy? W związku z tym, że zaświadczenie zostało wydane błędnie, pracodawca powinien skierować Pracownika do lekarza, który wydał dokument, aby ten douzupełnił brakujące informacje.

Obowiązek przeprowadzania badań profilaktycznych oraz wydawania zaświadczeń lekarskich wynika z art. 229 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy (tekst jedn.: Dz. U. z 1998 r. Nr 21, poz. 94 z późn. zm. Powyższy artykuł wskazuje również, że to Pracodawca obowiązany jest ponosić koszty profilaktycznej opieki lekarskiej swoich Pracowników, na którą składają się następujące rodzaje badań:

– badania wstępne (dla osób przyjmowanych do pracy. Badaniom wstępnym nie podlegają jednak osoby przyjmowane ponownie do pracy u danego pracodawcy na to samo stanowisko lub na stanowisko o takich samych warunkach pracy, na podstawie kolejnej umowy o pracę zawartej w ciągu 30 dni po rozwiązaniu lub wygaśnięciu poprzedniej umowy o pracę z tym pracodawcą),

– badania okresowe (po upłynięciu terminu ważności poprzednich badań profilaktycznych),

– badania kontrolne (w przypadku niezdolności do pracy trwającej dłużej niż 30 dni, spowodowanej chorobą).

Dokument powinien zawierać zawsze:

– pieczęć zakładu opieki zdrowotnej lub lekarza prywatnie praktykującego, przeprowadzającego badanie profilaktyczne, w tym numer identyfikacyjny REGON,

– imię, nazwisko, datę urodzenia, adres zamieszkania i nazwę stanowiska osoby, której zaświadczenie dotyczy,

– NAZWĘ I ADRES OBECNEGO ZAKŁADU PRACY

– datę następnego badania okresowego,

– pieczątkę i podpis lekarza wystawiającego to zaświadczenie,

– datę wystawienia.

W przypadku pominięcia któregokolwiek z powyższych punktów, zaświadczenie powinno zostać natychmiast uzupełnione przez wystawiającego je lekarza, gdyż w przeciwnym razie może zostać uznane za błędne, a co za tym idzie również za nieważne w świetle obowiązującego prawa.

 

Adriana Kominowska

Kancelaria Prawna Viggen sp.j.

 

Potrzebujesz porady eksperta w zakresie prawa:
– transportowego administracyjnego,
– transportowego prawa pracy,
– przewozowego krajowego i międzynarodowego CMR,
– procesowego,
– prawa przewozu materiałów niebezpiecznych ADR,
– prawa przewozu produktów szybko psujących się ATP,
– transportowego prawa ubezpieczeń,
– prawa załadunków i mocowania ładunków (VDI),
– wspólnotowego i eurazjatyckiego prawa czasu prowadzenia pojazdu (AETR),
– wspólnotowego i eurazjatyckiego prawa dokumentowania aktywności kierowców,
– przepisów optymalizacji kosztów w transporcie.

Już dziś skontaktuj się z Kancelarią Prawną VIGGEN
pod nr tel.: (12) 637-24-57
lub pod adresem e-mail: biuro1@viggen.pl

 

Serdecznie zapraszamy Państwa do skorzystania z największej bazy profesjonalnych, unikatowych opracowań prawnych, którą znajdą Państwo pod adresem: Sklep561.pl

 

Niniejszy dokument podlega ochronie prawnej na mocy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (ustawa z dnia 4 lutego 1994 r., Dz. U. 06.90.631 z późn. zm.).

http://kancelariaprawnaviggen.pl//news/304/40/Czy-zaswiadczenie-lekarskie-powinno-zawierac-wskazanie-aktualnego-pracodawcy/

Legalny podjazd pod załadunek w trakcie odpoczynku?

Komentarz do wytycznej nr 3 KE PRAWO SOCJALNE W TRANSPORCIE DROGOWYM Rozporządzenie (WE) nr 561/2006, dyrektywa 2006/22/WE, rozporządzenie (EWG) nr 3821/85

Wytyczna nr 3 (GN 3) przyjęta została w październiku 2007 a opublikowana na stronie EUROPA (we wszystkich językach roboczych UE) w grudniu 2007.

Z tytułu wynika, iż jej zakres odnosi się do wybranych treści rozporządzenia 561/2006 WE (określającego zasady okresów prowadzenia, przerw i odpoczynków a także stanowiące wspólnotowe źródło prawa pracy) oraz do rozporządzenia 3821/85 EWG, określającego zasady dokumentowania aktywności lub braku aktywności kierowców a w pewnym zakresie także środków transportowych. Wytyczna odwołuje się także do treści dyrektywy 2006/22/WE, ponieważ jest do źródłowy akt prawny kształtujący zasady realizacji kontroli transportu drogowego w Unii Europejskiej.

Ma to bezpośredni związek z „kwestią” poruszoną w wytycznej nr 3 jaką jest nakaz przerwania dziennego lub tygodniowego odpoczynku bądź przerwy w celu przestawienia pojazdu na terenie terminalu, na parkingu lub w strefie przygranicznej na gruncie uregulowania artykułu: 4 lit. d) i f) rozporządzenia (WE) nr 561/2006.

Komisja Europejska określiła podejście, jakie należy zastosować w przedmiotowym zakresie, określając iż: „zasadniczo w trakcie dziennego lub tygodniowego odpoczynku kierowca powinien mieć możliwość swobodnego dysponowania swoim czasem i nie powinien mieć obowiązku pozostawania w zasięgu swojego pojazdu. W zasadzie przerwanie dziennego lub tygodniowego odpoczynku bądź przerwy stanowi naruszenie przepisów (chyba, że ma zastosowanie „przypadek promu lub pociągu (art. 9 ust.1)”. Jednak KE przewidziała w ramach niniejszej wytycznej możliwość przerwania zarówno przerwy, jak i odpoczynku na ściśle określonych warunkach. Można domniemywać, że stało się tak dla zaspokojenia przesłanek o charakterze utylitarnym a jednocześnie KE dostrzegła zapewne niemożność skutecznego powołania się w przypadku skrócenia norm temporalnych odpoczynków i przerw na treść art. 12/561/2006 WE. KE odniosła się do kilku przypadków, gdzie możliwe jest na gruncie wytycznej nr 3 przerwanie przerwy lub odpoczynku (poza przypadkiem odnoszącym się do promu oraz pociągu). KE nie określiła zamkniętego katalogu terytorialnego, gdzie może dojść do takiego legalnego przerwania omawianych norm temporalnych. Zdaniem KE mogą to być:

  • terminal (załadunkowy/rozładunkowy),
  • parking,
  • przejście graniczne,
  • inne miejsca „w razie nagłej potrzeby”.

Jednak KE przewidziała nieco odmienne zasady przerwania odpoczynku i przerw zwłaszcza na terminalach niż w innych wymienionych przykładowo miejscach.

Po pierwsze, kluczowe jest, że warunkiem koniecznym dla powołania się na wytyczną nr 3 jest zaistnienie nagłej i nieprzewidzianej sytuacji lub nagłej potrzeby wymagającej przestawienia pojazdu. Użycie określenia „lub” jest niezwykle istotne, ponieważ oznacza, iż potrzeba przestawienia pojazdu powinna być „nieprzewidziana” ale wystarczy także aby była zaledwie „nagła”. Może oczywiście podnieść wątpliwość, czy można przewidzieć „nagłą” konieczność przestawienia pojazdu? Jest to jednak kwestia praktycznie nie rozstrzygalna w ujęciu zaproponowanym przez KE.

Ważne może się wydawać, że KE w odniesieniu do zasad przerywania przerw i odpoczynków określiła dokładną chronologię zdarzeń: KE przyjęła hipotezę, że na terenie terminalu zazwyczaj jest kierowca (pracownik terminalu), który w razie konieczności może przestawić pojazd. Wówczas on i tylko on może dokonać przestawienia pojazdu w trakcie przerwy lub podczas odpoczynku kierowcy. Dopiero jeśli nie ma takiego pracownika, a przestawienie pojazdu jest „nieuniknione” ze względu na nadzwyczajne okoliczności, kierowca może przerwać swój odpoczynek. Jednak do przerwania przerwy i odpoczynku może dość jedynie na polecenie właściwego organu lub pracownika terminalu, upoważnionych do wydawania poleceń dotyczących przestawienia pojazdu. KE nie przewidziała odstępstwa od tej chronologii.

Niezwykle interesujący jest warunek uzasadniający powołanie się na przerwanie przerwy lub odpoczynku, określający, że do naruszenia może dojść jedynie na polecenie właściwego organu lub pracownika terminalu. Powstaje oczywiście wątpliwość o sposób udokumentowania takiego polecenia. Zagadnienie to jednak nie stało się przedmiotem rozważań KE. Być może praktycznym sposobem byłoby dokumentowanie polecenia przez pracownika terminalu na wydruku z tachografu cyfrowego kierowcy lub na jego wykresówce (potwierdzone podpisem pracownika terminalu lub pieczątką terminalu). Dalej Komisja Europejska określiła, że „w pozostałych miejscach (np. na parkingu, na przejściach granicznych i w razie nagłej potrzeby), jeśli występują obiektywne nagłe przyczyny, w związku z którymi pojazd musi zostać przestawiony lub jeśli policja lub inna władza (np.: strażak, organy administracji drogowej, celnik, itp.) wydadzą polecenie przestawienia pojazdu, kierowca musi przerwać swój odpoczynek lub przerwę na kilka minut i w takim przypadku nie powinien być ścigany za złamanie przepisów”.

Bardzo interesujące może się wydawać, że zgodnie z zasadami określonymi w niniejszej wytycznej, w przypadku polecenia organu „władczego” kierowca musi przerwać swój odpoczynek lub przerwę ale wyłącznie w celu „przestawienia pojazdu”. To jest niezwykle ważne spostrzeżenie, ponieważ określa zaledwie jeden konkretny powód uzasadniający przerwanie przerwy lub odpoczynku. Oznacza to w praktyce, iż organ kontrolny nie może żądać przerwania przerwy lub odpoczynku z innych powodów.

To zaś oznacza, że w trakcie rozpoczętej przerwy i odpoczynku, organ kontrolny nie ma prawa żądać przerwania przerwy lub odpoczynku dla realizacji kontroli. W dalszej części wytycznej, określone zostały następstwa przerwania odpoczynków lub przerw, spełniających omówione przesłanki. KE użyła obligatoryjnych określeń, stwierdzając jednoznacznie, że „organy kontrolne państw członkowskich muszą zastosować pewną tolerancję oceniając indywidualne przypadki”. Kluczowe jednak jest (podobnie jak w przypadku powołania się na art. 12 rozporządzenia 561/2006 WE oraz na art. 9 umowy AETR), że „każdy przypadek przerwania odpoczynku lub przerwy musi zostać ręcznie zarejestrowany przez kierowcę oraz, w razie możliwości, potwierdzony przez właściwy organ, który wydał kierowcy polecenie przestawienia pojazdu”. Tak więc niezależnie od okoliczności, czy kierowca dokonał przerwania przerwy lub odpoczynku na polecenie danego organu czy też na polecenie pracownika terminalu, dla skuteczności powołania się na treść niniejszej wytycznej KE zawsze, warunkiem koniecznym zawsze będzie odręczne opisanie przez kierowcę przedmiotowego zdarzenia a w razie możliwości uzyskanie potwierdzenia pisemnego także przez podmiot, który takie polecenie wydał.

 

Mariusz Miąsko

Prezes Kancelarii Prawnej Viggen sp.j.

 

Potrzebujesz porady eksperta w zakresie prawa:
– transportowego administracyjnego,
– transportowego prawa pracy,
– przewozowego krajowego i międzynarodowego CMR,
– procesowego,
– prawa przewozu materiałów niebezpiecznych ADR,
– prawa przewozu produktów szybko psujących się ATP,
– transportowego prawa ubezpieczeń,
– prawa załadunków i mocowania ładunków (VDI),
– wspólnotowego i eurazjatyckiego prawa czasu prowadzenia pojazdu (AETR),
– wspólnotowego i eurazjatyckiego prawa dokumentowania aktywności kierowców,
– przepisów optymalizacji kosztów w transporcie.

 

Już dziś skontaktuj się z Kancelarią Prawną VIGGEN
pod nr tel.: (12) 637-24-57
lub pod adresem e-mail: biuro1@viggen.pl

 

Serdecznie zapraszamy Państwa do skorzystania z największej bazy profesjonalnych, unikatowych opracowań prawnych, którą znajdą Państwo pod adresem: Sklep561.pl

 

Niniejszy dokument podlega ochronie prawnej na mocy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (ustawa z dnia 4 lutego 1994 r., Dz. U. 06.90.631 z późn. zm.).

http://kancelariaprawnaviggen.pl//news/300/40/Legalny-podjazd-pod-zaladunek-w-trakcie-odpoczynku/

Czy wykonywanie międzynarodowego transportu drogowego osób zawsze wymaga uzyskania licencji?

Czy wykonywanie międzynarodowego transportu drogowego osób pojazdem konstrukcyjnie przeznaczonym do przewozu nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą wymaga uzyskania licencji?

Kwestię licencji reguluje ustawa z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (Dz. U. nr 125, poz. 1371 z późn. zm.).

Podjęcie i wykonywanie międzynarodowego transportu drogowego osób pojazdem konstrukcyjnie przeznaczonym do przewozu nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą od dnia 15 sierpnia 2013 r. nie wymaga uzyskania licencji. Nowelizacja ustawy z dnia 5 kwietnia 2013 r. o zmianie ustawy o transporcie drogowym oraz o czasie pracy kierowców (Dz. U. 2013 r., poz. 567) uchyliła obowiązek uzyskania licencji. Jednakże należy również rozstrzygnąć kwestię, czy częścią transportu międzynarodowego jest transport krajowy. Zgodnie z definicją art. 4 pkt 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (Dz. U. nr 125, poz. 1371 z późn. zm.), krajowy transport drogowy to: podejmowanie i wykonywanie działalności gospodarczej w zakresie przewozu osób lub rzeczy pojazdami samochodowymi zarejestrowanymi w kraju, za które uważa się również zespoły pojazdów składające się z pojazdu samochodowego i przyczepy lub naczepy, na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, przy czym jazda pojazdu, miejsce rozpoczęcia lub zakończenia podróży i przejazdu oraz droga znajdują się na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

Natomiast międzynarodowy transport drogowy to: podejmowanie i wykonywanie działalności gospodarczej w zakresie przewozu osób lub rzeczy pojazdami samochodowymi, za które uważa się również zespoły pojazdów składające się z pojazdu samochodowego i przyczepy lub naczepy, przy czym jazda pojazdu między miejscem początkowym i docelowym odbywa się z przekroczeniem granicy Rzeczypospolitej Polskiej. Pojęcie międzynarodowego transportu drogowego definiowane jest, więc w sposób analogiczny do pojęcia krajowego transportu drogowego. O zaklasyfikowaniu określonej działalności do międzynarodowego przewozu drogowego przesądza fakt, że w przeciwieństwie do krajowych przewozów drogowych przewozy wykonywane są z przekroczeniem granicy RP. Sytuacja taka ma miejsce, kiedy chociażby najmniejszy odcinek trasy, po której odbywa się jazda pojazdu, przebiega poza terytorium RP, niezależnie od tego, gdzie położone jest miejsce początkowe i docelowe przejazdu. Krajowym transportem drogowym są za to tylko te przewozy, które odbywają się w całości na terytorium RP.

Z powyższej analizy wynika, że dla wykonywania międzynarodowego transportu drogowego osób pojazdem konstrukcyjnie przeznaczonym do przewozu nie więcej niż 9 osób, łącznie z kierowcą, nie jest konieczne uzyskanie licencji na transport krajowy.

Przy przewozie busem, którego konstrukcja umożliwia przewóz maksymalnie dziewięciu osób łącznie z kierowcą, nie trzeba instalować tachografu. Jeżeli jednak busem tym można przewozić większą ilość osób, niezbędne jest zainstalowanie tachografu. Rodzaje pojazdów, w których przedsiębiorca ma obowiązek zainstalować tachograf, zostały określone w art. 3 Rozporządzenia Rady nr 3821/85 z 20 grudnia 1985 r. w sprawie urządzeń rejestrujących stosowanych w transporcie drogowym. Zgodnie z tym przepisem urządzenia rejestrujące muszą być zainstalowane i używane w tych pojazdach, które są zarejestrowane w Państwach Członkowskich Unii Europejskiej i są wykorzystywane do transportu drogowego osób lub rzeczy. Przepisy przewidują wiele wyłączeń spod tego obowiązku. Wyłączenia takie znajdują się nie tylko w w/w rozporządzeniu unijnym, ale również w art. 29 ustawy z 16 kwietnia 2004 r. o czasie pracy kierowców (Dz. U. nr 92, poz. 879). Urządzeń rejestrujących nie trzeba, więc instalować zwłaszcza w: – pojazdach przeznaczonych do przewozu rzeczy, gdy dozwolona maksymalna masa pojazdu, łącznie z przyczepami i naczepami, nie przekracza 3,5 ton; – pojazdach przeznaczonych do przewozu osób, które ze względu na typ konstrukcyjny i wyposażenie nadają się do przewozu nie więcej niż dziewięciu osób łącznie z kierowcą i są do tego przeznaczone; – pojazdach używanych do niehandlowych przewozów towarów w celach prywatnych; – pojazdach, których maksymalna dopuszczalna prędkość nie przekracza 30 km/h; – pojazdach przeznaczonych do przewozu osób wykonywanego w ramach usług regularnych, których droga przebiegu przekracza 50 km; – wyspecjalizowanych pojazdach pomocy technicznej; – pojazdach służących do nauki prowadzenia pojazdu, mającej na celu uzyskanie prawa jazdy; – pojazdach używanych jako sklepy.

Kierowca nie podlega regulacjom rozporządzenia 561/2006 WE, ale dotyczą go przepisy ustawy o czasie pracy kierowców.

Jednakże należy rozważyć uzyskanie licencji na transport krajowy, gdyż nawet jednorazowy transport w granicach RP wymaga licencji. Ustawa o Transporcie drogowym reguluje zasady podejmowania i wykonywania transportu drogowego. W art. 5b ust. 1 pkt 2 ustawa określa, podjęcie i wykonywanie krajowego transportu drogowego w zakresie przewozu osób pojazdem samochodowym, przeznaczonym konstrukcyjnie do przewozu powyżej 7 i nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą, wymaga uzyskania odpowiedniej licencji. W art. 5c określone zostały warunki uzyskania licencji.

Art. 5c [Warunki uzyskania licencji]

1. Licencji, o której mowa w art. 5b ust. 1 pkt 1 i 2, udziela się przedsiębiorcy, jeżeli:

1) członkowie organu zarządzającego osoby prawnej, osoby zarządzające spółką jawną lub komandytową, a w przypadku innego przedsiębiorcy – osoby prowadzące działalność gospodarczą:

a) nie zostały skazane prawomocnym wyrokiem za przestępstwa karne skarbowe lub przestępstwa umyślne: przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, mieniu, obrotowi gospodarczemu, wiarygodności dokumentów, środowisku lub warunkom pracy i płacy albo inne mające związek z wykonywaniem zawodu,

b) nie wydano im prawomocnego orzeczenia zakazującego wykonywania działalności gospodarczej w zakresie transportu drogowego;

2) przynajmniej jedna z osób zarządzających przedsiębiorstwem lub osoba zarządzająca w przedsiębiorstwie transportem drogowym legitymuje się certyfikatem kompetencji zawodowych;

3) znajduje się on w sytuacji finansowej zapewniającej podjęcie i prowadzenie działalności gospodarczej w zakresie transportu drogowego określonej dostępnymi środkami finansowymi lub majątkiem w wysokości:

a) 9000 euro – na pierwszy pojazd samochodowy przeznaczony do transportu drogowego,

b) 5000 euro – na każdy następny pojazd samochodowy przeznaczony do transportu drogowego;

4) w stosunku do zatrudnionych przez niego kierowców, a także innych osób niezatrudnionych przez tego przedsiębiorcę, lecz wykonujących osobiście przewóz na jego rzecz, nie orzeczono zakazu wykonywania zawodu kierowcy;

5) posiada on tytuł prawny do dysponowania pojazdem lub pojazdami samochodowymi spełniającymi wymagania techniczne określone przepisami prawa o ruchu drogowym, którymi transport drogowy ma być wykonywany.

2. Licencji, o której mowa w art. 5b ust. 2, udziela się przedsiębiorcy, jeżeli:

1) spełnia wymagania, o których mowa w ust. 1 pkt 1 i 2;

2) znajduje się w sytuacji finansowej zapewniającej podjęcie i prowadzenie działalności gospodarczej w zakresie transportu drogowego określonej dostępnymi środkami finansowymi lub majątkiem w wysokości 50 000 euro.

3. Wymóg, o którym mowa w ust. 1 pkt 3 i ust. 2 pkt 2, potwierdza się:

1) rocznym sprawozdaniem finansowym;

2) dokumentami potwierdzającymi:

a) dysponowanie środkami pieniężnymi w gotówce lub na rachunkach bankowych lub dostępnymi aktywami,

b) posiadanie akcji, udziałów lub innych zbywalnych papierów wartościowych,

c) udzielenie gwarancji lub poręczeń bankowych,

d) własność nieruchomości.

4. Przy ocenie sytuacji finansowej, o której mowa w ust. 1 pkt 3 i ust. 2 pkt 2, stosuje się kurs średni ogłaszany przez Narodowy Bank Polski, obowiązujący w ostatnim dniu roku poprzedzającego rok, w którym ocena ta jest dokonywana.

Jednym z wymogów uzyskania licencji jest posiadanie odpowiedniej zdolności finansowej. Przez odpowiednią zdolność finansową należy rozumieć możliwość, w sensie posiadania niezbędnego potencjału ekonomicznego, spełnienia przez przedsiębiorcę w każdym momencie roku finansowego zobowiązania o charakterze finansowym. Przedsiębiorca zobligowany jest do wykazania wymaganej przez prawo zdolności finansowej w poprzez przedstawienie rocznego sprawozdania finansowego poświadczonych przez audytora lub odpowiednio upoważnioną osobę, z którego wynikać powinno, iż co roku dysponuje kapitałem i rezerwami o wartości co najmniej równej 9.000 EUR w przypadku wykorzystywania tylko jednego pojazdu i 5.000 EUR na każdy dodatkowy wykorzystywany pojazd. Jeżeli przewoźnik nie ma obowiązku sporządzania sprawozdania finansowego lub nie wykaże w nim odpowiednich środków, wówczas pozostaje możliwość skorzystania z odstępstwa. Podstawą takiego rozwiązania jest art.7 ust.2 Rozporządzenia 1071/2009:

„2. W drodze odstępstwa od ust. 1 właściwy organ może zgodzić się lub wymagać, aby przedsiębiorca wykazał swoją zdolność finansową za pomocą zabezpieczenia, takiego jak gwarancja bankowa lub ubezpieczenie, w tym ubezpieczenie odpowiedzialności zawodowej z jednego lub kilku banków lub innych instytucji finansowych, w tym przedsiębiorstw ubezpieczeniowych, składających solidarną gwarancję za przedsiębiorstwo na kwoty określone w ust. 1 akapit pierwszy.”

Licencja może zostać przyznana jeżeli przynajmniej jedna z osób zarządzających przedsiębiorstwem lub osoba zarządzająca w przedsiębiorstwie transportem drogowym legitymuje się certyfikatem kompetencji zawodowych (art. 5 c ust. 1 pkt 2 ustawy o transporcie drogowym).

Licencję wydaje Starosta (Prezydent Miasta) właściwy dla siedziby przedsiębiorcy.

 

Natalia Sołtowska

Kancelaria Prawna Viggen sp.j.

 

Potrzebujesz porady eksperta w zakresie prawa:
– transportowego administracyjnego,
– transportowego prawa pracy,
– przewozowego krajowego i międzynarodowego CMR,
– procesowego,
– prawa przewozu materiałów niebezpiecznych ADR,
– prawa przewozu produktów szybko psujących się ATP,
– transportowego prawa ubezpieczeń,
– prawa załadunków i mocowania ładunków (VDI),
– wspólnotowego i eurazjatyckiego prawa czasu prowadzenia pojazdu (AETR),
– wspólnotowego i eurazjatyckiego prawa dokumentowania aktywności kierowców,
– przepisów optymalizacji kosztów w transporcie.

 

Już dziś skontaktuj się z Kancelarią Prawną VIGGEN
pod nr tel.: (12) 637-24-57
lub pod adresem e-mail: biuro1@viggen.pl

 

Serdecznie zapraszamy Państwa do skorzystania z największej bazy profesjonalnych, unikatowych opracowań prawnych, którą znajdą Państwo pod adresem: Sklep561.pl

 

Niniejszy dokument podlega ochronie prawnej na mocy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (ustawa z dnia 4 lutego 1994 r., Dz. U. 06.90.631 z późn. zm.).

http://kancelariaprawnaviggen.pl//news/299/40/Czy-wykonywanie-miedzynarodowego-transportu-drogowego-osob-zawsze-wymaga-uzyskania-licencji/

Rola Wspólnoty Europejskiej

Niniejsza publikacja to opracowanie poświęcone roli Wspólnoty Europejskiej w zakresie ustalenia relacji pomiędzy rozporządzeniem 561/2006 WE a AETR.

Podtytuł: Punkt 10 preambuły rozporządzenia 561/2006 WE

Ponieważ przedmiot AETR wchodzi w zakres niniejszego rozporządzenia, Wspólnota jest właściwa w zakresie negocjowania i zawarcia tej Umowy.

„Accord europeen relatif au travail des equipages des vehicules effectuant des transports internationaux par route” jest umową multilateralną wiążącą kilkadziesiąt krajów Europejskich i Azjatyckich. W czasie, gdy powstawała w wyniku prac Europejskiej Komisji Gospodarczej ONZ w Genewie na przestrzeni lat 70 ubiegłego stulecia (weszła w życie 5 stycznia 1976 roku) w negocjacje zasadniczo zaangażowane były poszczególne kraje. Jednak na przestrzeni kilkudziesięciu kolejnych lat na geopolitycznej arenie pojawiła się Wspólnota a później, Unia Europejska, która przejęła na siebie zadania w zakresie negocjowania warunków umowy AETR.

Uzasadnieniem dla takiej okoliczności ma być fakt, że umowa AETR wchodzi w zakres uregulowań rozporządzenia 561/2006 WE. Uregulowanie oraz argumentacja ustawodawcy w przedmiotowym zakresie jest dość szczególna, ponieważ UE z góry założyła, że będzie prowadzić negocjacje w obszarze, który był przedmiotem negocjacji i ratyfikacji poszczególnych krajów – sygnatariuszy.

Powyższa konstrukcja wprost przypomina model funkcjonowania państwa federacyjnego. Wracając jednak do tematu zasadniczego warto zauważyć, że rozporządzenie 561/2006 WE obowiązuje jedynie „terytorium” Unii Europejskiej, Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Szwajcarii.

Należało więc ustalić, w jakim zakresie oraz na jakich zasadach obowiązują uregulowania rozporządzenia 561/2006 WE, a w jakim zakresie normy Umowy AETR.

Częściowej odpowiedzi na to pytanie udzielił sam prawodawca w ramach rozporządzenia 561/2006 WE w artykule 23: „Wspólnota podejmie negocjacje z państwami trzecimi, w przypadkach, gdy okażą się one konieczne do wykonania niniejszego rozporządzenia. L 102/10 PL Dziennik Urzędowy Unii Europejskiej 11.4.2006”.

Wyrazicielem powyższej filozofii jest także pkt. 8 preambuły określający, że: „umowa europejska dotycząca pracy załóg pojazdów wykonujących międzynarodowe przewozy drogowe z dnia 1 lipca 1970 r. (AETR), wraz z późniejszymi zmianami, powinna nadal mieć zastosowanie do przewozu drogowego rzeczy i osób pojazdami zarejestrowanymi w dowolnym Państwie Członkowskim lub w państwie będącym stroną AETR,(…)”.

W dalszej części tego samego pkt. 8 preambuły określono: „Niezbędna jest jak najszybsza zmiana AETR, najlepiej w ciągu dwóch lat po wejściu w życie niniejszego rozporządzenia, w celu dostosowania jej postanowień do niniejszego rozporządzenia.”

Rola WE w zakresie określenia relacji pomiędzy uregulowaniami przedmiotowych źródeł prawa pracy wyraziła się w wielu obszarach np.: na gruncie określenia relacji pomiędzy jednym z podstawowych dokumentów „zaświadczenia działalności kierowców” na gruncie umowy AETR i rozporządzenia 561/2006 WE.

W tym zakresie Komisja Europejska wydała wytyczną nr 5 (wersja druga GN 5 – przyjęta w grudniu 2007, opublikowana w lutym 2008, zmodyfikowana w grudniu 2009), określając, że w transporcie AETR zaleca się stosowanie formularza Europejskiej Komisji Gospodarczej Narodów Zjednoczonych.1

Nie sposób pozbyć się refleksji odnośnie roli Unii Europejskiej w kształtowaniu nie tylko krajowych, unijnych ale także międzynarodowych źródeł prawa pracy.

Podlegają one takiej samej globalizacji jak praktycznie każdy inny obszar a rola ustawodawcy krajowego ulega radykalnemu przeobrażeniu. Sprowadza się ona co najwyżej do „wypełniacza”, obszarów zakreślonych dyrektywami unijnymi lub obszarów nie uregulowanych rozporządzeniami oraz umowami międzynarodowymi i to jedynie w zakresie dopuszczalnym przez same rozporządzenia lub umowy.

 

Mariusz Miąsko

Prezes Kancelarii Prawnej Viggen sp.j.

 

Potrzebujesz porady eksperta w zakresie prawa:
– transportowego administracyjnego,
– transportowego prawa pracy,
– przewozowego krajowego i międzynarodowego CMR,
– procesowego,
– prawa przewozu materiałów niebezpiecznych ADR,
– prawa przewozu produktów szybko psujących się ATP,
– transportowego prawa ubezpieczeń,
– prawa załadunków i mocowania ładunków (VDI),
– wspólnotowego i eurazjatyckiego prawa czasu prowadzenia pojazdu (AETR),
– wspólnotowego i eurazjatyckiego prawa dokumentowania aktywności kierowców,
– przepisów optymalizacji kosztów w transporcie.

Już dziś skontaktuj się z Kancelarią Prawną VIGGEN
pod nr tel.: (12) 637-24-57
lub pod adresem e-mail: biuro1@viggen.pl

 

Serdecznie zapraszamy Państwa do skorzystania z największej bazy profesjonalnych, unikatowych opracowań prawnych, którą znajdą Państwo pod adresem: Sklep561.pl

 

Niniejszy dokument podlega ochronie prawnej na mocy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (ustawa z dnia 4 lutego 1994 r., Dz. U. 06.90.631 z późn. zm.).

http://kancelariaprawnaviggen.pl//news/298/40/Rola-Wspolnoty-Europejskiej/

Odpowiedzialność karna i finansowa Zarządów firm transportowych za unikanie wypłaty ryczałtów za nocleg

Zagrożenie konieczności wypłaty ryczałtów za nocleg, w przypadku bardzo wysokich roszczeń pracowniczych, może rodzić wśród przedstawicieli branży transportowej różnorodne koncepcje uniknięcia skutków finansowych wśród przedsiębiorców.

Wskutek zagrożenia wypłaty roszczeń sięgających od kilku do kilkudziesięciu milionów zł (w zależności od wielkości przedsiębiorstwa) spotkałem się z bardziej lub mniej otwartymi zapytaniami przedstawicieli branży transportowej, co do skutków prawnych i ekonomicznych likwidacji przedsiębiorstw, celem uniknięcia następstw finansowych roszczeń pracowniczych.

Przekonanie o skuteczności oraz legalności doprowadzenia do likwidacji, upadłości lub niewypłacalności przedsiębiorstwa, jest co do zasady… mylne. Działanie takie rodzi odpowiedzialność zarówno na gruncie skutków prywatnej odpowiedzialności finansowej Zarządów przedsiębiorstw transportowych, jak i na obszarze odpowiedzialności karnej konkretnych osób.

W tym miejscu zasygnalizuję jedynie, (nie jest to przedmiotem tej publikacji), że mylne jest także przekonanie, co do możliwości wypłaty „a priori” kierowcom ryczałtów bez wcześniejszego ich zasądzenia. Są to bowiem środki nienależne normatywnie kierowcy i rodziłyby określone skutki podatkowe zarówno dla kierowców, jak i dla pracodawców. Zagadnieniu skutków podatkowych wypłaty niezasądzonych ryczałtów za nocleg poświęcę odrębną publikację.

1. Odpowiedzialność z prywatnego majątku Zarządów oraz właścicieli przedsiębiorstw transportowych

Wracając do skutków likwidacji oraz upadłości przedsiębiorstwa transportowego zmierzającego do zaplanowanego uniknięcia wypłaty potencjalnych roszczeń pracowniczych, warto zauważyć, że w zależności od formy organizacyjnej przedsiębiorstwa w odmienny sposób będzie się kształtowała odpowiedzialność finansowa poszczególnych członków Zarządu i właścicieli firm transportowych.

W odniesieniu do:

  • jednoosobowych działalności gospodarczych,
  • spółek cywilnych,
  • spółek jawnych,

odpowiedzialność będą ponosili właściciele (solidarnie w przypadku spółek) przedsiębiorstw transportowych z de facto prywatnego majątku, ponieważ majątek ich przedsiębiorstw stanowi co do zasady ich prywatne mienie. Tak więc w przypadku niemożności pokrycia roszczeń pracowniczych z majątku przedsiębiorstwa, egzekucja zostanie zrealizowana z własności osobistego dłużnika.

W odniesieniu do:

  • spółek z ograniczoną odpowiedzialnością,
  • spółek akcyjnych,
  • skutki finansowe obciążają majątek spółki, gdy jest wystarczający na pokrycie wierzytelności.

Co jednak, gdy majątek spółki z ograniczoną odpowiedzialnością lub akcyjnej, z różnorodnych przyczyn nie pokrywa roszczeń pracowniczych?

Wówczas odpowiedzialność finansową z prywatnego majątku ponoszą solidarnie wszyscy członkowie Zarządu spółki.

Reguluje to art. 299. § 1. Kodeksu Spółek Handlowych: „Jeżeli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna, członkowie zarządu odpowiadają solidarnie za jej zobowiązania”.

Istnieje czysto teoretyczna możliwość uwolnienia się Zarządu od ponoszenia odpowiedzialności z prywatnego majątku za zobowiązania spółki poprzez odwołanie się do treści § 2. Członek zarządu może się uwolnić od odpowiedzialności, o której mowa w § 1, jeżeli wykaże, że we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości lub wszczęto postępowanie układowe, albo że niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości oraz niewszczęcie postępowania układowego nastąpiło nie z jego winy, albo że pomimo niezgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości oraz niewszczęcia postępowania układowego wierzyciel nie poniósł szkody.

Jest to jednak zapis, na który w praktyce niezwykle trudno jest się skutecznie powołać. Dlaczego?

Otóż zgodnie z art. 21 Ustawy prawo upadłościowe i naprawcze, Zarząd lub wspólnicy spółki mają obowiązek złożyć do Sądu wniosek o ogłoszenie upadłości w ciągu dwóch tygodni od chwili powstania w spółce stanu niewypłacalności.

Natomiast art. 11 tej samej ustawy przewiduje dwie niezależne przesłanki niewypłacalności przedsiębiorcy:

a) gdy nie wykonuje swoich wymagalnych zobowiązań,

b) gdy wartość jego zobowiązań przekracza wysokość aktywów, choćby nawet na bieżąco je wykonywał.

Powyższe przesłanki mogą wystąpić rozłącznie.

Jeżeli przedsiębiorca transportowy nie posiada przez 14 dni środków pieniężnych na spłacenie swych wymagalnych wierzytelności, powinno dojść do złożenia wniosku o upadłość. Przedsiębiorstwo może jednocześnie posiadać majątek, jednak fakt ten nie zwalnia z obowiązku złożenia wniosku o upadłość – jeśli Zarząd chce zwolnić się skutecznie z odpowiedzialności z prywatnego majątku za zobowiązania spółki. Art. 23 przedmiotowej ustawy określa, iż do wniosku o ogłoszenie upadłości należy załączyć obszerną dokumentację w szczególności:

  • aktualny wykaz majątku z szacunkową jego wyceną,
  • aktualne sprawozdanie finansowe,
  • spis wierzycieli z podaniem ich adresów i wysokości wierzytelności każdego z nich, a także listę zabezpieczeń dokonanych przez wierzycieli,
  • wykaz tytułów egzekucyjnych.

W praktyce wykazanie, iż Zarząd na czas dokonał zgłoszenia o upadłość spółki (na przestrzeni 3 lat lub na przestrzeni okresu, za który kierowca posiada roszczenie) jest bardzo mało prawdopodobne !!!!… Żeby nie powiedzieć, że wręcz „zerowe”.

W konsekwencji, praktycznym skutkiem niewypłacalności spółki transportowej (z o.o./SA) będzie odpowiedzialność solidarna Zarządu spółki z własnego (prywatnego) majątku.

Można by na ten temat napisać jeszcze bardzo bardzo wiele, ale nie jest to ani czas, ani miejsce.

2. Odpowiedzialność karna Zarządów oraz właścicieli przedsiębiorstw transportowych za „wyprowadzanie majątku” ze spółki na szkodę wierzyciel

W niniejszej części publikacji, pominę kwestię odpowiedzialności karnej Zarządów z tytułu nieterminowego zgłoszenia upadłości spółki transportowej w trybie art. 586 ksh. Skoncentruję się natomiast na odpowiedzialności z tytułu z szeroko pojmowanego „wyprowadzania majątku” ze spółki na szkodę wierzycieli. Odpowiedzialność Zarządu z tego tytułu reguluje przepis art. 300 Kodeksu Karnego i następne.

a) ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA NIEZASPOKOJENIE WIERZYTELNOŚCI KIEROWCÓW

Po pierwsze art. 300 kk określa odpowiedzialność karną za „niezaspokojenie roszczeń wierzyciela”. Norma mówi w § 1, że: „kto, w razie grożącej mu niewypłacalności lub upadłości, udaremnia lub uszczupla zaspokojenie swojego wierzyciela przez to, że usuwa, ukrywa, zbywa, darowuje, niszczy, rzeczywiście lub pozornie obciąża albo uszkadza składniki swojego majątku, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.

Natomiast kolejny paragraf tego samego artykułu precyzuje odpowiedzialność karną osoby, która dopuściła się tych samych czynów zakazanych, ale już po wydaniu orzeczenia Sądu.

§ 2. Kto, w celu udaremnienia wykonania orzeczenia sądu lub innego organu państwowego, udaremnia lub uszczupla zaspokojenie swojego wierzyciela przez to, że usuwa, ukrywa, zbywa, darowuje, niszczy, rzeczywiście lub pozornie obciąża albo uszkadza składniki swojego majątku zajęte lub zagrożone zajęciem, bądź usuwa znaki zajęcia, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Potencjalnie istotny dla Przedsiębiorców może okazać się zapis paragrafu trzeciego, który określa odpowiedzialność za wyrządzenie szkody na rzecz wielu wierzycieli (czyli klasyczny przypadek, gdy wobec firmy transportowej z roszczeniem występuje wielu kierowców). Norma określa w § 3: „Jeżeli czyn określony w § 1 wyrządził szkodę wielu wierzycielom, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8”.

Ściganie za te przestępstwa w § 1 następuje na wniosek pokrzywdzonego (kierowcy).

b) ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA POZORNE BANKRUCTWO

W świetle obowiązującego prawa, zakazane jest także przeprowadzenie tzw.: „pozornego bankructwa” spółki. Odpowiedzialność karną z tego tytułu przewiduje art. 301 kk.

§ 1. Kto będąc dłużnikiem kilku wierzycieli udaremnia lub ogranicza zaspokojenie ich należności przez to, że tworzy w oparciu o przepisy prawa nową jednostkę gospodarczą i przenosi na nią składniki swojego majątku, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

§ 2. Tej samej karze podlega, kto będąc dłużnikiem kilku wierzycieli doprowadza do swojej upadłości lub niewypłacalności.

§ 3. Kto będąc dłużnikiem kilku wierzycieli w sposób lekkomyślny doprowadza do swojej upadłości lub niewypłacalności, w szczególności przez trwonienie części składowych majątku, zaciąganie zobowiązań lub zawieranie transakcji oczywiście sprzecznych z zasadami gospodarowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

c) ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA FAWORYZOWANIE WIERZYCIELI INNYCH NIŻ KIEROWCY

Odrębną, zakazaną prawnie konstrukcją, jest faworyzowanie niektórych wierzycieli ze szkodą dla innych. Mówi o tym art. 302 Kodeksu Karnego. Mówi on w § 1: „Kto, w razie grożącej mu niewypłacalności lub upadłości, nie mogąc zaspokoić wszystkich wierzycieli, spłaca lub zabezpiecza tylko niektórych, czym działa na szkodę pozostałych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”.

Odpowiedzialność karną ponosi także osoba, która dopuści się nierzetelności w prowadzeniu dokumentacji księgowej w wyniku czego nastąpi pokrzywdzenie wierzycieli.

§ 1. Kto wyrządza szkodę majątkową osobie fizycznej, prawnej albo jednostce organizacyjnej nie mającej osobowości prawnej, przez nieprowadzenie dokumentacji działalności gospodarczej albo prowadzenie jej w sposób nierzetelny lub niezgodny z prawdą, w szczególności niszcząc, usuwając, ukrywając, przerabiając lub podrabiając dokumenty dotyczące tej działalności, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

§ 2. Jeżeli sprawca przestępstwa określonego w § 1 wyrządza znaczną szkodę majątkową, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Nie da się ukryć, że konsekwencje dla Zarządu Spółek oraz właścicieli firm transportowych (mówiąc eufemistycznie) są…nie do pozazdroszczenia…!

Jak wybrnąć z tej sytuacji w świetle ostatniej uchwały SN?

Zagadnienie jest złożone, ponieważ:

Z jednej strony większości przedsiębiorców nie stać zapewne na pokrycie takiego roszczenia.

Z innej jeszcze strony przedsiębiorcy nawet gdyby chcieli wypłacić z góry ryczałty kierowcą to raczej nie mogą tego uczynić ze względów na skutki podatkowe, ponieważ z treści paragrafu 9 ust. 4 jednoznacznie wynika, iż nie są to wierzytelności wymagalne.

Można doprowadzić do ugody (np.: na pierwszej rozprawie) i potwierdzenia wymagalności roszczenia i wówczas wypłacić kierowcom obniżoną do 50 tys. zł wartość ryczałtu – będzie to z korzyścią dla obu stron, ponieważ przedsiębiorcy mniej zapłacą a kierowcy nie poniosą kosztu wpisu sądowego.

tyle tylko… że jeszcze inaczej podchodząc do zagadnienia po co korzystać z rozwiązania powyżej przedstawionego, skoro paragraf 9 ust. 4 wyraźnie mówi, iż przedsiębiorcy nie muszą wypłacać ryczałtu, a jednocześnie uchwała SN nie stała się (przynajmniej na razie) zasadą prawną, więc nie wiąże w innych sprawach…?

Z jeszcze innej strony nie ma co liczyć, że pisma i petycje do Premiera i MPiPS cokolwiek pomogą w praktyce procesowej na sali sądowej (w roszczeniach wstecznych). Nie łudźmy się – Sędziemu jest kompletnie bez znaczenia czy środowisko transportowe wystosowało petycję podpisaną przez 500, czy przez 5000 przedsiębiorców. Choćby to była najcenniejsza inicjatywa. Sam w tym zakresie zrealizowałem interwencję, ale mam świadomość, że nie tędy droga. Rozumie to każdy zastępca procesowy w tym kraju po obu stronach tego sporu.

Istotny wpływ na stanowisko Sądów może natomiast mieć (ale nie musi) krytyczna glosa do uzasadnienia uchwały SN !!! Jednak tej jeszcze nie mogę sporządzić, ponieważ brak uzasadnienia uchwały.

Z jeszcze innej strony patrząc na sprawę warto zauważyć (co jest bardzo „nie w smak” niektórym), że uchwała SN wyraźnie odwołuje się do ryczałtu jako „zwrotu kosztu”… mówi to wprost i żadne zaklinanie rzeczywistości tego nie zmieni. Pewność zastępców procesowych Powodów jest zdecydowanie na wyrost – tak uważam.

Spraw procesowych nie wygra i nie zamknie ani żaden Minister, ani nawet Premier. Trzeba je zamknąć w Sądach. Wszelkie inne inicjatywy zrzeszania są cenne, ale do rozstrzygnięcia dojdzie w Sądach lub w ramach ugód i taka jest prawda.

Jest kilka potencjalnych rozwiązań i cały szereg niuansów, do których można się odwołać. Nie chcę oczywiście w otwartej publikacji przedstawić wszystkich potencjalnych możliwości pomagając przy okazji tym, którzy na takową nie koniecznie zasługują.

Część z nich już przedstawiłem w poprzednich opracowaniach i osoby, które potrafią czytać „między wierszami” być może je odnajdą.

O wszystkich wspominamy na szkoleniach dla Zarządów i właścicieli przedsiębiorstw transportowych. Najbliższe takie szkolenie, na które jeszcze są wolne miejsca odbywa się 29 lipca br. Zapraszamy!

 

Mariusz Miąsko

Prezes Kancelarii Prawnej Viggen sp.j.

 

Więcej o ryczałtach za nocleg kierowców w kontekście Uchwały Siedmiu Sędziów z 12 czerwca 2014 r. przeczytać można pod adresem:

1) Ryczałt za nocleg kierowców. Czy sędziowie Z SN popełnili błąd?

2) Ogromne roszczenia kierowców spowodują masowe likwidacje firm transportowych?

3) Komentarz do uzasadnienia uchwały 7 Sędziów SN w sprawie ryczałtów za noclegi

 

Potrzebujesz porady eksperta w zakresie prawa:
– transportowego administracyjnego,
– transportowego prawa pracy,
– przewozowego krajowego i międzynarodowego CMR,
– procesowego,
– prawa przewozu materiałów niebezpiecznych ADR,
– prawa przewozu produktów szybko psujących się ATP,
– transportowego prawa ubezpieczeń,
– prawa załadunków i mocowania ładunków (VDI),
– wspólnotowego i eurazjatyckiego prawa czasu prowadzenia pojazdu (AETR),
– wspólnotowego i eurazjatyckiego prawa dokumentowania aktywności kierowców,
– przepisów optymalizacji kosztów w transporcie.

Już dziś skontaktuj się z Kancelarią Prawną VIGGEN
pod nr tel.: (12) 637-24-57
lub pod adresem e-mail: biuro1@viggen.pl

 

Serdecznie zapraszamy Państwa do skorzystania z największej bazy profesjonalnych, unikatowych opracowań prawnych, którą znajdą Państwo pod adresem: Sklep561.pl

 

Niniejszy dokument podlega ochronie prawnej na mocy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (ustawa z dnia 4 lutego 1994 r., Dz. U. 06.90.631 z późn. zm.).

http://kancelariaprawnaviggen.pl//news/295/40/Odpowiedzialnosc-karna-i-finansowa-Zarzadow-firm-transportowych-za-unikanie-wyplaty-ryczaltow-za-nocleg/

Czy zaświadczenie lekarskie powinno zawierać wskazanie aktualnego pracodawcy?

Analizując dokumentację Kierowców bardzo często spotykamy się z brakiem wskazania aktualnego Pracodawcy na zaświadczeniach lekarskich. Jakie są tego przyczyny? Otóż zdarza się, że Pracodawca nie kieruje nowego pracownika na badania, tkwiąc w błędnym przekonaniu, że wystarczy dokument z poprzedniego zakładu pracy. Zaświadczenia lekarskiego nie zastąpi również orzeczenie lekarskie, gdyż są do dwa zupełnie odrębne dokumenty – krótko mówiąc, zaświadczenie lekarskie okazujemy w trakcie kontroli PIP, natomiast orzeczenie lekarskie – do kontroli ITD.

Nie jest również prawidłowym zaświadczenie, w którym nie wskazano żadnego Pracodawcy, a miejsce, w którym powinny znajdować się nazwa oraz adres zakładu pracy pozostaje puste. Co zrobić jeśli skierowany na badanie Kierowca, przyniesie nam dokument z powyższym uchybieniem, bądź z niepełną nazwą zakładu pracy tudzież brakiem adresu Pracodawcy? W związku z tym, że zaświadczenie zostało wydane błędnie, pracodawca powinien skierować Pracownika do lekarza, który wydał dokument, aby ten douzupełnił brakujące informacje.

Obowiązek przeprowadzania badań profilaktycznych oraz wydawania zaświadczeń lekarskich wynika z art. 229 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy (tekst jedn.: Dz. U. z 1998 r. Nr 21, poz. 94 z późn. zm. Powyższy artykuł wskazuje również, że to Pracodawca obowiązany jest ponosić koszty profilaktycznej opieki lekarskiej swoich Pracowników, na którą składają się następujące rodzaje badań:

– badania wstępne (dla osób przyjmowanych do pracy. Badaniom wstępnym nie podlegają jednak osoby przyjmowane ponownie do pracy u danego pracodawcy na to samo stanowisko lub na stanowisko o takich samych warunkach pracy, na podstawie kolejnej umowy o pracę zawartej w ciągu 30 dni po rozwiązaniu lub wygaśnięciu poprzedniej umowy o pracę z tym pracodawcą),

– badania okresowe (po upłynięciu terminu ważności poprzednich badań profilaktycznych),

– badania kontrolne (w przypadku niezdolności do pracy trwającej dłużej niż 30 dni, spowodowanej chorobą).

Dokument powinien zawierać zawsze:

– pieczęć zakładu opieki zdrowotnej lub lekarza prywatnie praktykującego, przeprowadzającego badanie profilaktyczne, w tym numer identyfikacyjny REGON,

– imię, nazwisko, datę urodzenia, adres zamieszkania i nazwę stanowiska osoby, której zaświadczenie dotyczy,

– NAZWĘ I ADRES OBECNEGO ZAKŁADU PRACY

– datę następnego badania okresowego,

– pieczątkę i podpis lekarza wystawiającego to zaświadczenie,

– datę wystawienia.

W przypadku pominięcia któregokolwiek z powyższych punktów, zaświadczenie powinno zostać natychmiast uzupełnione przez wystawiającego je lekarza, gdyż w przeciwnym razie może zostać uznane za błędne, a co za tym idzie również za nieważne w świetle obowiązującego prawa.

 

Adriana Kominowska

Kancelaria Prawna Viggen sp.j.

 

Potrzebujesz porady eksperta w zakresie prawa:
– transportowego administracyjnego,
– transportowego prawa pracy,
– przewozowego krajowego i międzynarodowego CMR,
– procesowego,
– prawa przewozu materiałów niebezpiecznych ADR,
– prawa przewozu produktów szybko psujących się ATP,
– transportowego prawa ubezpieczeń,
– prawa załadunków i mocowania ładunków (VDI),
– wspólnotowego i eurazjatyckiego prawa czasu prowadzenia pojazdu (AETR),
– wspólnotowego i eurazjatyckiego prawa dokumentowania aktywności kierowców,
– przepisów optymalizacji kosztów w transporcie.

Już dziś skontaktuj się z Kancelarią Prawną VIGGEN
pod nr tel.: (12) 637-24-57
lub pod adresem e-mail: biuro1@viggen.pl

 

Serdecznie zapraszamy Państwa do skorzystania z największej bazy profesjonalnych, unikatowych opracowań prawnych, którą znajdą Państwo pod adresem: Sklep561.pl

 

Niniejszy dokument podlega ochronie prawnej na mocy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (ustawa z dnia 4 lutego 1994 r., Dz. U. 06.90.631 z późn. zm.).

http://kancelariaprawnaviggen.pl//news/294/40/Czy-zaswiadczenie-lekarskie-powinno-zawierac-wskazanie-aktualnego-pracodawcy/

Komentarz do uzasadnienia uchwały 7 Sędziów SN w sprawie ryczałtów za noclegi

Na stronie http://justlaw.pl/ryczalty-za-noclegi/#comment-7 można znaleźć treść ustnego uzasadnienia uchwały 7 Sędziów SN w sprawie ryczałtów za noclegi. Zakładając, że treść poniższego uzasadnienia w sposób wierny oddaje intencje wyrażone przez Sędziego SN, można pokusić się o pierwszy merytoryczny i względnie wiarygodny komentarz do niego.

Sąd Najwyższy, w składzie 7 sędziów Izby Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych podjął uchwałę o następującej treści:

Zapewnienie pracownikowi – kierowcy samochodu ciężarowego odpowiedniego miejsca do spania w kabinie tego pojazdu podczas wykonywania przewozów w transporcie międzynarodowym nie stanowi zapewnienia przez pracodawcę bezpłatnego noclegu w rozumieniu § 9 ust. 4 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej poza granicami kraju (Dz. Nr 236, poz. 1991 ze zm.), co powoduje, że pracownikowi przysługuje zwrot kosztów noclegu na warunkach i w wysokości określonych w § 9 ust. 1-3 tego rozporządzenia albo na korzystniejszych warunkach i wysokości, określonych w umowie o pracę, układzie zbiorowym pracy lub innych przepisach prawa pracy.

W ustnym uzasadnieniu motywów wyżej przedstawionego rozstrzygnięcia Sąd wskazał, iż podejmując uchwałę ma świadomość tego, iż rozstrzygnięcie to nie dotyczy wprost wyłącznie sprawy, w której wydawana jest uchwała, ale ma także duże znaczenie na przyszłość i chodzi też o to, by „reguły gry były jasno sprecyzowane na przyszłość” zarówno w odniesieniu do pracodawców, pracowników jak i związków zawodowych. Pracodawca ma prawo wiedzieć, jakie świadczenia ma przyznawać pracownikowi, pracownik jakie mu się należy, zaś związki zawodowe – jaki jest przedmiot negocjacji w kształtowaniu układów zbiorowych, ewentualnie w regulaminach wynagradzania.

————————————————————————————————————————

KOMENTARZ DO TEZY UZASADNIENIA:

Poważnie zastanawiać może ustne uzasadnienie Sędziego SN, który wyraża troskę, aby „reguły gry były jasno sprecyzowane na przyszłość”. Rzecz w tym, że jest to jedynie czysta retoryka, ponieważ:

a) Sędzia SN doskonale zdaje sobie sprawę, że uchwała SN w składzie 7 Sędziów określa także „reguły wstecz” (!) we wszystkich toczących się postępowaniach jak również tych, które toczyć się będą w odniesieniu do roszczeń,

b) z perspektywy pracodawców na ironię może zakrawać odwołanie się do tezy, iż: „pracodawca ma prawo wiedzieć, jakie świadczenia ma przyznawać pracownikowi” w sytuacji gdy treść § 9 ust. 4 rozporządzenia MPiPS jest całkowicie jasny i jednoznaczny. Przepis ten stanowi jednoznacznie, że kierowcy nie należy się ryczałt jeśli pracodawca (…) zapewni pracownikowi bezpłatny nocleg.

Można w jaskrawy sposób dostrzec, że na gruncie normatywnym przedmiotowe zagadnienie jest oczywiste. Clara non sunt interpretanda – treść oczywista nie wymaga interpretacji. Norma jednoznacznie określa, iż oceniając słuszność roszczenia kierowcy należy ocenić, czy pracodawca zapewnił mu bezpłatny nocleg?

Przedmiotowe zapisy można oceniać jedynie na płaszczyźnie ustalenia, czy kierowca poniósł, czy też nie, kosztu noclegu. Odwoływanie się do jakiejkolwiek dodatkowej ideologii wykracza poza zasady wykładni prawa.

———————————————————————————————————————— Sędzia sprawozdawca wyjaśnił, iż w nowelizacji ustawy o czasie pracy kierowców ustawodawca wprowadził szczególną definicję podróży służbowej oraz wskazał, iż kierowcy przysługują świadczenia związane z podróżami służbowymi (art. 21a ustawy o czasie pracy kierowców). ————————————————————————————————————————

KOMENTARZ DO TEZY UZASADNIENIA:

Dla pełnej jasności warto wiedzieć co dokładnie stanowi art. 21 a u.ocz.p.k., ponieważ z tak przedstawionego wyjaśnienia Sędziego SN wynikać by mogło, iż jego treść uzasadnia wypłatę ryczałtów za nocleg kierowcom, nawet gdy ci nie ponieśli kosztu.

Tymczasem treść przedmiotowej normy brzmi następująco: „Kierowcy w podróży służbowej, przysługują należności na pokrycie kosztów związanych z wykonywaniem tego zadania służbowego (…)”.

Trudno, więc zrozumieć powód przytoczenia w uzasadnieniu treści przywołanej normy, ponieważ ta stanowi dokładnie przeciwstawnie do wniosków z uzasadnienia uchwały SN.

Nie wiadomo nawet jak prościej wyjaśnić to, co w treści normy zostało przez ustawodawcę zapisane w sposób nader oczywisty, jasny, klarowny, wyczerpujący, jednoznaczny, prosty, logiczny: „kierowcy (…) przysługują należności na pokrycie kosztów związanych z wykonywaniem tego zadania służbowego (…)”.

Nic dodać… nic ująć (!)…” na pokrycie kosztów”.

————————————————————————————————————————

Następnie (Sędzia SN – przypis) wskazał, iż umowa AETR oraz rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady WE nr 561/2006 z 15 marca 2006 roku nie dotyczą wynagradzania za pracę oraz świadczeń z tych związanych, a zatem pojęcia użyte w tych aktach nie są adekwatne do analizy pojęć prawnych, które podlegają wykładni przy ocenie świadczeń przysługujących pracownikowi w podróży służbowej.

————————————————————————————————————————

KOMENTARZ DO TEZY UZASADNIENIA:

Zacząć należy od stwierdzenia, iż teza wyrażona w ustnym uzasadnieniu Sędziego Sądu Najwyższego niezupełnie odpowiada stanowi normatywnemu. Warto bowiem wiedzieć, że rozporządzenie 561/2006 WE wyraźnie odwołuje się do zasad wynagradzania i premiowania kierowców a konkretniej rzecz ujmując – do zakazanych form wynagradzania i premiowania. Warto wyjaśnić tę kwestię dla porządku, ponieważ powyższe ustalenie wyraźnie wskazuje odrębne uregulowanie wynikające z rozporządzenia 561/2006 WE w stosunku do tezy wyrażonej w ustnym uzasadnieniu uchwały SN.

Może jednak poważnie zaskakiwać łączenie w uzasadnieniu zagadnienia „wynagrodzenia za pracę” oraz „świadczeń z nim pochodnych” z instytucją „ryczałtu za nocleg”. Nie do końca można zrozumieć jaki zdaniem Sądu Najwyższego występuje formalny związek pomiędzy „wynagrodzeniem za pracę i ich pochodnymi” a „ryczałtami za nocleg”?

Ryczałty za nocleg nie są przecież formalnie ani wynagrodzeniem kierowców, ani żadną jego składową. Nie występuje, więc jakikolwiek związek pomiędzy ustaleniem przez SN, że rozporządzenie 561/2006 WE nie reguluje zagadnień związanych z wynagrodzeniem (co jak wykazałem jest nieprawidłowym ustaleniem), a zasadami wypłaty „ryczałtów za nocleg”.

Dla zobrazowania związku powyższego porównania SN – to tak, jakby uzasadniać, że koń powinien posiadać biało-czarne paski, ponieważ zebra je posiada…

————————————————————————————————————————

Wobec powyższego pojęcie „odpowiednie miejsce odpoczynku w kabinie” użyte w rozporządzeniu, oraz pojęcie „bezpłatny nocleg” – którym posługuje się § 9 ust. 3 rozporządzenia wydanego na podstawie art. 77(5) Kodeksu pracy nie mogą być utożsamiane.

————————————————————————————————————————

KOMENTARZ DO TEZY UZASADNIENIA:

Może zastanawiać, dlaczego Sędzia SN w uzasadnieniu nie odwołał się do pełnej treści przytoczonego przez siebie art. 8 ust. 8 a znaczną jego część zmienił (!)

Z tak wybiórczo „przytoczonej” w uzasadnieniu treści normy można faktycznie wywnioskować, że pojęcie „odpowiednie miejsce odpoczynku w kabinie” użyte w rozporządzeniu, oraz pojęcie „bezpłatny nocleg” nie są tożsame. Jednak treść normy art. 8 ust. 8 brzmi całkowicie inaczej – cytuję: „odpowiednie miejsce do s p a n i a” – a nie odpowiednie miejsce odpoczynku – jak stwierdził SN!

To zasadnicza różnica, ponieważ zupełnie inny jest związek pomiędzy określeniami takimi jak miejsce do „snu” i „nocleg”. Czymże zdaniem Sądu Najwyższego jest „nocleg” jak nie miejscem do „snu” ? Jest to kolejna poważna rozbieżność pomiędzy treścią normy, a tezą stawianą w ustnym uzasadnieniu SN.

————————————————————————————————————————

Sąd wskazał również, iż za powyższym stanowiskiem przemawia zarówno wykładnia systemowa, jak i wykładnia językowa. Czym innym bowiem jest, zdaniem sądu, miejsce do spania, a czym innym jest nocleg. W potocznym znaczeniu pojęcie „nocleg” stanowi coś więcej niż tylko „miejsce do spania”. Zasadniczo nocleg utożsamiać można z usługą hotelarską, zaś ta przewiduje znacznie szerszy zakres usług niż tylko „miejsce do spania”. Przepisy rozporządzenia (Parlamentu Europejskiego i Rady WE nr 561/2006) oraz odpowiadające mu przepisy ustawy o czasie pracy kierowców wyznaczają jedynie minimalny standard stworzenia kierowcy odpoczynku, jednakże nie są to przepisy dotyczące świadczeń wynikających z tytułu podróży służbowej.

————————————————————————————————————————

KOMENTARZ DO TEZY UZASADNIENIA:

Zastanawiać może, na jakiej podstawie normatywnej SN wyraża stanowisko, iż „nocleg” stanowi coś więcej niż tylko „miejsce do spania”? Czy SN uważa, że w trakcie odbierania odpoczynku w kabinie przystosowanej do „snu” kierowca nie będzie realizował „noclegu” tylko dlatego, że SN tak założył ? Czy SN zakłada, że kierowcy nie będą „nocowali” w przystosowanym do „snu” pojeździe tylko dlatego, że SN przyjął takie założenie wbrew treści przytoczonych powyżej uregulowań wspólnotowych?

Zastanawiać może także dlaczego SN nie podaje podstawy normatywnej, iż zapewnienie kierowcy „odpowiedniego miejsca do spania” w kabinie nie stanowi gwarancji „noclegu” oraz że nocleg jest „czymś więcej” ?

Skoro SN oparł swoją tezę na takim przekonaniu to powinien określić jej podstawę prawną…, ale tego nie czyni.

Podstawy takiej brak, więc sąd jej nie może wskazać. Jest to jedynie założenie… teza SN.

————————————————————————————————————————

Powyższe wynika również z przepisu art. 21a ustawy o czasie pracy kierowców, który odsyła wprost do przepisów dotyczących świadczeń z tytułu podróży służbowej, przy czym niezmiernie istotnym jest, iż czyni to w sposób jednoznaczny, bez jakichkolwiek ograniczeń.

————————————————————————————————————————

KOMENTARZ DO TEZY UZASADNIENIA:

Należy w pełni zgodzić się ze stanowiskiem SN, że treść art. 21a u.ocz.p.k., odsyła wprost do WSZYSTKICH przepisów regulujących świadczenia z tytułu podróży służbowej, czyli nie wyłącza treści § 9 ust. 4 rozporządzenia MPiPS, który stanowi, że ryczałtu nie wypłaca się jeśli „pracodawca (…) zapewni pracownikowi bezpłatny nocleg”. Ustalenia są zgodne ze stanowiskiem SN, lecz wnioski diametralnie odmienne.

————————————————————————————————————————

Również przepisy rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej poza granicami kraju (Dz.U. Nr 236, poz. 1991 ze zm.) nie czyni jakichkolwiek zróżnicowań czy wyłączeń dotyczących traktowania kierowców. Wobec powyższego kierowcy przysługują takie same świadczenia jak osobom, które podróże służbowe odbywają w sposób incydentalny i nie ma jakichkolwiek podstaw do różnicowań poszczególnych grup pracowników. Gdyby ustawodawca miał zamiar wyłączyć ze stosowania analizowanych przepisów do kierowców, to uczynił by stosowne zastrzeżenie w przepisach odsyłających, bądź w przepisach wykonawczych.

————————————————————————————————————————

KOMENTARZ DO TEZY UZASADNIENIA:

Należy w pełni zgodzić się z tezą uzasadnienia SN, iż: „kierowcy przysługują takie same świadczenia jak osobom, które podróże służbowe odbywają w sposób incydentalny i nie ma jakichkolwiek podstaw do różnicowań poszczególnych grup pracowników”.

Rzecz w tym, że pracownikom wykonującym okazjonalnie podróże służbowe ryczał należy się także wyłącznie jeśli „ponieśli koszt” lecz nie przedstawili z tego tytułu rachunku.

Tyle i tylko tyle!

————————————————————————————————————————

Sąd wyjaśnił, iż zasada zwrotu koszów noclegu polega na tym, że pracownik może nocować w hotelu (zakładzie świadczącym usługi hotelarskie), zaś pracodawca powinien zwrócić koszty noclegu za okazaniem rachunku w granicach limitu określonego w załączniku do rozporządzenia wykonawczego, przy czym limity te odpowiadają mniej więcej kosztom usługi hotelarskiej w danym kraju. Alternatywnie pracownik może nie korzystać hotelu oraz nie przedstawiać rachunku, lecz w takim wypadku przysługuje mu jedynie 25 % limitu, stanowiący ryczałt.

————————————————————————————————————————

KOMENTARZ DO TEZY UZASADNIENIA:

Warto zauważyć, że SN w ustnym uzasadnieniu dopuścił się konstrukcji wewnętrznie kontradyktoryjnej (sprzecznej). Sąd bowiem wyjaśnił na czym polega „zasada zwrotu kosztu”.

Już sama ta formuła próby wyjaśnienia na czym polega zwrot kosztu może zastanawiać, ponieważ nie trzeba być prawnikiem, aby rozumieć, że „zwrot kosztów” polega na tym, że najpierw występuje koszt… który następnie należy zwrócić.

Nie możliwe bowiem jest „zwrócenie” kierowcy czegoś, czego wcześniej kierowca nie poniósł…!

Jeśli kierowca nie poniósł kosztu to w takiej sytuacji można kierowcy coś: podarować, pożyczyć, wypłacić… ale nie można „zwrócić kosztu który nigdy wcześniej nie istniał”.

Trudno ustalić dlaczego SN brnie w uzasadnianie konstrukcji wewnętrznie sprzecznych.

Trudno więc wywnioskować na jakiej podstawie SN twierdzi, iż „ryczałt za nocleg” należy się kierowcom automatycznie jeśli tylko nie okazali się rachunkiem za nocleg, skoro z treści całego omawianego § 9 rozporządzenia MPiPS, wynika jednoznacznie, że jedynym czynnikiem warunkującym roszczenie kierowców jest „poniesiony koszt”. Pośrednio wynika to także z treści ust. 4 omawianego paragrafu.

————————————————————————————————————————

Sąd Najwyższy wskazał iż ryczałt ten, jako świadczenie kompensujące wydatki pracownika związane z pracą jest niezależny od poniesienia tych wydatków i wynika to z samej jego istoty jako świadczenia kompensacyjnego.

————————————————————————————————————————

KOMENTARZ DO TEZY UZASADNIENIA:

Zadziwiająca jest także ostatnia teza uzasadnienia ustnego SN, iż „ryczałt (…) jako świadczenie kompensujące wydatki pracownika związane z pracą jest niezależny od poniesienia tych wydatków i wynika to z samej jego istoty jako świadczenia kompensacyjnego”. Zdanie powyższe w kategoriach logicznych jest w oczywisty sposób kontradyktoryczne!

W jaki sposób „ryczałt jako świadczenie kompensujące wydatki pracownika” może być „niezależne od poniesienia tych wydatków”????????????????

Albo mamy w tym zdaniu przekłamanie uzasadnienia Sędziego SN albo też powstały jakieś nowe zasady logiki, które nie są mi znane. Zadziwia także dalsze zdanie: „wynika to z samej jego (ryczałtu – przypis) istoty jako świadczenia kompensacyjnego”. Wręcz nie potrafię uwierzyć, że Sędzia SN wyraził takie stanowisko w uzasadnieniu !

Dlaczego?

Ponieważ podając za słownikiem synonimów „kompensata” oznacza: odszkodowanie, wyrównywanie, wyrównanie strat, wyrównanie, restytucja, powetowanie strat, indemnizacja, zrównoważenie, wynagrodzenie strat i szkód, kompensacja, zwrot kosztów, równoważenie, zadośćuczynienie, refundacja, refundowanie, wynagrodzenie krzywd, rekompensata, satysfakcja, reperacja, wypłata, kompensowanie, likwidacja szkód, powetowanie.

Nie można więc zrozumieć, dlaczego SN uważa, że należy się wypłata ryczałtu niezależnie od poniesionych kosztów skoro – cytuję za uzasadnieniem: „wynika to z samej jego (ryczałtu – przypis) istoty jako świadczenia kompensacyjnego”.

Przecież powyższe zdanie jest wewnętrznie sprzeczne!

Cóż tu więcej dodać?

Parafrazując logikę wyrażoną w niniejszym wyjaśnieniu, to jedyne co jest spójne w przedstawionym ustnym uzasadnieniu uchwały SN, to jego wewnętrzna sprzeczność.

 

Mariusz Miąsko

Prezes Kancelarii Prawnej Viggen sp.j.

 

Serdecznie zapraszamy Państwa do skorzystania z największej bazy profesjonalnych, unikatowych opracowań prawnych, którą znajdą Państwo pod adresem: Sklep561.pl

 

Niniejszy dokument podlega ochronie prawnej na mocy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (ustawa z dnia 4 lutego 1994 r., Dz. U. 06.90.631 z późn. zm.).

http://kancelariaprawnaviggen.pl//news/292/40/Komentarz-do-uzasadnienia-uchwaly-7-Sedziow-SN-w-sprawie-ryczaltow-za-noclegi/

Ogromne roszczenia kierowców spowodują masowe likwidacje firm transportowych? (Po uchwale SN w sprawie ryczałtów za nocleg)

Masz 100 kierowców?

Zapłacisz im nawet 6 milionów złotych za ryczałt noclegowy po uchwale SN?

W poprzednich dwóch publikacjach poświęconych ryczałtowi za nocleg dokonaliśmy analizy przypuszczalnych przyczyn orzeczenia Sądu Najwyższego w składzie 7 sędziów z dnia 12 czerwca 2014 r., a także alternatywnej interpretacji treści tej uchwały SN. Dziś, kontynuując rozważania (nadal, z konieczności teoretyczne, pod aktualną na dzień 3 czerwca 2014 r. nieobecność uzasadnienia uchwały SN), warto rozważyć potencjalne skutki procesowe wynikające z możliwości nadania przywołanej uchwale SN mocy „zasady prawnej”.

Przeanalizujemy, więc potencjalny wariant negatywny dla przedsiębiorców transportowych, który wystąpi jeśli:

a) treść uchwały stanie się „zasadą prawną”,

b) SN uzasadni treść uchwały w sposób, z którego będzie wynikać, iż kierowcy należy się bezwzględnie ryczałt za nocleg niezależnie od tego, czy rzeczywiście poniósł koszt noclegu. Taka interpretacja jest w oczywisty sposób sprzeczna z aktualnym stanem prawnym, ale…

Okoliczności powyższe wywołałyby bardzo negatywne skutki procesowedla pracodawców transportowych, które mogłyby wywrzeć trwałe negatywne zmiany na rynku pracy branży transportowej. W szczególności dotyczy to spraw sądowych, które już się przed sądami toczą i nie zostały przez sądy, w oczekiwaniu na przywołaną uchwałę 7 sędziów SN, zawieszone.

Dlaczego?

Aby zrozumieć powagę sytuacji warto wiedzieć, iż “zasada prawna” co prawda nie wiąże sądów powszechnych, ale łączy inne składy (3 – osobowe) Sądu Najwyższego.

W praktyce oznacza to, że firmy transportowe nawet wygrywając w sądach pierwszej i drugiej instancji, zawsze finalnie przegrają w postępowaniu kasacyjnym przed Sądem Najwyższym orzekającym w składzie 3 Sędziów ! Oznacza to (w pewnym uproszczeniu), że w zasadziekierowcy nawet nie będą potrzebowali zastępstwa procesowego, (może nawet w II instancji !!!), ponieważ niezależnie jak zakończy się postępowanie w sądach powszechnych, to rozstrzygnięcie przed SN będzie przesądzone na niekorzyść pracodawców praktycznie w 100% przypadków. Oczywiście, możliwa jest kolejna uchwała Sędziów SN w składzie 7-osobowym, ale z doświadczenia wiadomo, że raczej trzeba będzie na nią poczekać dłuższy czas.

W konsekwencji, każdy kierowca, który wystąpi z roszczeniem nawet samodzielnie, będzie miał w zasadzie zagwarantowany sukces. Można zakładać, że doprowadzi to do lawiny roszczeń pracowniczych. Warto zauważyć, że przeciętne roszczenie kierowców z tytułu ryczałtów za nocleg wynosi za okres 3 lat około 60 tys. zł.

Pytanie brzmi: „Który kierowca nie zgłosi w sądzie roszczenia na około 60 tys. zł, gdy będzie miał niemalże 100% pewności, że ostatecznie roszczenie zostanie mu zasądzone, a ponadto nawet nie musi ponieść kosztu wpisu ani kosztu procesu???”

Sądzę, że większość kierowców zgłosi roszczenie i to nie dlatego, żeby kierowcy uważali, że te środki im się naprawdę należą (bo przecież kosztu noclegu w ogromnej większości przypadków nie ponieśli), ale dlatego, że skoro wymiar sprawiedliwości stwarza taką idealną okazję do otrzymania dodatkowych i jak widać łatwych do uzyskania pieniędzy, więc dlaczego z tego nie skorzystać !? Ponadto, można się spodziewać (co już jest obserwowane w wielu firmach transportowych), że częstą motywacją dochodzenia roszczeń wśród kierowców jest poczucie żalu, iż ich koledzy środki otrzymali, a oni sami nie.

Ile trzeba będzie wypłacić kierowcom za 3 lata wstecz?

Jeśli przedsiębiorstwo transportowe zatrudnia 100 kierowców (x 60.000 zł), to łączna suma roszczeń kierowców będzie wynosiła 6 mln zł + koszty procesowe i koszty zastępstwa procesowego. Obciążenia takiego nie udźwignie przytłaczająca większość pracodawców transportowych. Oczywiście, trudno zakładać, że wszyscy kierowcy wystąpią z roszczeniami, ale powyższy przykład dobrze obrazuje skalę zagrożenia.

Co jest źródłem problemu?

Od lat zajmuję się prawną obsługą firm transportowych i uważam, że znam tą problematykę. Na studiach prawniczych uczyłem się m. in. o rodzajach wykładni obowiązujących przepisów i roli tej wykładni jako paradygmatu przy stosowaniu prawa. Moim zdaniem przy podejmowaniu tej uchwały nie przeprowadzono właściwej wykładni prawnej. Przykro mi to pisać jako prawnikowi, ale też jako obywatelowi, bo przecież konsekwencje są daleko idące i różnorodne… Oczywiste, że sprawa do prostych nie należy…

Jeszcze raz zaznaczę, że powyższy „czarny” scenariusz zaistnieje pod warunkiem, że Sędziowie w uzasadnieniu określą uchwałę jako „zasadę prawną” oraz jeśli SN przyjmie uzasadnienie odmienne od tego, które zaprezentowałem w ostatniej publikacji na ten temat: http://jazdaprawna.pl/2014/07/02/uchwala-sn-korzystna-dla-przewoznikow-ryczalt-za-nocleg-tylko-gdy-kierowca-poniosl-koszt/

W konsekwencji mogą zaistnieć dwa scenariusze:

Wariant pierwszy: może dojść do bardzo szybkiego załamania rynku pracy (to informacja także, a właściwie głównie dla kierowców) w branży transportowej wskutek masowych bankructw przedsiębiorstw transportowych.

Wariant drugi: przedsiębiorcy transportowi mogą przejawiać silną tendencję do likwidacji przedsiębiorstw zanim jeszcze dojdzie do masowych roszczeń kierowców i powoływania nowych podmiotów zoptymalizowanych w taki sposób, aby praktycznie do zera ograniczyć skutki finansowe uchwały.

Istnieją zasadniczo przynajmniej 3 metody, aby za pomocą specjalistycznych konstrukcji prawnych (dość skomplikowanych), w przyszłości praktycznie całkowicie wyeliminować, niekorzystne skutki uchwały SN w zakresie ryczałtów za nocleg.

Na tym etapie nie sposób jednoznacznie ocenić, czy SN wpisze uchwałę do „zasad prawnych” oraz czy SN będzie próbował w uzasadnieniu do wyroku podważać treść własnej uchwały, z której jednoznacznie moim zdaniem wynika, iż ryczałt za nocleg należy się tylko jako „zwrot kosztów” – i znów muszę dodać: rzeczywiście poniesionych kosztów…

Tak czy inaczej potencjał ryzyka dla firm transportowych wynikający z możliwości wpisania uchwały do „zasad prawnych” jest ogromny!

Jeden z popularnych prawnych systemów informatycznych podał informację, iż przedmiotowa uchwała SN, stała się „zasadą prawną”. Jednak po interwencji naszej kancelarii informacja ta została zweryfikowana i usunięta. Nie ma, więc pewności, że uchwała kiedykolwiek stanie się zasadą prawną. W takim przypadku, w ujęciu procesowym, kluczowe okaże się wyeksponowanie linii obrony zaprezentowanej we wczorajszym opracowaniu.Mam jednak świadomość, że będzie to bardzo złożone zadanie, wymagające od zastępstwa procesowego ogromnej wiedzy i doświadczenia w analogicznych procesach.

Jeśli proces nie został zawieszony lub zostanie odwieszony przed uzasadnieniem uchwały,wówczas kluczowe będzie jak najszybsze zgłoszenie do procesu nowych argumentów i nowej linii obrony. Czekanie ze zgłoszeniem nowej argumentacji do czasu uzasadnienia może być prostą drogą do przegrania procesu, pomimo posiadania silnych argumentów merytorycznych.

Dlaczego w ogóle doszło do tak niebezpiecznej sytuacji?

Przyczyną podstawową jest (w mojej ocenie) faktyczne odejście od zasad paradygmatu stosowania wykładni prawa, a w konsekwencji uznanie, iż nocleg w kabinie nie jest noclegiem nieodpłatnym (w myśl § 9 ust. 4 rozporządzenia MPiPS – (a co z mocą obowiązywania art. 8 ust.8 rozp.(WE) nr 561/2006 ?!). Teza postawiona przez SN jest całkowicie nie do obrony na gruncie zasad wykładni prawa, ale gdy odrzucimy paradygmat jej przeprowadzania, wówczas możemy oczywiście otrzymać każdy wynik. Rzecz w tym, że gdy w prawie (nauce klasycznie od czasów rzymskich ścisłej, gdzie każda zasada i element ma swe miejsce w hierarchii i ma służyć całości systemu) odrzucamy paradygmat wykładni prawa, automatycznie hołubimy woluntaryzm.

Piszę to z dużą przykrością, ale trudno inaczej.

Bardzo przykro to mówić względem orzeczenia Sądu Najwyższego, ale takie są niestety fakty i ktoś to powiedzieć musi, ponieważ przestrzeganie paradygmatu wykładni prawa jest przejawem szacunku dla wszystkich stron szeroko rozumianego obrotu prawnego.

Gdyby na taki woluntaryzm w traktowaniu wzorów matematycznych i fizycznych pozwalali sobie matematycy, fizycy, inżynierowie, to co drugi budynek leżałby w gruzach tak jak w gruzy może się obrócić cały mozolnie od lat budowany sukces polskiego transportu!

Choć to wątek najbardziej przykry muszę go rozwinąć. Wiele lat ciężkiej pracy, inicjatywy, talentu w prowadzeniu biznesu przedsiębiorców transportowych i ich bardzo często wymierny, duży życiowy sukces jest tutaj realnie i poważnie zagrożony. A co z kierowcami: czy problemy z znalezieniem pracy w przypadku licznych upadłości tysięcy firm to straszak czy też realne zagrożenie?

Drugą przyczyną, dla której doszło do obecnej, wręcz krytycznej sytuacji, jest pewnego rodzajuniefrasobliwość przedstawicieli samej branży transportowej w traktowaniu instrumentów prawa pracy. Trzeba też to powiedzieć otwarcie – ponieważ taka jest prawda!

Gdyby instrumenty prawa pracy zostały odpowiednio wcześniej zoptymalizowane przez przewoźników, wówczas obecna uchwała SN byłaby całkowicie neutralna dla pracodawców.Zresztą nie dotyczy to wyłącznie ryczałtów za nocleg, ale także roszczeń z tytułu godzin nadliczbowych i dyżurów… i to w znacznie większym stopniu.

Oczywiście, optymalizacja taka wymaga bardzo, bardzo dużej eksperckiej wiedzy w zakresietransportowego prawa pracy, nie jest tania i wymaga chęci reorganizacji przedsiębiorstwa. Jednak koszty finansowe i społeczne są całkowicie nieporównywalne !!! Ponadto optymalizacja przynosi już od następnego miesiąca po jej wdrożeniu wprost korzyści finansowe. Mam świadomość ogromnej trudności, a wręcz całkowitej nieumiejętności stosowania transportowego prawa pracy przez pracowników przedsiębiorstw transportowych. Obserwuję to od kilkunastu lat.

Trudno jednak wymagać od zwykłego pracownika (najczęściej kadrowca), aby potrafił stosować wielostopniowe i bardzo złożone konstrukcje, skoro źródeł (aktów prawnych krajowych i międzynarodowych) transportowego prawa pracy jest 45!!! Tymczasem prawie każda inna firma posiada zasadniczo kilka źródeł (głównie Kodeks Pracy). Taka jest różnica w skali trudności.

Z doświadczenia (z perspektywy około 300 audytów które przeprowadziłem) powiem, że nie znam ani jednego przypadku prawidłowo, bezpiecznie i optymalnie zorganizowanych parametrów prawa pracy w przedsiębiorstwie transportowym, gdzie przedsiębiorstwo własnymi środkami kadrowymi próbowało się zabezpieczyć. To oczywiste, ponieważ w Polsce jest dwóch…może trzech specjalistów, którzy na tyle znają transportowe prawo pracy, że potrafią realnie zabezpieczyć firmę transportową. Jestem przekonany, że nie ma tych specjalistów więcej ! Przykro to powiedzieć, ale prawda jest taka, że przedsiębiorcy w dużej mierze są sami sobie winni powstawaniu roszczeń kierowców i znacznie zawyżonym kosztom pracowniczym.

Czas o tym mówić otwarcie zamiast ciągle chować „głowę w piasek” i szukać winnych wszędzie dookoła. Kierowcy po prostu wykorzystują okazję, która im się nadarzyła, ponieważ nie zabezpieczyliście Państwo i nie zoptymalizowaliście Waszych przedsiębiorstw!

Gdybyście Państwo byli na miejscu kierowców to prawdopodobnie też byście tak samo zrobili!

Na koniec przypomnę, iż w poprzednim opracowaniu zasygnalizowałem, że roszczenia z tytułu ryczałtów za noclegi stanowią zaledwie „czubek góry lodowej” przyszłych problemów pracodawców z tytułu roszczeń kierowców. Tego jestem pewien analizując przedmiot pozwów, które trafiają do naszej kancelarii. Porównywalnych roszczeń do ryczałtów za nocleg, kierowcy dochodzą z tytułu godzin nadliczbowych i ryczałtów (nawet jeśli przedsiębiorstwo wypłacało te składniki). Zagadnienie to jest bardzo złożone i nie czas ani miejsce na jego wyjaśnianie, ale warto wspomnieć, że wystarczy odpowiednio zoptymalizować około 25 instrumentów prawa pracy, aby ograniczyć do minimum możliwość roszczeń kierowców, ale przede wszystkim bardzo poważnie (wręcz od natychmiast) legalnie zmniejszyć ubruttowione koszty pracownicze funkcjonowania przedsiębiorstwa transportowego i zastąpić je składnikami nieubruttowionymi.

Prowadzenie przedsiębiorstwa transportowego w warunkach ostrej konkurencji rynkowej (zarówno krajowej, jak i zagranicznej) ma swoją logikę ekonomiczną i nie ma od niej ucieczki jeśli się chce utrzymać na tym rynku.

Pytanie tylko brzmi, czy przedsiębiorcy będą chcieli odpowiednio wcześnie zmniejszyć koszty własnych firm wykorzystując instrumenty optymalizacji wynagrodzeń (www.silnikprawny.pl), czy też będą czekać do ostatniej chwili na roszczenia kierowców z tytułu godzin nadliczbowych i dyżurów?

Polak – transportowiec – znowu będzie mądry po szkodzie?

Ten tekst, tak jak poprzednie i wiele innych w minionych latach powstał po to, by tak nie było, bo szkoda dotychczasowej pracy i dokonań.

 

Mariusz Miąsko

Prezes Kancelarii Prawna Viggen sp.j.

 

Serdecznie zapraszamy Państwa do skorzystania z największej bazy profesjonalnych, unikatowych opracowań prawnych, którą znajdą Państwo pod adresem: Sklep561.pl

 

Niniejszy dokument podlega ochronie prawnej na mocy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (ustawa z dnia 4 lutego 1994 r., Dz. U. 06.90.631 z późn. zm.).

http://kancelariaprawnaviggen.pl//news/290/40/Ogromne-roszczenia-kierowcow-spowoduja-masowe-likwidacje-firm-transportowych-Po-uchwale-SN-w-sprawie-ryczaltow-za-nocleg/

Ryczałt za nocleg kierowców. Czy sędziowie z SN popełnili błąd?

Zagadnienie dotyczące ryczałtu za nocleg w kontekście Uchwały Siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego jest jednym z najgorętszych tematów ostatnich tygodni wśród przedstawicieli branży transportowej. Kwestia ta interesuje żywotnie w jednakowym stopniu właścicieli oraz zarządców firm transportowych, a także kierowców, przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości i doktryny prawniczej oraz zastępców procesowych. W przedmiotowym temacie otrzymałem rekordową ilość zapytań, co do dalszych losów procesowych oraz organizacyjnych, od reprezentantów przedsiębiorstw transportowych. Zachęcony wieloma telefonami od Państwa, postanowiłem podzielić się z Państwem moimi obserwacjami i wnioskami w fundamentalnym zakresie.

Doświadczenie w przedmiotowym obszarze nasza kancelaria posiada naprawdę bardzo, bardzo bogate. Reprezentujemy pracodawców transportowych w dużej ilości postępowań procesowych, w tym w zakresie roszczeń z tytułu ryczałtów za nocleg. Jednocześnie, od kilkunastu lat optymalizujemy przedsiębiorstwa transportowe, przeciwdziałając naprawdę bardzo skutecznie nieuzasadnionym roszczeniom, a więc można powiedzieć, że posiadamy w tej dziedzinie ogromne doświadczenie. Nie jako na marginesie należy zaznaczyć, że roszczenia z tytułu ryczałtów za nocleg stanowią jedynie wierzchołek góry lodowej roszczeń kierowców, ale to temat na odrębną publikację.

Sprawa uchwały SN jest niezwykle złożona. Dla jej dogłębnego zrozumienia konieczna jest szczegółowa wiedza zarówno z prawa pracy lex generalis (Kodeks Pracy), jak i uregulowań lex specialis (w szczególności ustawa o czasie pracy kierowców, rozporządzenia wspólnotowe, rozporządzenia krajowe). Istotna jest znajomość wspólnotowego prawa pracy, a w pewnym zakresie także uregulowań o zakresie euroazjatyckim oraz wiedza na poziomie prawa prywatnego i publicznego międzynarodowego. Nie sposób ponadto prawidłowo rozstrzygnąć omawianego problemu bez zrozumienia intencji wynikających z Wytycznych Komisji Europejskiej oraz bez uwzględniania orzecznictwa ETS. W konsekwencji na gruncie wykładni prawa dochodzi do powstawania konstrukcji bardzo szczególnych, skomplikowanych i wieloaspektowych, a także wielowarstwowych. Stanowić to może trudności w zrozumieniu omawianego zagadnienia.

Przygotowaliśmy dla Państwa dwa opracowania poświęcone uchwale Sądu Najwyższego. W pierwszej, którą Państwo właśnie czytacie, skoncentrowałem się na zagadnieniu zrozumienia przyczyn, dla których SN nakazał wypłatę ryczałtów za nocleg. W drugim opracowaniu (które będą Państwo mogli przeczytać w dniu jutrzejszym), wspólnie z mecenasem Andrzejem Zoniem dokonujemy analizy możliwej alternatywnej interpretacji treści uchwały. Zwracamy uwagę na pewien istotny wątek, który pominęli dotychczas praktycznie wszyscy komentatorzy uchwały. Zapraszam do lektury obu publikacji.

W niniejszej publikacji postaram się zrelacjonować punkt widzenia reprezentowany zarówno przez Powodów (kierowców), Sąd Najwyższy, jak i przez Pracodawców (przedsiębiorstwa transportowe). Na wstępie zaznaczę, iż dla lepszego zrozumienia omawianego zagadnienia przez szeroki krąg czytelników, postaram się tekst wyważyć pomiędzy opracowaniem stricte prawniczym, a czysto informacyjnym. Proszę, więc o wyrozumiałość zarówno przedstawicieli środowiska prawniczego (za zastosowanie pewnego rodzaju skrótów myślowych i kolokwializmów), jak i reprezentantów branży transportowej (za ewentualnie niezbyt prosty język).

W internecie można było przeczytać kilka opinii nie w pełni wyczerpujących istotę problemu. Jedne z nich były utrzymane w tonie alarmistycznym, a inne wręcz przeciwnie, zapowiadały utrzymanie status quo. Jak to zwykle bywa prawda jest gdzieś pośrodku.

1. Roszczenia kierowców z tytułu „ryczałtów za nocleg” w świetle ostatniej uchwały SN – analiza przyczyn podjęcia uchwały nakazującej wypłatę kierowcom ryczałtu za nocleg

Uchwała SN z 12 czerwca 2014 roku przyznała kierowcom prawo do otrzymywania ryczałtu za nocleg w przypadku odbioru odpoczynku w kabinie, ponieważ zdaniem sędziów SN: „zapewnienie pracownikowi – kierowcy samochodu ciężarowego odpowiedniego miejsca do spania w kabinie tego pojazdu podczas wykonywania przewozów w transporcie międzynarodowym nie stanowi zapewnienia przez pracodawcę bezpłatnego noclegu w rozumieniu § 9 ust. 4 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 grudnia 2002 r”.

Dotychczas nie sporządzono uzasadnienia do przedmiotowej uchwały Sądu Najwyższego. Jednak wiele (a może większość) z przesłanek, na których SN oparł swoje stanowisko jest w zasadzie znanych z „Uzasadnienia wniosku”, dostępnego na stronie internetowej Sądu Najwyższego: http://www.sn.pl/sprawy/SiteAssets/Lists/Zagadnienia_prawne/EditForm/II-PZP-0001_14_p.pdf

W dokumencie tym wyartykułowano główne tezy (punkt widzenia) Sądu Najwyższego dotyczące przedmiotowej sprawy, uzasadniające potrzebę rozpatrzenia zagadnienia w składzie siedmiu sędziów.

Postaram się w kilku zdaniach, na podstawie powyższego dokumentu, zrelacjonować przesłanki, na których Sąd Najwyższy podjął ostatnią uchwałę w sprawie ryczałtów za nocleg.

W mojej ocenie Sąd Najwyższy stoi na stanowisku, że kierowcom należy się zwrot kosztów z tytułu noclegu odbieranego w kabinie, ponieważ najoględniej ujmując Sędziowie założyli, iż przedmiotową kwestię regulują wyłącznie przepisy prawa krajowego (§ 9 ust.1-4 rozporządzenia MPiPS z 19 grudnia 2002 roku w związku z art. 775 Kodeksu Pracy) i nie mają zastosowania uregulowania prawa wspólnotowego (w szczególności art. 8 ust. 8 rozporządzenia 651/2006 WE).

Tak naprawdę (w pewnym uproszczeniu), cała sprawa „rozbija się” o sposób rozumienia treści § 9 ust. 4 rozporządzenia MPiPS z 19 grudnia 2002 roku, który określa, iż „przepisów ust. 1 i 2 (dotyczących obowiązku wypłaty ryczałtu za nocleg – przypis) nie stosuje się, jeżeli pracodawca lub strona zagraniczna zapewnia pracownikowi bezpłatny nocleg”.

Ze szczegółowej analizy „Uzasadnienia wniosku” można wyciągnąć w zasadzie pewne ustalenia, iż Sędziowie SN rozważali czym jest ów bezpłatny nocleg oraz czy nocleg w kabinie można uznać za bezpłatny i odpowiedni?

Gdyby SN poprzestał na ustaleniu, że nocleg w kabinie nie generuje żadnych dodatkowych kosztów noclegowych dla kierowcy (co jest oczywiste dla każdego) to w konsekwencji (w świetle § 9 ust. 4 rozporządzenia MPiPS) nie możliwe byłoby wydanie uchwały uzasadniającej konieczność wypłaty kierowcom ryczałtu za nocleg, ponieważ wiadomo, że kierowca nie ponosi żadnego kosztu z tytułu noclegu w kabinie auta pracodawcy.

Dlatego też (w mojej ocenie) kluczowe dla SN stało się „wyłączenie” treści zapisu § 9 ust. 4 rozporządzenia MPiPS.

Dzięki temu SN mógł oprzeć uchwałę wyłącznie na treści § 9 ust. 2 rozporządzenia MPiPS, który stanowi, iż: „w razie nieprzedłożenia rachunku za nocleg, pracownikowi przysługuje ryczałt (…)”.

Sędziowie prawdopodobnie uznali, iż niniejszy ustęp nie wspomina o „zwrocie kosztów” za nocleg. To prawda – przytoczona norma przypomina jedynie, że ryczałt za nocleg należy się kierowcy wówczas jeśli kierowca nie przedłoży rachunku za nocleg.

Przedstawiona norma nie wymaga, aby kierowca poniósł wcześniej koszty uzasadniające wypłatę ryczałtu za nocleg. Tak, więc przepis ten działa jak automat: „brak rachunku = ryczałt za nocleg”.

Rzecz jednak w tym, iż na zastosowanie powyższego rozwiązania nie pozwala omówiony na początku § 9 ust. 4 rozporządzenia MPiPS, który mówi, iż ryczałtu za nocleg: „nie stosuje się, jeżeli pracodawca lub strona zagraniczna zapewnia pracownikowi bezpłatny nocleg”.

Z tego powodu dla utrzymania spójności omawianej uchwały, sędziowie SN musieli w jakiś sposób „wyłączyć” zapis § 9 ust. 4 rozporządzenia MPiPS, który wprost nie pozwalał na wyemitowanie uchwały nakazującej wypłatę ryczałtów za nocleg.

Wyłączenia wspomnianego przepisu można było dokonać tylko w jeden sposób – uzasadniając, że kabina nie jest odpowiednim miejscem do odbierania noclegu (!)

Jak uzyskano powyższy efekt?

W tym miejscu Sędziowie SN stanęli przed nie lada wyzwaniem, ponieważ nie ma jakiegokolwiek przepisu krajowego lub międzynarodowego zabraniającego odbioru noclegu w odpowiednio przystosowanej kabinie pojazdu (za wyjątkiem odpoczynku regularnego tygodniowego).

Wręcz przeciwnie – jest przepis prawa wspólnotowego, EOG, Szwajcarii oraz Eurazji, wprost pozwalający odbieranie „odpoczynku” w kabinie.

Można oczywiście powiedzieć (co też czynią Sędziowie SN), że „odpoczynek” to nie to samo, co nocleg. Jednak takie wyjaśnienie jest skrajnie oderwane od praktyki oraz logiki samej normy. Wiadomo bowiem, że skoro kierowca odbiera odpoczynki w pojeździe, trwające co najmniej 11 godzin lub co najmniej 24 godziny, to trudno zakładać, że kierowca w tym czasie nie będzie spał tylko dlatego, że Sąd Najwyższy uważa, iż kabina nie jest odpowiednim miejscem do snu – zwłaszcza, że normodawca międzynarodowy uważa dokładnie odwrotnie niż SN.

Głównie również z tego powodu, że polski SN nie potrafi wskazać od dłuższego czasu podstawy normatywnej własnej tezy, ponieważ nieustanne powoływanie się przez SN na uregulowania § 9 ust. 1 i 2 rozporządzenia MPiPS pozostaje bez nawet najmniejszego związku z dopuszczalnością odbioru odpoczynków, a w tym i snu w kabinie pojazdu.

W tym miejscu jeszcze raz zaznaczę, że SN nie uzasadnił jeszcze przedmiotowej uchwały, ale z drobiazgowej analizy „Uzasadnienia wniosku” mogę przypuszczać, iż Sędziowie w celu wyłączenia zapisu § 9 ust. 4 rozporządzenia MPiPS, postanowili „wyłączyć” treść art. 8 ust. 8 rozporządzenia 561/2006 WE, który reguluje, iż: „Jeżeli kierowca dokona takiego wyboru, dzienne okresy odpoczynku i skrócone tygodniowe okresy odpoczynku poza bazą można wykorzystywać w pojeździe, o ile posiada on odpowiednie miejsce do spania dla każdego kierowcy i pojazd znajduje się na postoju”.

Kluczowe, więc dla wydania przedmiotowej uchwały musiało być wykazanie, iż nie można zastosować treści art. 8 ust. 8 rozporządzenia 561/2006 WE, powołując się na wykładnię systemową (na co zwrócono uwagę „Uzasadnieniu wniosku”). Sądzę, że było to dla SN bardzo ważne, ponieważ SN nie mógł w składzie siedmiu sędziów pozwolić na kolejne nieścisłości językowe, po tym jak w poprzednich orzeczeniach określił, iż ryczałty za nocleg stanowią „dodatek” lub „rekompensatę”. Niewtajemniczonym należy wyjaśnić, że ryczałt za nocleg nie jest „dodatkiem”, ponieważ przepisy przewidują zamknięty katalog „dodatków” i wśród nich nie występuje ryczałt za nocleg. Ryczałt nie jest także rekompensatą, ponieważ aby cokolwiek zrekompensować najpierw musiałby wystąpić przedmiot rekompensaty, a takiego ewidentnie brak (brak kosztu po stronie kierowcy z tytułu noclegu w kabinie).

Przypuszczam, że tym razem SN chcąc utrzymać dotychczasową linię orzeczniczą składów trzyosobowych, stanął przed trudnym zadaniem uzasadnienia konieczności wypłacania ryczałtów za nocleg, bez odwoływania się w wyjaśnieniu do nieistniejących instytucji prawa pracy lub niespójnych logicznie konstrukcji.

Efekt taki SN mógł uzyskać jedynie poprzez „wyłączenie” treści wspomnianego już art. 8 ust. 8 rozporządzenia 561/2006 WE.

W tym celu SN najprawdopodobniej przyjął dwa założenia wynikające z „Uzasadnienia wniosku”:

a) że treść ustawy o czasie pracy kierowców (odwołująca się w art. 27) do art. 8 ust. 8 nie reguluje kwestii dodatków, dyżurów, diet, godzin nadliczbowych, a więc nie normuje także ryczałtów za noclegi,

b) że treść rozporządzenia 561/2006 WE w art. 8 ust. 8 nie reguluje spraw dodatków, dyżurów, diet, godzin nadliczbowych, jak również ryczałtów za noclegi,

Dzięki takim założeniom – wynikającym z przyjętej wykładni systemowej (analizie relacji pomiędzy normami prawa pracy występującymi w różnych aktach prawnych), Sędziowie SN przyjęli najprawdopodobniej założenie, iż zasady odbioru odpoczynku w pojeździe określone w u.ocz.p.k, i rozporządzeniu 561/2006 WE nie mają zastosowania do ustalenia, że pracodawca ”zapewnił bezpłatny nocleg” w kontekście przepisów rozporządzenia MPiPS w związku z art 77 z indeksem 5 KP.

W ten sposób SN miał już „wolną drogę” do podjęcia przedmiotowej uchwały, opierając się na treści § 9 ust. 2 rozporządzenia MPiPS, który określa, iż kierowcy należy się ryczałt jeśli nie przedstawi „rachunku”.

A skąd miałby być takowy „rachunek” ?

Oczywiście…z hotelu.

Oczywiście (?) Przecież norma poza § 9 ust. 2 rozporządzenia MPiPS tego nie reguluje, iż rachunek ma pochodzić z hotelu. Można się jedynie domyśleć, że być może chodzi o rachunek hotelowy, o którym mowa w ust. 1. Dlatego też w niektórych orzeczeniach wyrażono stanowisko, iż mógłby to być rachunek nie tylko z hotelu, ale także z innych równorzędnych do hotelu miejsc noclegu.

Stąd SN najprawdopodobniej założył, iż odpoczynek w kabinie jest niedopuszczalny, ponieważ za realizację noclegu w kabinie kierowca nie może otrzymać rachunku.

SN nie dopuszcza bowiem do świadomości tezy, że rachunek mógłby pochodzić nie z hotelu, ale z wynajmu kierowcy kabiny w pojeździe. Teoretycznie jest to możliwe i konstrukcja taka także nie jest zakazana.

Stawiam tezę, że SN w taki właśnie sposób będzie się starał uzasadnić uchwałę, ponieważ nie ma innej konstrukcji, na której można by oprzeć orzeczenie. Jeśli SN przyjmie taki właśnie kierunek uzasadnienia omawianej uchwały, jaki wskazałem powyżej, będzie to (moim zdaniem) uzasadnienie wyjątkowo ryzykowne.

Dlaczego?

a) Warto zwrócić uwagę na okoliczność, że teza wyrażona w dotychczasowych orzeczeniach SN, iż nocleg powinien być odbierany w hotelu nie posiada żadnego ugruntowania normatywnego. Norma mówi jedynie, iż „za nocleg przysługuje pracownikowi zwrot kosztów w wysokości stwierdzonej rachunkiem hotelowym (…)”. Tylko tyle i nic więcej na temat hotelu.

To oczywiste – jeśli kierowca był w hotelu to należy mu się zwrot, a jeśli go tam nie było, to mu się zwrot nie należy, jeśli pracodawca zapewnił kierowcy odpowiednie miejsce do snu (np.: odpowiednią kabinę). Twierdzenie SN, że kierowcy należy się zawsze hotel nie ma żadnej podstawy normatywnej !!! Jest to po prostu założenie. Równie dobrze można było przyjąć stanowisko, iż pracodawca powinien zapewniać hotel w standardzie: pięciogwiazdkowym a nie np. dwugwiazdkowym. Norma nic na ten temat nie wspomina. Nie jest kwestią, czy ja prywatnie zgadzam się, czy też nie z takim założeniem Sądu Najwyższego – stwierdzam jedynie fakt braku normatywnej podstawy takiego założenia Sądu Najwyższego.

b) W poprzednich orzeczeniach SN odnosił się do standardu kabiny i czynienia z niej „centrum życiowego” kierowcy. Rzecz w tym, że i w tym przypadku brak jakiegokolwiek odniesienia normatywnego, warunkującego dopuszczalność odbierania noclegu w kabinie (poza koniecznością wyposażenia pojazdu w odpowiednie miejsce do…”snu”), które zakazywałyby realizację noclegu w kabinie.

Przeciwnie – norma określa, że kabina musi być wyposażona w leżankę jako miejsce do „spania”. Żaden przepis nie odnosi się do standardu miejsca, w którym kierowca ma nocować. Nie jest kwestią, czy ja prywatnie zgadzam się, czy też nie z takim stanem normatywnym – stwierdzam jedynie fakt, że brak normy odnoszącej się do standardu kabiny, pokoju w hotelu, w motelu lub w innym miejscu.

Naprawdę rozumiem i szanuję troskę Sędziów Sądy Najwyższego o dobro pracownika, lecz orzeczenia muszą zapadać na podstawie aktualnie obowiązującego stanu prawnego, zgodnie z zasadami wykładni prawa, bez nieuprawnionego nadużywania roli wykładni funkcjonalnej.

c) Jeśli słusznie założyłem, iż SN oparł własną uchwałę na wyłączeniu treści art. 8 ust. 8 rozporządzenia 561/2006 WE (z przyczyn, które przytoczyłem powyżej), będzie to oznaczać, iż SN nie zastosował się do wspólnotowej „zasady skutku pośredniego”. Odgrywa ona szczególną rolę dla organów administracji oraz sądów, określając ramy stosowania prawa krajowego oraz wyznaczając priorytety w procesie stosowania prawa wspólnotowego. Zasada skutku pośredniego odgrywa kluczową rolę także dla wszystkich tych obywateli, podmiotów gospodarczych oraz innych jednostek organizacyjnych (będących beneficjentami praw i obowiązków), którzy uczestniczą jako strona w postępowaniu sądowym. Jest tak, ponieważ zgodnie z przytoczoną zasadą, organy administracji oraz sądy, muszą kierować się w procesie orzekania uregulowaniami prawa wspólnotowego, pomimo że same nie są wprost adresatami określonych uregulowań. Zasada skutku pośredniego określa modus operandi, na którym muszą się oprzeć sądy w procesie orzekania. Ponieważ przedmiotowe zagadnienie nie zostało nigdy w sposób wystarczająco precyzyjny uregulowane, na gruncie Traktatów Europejskich, to kluczową rolę w określeniu, w procesie proklamacji, zasady skutku pośredniego, odegrało orzecznictwo Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. ETS wprost nałożył na sądy krajów członkowskich obowiązek uwzględnienia w procesie stosowania wykładni prawa uregulowań wspólnotowych. U genezy proklamacji „zasady skutku pośredniego” leży orzeczenie ETS w dwóch sprawach. Po raz pierwszy wyartykułowano przedmiotową zasadę w sprawie Sabine von Colson and Elisabeth Kamann v Land Nordrhein-Westfalen (nr 14/83). Po raz drugi powołano się na zasadę skutku pośredniego w sprawie Dorit Hartz v Deutsche Tradax GmbH (nr 79/83).

Dopiero w kolejnych orzeczeniach ETS rozszerzył zakres skutku pośredniego na pozostałe wspólnotowe źródła prawa. Przykładem może być sprawa Mary Murfy end others v An. Bord Telecom Eirenn (nr 157/86). ETS bardzo wyraźnie zastrzegł, że obowiązkiem sądu kraju wspólnotowego jest uwzględnienie w procesie orzekania uregulowań prawa wspólnotowego w takim zakresie w jakim jest to tylko możliwe. Jednocześnie ETS wyartykułował, iż w przypadku odrębnego uregulowania danego obszaru przez unormowania wspólnotowe, należy odstąpić od stosowania prawa krajowego.

Dlatego też w mojej ocenie SN nie posiada legitymacji do wyłączenia treści art. 8 ust. 8 rozporządzenia 561/2006 WE w kontekście ustalenia odpowiedniego miejsca do realizacji noclegu i zastąpienia go uregulowaniem krajowym (§ 9 ust. 2 rozporządzenia MPiPS), które to w ogóle nie definiują ani miejsca (np.: hotel, kabina), ani standardu noclegu, a odnosi się jedynie do kwestii „rachunku”.

To niezwykle ważne ustalenie, ponieważ skoro żaden przepis krajowy nie definiuje odpowiedniego miejsca do odbioru snu (na co zresztą wskazano w „Uzasadnieniu wniosku”), a przepisy wspólnotowe definiują kabinę jako odpowiednie miejsce do odbioru „odpoczynku”, którego elementem jest sen. Dlatego wiadomo, że zastosowanie będzie miało uregulowanie wspólnotowe na podstawie zarówno bezpośredniego stosowania prawa wspólnotowego, jak i na gruncie skutku pośredniego. Sprawa jest wyjątkowo prosta.

Żeby jeszcze prościej oddać zagadnienie przedstawię logiczny ciąg zdarzeń.

Kierowca otrzymuje zwrot kosztu do poziomu limitu jeśli okaże się rachunkiem hotelowym,

Jeśli kierowca nie okaże się rachunkiem hotelowym wówczas kierowca otrzymuje ryczałt 25 % limitu,

Jeśli pracodawca zapewni kierowcy bezpłatny nocleg kierowca nie otrzymuje ryczałtu,

Norma europejska określa, że odpowiednio wyposażona kabina pozwala na odbiór odpoczynku,

„Odpoczynek” jest instytucją prawa krajowego, wspólnotowego i międzynarodowego, o szerszym zakresie niż „sen”, więc sen może stanowić element odpoczynku,

Ponieważ częścią odpoczynku jest sen, więc norma europejska pozwala na odbiór snu w kabinie,

Nie ma normy krajowej zakazującej odbioru odpoczynku w pojeździe,

Kierowca dokumentuje świadomy odbiór odpoczynku i snu w pojeździe na wykresówkach, na plikach cyfrowych, automatycznie, odręcznymi obrysami, wpisem manualnym lub na „zaświadczeniach działalności kierowców”,

Wytyczna KE określa, że sposób dokumentowania aktywności kierowcy (np.: odpoczynku, a więc także i snu) posiada charakter pierwszorzędny przed innymi oświadczeniami woli kierowcy,

Wytyczne KE są źródłem prawa na podstawie zasady skutku pośredniego wyrażonej ostatnim stanowiskiem ETS,

Kierowca skorzystał z kabiny – choć nie musiał – więc nie poniósł kosztu,

Kierowca nie poniósł kosztu, ponieważ otrzymał od pracodawcy miejsce (kabinę normatywnie upoważnioną do odbioru odpoczynku) pozwalające mu na odbiór odpoczynku (w tym i snu),

Kierowcy nie należy się ryczałt za nocleg,

Koniec zadania !

Bardziej szczegółowej analizy powyższych zagadnień dokonam po emisji uzasadnienia do uchwały, ponieważ jest jeszcze wiele innych dodatkowych aspektów, na które należy zwrócić uwagę dla skuteczności procesu.

Powyższej wstępnej analizy dokonałem w oparciu o treść przedmiotowej uchwały, tezy wyrażone w dokumencie SN „Uzasadnienie wniosku” oraz na gruncie przyjęcia logicznych konstrukcji wykładni prawa.

Nie znam oczywiście treści planowanego uzasadnienia, jednak z bardzo dużą dozą prawdopodobieństwa mogę założyć, że SN oparł uchwałę na przedstawionych przeze mnie założeniach, mających swe źródło w nieuzasadnionych odwołaniu się do wykładni funkcjonalnej. Możliwe, więc iż doszło do naruszenia paradygmatu wykładni prawa. Nie chciałbym jednak w tym momencie przesądzać tej kwestii, aż do zapoznania się z wyjaśnieniem.

Sąd Najwyższy postawił się w niezwykle karkołomnej sytuacji, w której musi uzasadnić, dlaczego uważa, iż kierowcom należy wypłacić ryczałt za nocleg, skoro nie ponieśli żadnego kosztu z tego tytułu odbierając zgodnie z prawem wspólnotowym i euroazjatyckim (AETR) odpoczynek w specjalnie do tego przystosowanej kabinie. Na dodatek SN musi uzasadnić, dlaczego dokonał wyłączenia art. 8 ust. 8 rozporządzenia 561/2006 WE skoro rozporządzenie samo określa siebie jako źródło prawa pracy i jednoznacznie określa, iż odpowiednia kabina może służyć do „spania” jeśli posiada odpowiednią leżankę.

Na marginesie tylko nadmienię (odpowiadając na tezę zawartą w „Uzasadnieniu wniosku”), że powierzchnia leżanki dolnej jest równa lub większa (w zależności od modelu) od powierzchni jednoosobowego łóżka hotelowego.

2. W jaki sposób można przeciwdziałać skutkom uchwały w już toczących się postępowaniach?

Na wstępie należy zauważyć, iż w toczących się dotychczas postępowaniach, przyjęta przez naszą kancelarię linia obrony była skuteczna w tym sensie, że albo sąd wydawał rozstrzygnięcie korzystne dla przedsiębiorcy w przedmiotowym zakresie albo też doszło do korzystnej dla przedsiębiorcy ugody na wniosek Powoda (kierowcy). Dla porządku należy zaznaczyć, iż w jedynym przypadku doszło do niekorzystnego rozstrzygnięcia. Była to sytuacja, w której do procesu zostaliśmy włączeni zbyt późno (w instancji odwoławczej). W uwagi na zbyt późne włączenie naszych prawników do procesu, niemożliwe było przedstawienie odpowiedniej argumentacji merytorycznej, nie było także możliwe zgłoszenie właściwych środków dowodowych, a także profesjonalne przesłuchanie świadków na okoliczności kluczowe dla rozstrzygnięcia procesu. W przedmiotowym zakresie Kancelaria Prawna Viggen Sp.j. (Pan mecenas A Zoń) Przygotował Skargę Kasacyjną do SN (aktualnie o ile wiem oczekuje na „przedsąd”).

W postępowaniach w przedmiotowym zakresie istnieje bardzo wiele zmiennych. Praktycznie nigdy dwa procesy sądowe nie są takie same. Inni są świadkowie, inny jest Sąd (Sędzia), inne są środki dowodowe, inny często jest stan prawny w zakresie wewnątrzzakładowych źródeł prawa pracy, inny jest stan faktyczny itp.

Kluczowe jest, więc odpowiednie pokierowanie postępowaniem na możliwie jego najwcześniejszym etapie. Ważne jest, iż z uwagi na prekluzję dowodową niedopuszczalne jest składanie środków dowodowych w dowolnej chwili.

Oczywiście, przedmiotowa uchwała SN nie ułatwi żadnemu zastępcy procesowemu reprezentującemu przedsiębiorcę transportowego przedstawiania własnej argumentacji.

Warto wiedzieć, że w procesie dotyczącym roszczeń z tytułu ryczałtów za nocleg występuje łącznie kilkanaście elementów, które należy razem podnieść.

Zapewne uchwała SN, podobnie jak poprzednie uchwały, nie uwzględnia wielu kluczowych aspektów – niektóre z nich już przedstawiłem powyżej w analizie uzasadnienia. Jest to jednak zaledwie niewielka część z kilkunastu różnych zmiennych, które warto podnieść w toczącym się procesie.

Linię obrony przygotujemy indywidualnie dla każdego zgłoszonego przez Państwa przypadku i to jest źródłem sukcesu. Wszystkie procesy realizowane w naszej kancelarii nadzoruję osobiście na każdym ich etapie.

3. Jak zaplanować przyszłość w kontekście roszczeń z tytułu ryczałtów za nocleg?

Warto zauważyć, że występują zasadniczo dwie bezpieczne drogi przyszłościowego rozwiązania przedmiotowego zagadnienia w sposób bezpieczny dla przedsiębiorcy:

a) poprzez specjalistyczne uregulowania wprowadzone optymalizujące w wewnątrzzakładowych źródłach prawa pracy (posiadamy w tym zakresie doświadczenie),

b) poprzez zmianę formy zatrudnienia nowozatrudnionych kierowców (w formie umów cywilnoprawnych). Warto zauważyć, że forma ta jest wprost dopuszczalna w krajowym systemie prawnym od blisko roku. Warto jednak wiedzieć, iż umowa cywilnoprawna zawarta z kierowcą musi posiadać ściśle określone cechy, które nie pozwolą jej zdefiniować jako umowy zawartej dla pozoru. Zatrudnienie kierowcy w tej formie rodzi kilkanaście typów korzyści dla pracodawcy, ale jest także źródłem profitów dla kierowców.

Przygotowałem dla Państwa treść i wzór legalnej oraz bezpiecznej umowy cywilnoprawnej godnej polecenia. Szczegóły pod adresem: http://kancelariaprawnaviggen.pl//news/288/40/Idealna-umowa-na-zatrudnienie-kierowcow/

Bardzo ważne, że umowy, którą proponujemy nie można interpretować jako tzw.: umowy „śmieciowej”, ponieważ jest źródłem prawie takich samych beneficjów jak umowa o pracę (choć oczywiście nie w stu procentach).

4. Co w praktyce oznacza uchwała SN w ujęciu procesowym?

Tego jeszcze do końca nie wiadomo, ponieważ nie ma pewności, czy uchwała ta stanie się „zasadą prawną”. W zależności od tego będzie rodziła odrębne skutki. Zasadniczo uchwały SN są wiążące w konkretnej sprawie, do której się odnoszą. Niemniej jednak nie pozostają bez wpływu na świadomość Sędziów sądów powszechnych.

Jeśli przedmiotowa uchwała zostanie wpisana do „zasad prawnych” wówczas SN w składzie trzech sędziów rozpatrując analogiczne sprawy będzie nią związany. W takiej sytuacji kluczowe będą:

a) właściwe przygotowanie i przedstawienie zagadnienia już w pierwszej instancji (jak najwcześniej),

b) takie przygotowanie ewentualnej Skargi Kasacyjnej, która wniesie na tyle nowe okoliczności, iż uzasadnione będzie ponownie dokonanie rozstrzygnięcia w składzie siedmiu sędziów. Będzie to jednak w praktyce bardzo trudne zadanie, ponieważ uchwały takie zapadają relatywnie rzadko w szczególnie uzasadnionych przypadkach.

Z tego powodu nie ma pewności na obecnym etapie co do procesowych skutków uchwały.

W mojej ocenie, z przyczyn, o których wspomniałem na wstępie publikacji, przedmiotowa uchwała nie powinna stać się „zasadą prawną”. Uważam bowiem, iż nie odnosi się do bardzo wielu aspektów zagadnienia, które nie zostały podniesione w Skardze Kasacyjnej i SN nie mógł się do nich odnieść. W tym kontekście przedmiotowa uchwała nie uwzględnia kluczowych dla omawianej sprawy argumentów. Została też wydana w mojej ocenie bez uwzględnienia paradygmatu wykładni prawa.

5. Ewolucja stanowisk SN w kwestii ryczałtów za nocleg

Interesujące może się wydawać, dlaczego SN w ramach ostatniej uchwały poczynił kilka odważnych kroków dla utrzymania tezy, iż pomimo,, że kierowca nie poniósł żadnych kosztów, należny mu jest ryczałt z tytułu noclegu w kabinie?

Sądzę, że nie bez związku z obecną uchwałą jest potrzeba utrzymania wcześniej przedstawianej linii orzeczniczej, pomimo iż była ona oparta na zupełnie innych niż obecnie przesłankach.

Analiza obejmuje przypadki w sprawie określenia należności kierowcy z tytułu ryczałtów za nocleg odbieranych w pojeździe. W tym miejscu warto odnieść się do dwóch Wyroków SN z dn. 1 kwietnia 2011r.1 Sąd Najwyższy, który podzielił pogląd wyrażony w wyroku Sądu Najwyższego z 19 marca 2008 r., I PK 230/07,2 zgodnie z którym umożliwienie kierowcy spania w kabinie samochodu nie stanowiło zdaniem sądu, zapewnienia pracownikowi bezpłatnego noclegu w rozumieniu § 9 ust. 4 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce budżetowej z tytułu podróży służbowej poza granicami kraju.

W uzasadnieniu przytoczonego wyroku, Sąd Najwyższy argumentował szerzej, że stworzenie kierowcy przez pracodawcę możliwości noclegu (spędzenia nocy i snu) w kabinie samochodu ciężarowego nie jest równoznaczne z zapewnieniem pracownikowi przez jego pracodawcę bezpłatnego noclegu w rozumieniu § 9 ust. 4 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 8 maja 2001 r. w sprawie szczegółowych zasad ustalania oraz wysokości należności przysługujących pracownikowi z tytułu podróży służbowej poza granicami kraju (do 31 grudnia 2002r.) i § 9 ust. 4 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej poza granicami kraju (od 1 stycznia 2003 r.).

Sąd Najwyższy nadmienił dalej, że „trudno sobie wyobrazić, aby w XXI wieku pracodawca mógł korzystne skutki prawne wywodzić z faktu zapewnienia pracownikowi «centrum życiowego» w kabinie samochodu”.

Abstrahując od słuszności poglądu przedstawionego w obu przytoczonych powyżej wyrokach warto zauważyć, iż Sąd Najwyższy nie odniósł się w przedmiotowym zakresie (nawet w jednym zdaniu) do okoliczności obowiązywania Unijnych oraz Europejskich źródeł prawa pracy. Tymczasem uregulowania wspólnotowe stanowią odrębnie i pozwalają na odbiór odpoczynku w pojeździe, jeśli tylko został on wyposażony w miejsce „do spania”. Sąd Najwyższy nie zastosował się, więc do podstawowej zasady skutku pośredniego – kształtującej relacje pomiędzy krajowymi i unijnymi normami prawa pracy.

Także kolejnego wyroku Sądu Najwyższego – Izby Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych z dnia 12 września 2012 roku, II PK 44/12, sędziowie nie oparli na zasadzie skutku pośredniego, pomimo iż w przedmiotowej materii, uregulowania wspólnotowe (odmienne od krajowych), obowiązywały już od 2007 roku, a więc od 5 lat (!). Co prawda Sąd Najwyższy w przedmiotowej sprawie zajął zgoła odmienne stanowisko, co do możliwości odbioru odpoczynku w pojeździe w kontekście wypłaty ryczałtów za nocleg niż we wcześniejszych wyrokach, to jednak własnego orzeczenia nie wywiódł z aktualnie obowiązujących międzynarodowych źródeł prawa pracy. Można wręcz odnieść wrażenie, że ich nie dostrzegł – co jest samo w sobie dość symptomatyczne. Trudno bowiem ocenić jakie formalne oraz merytoryczne przesłanki stały u podstawy przytoczonych orzeczeń, skoro nie były nimi aktualnie obowiązujące przepisy art. 8 ust. 8/561/2006 WE.

Dopiero w wyroku z dnia 4 czerwca 2013 roku Sygn. akt II PK 296/12 SN po raz pierwszy dostrzegł uregulowania unijne wywierające wpływ na zasadność wypłaty kierowcy ryczałtu za nocleg, dostrzegając po raz pierwszy uregulowanie płynące z treści art. 8 ust. 8/561/2006 WE. Warto w tym miejscu zauważyć, że przedmiotowe stanowisko SN (nie rozstrzygające w sprawie), stanowiło całkowitą zmianę poglądu Sądu Najwyższego w porównaniu do wcześniejszych wyroków. Jednak w przedmiotowym wyroku, SN odniósł się do konieczności ustalenia, czy kierowca został poinformowany (w wewnątrz zakładowych źródłach prawa pracy) o nienależności wypłaty ryczałtu za odbiór noclegu w kabinie. Rzecz w tym, że art. 8 ust. 8/561/2006 WE, nie czyni takiego uzależnienia, wręcz przeciwnie – stanowi, że sam fakt wyboru takiego miejsca przez kierowcę świadczy o wyrażeniu przez niego woli na odbiór odpoczynku w kabinie. Analiza powyższych wyroków Sądu Najwyższego wykazała, iż nie uwzględniają one zasady skutku bezpośredniego stosowania unijnych źródeł prawa, wynikającego z art. 288 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej a także art. 87 i 91 (w zakresie umowy AETR), ustawy zasadniczej RP. Ponadto przytoczone wyroki nie uwzględniają także zasady skutku pośredniego wynikającej z art. 4 ust. 3 Traktatu o Unii Europejskiej (art. 10 TWE). Powyższe ustalenie musi budzić poważne zaniepokojenie stanem orzecznictwa nie uwzględniającego podstawowych zasad wykładni prawa na złączeniu krajowych oraz międzynarodowych źródeł prawa pracy.

Stąd też można przypuszczać, iż obecne stanowisko SN z 12 czerwca 2014 roku, jest nie tyle próbą rozwiązania przedmiotowego zadania w sposób uwzględniający paradygmat wykładni prawa, co próbą nawiązania do wcześniejszej linii orzeczniczej SN.

Rzecz jednak w tym, iż pierwotna linia orzecznicza SN, jak wykazałem powyżej, w ogóle nie wzięła pod uwagę wspólnotowego stanu prawnego, a więc i wynik rozstrzygnięć musiał być odmienny. Po uwzględnieniu uregulowań transportowego wspólnotowego prawa pracy, można było się spodziewać zmiany linii orzeczniczej Sądu Najwyższego. W obecnej sytuacji nadal należy oczekiwać dostosowania linii orzeczniczej SN do aktualnie obowiązujących realiów normatywnych prawa wspólnotowego i euroazjatyckiego.

6. Spodziewane skutki społeczne z przyjęcia przedmiotowej uchwały SN

Zasadniczo można spodziewać się trzech rodzajów skutków społecznych uchwały wynikających z utraty zaufania i poczucia bezpieczeństwa obrotu gospodarczego w wyniku nieprzewidywalności linii orzeczniczej sądów:

a) raptowna zmiana struktury i formy zatrudnienia pracowników (eliminowanie umów o pracę),

b) gwałtowne skurczenie rynku pracy kierowców wskutek odpływu międzynarodowych przedsiębiorstw transportowych do krajów zapewniających bezpieczeństwo obrotu prawnego i gospodarczego,

c) gwałtowne ograniczenie wpływów do Skarbu Państwa wskutek obu powyższych okoliczności.

Branża transportowa jest zasadniczo biznesem opartym na bardzo dużym obrocie, ale i bardzo małej marży. Można się, więc spodziewać, że przedsiębiorcy nie będą czekać na dojrzałą decyzję sądów i od natychmiast rozpoczną przygotowania do optymalizacji wewnątrzzakładowych uregulowań w celi minimalizacji lub całkowitego wyeliminowania zagrożeń z tytułu roszczeń kierowców.

7. Inne roszczenia procesowe kierowców

W pierwszej części opracowania zasygnalizowałem, iż roszczenia kierowców z tytułu ryczałtów to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Jest to temat na zupełnie odmienną publikację. Warto go jednak zasygnalizować, ponieważ jak Państwo zapewne zauważyli, coraz częściej roszczenia z tytułu ryczałtów za noclegi są uzupełniane roszczeniami z tytułu godzin nadliczbowych i dyżurów oraz roszczeniami o wypłatę pozostałych dodatków wynagrodzenia.

Suma roszczeń kierowców jest podobna do roszczeń z tytułu ryczałtów za nocleg, a w przypadku nieoptymalnej parametryzacji instytucji prawa pracy w firmie transportowej, może być znacznie wyższa. Sądzę, że warto zoptymalizować instytucje prawa pracy w przedsiębiorstwach transportowych, aby nie wpaść „z deszczu pod rynnę”. Jest to proces ewidentnie opłacalny – przynoszący natychmiastowe korzyści finansowe i oszczędności. Niestety, nie jest to proces prosty. Instytucje prawa pracy branży transportowej są naprawdę bardzo złożone. Poświeciłem temu zagadnieniu obszerne opracowanie książkowe (dostępne będzie na rynku po wakacjach).

Warto zauważyć, że pomiędzy roszczeniami kierowców z tytułu ryczałtów za nocleg, a roszczeniami z tytułu godzin nadliczbowych i dyżurów występuje zasadnicza różnica.

W przypadku roszczeń odnoszących się do ryczałtów za nocleg, zasadniczo należy ocenić, iż stan prawny jest korzystny dla pracodawców (niezależnie od stanowiska SN). Odmiennie jest w odniesieniu do roszczeń kierowców z tytułu godzin nadliczbowych i dyżurów. Tu sprawa jest dużo bardziej skomplikowana. Po pierwsze wiele uregulowań jest wprost bardzo niekorzystnych dla przedsiębiorców. Po drugie przedsiębiorcy zazwyczaj nieświadomie zaniżają poziom wypłat dodatków z tytułu godzin nadliczbowych i dyżurów. Po trzecie można obniżyć bardzo znacząco ubruttowione należności z tytułu godzin nadliczbowych i dyżurów, ale trzeba wyśmienicie znać bardzo wiele skomplikowanych krajowych, wspólnotowych i międzynarodowych instytucji prawa pracy branży transportu drogowego.

Opłaca się przeprowadzić optymalizację parametrów firmy transportowej, ponieważ po pierwsze przedsiębiorstwo ma niższe koszty, a po drugie pozbywa się zagrożenia roszczeń kierowców.

Na przykładzie ryczałtów za noclegi widać, że lepiej przeciwdziałać niż być zdanym na łaskę sądów. Zresztą… ryczałty za nocleg też bardzo chętnie, bezpiecznie i korzystnie finansowo, zoptymalizujemy w Państwa przedsiębiorstwie… zapraszam do współpracy.

1 Wyrok SN z dn. 1 kwietnia 2011 r.II PK 234/10

2 Wyrok Sądu Najwyższego z 19 marca 2008 r., I PK 230/07 (OSNP 2009nr 13-14, poz. 176, z glosą A. Drozda OSP 2010 nr 2, poz. 21)

 

Mariusz Miąsko

Prezes Kancelarii Prawna Viggen sp.j.

 

Serdecznie zapraszamy Państwa do skorzystania z największej bazy profesjonalnych, unikatowych opracowań prawnych, którą znajdą Państwo pod adresem: Sklep561.pl

 

Niniejszy dokument podlega ochronie prawnej na mocy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (ustawa z dnia 4 lutego 1994 r., Dz. U. 06.90.631 z późn. zm.).

http://kancelariaprawnaviggen.pl//news/291/40/Ryczalt-za-nocleg-kierowcow-Czy-sedziowie-z-SN-popelnili-blad/