Wadium w zamówieniach publicznych. Samo dochowanie terminu nie zawsze chroni wykonawcę

Udział w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego oznacza dla przedsiębiorcy nie tylko konieczność przygotowania konkurencyjnej oferty, lecz także obowiązek zachowania szczególnej staranności na każdym etapie procedury. Jednym z istotnych elementów tego ryzyka pozostaje wadium.

Wadium służy zabezpieczeniu interesu zamawiającego, jednak z perspektywy przedsiębiorcy stanowi również rzeczywiste ryzyko finansowe. Jego utrata może wiązać się z koniecznością poniesienia znacznego kosztu, nawet wtedy, gdy wykonawca był zainteresowany realizacją zamówienia i podejmował działania mające na celu prawidłowe przeprowadzenie postępowania.

Szczególnie istotna jest sytuacja, w której zamawiający wzywa wykonawcę do złożenia, poprawienia albo uzupełnienia dokumentów. Wielu przedsiębiorców zakłada, że jeżeli odpowiedź zostanie przekazana przed upływem wskazanego terminu, oznacza to prawidłowe wykonanie obowiązku. Takie przekonanie nie zawsze znajduje jednak potwierdzenie w praktyce.

W postępowaniach o udzielenie zamówienia publicznego liczy się bowiem nie tylko termin podjęcia działania, ale przede wszystkim jego skuteczność. Przedłożony dokument musi faktycznie potwierdzać okoliczności, których wykazania oczekuje zamawiający.

Prawo zamówień publicznych wskazuje sytuacje, w których zamawiający może zatrzymać wadium. Nie oznacza to jednak, że każda omyłka lub nieścisłość w dokumentacji automatycznie skutkuje utratą środków.

Zatrzymanie wadium ma charakter wyjątkowy i musi znajdować podstawę w przepisach ustawy. Szczególne znaczenie ma art. 98 ust. 6 ustawy Prawo zamówień publicznych, który wskazuje przypadki umożliwiające zamawiającemu zatrzymanie wadium. Dla przedsiębiorcy oznacza to konieczność każdorazowego sprawdzenia, czy w konkretnej sytuacji rzeczywiście zostały spełnione wszystkie ustawowe przesłanki zatrzymania środków. Nie każdy błąd wykonawcy można bowiem utożsamiać z powstaniem po stronie zamawiającego prawa do zatrzymania wadium.

Największe zagrożenie występuje w sytuacji, gdy wykonawca odpowiada na wezwanie zamawiającego, ale przekazane dokumenty nadal nie potwierdzają wymaganych okoliczności. Może więc dojść do sytuacji, w której wykonawca jest przekonany, że prawidłowo zrealizował wezwanie. Dokumenty zostały przygotowane, podpisane oraz przekazane w terminie. Zamawiający może jednak uznać, że ich treść nie pozwala na potwierdzenie spełnienia warunku udziału w postępowaniu albo braku podstaw do wykluczenia. W takim przypadku samo dochowanie terminu nie musi wystarczyć do zabezpieczenia interesów wykonawcy.

Kluczowe znaczenie ma bowiem to, czy wykonawca faktycznie usunął brak wskazany przez zamawiającego oraz czy przedstawione dokumenty umożliwiają zamawiającemu przeprowadzenie wymaganej oceny. W praktyce szczególnie istotne pozostają podmiotowe środki dowodowe oraz pozostałe dokumenty i oświadczenia, których przedstawienia oczekuje zamawiający.

Jeżeli wykonawca powinien wykazać określone doświadczenie, nie zawsze wystarczy przedłożenie dokumentu, który jedynie ogólnie potwierdza realizację wcześniejszych zamówień. Dokument powinien pozwalać na ustalenie, że wykonawca spełnia konkretny warunek wskazany w dokumentacji postępowania. Analogicznie należy postępować w odniesieniu do dokumentów dotyczących braku podstaw wykluczenia, potencjału technicznego, kadrowego, sytuacji ekonomicznej oraz innych wymaganych okoliczności.

W praktyce oznacza to, że przed przekazaniem odpowiedzi na wezwanie warto zadać sobie pytanie nie tylko, czy dokument został przygotowany, ale przede wszystkim, czy jego zawartość rzeczywiście odpowiada wymaganiom określonym przez zamawiającego.

Wykonawca uczestniczący w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego jest profesjonalnym uczestnikiem obrotu gospodarczego. Oczekuje się od niego odpowiedniego poziomu staranności, znajomości własnej dokumentacji oraz właściwego reagowania na wezwania zamawiającego. Nie oznacza to jednak, że przedsiębiorca pozbawiony jest ochrony w relacji z zamawiającym.

Również zamawiający zobowiązany jest do działania zgodnie z przepisami prawa zamówień publicznych. Wezwanie powinno być sformułowane w taki sposób, aby wykonawca mógł ustalić, czego konkretnie się od niego oczekuje. Nie powinno być skonstruowane w sposób uniemożliwiający przedsiębiorcy skuteczne wykonanie nałożonego obowiązku.

Dlatego w przypadku sporu dotyczącego zatrzymania wadium należy oceniać nie tylko zachowanie wykonawcy, ale również cały przebieg postępowania. Znaczenie może mieć treść dokumentacji zamówienia, sposób sformułowania wezwania, wyznaczony termin, charakter wymaganych dokumentów, treść odpowiedzi wykonawcy oraz rzeczywisty wpływ stwierdzonych braków na możliwość wyboru oferty.

W przypadku zatrzymania wadium w pierwszej kolejności warto ustalić, czy zamawiający prawidłowo zastosował przepisy ustawy. Analizie powinno zostać poddane to, czy rzeczywiście nie doszło do złożenia wymaganych dokumentów lub oświadczeń, czy stwierdzony brak wynikał z przyczyn leżących po stronie wykonawcy oraz czy brak ten faktycznie uniemożliwiał wybór oferty jako najkorzystniejszej.

Znaczenie może mieć także sytuacja, w której oferta wykonawcy z innych przyczyn nie mogła zostać wybrana jako najkorzystniejsza. W takim przypadku konieczne jest przeanalizowanie związku pomiędzy stwierdzonym brakiem dokumentacji a możliwością wyboru oferty.

Każda tego rodzaju sprawa wymaga indywidualnej oceny. Automatyczne założenie, że skoro dokument był nieprawidłowy, to zamawiający miał prawo zatrzymać wadium, może prowadzić do nieprawidłowych wniosków.

W naszej praktyce szczególną wagę przykładamy do ochrony przedsiębiorców przed nieuzasadnionymi konsekwencjami formalnymi oraz finansowymi związanymi z prowadzeniem działalności gospodarczej.

Przedsiębiorca powinien móc koncentrować się na prowadzeniu firmy, wykonywaniu kontraktów i rozwijaniu działalności. Jednocześnie coraz bardziej rozbudowane obowiązki prawne sprawiają, że nawet pozornie drobny błąd proceduralny może powodować poważne skutki ekonomiczne. Dotyczy to również udziału w zamówieniach publicznych.

Dlatego wspieramy przedsiębiorców zarówno na etapie przygotowywania ofert, jak również w sytuacjach, gdy dochodzi do sporu z zamawiającym. Analizujemy dokumentację postępowania, treść wezwań, odpowiedzi wykonawców oraz działania podejmowane przez zamawiających. W sytuacjach wymagających interwencji oceniamy dostępne środki prawne oraz możliwości ochrony interesów przedsiębiorcy.

Naszym celem nie jest jedynie reagowanie na problem, który już się pojawił. W wielu przypadkach zdecydowanie skuteczniejsza okazuje się wcześniejsza analiza ryzyka oraz odpowiednie przygotowanie przedsiębiorcy do udziału w postępowaniu.

Jeżeli przedsiębiorca otrzymuje wezwanie do uzupełnienia dokumentów, powinien traktować je jako istotny etap postępowania, a nie wyłącznie techniczną formalność. Jeżeli natomiast zamawiający informuje o zatrzymaniu wadium, warto możliwie szybko zweryfikować podstawę prawną takiego działania oraz przeanalizować cały przebieg postępowania.

W sprawach związanych z zamówieniami publicznymi czas może mieć kluczowe znaczenie. Im wcześniej zostanie wykonana analiza sytuacji, tym większe są możliwości odpowiedniego zabezpieczenia interesów przedsiębiorcy.

Jeżeli Państwa firma bierze udział w postępowaniach o udzielenie zamówień publicznych i potrzebuje profesjonalnego wsparcia prawnego, zapraszamy do kontaktu z naszą kancelarią. Chronimy przedsiębiorców, pomagamy identyfikować ryzyko i podejmujemy działania mające na celu zabezpieczenie ich interesów.

Prawo powinno chronić przedsiębiorczość, a nie tworzyć dla niej zbędne bariery

Nasza działalność nie ogranicza się wyłącznie do świadczenia indywidualnej pomocy prawnej. Wspieramy również inicjatywy społeczne i gospodarcze, których celem jest podnoszenie świadomości prawnej, ochrona przedsiębiorczości oraz ograniczanie barier prawnych i systemowych utrudniających prowadzenie działalności gospodarczej.

W tym kontekście warto zwrócić uwagę na działalność Stowarzyszenia MY LUDZIE, które zajmuje się między innymi budowaniem świadomości społecznej i gospodarczej, współpracą ekspertów, przedsiębiorców oraz organizacji społecznych, a także identyfikowaniem barier prawnych i systemowych ograniczających rozwój przedsiębiorczości.

Przedsiębiorcy, eksperci oraz obywatele dostrzegający potrzebę zmian w otoczeniu prawnym i gospodarczym mogą angażować się w inicjatywy społeczne, przedstawiać postulaty oraz wspierać działania zmierzające do tworzenia sprawniejszego i bardziej przyjaznego środowiska dla przedsiębiorczości.

Jeżeli bliskie są Państwu wartości związane z odpowiedzialnością, wolnością gospodarczą, przedsiębiorczością oraz aktywnym uczestnictwem w życiu społecznym, zachęcamy do zapoznania się z działalnością Stowarzyszenia MY LUDZIE oraz inicjatywami podejmowanymi przez jego członków i partnerów.

https://myludzie.pl/

Prawo zamówień publicznych, przepisy dotyczące przedsiębiorców oraz orzecznictwo podlegają dynamicznym zmianom. Z tego względu regularnie publikujemy nasze analizy, komentarze oraz praktyczne informacje dotyczące prawa gospodarczego i ochrony przedsiębiorców.

Zachęcamy do obserwowania naszych profili w mediach społecznościowych. Zamieszczamy tam informacje o najważniejszych zmianach prawnych, orzeczeniach, problemach, z którymi przedsiębiorcy spotykają się w praktyce, a także o działaniach podejmowanych w celu ochrony ich interesów.

Jeżeli chcą Państwo otrzymywać nasze materiały i pozostawać na bieżąco z najważniejszymi zmianami dotyczącymi przedsiębiorców, zapraszamy do obserwowania naszych kanałów w mediach społecznościowych oraz do kontaktu z Kancelarią. Chronimy przedsiębiorców. Analizujemy ryzyko. Reagujemy, gdy przepisy prawa lub działania organów naruszają ich uzasadnione interesy.

W sprawach dotyczących zatrzymania wadium, postępowań o udzielenie zamówień publicznych oraz innych problemów prawnych związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej zapraszamy do kontaktu.

Zapraszamy do współpracy:

tel.: 509-982-577, 12 637-24-57,

e-mail: biuro11@viggen.pl

tel.: 519-140-984,

e-mail.: jak@viggen.pl

Przygotowała:

Monika Bednarz

Radca Prawny- p.o. kierownika działu procesowego

Kancelaria Prawna Viggen sp.j.

Zakazy prowadzenia pojazdów nie będą się już nakładać. Co to oznacza dla kierowców i przedsiębiorców transportowych?

Planowane zmiany w prawie karnym mogą mieć istotne znaczenie dla kierowców zawodowych oraz przedsiębiorców działających w branży transportowej. Ministerstwo Sprawiedliwości chce bowiem zmienić zasady wykonywania kilku zakazów prowadzenia pojazdów orzeczonych wobec tej samej osoby. Jeżeli nowe przepisy wejdą w życie, zakazy nie będą co do zasady wykonywane równolegle, lecz jeden po drugim.

Dla kierowcy zawodowego taka zmiana może oznaczać znacznie poważniejsze konsekwencje niż obecnie. W praktyce utrata możliwości prowadzenia pojazdów może bowiem oznaczać nie tylko problemy z wykonywaniem pracy, ale również utratę źródła dochodu, a w przypadku przedsiębiorcy transportowego poważne komplikacje związane z organizacją pracy kierowców i realizacją zawartych kontraktów.

Obecnie okresy, na które orzeczono zakazy prowadzenia pojazdów, co do zasady biegną równolegle. Jeżeli więc wobec kierowcy zapadnie kilka orzeczeń, przykładowo zakaz prowadzenia pojazdów na rok, następnie na dwa lata i kolejny na trzy lata, a poszczególne zakazy zaczną obowiązywać w zbliżonym czasie, ich okresy będą się pokrywać W konsekwencji kierowca może w rzeczywistości wykonać przede wszystkim najdłuższy z orzeczonych zakazów, mimo że formalnie sąd zastosował wobec niego kilka środków karnych.

Ministerstwo Sprawiedliwości chce tę sytuację zmienić. Zgodnie z projektowanymi rozwiązaniami zakazy prowadzenia pojazdów mają być wykonywane sekwencyjnie, czyli jeden po drugimJeżeli więc suma orzeczonych zakazów wynosi kilka lat, konsekwencje dla kierowcy mogą być zdecydowanie bardziej odczuwalne niż przy obecnych zasadach.

W przypadku kierowcy samochodu osobowego zakaz prowadzenia pojazdów jest oczywiście poważną dolegliwością. Dla kierowcy zawodowego jego konsekwencje mogą być jednak jeszcze dalej idące Prawo jazdy jest bowiem dla takiej osoby podstawowym narzędziem wykonywania pracy. Kierowca ciężarówki, autobusu czy pojazdu wykorzystywanego w transporcie międzynarodowym może w razie zakazu zostać faktycznie pozbawiony możliwości wykonywania swojego zawodu.

Problem może dotyczyć również przedsiębiorcy. W firmie transportowej brak jednego kierowcy może oznaczać konieczność zmiany obsady, organizacji pracy, poszukiwania zastępstwa, a niekiedy również ryzyko niewykonania zobowiązań wobec kontrahenta.

Dlatego w sprawach dotyczących zakazu prowadzenia pojazdów nie warto ograniczać się wyłącznie do analizy samego wyroku. Konieczne jest spojrzenie na całą sytuację kierowcy, przebieg postępowania oraz skutki, jakie konkretne rozstrzygnięcie może wywołać w jego życiu zawodowym.

Projektowane zmiany mają dotyczyć także sytuacji, w której osoba objęta zakazem prowadzenia pojazdów odbywa karę pozbawienia wolności lub inną karę o charakterze izolacyjnym Co do zasady okres zakazu nie będzie biegł w czasie pozbawienia wolności. Inaczej ma wyglądać sytuacja osób odbywających karę w systemie wolnościowym, w tym w Systemie Dozoru Elektronicznego, gdzie okres zakazu ma biec.

To istotna kwestia, ponieważ w praktyce każdy szczegół dotyczący początku i końca obowiązywania zakazu może mieć znaczenie dla odpowiedzialności karnej kierowcy.

Szczególnej uwagi wymagają sprawy dotyczące prowadzenia pojazdu pomimo obowiązującego zakazu. Jest to czyn zagrożony odpowiedzialnością na podstawie art. 244 Kodeksu karnego. W przypadku kierowców zawodowych sytuacja jest szczególnie ryzykowna. Próba kontynuowania pracy pomimo zakazu może prowadzić do kolejnego postępowania karnego i jeszcze bardziej skomplikować sytuację prawną kierowcy.

Nie należy przy tym samodzielnie oceniać, czy zakaz już się zakończył, czy też w dalszym ciągu obowiązuje. Przy kilku orzeczeniach, odbywaniu kary, zmianach dotyczących wykonywania zakazu czy innych okolicznościach ustalenie rzeczywistego terminu zakończenia zakazu może wymagać szczegółowej analizy dokumentacji i orzeczeń sądowych.

Dla przedsiębiorców prowadzących działalność transportową bezpieczeństwo prawne kierowców ma bezpośrednie znaczenie dla funkcjonowania całej firmy. Warto reagować odpowiednio wcześnie, szczególnie gdy kierowca jest jednocześnie pracownikiem, kluczowym członkiem zespołu albo osobą odpowiedzialną za realizację konkretnych przewozów. W praktyce istotne może być nie tylko to, czy kierowca posiada prawo jazdy, ale również to, czy wobec niego obowiązuje sądowy zakaz prowadzenia określonego rodzaju pojazdów, kiedy dokładnie rozpoczął się jego bieg i kiedy upływa okres jego obowiązywania. Przy planowanych zmianach prawnych znaczenie będzie miała również prawidłowa interpretacja przepisów przejściowych oraz ustalenie, do których przypadków będą stosowane nowe zasady.

Nasza Kancelaria od 26 lat zajmuje się obsługą przedsiębiorców z branży transportowej oraz kierowców. Przez lata mieliśmy okazję prowadzić sprawy, w których kwestie związane z prawem jazdy, odpowiedzialnością karną i wykroczeniową oraz zakazem prowadzenia pojazdów miały bezpośredni wpływ na życie zawodowe naszych klientów.

Wiemy, że dla kierowcy zakaz prowadzenia pojazdów często nie jest wyłącznie problemem prawnym. Może oznaczać utratę pracy, problemy finansowe i konieczność reorganizacji całego życia zawodowego. W przypadku firmy transportowej konsekwencje mogą z kolei dotknąć całego przedsiębiorstwa. Dlatego w takich sprawach warto skonsultować sytuację z prawnikiem możliwie wcześnie, jeszcze zanim kierowca podejmie decyzję, która może dodatkowo pogorszyć jego sytuację.

Jeżeli jesteś kierowcą zawodowym, przedsiębiorcą transportowym albo odpowiadasz w firmie za kierowców i masz wątpliwości dotyczące zakazu prowadzenia pojazdów, kilku orzeczonych zakazów, odpowiedzialności z art. 244 Kodeksu karnego lub możliwości dalszego wykonywania pracy, zapraszamy do kontaktu z naszą Kancelarią

W sprawach dotyczących kierowców i transportu doświadczenie ma znaczenie. Od 26 lat pomagamy przedsiębiorcom transportowym i kierowcom poruszać się po przepisach, które bardzo często mają bezpośrednie przełożenie na ich pracę i bezpieczeństwo finansowe

Uwaga: opisane powyżej rozwiązania wynikają z projektu zmian przepisów. Na dzień publikacji artykułu projekt nie stanowi obowiązującego prawa i może ulec zmianie w toku dalszych prac legislacyjnych.

Zapraszamy do współpracy:

tel.: 509-982-577, 12 637-24-57,

e-mail: biuro11@viggen.pl

tel.: 519-140-984,

e-mail.: jak@viggen.pl

Przygotowała:

Monika Bednarz

Radca Prawny- p.o. kierownika działu procesowego

Kancelaria Prawna Viggen sp.j.

KSeF z perspektywy przedsiębiorcy. Prof. SGMK dr Mariusz Miąsko o kosztach, biurokracji i potrzebie sprzeciwu

Krajowy System e-Faktur (KSeF) od początku budził wśród przedsiębiorców wiele pytań i obaw. Dla części firm cyfryzacja fakturowania może oznaczać uporządkowanie procesów i większą automatyzację. Dla innych – szczególnie małych i średnich przedsiębiorstw – oznacza kolejne obowiązki, koszty i konieczność dostosowania się do nowych wymogów.

O problemach związanych z KSeF, relacji przedsiębiorców z administracją oraz potrzebie większego udziału środowiska gospodarczego w tworzeniu prawa mówił prof. SGMK dr Mariusz Miąsko, przedsiębiorca z 26-letnim doświadczeniem. W rozmowie z Szymonem Ostrowskim, prowadzącym kanał „Biznes na Ostro”, przedstawił zdecydowanie krytyczne stanowisko wobec sposobu, w jaki KSeF jest wprowadzany i jak może wpływać na codzienne funkcjonowanie przedsiębiorstw.

KSeF – uproszczenie czy kolejny obowiązek?

Jednym z podstawowych założeń elektronicznego systemu fakturowania jest usprawnienie obiegu dokumentów oraz zwiększenie efektywności procesów związanych z fakturami. Prof. Miąsko zwraca jednak uwagę, że z punktu widzenia przedsiębiorcy samo założenie cyfryzacji nie przesądza jeszcze o tym, że rozwiązanie będzie dla niego korzystne.

Kluczowe jest bowiem pytanie, czy nowe rozwiązanie rzeczywiście upraszcza prowadzenie działalności gospodarczej.

W ocenie prof. Miąsko przedsiębiorcy powinni mieć możliwość realnego wypowiedzenia się na temat projektowanych rozwiązań. Jeżeli nowe regulacje mają wpływać bezpośrednio na sposób prowadzenia działalności, to właśnie osoby prowadzące firmy powinny móc ocenić, czy proponowane rozwiązania odpowiadają rzeczywistym potrzebom rynku.

Jak wskazuje profesor, administracja powinna przede wszystkim zapytać przedsiębiorców, czy dane rozwiązanie rzeczywiście ułatwi im prowadzenie biznesu.

To pozornie proste pytanie ma fundamentalne znaczenie: czy regulacja została zaprojektowana z perspektywy urzędu, czy z perspektywy człowieka, który każdego dnia musi prowadzić przedsiębiorstwo?

26 lat doświadczenia przedsiębiorcy

Wypowiedzi prof. Miąsko wynikają nie tylko z obserwacji rynku, ale również z wieloletniego doświadczenia w prowadzeniu działalności gospodarczej.

Profesor podkreśla, że przez 26 lat działalności przedsiębiorcy musi mierzyć się nie tylko z konkurencją i wymaganiami klientów. Na funkcjonowanie firmy coraz większy wpływ mają przepisy, obowiązki administracyjne, dokumentacja oraz kolejne systemy i procedury.

W jego ocenie problemem nie jest sama regulacja czy cyfryzacja. Problem pojawia się wtedy, gdy kolejne rozwiązania zwiększają obciążenia przedsiębiorcy, zamiast pozwalać mu skoncentrować się na prowadzeniu firmy, tworzeniu miejsc pracy i generowaniu wartości gospodarczej.

To właśnie z tej perspektywy prof. Miąsko patrzy na KSeF.

Dla dużej korporacji wdrożenie kolejnego systemu informatycznego może być przede wszystkim projektem organizacyjnym. Dla małego przedsiębiorcy może oznaczać konieczność poniesienia dodatkowych kosztów, zakupu lub modyfikacji oprogramowania, zmiany procedur i poświęcenia czasu na dostosowanie firmy do nowych zasad.

A czas przedsiębiorcy również ma swoją wartość.

„Urzędnicy powinni nas zapytać, czy będzie nam łatwiej”

Jednym z najważniejszych wątków rozmowy jest kwestia konsultacji z przedsiębiorcami.

Prof. Miąsko wskazuje, że tworzenie prawa gospodarczego powinno odbywać się przy rzeczywistym udziale tych, których regulacje będą bezpośrednio dotyczyć. Sama formalna możliwość zgłaszania uwag nie musi jeszcze oznaczać rzeczywistego dialogu.

Przedsiębiorca powinien mieć możliwość odpowiedzenia na podstawowe pytania:

  • Czy nowe rozwiązanie rzeczywiście ułatwi mi prowadzenie firmy?
  • Ile będzie mnie kosztowało jego wdrożenie?
  • Jakie dodatkowe obowiązki powstaną?
  • Jakie ryzyko poniosę w przypadku błędu?
  • Czy regulacja rozwiązuje rzeczywisty problem, czy tylko tworzy kolejny obowiązek?

Zdaniem prof. Miąsko tego rodzaju pytania powinny być zadawane przed wprowadzeniem nowych obowiązków, a nie dopiero po ich wejściu w życie.

Problem nie dotyczy tylko KSeF

W rozmowie KSeF staje się przykładem szerszego problemu, z którym – zdaniem prof. Miąsko – od lat mierzą się polscy przedsiębiorcy.

Chodzi o narastającą liczbę obowiązków administracyjnych oraz regulacji, które powodują, że prowadzenie działalności gospodarczej staje się coraz bardziej skomplikowane.

Przedsiębiorca zamiast koncentrować się na rozwoju firmy, inwestycjach, klientach czy pracownikach musi poświęcać coraz więcej czasu na analizowanie przepisów i pilnowanie formalności.

Każdy kolejny obowiązek może wydawać się niewielki. Problem zaczyna być widoczny dopiero wtedy, gdy spojrzymy na wszystkie wymagania łącznie.

Jedna procedura. Jeden formularz. Jeden system. Jedno sprawozdanie. Jeden nowy obowiązek.

Każdy z nich może być uzasadniony osobno. Wspólnie mogą jednak stworzyć system, w którym przedsiębiorca coraz większą część swojego czasu poświęca na obsługę regulacji zamiast na prowadzenie działalności.

Kto powinien tworzyć prawo dla przedsiębiorców?

Prof. Miąsko idzie w swojej ocenie jeszcze dalej. Jego zdaniem osoby podejmujące najważniejsze decyzje dotyczące gospodarki powinny posiadać rzeczywiste doświadczenie w prowadzeniu działalności gospodarczej.

W rozmowie pojawia się postulat, aby urzędnicy najwyższego szczebla byli wybierani również z uwzględnieniem doświadczenia biznesowego. Profesor wskazuje, że praktyczna znajomość funkcjonowania przedsiębiorstwa pozwala lepiej zrozumieć konsekwencje regulacji, które z perspektywy administracji mogą wyglądać na proste i neutralne.

To istotna różnica perspektyw.

Dla urzędu wprowadzenie nowego obowiązku może oznaczać zmianę procedury. Dla przedsiębiorcy może oznaczać konieczność zatrudnienia dodatkowej osoby, zakupu oprogramowania, przeszkolenia pracowników albo ryzyko sankcji za nieprawidłową realizację nowego obowiązku.

Dlatego – zdaniem prof. Miąsko – prawo gospodarcze powinno być tworzone z uwzględnieniem praktycznych doświadczeń przedsiębiorców.

Odpowiedzialność za skutki regulacji

Kolejnym ważnym elementem wypowiedzi profesora jest kwestia odpowiedzialności osób tworzących i stosujących przepisy.

Jeżeli regulacja powoduje poważne problemy dla przedsiębiorców, generuje nieuzasadnione koszty albo prowadzi do negatywnych konsekwencji gospodarczych, pojawia się pytanie: kto ponosi odpowiedzialność za skutki takich decyzji?

Prof. Miąsko wskazuje na potrzebę zmian, które zwiększałyby odpowiedzialność osób podejmujących decyzje administracyjne i regulacyjne.

Nie chodzi przy tym o odpowiedzialność za każdą nietrafioną decyzję. Chodzi o stworzenie systemu, w którym projektowanie prawa wymaga większej rozwagi, analizy skutków i uwzględnienia realiów gospodarczych.

KSeF jako przykład szerszej relacji państwo–przedsiębiorca

Dyskusja o KSeF w wykonaniu prof. Miąsko nie ogranicza się więc do samego systemu fakturowania.

Profesor wykorzystuje ten temat jako przykład szerszego problemu: relacji między państwem a osobami, które tworzą gospodarkę.

Przedsiębiorca nie powinien być postrzegany wyłącznie jako podmiot zobowiązany do płacenia podatków i realizowania kolejnych obowiązków. To również osoba, która inwestuje własny kapitał, zatrudnia ludzi, ponosi ryzyko gospodarcze i tworzy wartość.

Dlatego każda regulacja dotycząca przedsiębiorców powinna być oceniana również przez pryzmat jej wpływu na rozwój gospodarczy.

„Opór zawsze ma sens i ma znaczenie”

Prof. Miąsko zwraca również uwagę na konieczność większej aktywności samych przedsiębiorców.

Jego zdaniem pojedynczy przedsiębiorca ma ograniczone możliwości wpływania na system prawny. Inaczej wygląda sytuacja, gdy przedsiębiorcy zaczynają działać wspólnie, organizują się i przedstawiają swoje stanowisko jako środowisko.

Profesor zachęca przedsiębiorców do zrzeszania się i podejmowania działań obywatelskich. Jednym z narzędzi, na które wskazuje, są petycje oraz zorganizowane działania mające na celu zwrócenie uwagi decydentów na problemy przedsiębiorców.

W jego ocenie bierność nie prowadzi do zmiany. Jeżeli przedsiębiorcy chcą, aby ich głos był uwzględniany w procesie legislacyjnym, powinni być aktywnymi uczestnikami tego procesu.

Nie chodzi tylko o sprzeciw wobec KSeF

Wypowiedzi prof. Miąsko można więc odczytywać szerzej niż jako krytykę jednego rozwiązania prawnego.

KSeF staje się symbolem pytania o to, jak powinno wyglądać państwo przyjazne przedsiębiorcom.

Czy kolejne regulacje powinny przede wszystkim zwiększać kontrolę i zakres obowiązków? Czy może powinny być projektowane w taki sposób, aby jednocześnie realizować cele państwa i ograniczać koszty ponoszone przez przedsiębiorców?

Czy przed wprowadzeniem nowych obowiązków należy dokładniej analizować ich wpływ na małe i średnie firmy?

I wreszcie – czy przedsiębiorcy powinni mieć większy wpływ na tworzenie prawa, które bezpośrednio kształtuje warunki prowadzenia działalności gospodarczej?

Zdaniem prof. SGMK dr. Mariusza Miąsko odpowiedź na te pytania wymaga przede wszystkim większego udziału przedsiębiorców w debacie publicznej oraz rzeczywistego dialogu pomiędzy państwem a gospodarką.

„Nie jesteśmy tu po to, żeby nas okradano, żeby cały czas maltretowano”

Jednym z najbardziej emocjonalnych elementów rozmowy jest stanowisko profesora dotyczące traktowania przedsiębiorców przez państwo.

Jego zdaniem przedsiębiorcy nie powinni być postrzegani jako problem, który należy kontrolować kolejnymi obowiązkami. Powinni być traktowani jako jeden z fundamentów gospodarki.

To właśnie przedsiębiorcy i ich pracownicy tworzą miejsca pracy, płacą podatki i budują potencjał gospodarczy kraju.

Dlatego regulacje, które mają służyć państwu, nie powinny jednocześnie nadmiernie obciążać tych, którzy finansują jego funkcjonowanie.

Potrzebna jest zmiana perspektywy

Rozmowa Szymona Ostrowskiego z prof. SGMK dr. Mariuszem Miąsko pokazuje KSeF nie tylko jako nowe rozwiązanie techniczne, ale jako element znacznie większej dyskusji o funkcjonowaniu państwa i przedsiębiorczości.

Z perspektywy profesora kluczowe znaczenie ma zmiana sposobu myślenia o przedsiębiorcy.

Przedsiębiorca nie powinien być wyłącznie odbiorcą kolejnych regulacji. Powinien być partnerem w procesie ich tworzenia.

Jeżeli państwo chce skutecznie regulować gospodarkę, powinno znać realia funkcjonowania przedsiębiorstw. Jeżeli chce wprowadzać cyfryzację, powinno analizować jej rzeczywiste koszty. Jeżeli chce nakładać nowe obowiązki, powinno wiedzieć, jakie konsekwencje będą one miały dla małych, średnich i dużych firm.

A przede wszystkim powinno słuchać tych, których te decyzje dotyczą.

KSeF może być więc początkiem znacznie szerszej dyskusji: o granicach regulacji, odpowiedzialności administracji, kosztach biurokracji oraz o tym, jak powinny wyglądać relacje między państwem a przedsiębiorcami.

Jak podkreśla prof. SGMK dr Mariusz Miąsko, „opór zawsze ma sens i ma znaczenie”. W jego ocenie przedsiębiorcy powinni nie tylko dostosowywać się do kolejnych zmian, ale również aktywnie uczestniczyć w debacie na temat tego, jakie prawo powinno obowiązywać w Polsce.

To właśnie od aktywności przedsiębiorców, ich organizacji i środowisk gospodarczych może zależeć, czy głos praktyków będzie w przyszłości w większym stopniu uwzględniany przy tworzeniu prawa.

Link do całego podcastu: https://www.youtube.com/watch?v=lmpVDtacxyw&t=1s

Przygotowała

Julia Opalińska

Manager ds. organizacyjno- biurowych

Kancelaria Prawna Viggen sp. j. 

Ponowny autozapis do PPK w 2027 roku. Co czeka pracodawców i pracowników?

W 2027 roku po raz kolejny przeprowadzony zostanie tzw. ponowny autozapis do Pracowniczych Planów Kapitałowych. Oznacza to, że osoby, które wcześniej zrezygnowały z dokonywania wpłat do PPK, będą musiały ponownie złożyć deklarację rezygnacji, jeżeli nadal nie chcą uczestniczyć w programie. Dla pracodawców oznacza to natomiast konieczność odpowiedniego przygotowania się do zmian, zarówno od strony organizacyjnej, jak i finansowej.

Ponowny autozapis odbywa się co cztery lata. Pierwszy miał miejsce w 2023 roku, a kolejny został przewidziany na 2027 rok. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, złożone wcześniej deklaracje o rezygnacji z dokonywania wpłat do PPK utracą swoją skuteczność z dniem 1 marca 2027 roku. Dotyczy to zarówno osób, które były już uczestnikami PPK i następnie zrezygnowały z dokonywania wpłat, jak również pracowników, którzy nie zostali zapisani do programu właśnie z powodu wcześniejszego złożenia deklaracji rezygnacji.

W praktyce oznacza to, że pracownik, który nadal nie chce uczestniczyć w PPK, będzie musiał ponownie złożyć odpowiednią deklarację. Będzie to możliwe najwcześniej od 1 marca 2027 roku. Sam fakt złożenia rezygnacji kilka lat wcześniej nie będzie wystarczający, aby uniknąć ponownego objęcia wpłatami.

Jeżeli pracownik nie złoży nowej deklaracji rezygnacji, pracodawca będzie zobowiązany do rozpoczęcia dokonywania wpłat do PPK. W przypadku wynagrodzenia wypłaconego w marcu 2027 roku wpłaty powinny zostać naliczone i pobrane, a następnie przekazane do instytucji finansowej w terminie od 1 do 15 kwietnia 2027 roku. Jeżeli dana osoba nie była dotychczas uczestnikiem PPK, konieczne będzie również zawarcie w jej imieniu umowy o prowadzenie PPK.

Przepisy nakładają na pracodawców również konkretny obowiązek informacyjny. Do końca lutego 2027 roku pracodawca powinien poinformować osoby, które do momentu przekazania tej informacji złożyły deklarację rezygnacji z dokonywania wpłat do PPK, o obowiązku dokonywania za nie wpłat do programu od 1 kwietnia 2027 roku. Warto więc już wcześniej zweryfikować dokumentację pracowniczą i przygotować odpowiednią komunikację z pracownikami.

Ponowny autozapis nie będzie jednak dotyczył wszystkich zatrudnionych. Mechanizm ten obejmuje osoby, które ukończyły 18 lat, ale nie ukończyły 55. roku życia. Szczególne zasady dotyczą natomiast pracowników, którzy przed 1 kwietnia 2027 roku ukończą 55 lat. Nie zostaną oni objęci ponownym autozapisem automatycznie. Jeżeli będą chcieli uczestniczyć w PPK, powinni złożyć odpowiedni wniosek o zawarcie umowy o prowadzenie PPK albo o dokonywanie wpłat.

Pracodawcy powinni mieć również na uwadze, że obowiązek zawarcia umowy o prowadzenie PPK może dotyczyć także osób, które w tym czasie przebywają na zwolnieniu lekarskim albo korzystają z urlopów związanych z rodzicielstwem. Samo przebywanie na takim urlopie nie wyłącza bowiem obowiązku objęcia pracownika PPK, jeżeli spełnione są ustawowe przesłanki. W sytuacji, gdy pracownik nie otrzymuje wynagrodzenia stanowiącego podstawę do naliczenia wpłat, wpłaty nie będą oczywiście naliczane.

Dla przedsiębiorców ponowny autozapis oznacza zatem nie tylko obowiązki formalne. Wznowienie wpłat do PPK będzie miało również wpływ na koszty zatrudnienia, dlatego warto uwzględnić je w planowaniu budżetu na 2027 rok. Odpowiednio wcześniejsze przygotowanie pozwoli uniknąć sytuacji, w której na początku marca konieczne będzie jednoczesne porządkowanie dokumentacji, informowanie pracowników i dostosowywanie systemów kadrowo-płacowych.

W naszej ocenie pracodawcy powinni już teraz sprawdzić, którzy pracownicy mogą zostać objęci ponownym autozapisem, oraz zweryfikować obowiązujące w firmie procedury związane z PPK. Pozwoli to spokojnie przygotować się do zmian i ograniczyć ryzyko błędów przy naliczaniu i przekazywaniu wpłat.

Od 26 lat jesteśmy liderem prawa pracy w Polsce. Na co dzień wspieramy przedsiębiorców oraz osoby fizyczne w sprawach związanych z zatrudnieniem, wynagrodzeniami, obowiązkami pracodawców oraz stosowaniem przepisów prawa pracy. Pomagamy również w praktycznym przygotowaniu firm do zmian w przepisach i właściwym zabezpieczeniu ich interesów.

Jeżeli mają Państwo pytania dotyczące ponownego autozapisu do PPK albo chcą Państwo zweryfikować, jak nowe obowiązki będą wyglądały w konkretnej firmie, zapraszamy do kontaktu z naszymi ekspertami.

Zachęcamy również do obserwowania naszych profili w mediach społecznościowych. Publikujemy tam na bieżąco informacje o najważniejszych zmianach w prawie pracy oraz praktyczne wskazówki dla pracodawców i pracowników.

Zapraszamy do współpracy:

tel.: 509-982-577, 12 637-24-57,

e-mail: biuro11@viggen.pl

tel.: 519-140-984,

e-mail.: jak@viggen.pl

Przygotowała:

Monika Bednarz

Radca Prawny- p.o. kierownika działu procesowego

Kancelaria Prawna Viggen sp.j.

Stare należności wobec ZUS mogą zostać umorzone. Kogo obejmą planowane zmiany?

Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy zakładający umorzenie z mocy prawa określonych należności dochodzonych przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych, jeżeli powstały one przed 1 stycznia 1999 r. Projekt stanowi część pakietu deregulacyjnego i ma na celu zakończenie wieloletnich postępowań związanych z historycznymi zobowiązaniami, których dalsze dochodzenie – zgodnie z założeniami przedstawionymi przez rząd – nie znajduje ekonomicznego uzasadnienia.

Planowane rozwiązanie może mieć istotne znaczenie przede wszystkim dla osób, które przez wiele lat posiadały zadłużenie wobec ZUS, w tym byłych przedsiębiorców oraz osób, wobec których prowadzone są postępowania egzekucyjne dotyczące należności powstałych przed reformą systemu ubezpieczeń społecznych.

Kluczowym założeniem projektu jest automatyczne umorzenie należności. Jeżeli konkretne zobowiązanie będzie spełniało warunki wskazane w ustawie, jego umorzenie ma nastąpić bez potrzeby składania przez dłużnika dodatkowego wniosku oraz bez prowadzenia indywidualnego postępowania w sprawie umorzenia.

Projekt przewiduje umorzenie należności z tytułu nieopłaconych składek powstałych przed 1 stycznia 1999 r. Umorzeniem, wraz z należnością główną, mają zostać objęte również odsetki za zwłokę, dodatkowe opłaty, koszty upomnienia oraz koszty postępowania egzekucyjnego. Projektowane przepisy przewidują także wygaśnięcie zabezpieczeń ustanowionych w związku z tymi należnościami, w tym hipotek i zastawów.

Dla osób, wobec których od wielu lat prowadzone są działania egzekucyjne, istotne może być również zakończenie postępowań odnoszących się do należności objętych projektowaną regulacją.

Szczególnej uwagi wymaga kwestia wpływu umorzenia na przyszłe uprawnienia emerytalne ubezpieczonego. Składki oraz okresy ubezpieczenia przypadające przed 1 stycznia 1999 r. mogą wpływać na wysokość kapitału początkowego. ZUS wyjaśnia, że kapitał początkowy stanowi odtworzoną wartość składek na ubezpieczenie emerytalne sprzed reformy systemu emerytalnego. Z tego powodu projekt przewiduje możliwość rezygnacji z umorzenia w sytuacjach, gdy zachowanie należności może mieć wpływ na przyszłe prawa emerytalne lub ustalenie kapitału początkowego.

Osoba, która otrzyma zawiadomienie o umorzeniu i będzie chciała zachować daną należność, ma mieć 30 dni na złożenie stosownego oświadczenia. Jest to więc termin, którego nie można przeoczyć.

Samo wejście w życie projektowanych regulacji nie oznacza, że każde zadłużenie wobec ZUS powstałe przed 1999 r. zostanie automatycznie umorzone. Kluczowa będzie ostateczna treść ustawy oraz spełnienie przez konkretną należność przesłanek określonych w przepisach. W przypadku zobowiązań istniejących od wielu lat szczególne znaczenie może mieć analiza dokumentacji dotyczącej zadłużenia, przebiegu postępowań egzekucyjnych oraz ustanowionych zabezpieczeń.

W praktyce warto także ocenić, czy umorzenie konkretnej należności będzie dla danej osoby korzystnym rozwiązaniem. Ma to szczególne znaczenie w przypadku osób, dla których okresy przypadające przed 1999 r. mogą wpływać na ustalenie kapitału początkowego lub wysokość przyszłego świadczenia emerytalnego.

Zmiany dotyczące zobowiązań wobec ZUS mogą wywołać istotne skutki prawne i finansowe. Dlatego przy rozpatrywaniu indywidualnej sprawy nie należy opierać się wyłącznie na ogólnych informacjach pojawiających się w mediach.

Od 26 lat wspieramy przedsiębiorców oraz naszych Klientów w sprawach wymagających doświadczenia, wiedzy i odpowiedzialnej oceny ryzyka. Wieloletnia praktyka pozwoliła nam dobrze poznać problemy, z jakimi mierzą się osoby prowadzące działalność gospodarczą, w tym również kwestie związane z zaległościami publicznoprawnymi oraz postępowaniami prowadzonymi przez organy administracji.

Jeżeli posiadają Państwo stare zobowiązania wobec ZUS, prowadzone jest wobec Państwa postępowanie egzekucyjne lub pojawiają się wątpliwości dotyczące wpływu projektowanych zmian na Państwa sytuację, zachęcamy do kontaktu z naszą Kancelarią. Analiza konkretnego przypadku pozwala określić, jakie działania mogą być uzasadnione oraz jakie skutki może wywołać umorzenie należności.

Zachęcamy również do obserwowania naszych profili w mediach społecznościowych. Publikujemy tam informacje dotyczące najważniejszych zmian prawnych, które mogą mieć znaczenie zarówno dla przedsiębiorców, jak i osób prywatnych.

26 lat doświadczenia zobowiązuje. Naszym Klientom zapewniamy profesjonalne i niezawodne wsparcie prawne oparte na wiedzy, doświadczeniu oraz indywidualnym podejściu do każdej sprawy.

Na dzień publikacji niniejszego artykułu opisane rozwiązania wynikają z projektu ustawy. Ostateczny zakres regulacji oraz termin jej wejścia w życie mogą zostać zmienione w toku dalszego procesu legislacyjnego.

Zapraszamy do współpracy:

tel.: 509-982-577, 12 637-24-57,

e-mail: biuro11@viggen.pl

tel.: 519-140-984,

e-mail.: jak@viggen.pl

Przygotowała:

Monika Bednarz

Radca Prawny- p.o. kierownika działu procesowego

Kancelaria Prawna Viggen sp.j.

Prof. SGMK dr Mariusz Miąsko gościem podcastu Grzegorza Kusza. O gospodarce, przedsiębiorcach i odpowiedzialności za państwo

Prof. SGMK dr Mariusz Miąsko był gościem podcastu prowadzonego przez Grzegorza Kusza – Agent Specjalny. W ponad godzinnym odcinku rozmówcy poruszyli najważniejsze problemy dotyczące polskiej gospodarki, sytuacji przedsiębiorców, rosnącego zadłużenia państwa oraz wpływu decyzji legislacyjnych na funkcjonowanie rynku.

Rozmowa miała przede wszystkim charakter gospodarczy i koncentrowała się na roli przedsiębiorców w budowaniu finansowych podstaw państwa. Prof. SGMK dr Mariusz Miąsko wskazywał, że kondycja przedsiębiorczości bezpośrednio przekłada się na możliwości finansowania zadań publicznych.

Prof. SGMK dr Mariusz Miąsko o finansach państwa

Jednym z głównych tematów podcastu był rosnący dług publiczny oraz koszty jego obsługi. Prof. SGMK dr Mariusz Miąsko zwracał uwagę na konieczność patrzenia na finanse państwa przez pryzmat źródeł dochodów i kondycji przedsiębiorstw.

W rozmowie podkreślano, że przedsiębiorcy i pracownicy przedsiębiorstw stanowią istotną część zaplecza finansowego państwa. Dlatego – jak wskazywał prof. SGMK dr Mariusz Miąsko – polityka gospodarcza powinna w większym stopniu koncentrować się na tworzeniu warunków sprzyjających powstawaniu i rozwojowi przedsiębiorstw.

W tym kontekście rozmówcy omawiali również zadłużenie państwa, koszty odsetek oraz konsekwencje dalszego zwiększania zobowiązań. Prof. SGMK dr Mariusz Miąsko zwracał uwagę na różnicę pomiędzy zadłużeniem przeznaczanym na inwestycje a finansowaniem bieżących wydatków.

Sytuacja przedsiębiorców i branży transportowej

Istotną część rozmowy poświęcono kondycji polskiej przedsiębiorczości. W materiale pojawia się liczba 267 tysięcy firm, które – według danych przywoływanych podczas rozmowy – w ciągu 16 miesięcy zostały zamknięte, zlikwidowane lub zawiesiły działalność.

Rozmówcy odnieśli te kwestie również do sytuacji branży transportowej. Prof. SGMK dr Mariusz Miąsko wskazywał na wzrost kosztów prowadzenia działalności oraz konsekwencje kolejnych zmian regulacyjnych dla przedsiębiorstw transportowych.

W jego ocenie ograniczanie potencjału przedsiębiorczości może mieć konsekwencje wykraczające poza problemy pojedynczych firm – wpływa bowiem również na rynek pracy oraz możliwości generowania dochodów publicznych.

KSeF, AML i granice ingerencji w działalność gospodarczą

W podcaście pojawił się również temat cyfryzacji obrotu gospodarczego, KSeF oraz regulacji dotyczących przeciwdziałania praniu pieniędzy.

Prof. SGMK dr Mariusz Miąsko przedstawił swoje krytyczne spojrzenie na zakres obowiązków nakładanych na przedsiębiorców oraz związane z nimi kwestie kontroli i dostępu do informacji o działalności gospodarczej. W rozmowie zwrócono również uwagę na doświadczenia przedsiębiorców związane z procedurami AML i blokowaniem środków finansowych.

Temat ten został przedstawiony szerzej w kontekście pytania o zachowanie równowagi pomiędzy bezpieczeństwem systemu finansowego a prawem przedsiębiorców do swobodnego prowadzenia działalności.

„Rząd przedsiębiorców” – propozycja większego udziału przedsiębiorców w stanowieniu prawa

Jednym z najważniejszych wątków rozmowy była inicjatywa określana jako „rząd przedsiębiorców”.

Prof. SGMK dr Mariusz Miąsko mówił o potrzebie stworzenia struktur eksperckich, które mogłyby aktywnie uczestniczyć w procesie legislacyjnym i przygotowywać propozycje rozwiązań dotyczących poszczególnych obszarów gospodarki.

Jak wyjaśniał, inicjatywa ma opierać się na współpracy przedsiębiorców, prawników i ekspertów. W rozmowie wskazywał również na znaczenie ustawowych możliwości udziału organizacji społecznych w procesie stanowienia prawa.

Według przedstawionej w podcaście koncepcji nie chodzi wyłącznie o komentowanie decyzji politycznych, ale o przygotowywanie konkretnych propozycji legislacyjnych i aktywne uczestnictwo w pracach nad prawem.

Gospodarka zamiast politycznych podziałów

Ważnym elementem rozmowy była również kwestia oddzielenia problemów gospodarczych od bieżących sporów politycznych.

Prof. SGMK dr Mariusz Miąsko podkreślał, że inicjatywa przedsiębiorców ma mieć charakter ponadpartyjny i koncentrować się przede wszystkim na ekonomii, prawie oraz praktycznych rozwiązaniach dla gospodarki.

W tym kontekście rozmówcy zwracali uwagę na potrzebę większego wykorzystania wiedzy osób, które na co dzień prowadzą przedsiębiorstwa i ponoszą odpowiedzialność za ich funkcjonowanie.

Patriotyzm gospodarczy i świadome wybory konsumentów

W dalszej części podcastu pojawił się również temat wspierania polskich przedsiębiorstw poprzez codzienne decyzje konsumentów.

Prof. SGMK dr Mariusz Miąsko zachęcał do zwracania uwagi na to, gdzie trafiają pieniądze wydawane przez konsumentów – m.in. podczas zakupów, korzystania z usług czy wyboru dostawców. W rozmowie przywołano również dane dotyczące wpływu zakupów produktów i usług od polskich przedsiębiorców na krajową gospodarkę.

Od diagnozy do konkretnych działań

Rozmowa Grzegorza Kusza z prof. SGMK dr Mariuszem Miąsko nie ograniczyła się do diagnozy problemów. Znaczną część podcastu poświęcono propozycjom działań, które – w ocenie prof. SGMK dr Mariusza Miąsko – mogłyby zwiększyć udział przedsiębiorców i ekspertów w procesie stanowienia prawa.

Wśród omawianych pomysłów znalazły się m.in. rozwój struktur eksperckich, przygotowywanie propozycji legislacyjnych, monitorowanie procesu legislacyjnego oraz zwiększenie świadomości przedsiębiorców dotyczącej ich możliwości uczestniczenia w stanowieniu prawa.

Jak wynika z rozmowy, celem inicjatywy ma być stworzenie trwałego zaplecza eksperckiego, które będzie mogło systematycznie pracować nad rozwiązaniami dotyczącymi gospodarki.

Rozmowa o przyszłości polskiej gospodarki

Podcast Grzegorza Kusza z udziałem prof. SGMK dr Mariusza Miąsko to przede wszystkim rozmowa o miejscu przedsiębiorców w państwie, odpowiedzialności za finanse publiczne oraz potrzebie większego udziału praktyków gospodarczych w procesie stanowienia prawa.

Prof. SGMK dr Mariusz Miąsko przedstawia w nim swoją diagnozę obecnej sytuacji oraz koncepcję zwiększenia wpływu środowiska przedsiębiorców i ekspertów na kształt regulacji gospodarczych.

Pełna rozmowa prowadzona przez Grzegorza Kusza dostępna jest w jego podcaście „Agent Specjalny”. Link do całego podcastu poniżej:

Przygotowała

Julia Opalińska

Manager ds. organizacyjno- biurowych

Kancelaria Prawna Viggen sp.j.

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej podkreśla znaczenie głosu praktyków. Doświadczenia przedsiębiorców będą wspierać analizę nowych przepisów UE

Projekt zmian rozporządzeń (WE) nr 883/2004 oraz 987/2009 dotyczących koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego należy do najważniejszych zmian wpływających na funkcjonowanie przedsiębiorców wykonujących transport międzynarodowy oraz kierowców świadczących pracę w warunkach transgranicznych.

Nowelizacja rozporządzeń 883/2004 i 987/2009 ma istotne znaczenie dla przedsiębiorców wykonujących transport międzynarodowy, ponieważ reguluje zasady ustalania właściwego ustawodawstwa w zakresie zabezpieczenia społecznego osób wykonujących pracę w więcej niż jednym państwie członkowskim. W praktyce od prawidłowego stosowania tych regulacji zależy m.in. obowiązek opłacania składek oraz możliwość dalszego korzystania z dokumentów A1.

Z uwagi na znaczenie projektowanych regulacji Kancelaria Prawna Viggen oraz Stowarzyszenie Uczestników Komunikacji Drogowej i Transportu Drogowego „Najlepsza Droga” skierowały do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej stanowisko zawierające uwagi dotyczące wpływu nowych przepisów na sektor transportu drogowego oraz wniosek o dopuszczenie Stowarzyszenia do udziału w działaniach związanych z analizą i wdrażaniem nowych regulacji.

W naszym stanowisku zwróciliśmy uwagę m.in. na:

  • potrzebę zapewnienia jednolitego stosowania nowych przepisów przez właściwe instytucje,
  • konieczność zachowania pewności prawa dla przedsiębiorców wykonujących transport międzynarodowy,
  • ryzyko rozbieżnych interpretacji przy ustalaniu ustawodawstwa właściwego,
  • znaczenie przewidywalności działań organów dla planowania działalności gospodarczej.

W odpowiedzi Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej podziękowało za przedstawione stanowisko oraz potwierdziło, że głos środowisk reprezentujących przedsiębiorców i pracowników stanowi istotny element wymiany informacji dotyczącej praktycznego stosowania prawa Unii Europejskiej.

Ministerstwo poinformowało, że prace legislacyjne nad nowelizacją rozporządzeń (WE) nr 883/2004 oraz 987/2009 zostały zakończone.

Projekt zmian został przyjęty przez COREPER podczas prezydencji cypryjskiej, następnie zaakceptowany przez Parlament Europejski i oczekuje już wyłącznie na formalne zatwierdzenie przez Radę Unii Europejskiej, co zakończy cały proces legislacyjny.

Oznacza to, że obecnie kluczowym wyzwaniem staje się nie tworzenie nowych przepisów, lecz ich prawidłowe wdrożenie oraz jednolite stosowanie przez właściwe instytucje.

Szczególnie istotnym elementem otrzymanej odpowiedzi jest deklaracja Ministerstwa dotycząca monitorowania funkcjonowania nowych regulacji po ich wejściu w życie.

Otrzymana odpowiedź pokazuje, że mimo zakończenia procesu legislacyjnego Ministerstwo nadal dostrzega potrzebę monitorowania praktycznych skutków nowych regulacji. Oznacza to, że przedsiębiorcy oraz organizacje branżowe mogą nadal przekazywać informacje dotyczące problemów interpretacyjnych pojawiających się podczas stosowania nowych przepisów. Tego rodzaju doświadczenia mają stanowić materiał do dalszych analiz prowadzonych przez administrację oraz – w razie potrzeby – działań podejmowanych na forum Unii Europejskiej.

Resort wskazał, że będzie analizował sposób wdrażania nowych przepisów oraz ich praktyczne stosowanie. Jednocześnie podkreślono, że doświadczenia oraz sygnały przekazywane przez środowiska reprezentujące przedsiębiorców będą stanowiły ważny element prowadzonych analiz.

Oznacza to, że praktyczne doświadczenia przedsiębiorców transportowych nadal będą mogły wpływać na ocenę funkcjonowania nowych rozwiązań oraz ewentualne działania podejmowane na forum Unii Europejskiej.

W odpowiedzi Ministerstwo podkreśliło również, że nowe regulacje powinny być stosowane przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych w sposób stabilny, jednolity i przewidywalny, z poszanowaniem zasad pewności prawa.

Jednocześnie wskazano, że priorytetem pozostaje zapewnienie przedsiębiorcom stabilnych warunków prowadzenia działalności gospodarczej oraz wspieranie konkurencyjności polskich przedsiębiorców na rynku europejskim.

Jest to szczególnie istotna deklaracja dla branży transportowej, która od wielu lat wskazuje na potrzebę jednolitego stosowania przepisów dotyczących ustalania właściwego ustawodawstwa w zakresie zabezpieczenia społecznego kierowców wykonujących pracę w różnych państwach członkowskich.

Przedstawione przez Kancelarię Prawną Viggen oraz Stowarzyszenie „Najlepsza Droga” stanowisko koncentrowało się przede wszystkim na praktycznych konsekwencjach nowych regulacji dla przedsiębiorców wykonujących międzynarodowy transport drogowy.

Naszym celem było zwrócenie uwagi na konieczność zapewnienia przedsiębiorcom odpowiedniego poziomu pewności prawa, przewidywalności działań organów oraz jednolitego stosowania nowych regulacji przez instytucje odpowiedzialne za ich wykonywanie.

Choć proces legislacyjny na poziomie Unii Europejskiej dobiega końca, praktyczne znaczenie nowych regulacji będzie zależało przede wszystkim od sposobu ich stosowania przez właściwe instytucje krajowe.

Dlatego Kancelaria Prawna Viggen oraz Stowarzyszenie „Najlepsza Droga” będą monitorować wdrażanie nowych rozwiązań, analizować pojawiające się problemy interpretacyjne oraz przekazywać właściwym organom uwagi wynikające z praktyki funkcjonowania przedsiębiorców transportowych.

Sprawa zmian rozporządzeń (WE) nr 883/2004 oraz 987/2009 stanowi kolejny przykład aktywnego udziału Kancelarii Prawnej Viggen oraz Stowarzyszenia „Najlepsza Droga” w działaniach dotyczących tworzenia, wdrażania oraz stosowania przepisów mających bezpośredni wpływ na funkcjonowanie przedsiębiorców z sektora transportu drogowego.

Od wielu lat przygotowujemy stanowiska do projektów ustaw i aktów prawa Unii Europejskiej, uczestniczymy w konsultacjach oraz prowadzimy dialog z administracją publiczną, przedstawiając rozwiązania wynikające z praktyki stosowania prawa i codziennych doświadczeń przedsiębiorców.

Będziemy również na bieżąco informować przedsiębiorców o praktycznych konsekwencjach wejścia w życie nowych regulacji oraz wspierać ich w rozwiązywaniu problemów związanych z ustalaniem właściwego ustawodawstwa w zakresie zabezpieczenia społecznego.

 

Opracowała

Karolina Grzelec

Kierownik Działu Silnik Prawny

Kancelaria Prawna Viggen Sp.j.

Ministerstwo Infrastruktury potwierdziło analizę postulatów Kancelarii Prawnej Viggen i Stowarzyszenia „Najlepsza Droga” dotyczących projektu UD18

Projekt UD18 to jedna z najważniejszych nowelizacji prawa transportowego ostatnich lat. Z uwagi na zakres projektowanych zmian Kancelaria Prawna Viggen oraz Stowarzyszenie „Najlepsza Droga” przedstawiły Ministerstwu Infrastruktury kompleksowe stanowisko zawierające propozycje zmian legislacyjnych. Ministerstwo potwierdziło, że zgłoszone przez nas uwagi zostaną przeanalizowane podczas dalszych prac nad projektem.

Udział organizacji branżowych w procesie legislacyjnym ma kluczowe znaczenie dla jakości stanowionego prawa. To właśnie praktycy, którzy na co dzień stosują przepisy i reprezentują przedsiębiorców w postępowaniach administracyjnych oraz sądowych, są w stanie wskazać rozwiązania wymagające doprecyzowania jeszcze przed wejściem nowych regulacji w życie.

Przygotowane przez nas stanowisko zawierało kompleksową analizę projektowanych rozwiązań oraz propozycje zmian mających na celu zapewnienie większej pewności prawa i ograniczenie ryzyka sporów interpretacyjnych. Przygotowane przez nas stanowisko zostało przekazane do analizy w toku dalszych prac legislacyjnych nad projektem UD18.

Planowane zmiany znacząco rozszerzają odpowiedzialność administracyjną nie tylko przewoźników drogowych, lecz również nadawców, spedytorów, organizatorów transportu oraz wielu innych uczestników rynku TSL.

Z uwagi na skalę projektowanych zmian Stowarzyszenie Uczestników Komunikacji Drogowej i Transportu Drogowego „Najlepsza Droga”, reprezentowane przez Kancelarię Prawną Viggen, skierowało do Ministerstwa Infrastruktury obszerny wniosek o włączenie przedstawicieli Stowarzyszenia do dalszych prac legislacyjnych nad projektem UD18 oraz o przekazanie informacji dotyczących aktualnego etapu prac nad ustawą. We wniosku wskazaliśmy, że projekt będzie miał fundamentalne znaczenie dla całego rynku transportowego, a jego skutki obejmą nie tylko przedsiębiorców transportowych, ale również nadawców, spedytorów, producentów, importerów, eksporterów oraz pozostałych uczestników krajowych i międzynarodowych łańcuchów dostaw.

Projekt UD18 przewiduje istotne rozszerzenie odpowiedzialności administracyjnej uczestników rynku transportowego. W praktyce oznacza to, że nowe przepisy mogą mieć bezpośredni wpływ na codzienną działalność tysięcy przedsiębiorców korzystających z usług transportowych. Z tego względu niezwykle istotne jest, aby projektowane regulacje były precyzyjne, możliwe do wykonania oraz uwzględniały realia funkcjonowania rynku.

Po wejściu w życie nowe obowiązki mogą objąć nie tylko przedsiębiorców wykonujących przewozy drogowe, ale również nadawców, spedytorów, producentów, importerów, eksporterów oraz organizatorów transportu. Skutki nowych regulacji odczuje zatem znaczna część rynku TSL oraz przedsiębiorcy korzystający z usług transportowych.

W naszym stanowisku zwróciliśmy uwagę przede wszystkim na potrzebę doprecyzowania zasad odpowiedzialności administracyjnej. Wskazaliśmy, że przedsiębiorca nie może ponosić odpowiedzialności za okoliczności, których obiektywnie nie jest w stanie zweryfikować, a nowe obowiązki powinny zostać określone w sposób jednoznaczny, proporcjonalny i możliwy do wykonania. Zaproponowaliśmy również konieczność jednoznacznego określenia standardu należytej staranności, zakresu obowiązków weryfikacyjnych, przesłanek wyłączających odpowiedzialność oraz zasad dotyczących przewozów realizowanych przez zagranicznych przewoźników.

W naszym stanowisku nie ograniczyliśmy się do wskazania problemów. Przedstawiliśmy również konkretne propozycje zmian legislacyjnych, które w naszej ocenie pozwolą uniknąć licznych sporów interpretacyjnych po wejściu ustawy w życie.

Nasze stanowisko liczyło kilka stron szczegółowej analizy prawnej i zawierało nie tylko ocenę projektowanych przepisów, ale również propozycje konkretnych rozwiązań legislacyjnych.

  • doprecyzowanie standardu należytej staranności przedsiębiorców,
  • określenie zakresu obowiązków weryfikacyjnych,
  • wskazanie sytuacji wyłączających odpowiedzialność administracyjną,
  • uregulowanie odpowiedzialności przy korzystaniu z podwykonawców,
  • określenie zasad dotyczących przewozów wykonywanych przez przewoźników zagranicznych.

 

Ministerstwo Infrastruktury nie ograniczyło się do formalnego potwierdzenia odbioru naszego wystąpienia. W przekazanej odpowiedzi wskazało, że przedstawione przez nas uwagi i opinie zostaną poddane analizie na obecnym etapie procesu legislacyjnego. Jednocześnie poinformowano o skierowaniu aktualnej wersji projektu do ponownych konsultacji publicznych, opiniowania oraz uzgodnień międzyresortowych. Oznacza to, że zgłoszone przez nas propozycje będą oceniane jeszcze przed zakończeniem prac nad ustawą.

Potwierdza to, że przedstawione przez nas propozycje stały się elementem toczącego się procesu legislacyjnego i będą przedmiotem merytorycznej oceny przed zakończeniem prac nad ustawą.

– Celem naszych działań nie jest wyłącznie opiniowanie projektów ustaw. Staramy się przedstawiać rozwiązania, które wynikają z codziennej praktyki stosowania prawa transportowego. Tylko w ten sposób można tworzyć przepisy skuteczne i możliwe do zastosowania przez przedsiębiorców – podkreśla Karolina Grzelec z Kancelarii Prawnej Viggen, reprezentująca Stowarzyszenie „Najlepsza Droga”.

Od wielu lat aktywnie uczestniczymy w procesach legislacyjnych dotyczących transportu drogowego. Naszym celem nie jest wyłącznie wskazywanie problemów wynikających z obowiązujących przepisów, lecz przede wszystkim przedstawianie konkretnych rozwiązań możliwych do wdrożenia przez ustawodawcę.

Takie podejście zostało również przedstawione we wniosku skierowanym do Ministerstwa Infrastruktury. Wskazaliśmy, że doświadczenie zdobyte podczas bieżącej obsługi przedsiębiorców transportowych pozwala identyfikować problemy praktyczne jeszcze przed wejściem nowych przepisów w życie oraz proponować rozwiązania ograniczające późniejsze spory interpretacyjne i niejednolitą praktykę organów administracji.

Trwający etap konsultacji publicznych oznacza, że nadal istnieje możliwość wpływu na ostateczny kształt projektowanych przepisów. Dlatego nasze działania nie kończą się na złożeniu stanowiska. Zamierzamy aktywnie uczestniczyć w dalszych etapach procesu legislacyjnego, przedstawiając kolejne propozycje zmian wynikające z praktyki stosowania prawa transportowego.

Projekt UD18 pozostaje obecnie na etapie dalszych konsultacji i uzgodnień międzyresortowych. Oznacza to, że jest to moment, w którym zgłaszane uwagi mogą jeszcze wpłynąć na ostateczny kształt przepisów.

Jako Stowarzyszenie „Najlepsza Droga” oraz Kancelaria Prawna Viggen będziemy nadal aktywnie uczestniczyć w tym procesie, przedstawiając propozycje zmian legislacyjnych opartych na praktyce stosowania prawa oraz wieloletnim doświadczeniu w obsłudze przedsiębiorców z branży TSL.

Kancelaria Prawna Viggen od wielu lat aktywnie uczestniczy w procesach stanowienia prawa. Nasza działalność nie ogranicza się do interpretowania obowiązujących przepisów i reprezentowania przedsiębiorców w postępowaniach administracyjnych oraz sądowych. Równie aktywnie angażujemy się w przygotowywanie propozycji zmian legislacyjnych, udział w konsultacjach publicznych oraz opracowywanie rozwiązań opartych na praktyce stosowania prawa. Wierzymy, że tylko aktywny udział praktyków w procesie legislacyjnym pozwala tworzyć przepisy zapewniające przedsiębiorcom bezpieczeństwo prawne oraz odpowiadające rzeczywistym potrzebom rynku.

Projekt UD18 jest kolejnym przykładem aktywnego udziału Kancelarii Prawnej Viggen oraz Stowarzyszenia „Najlepsza Droga” w procesie stanowienia prawa. Od wielu lat przygotowujemy stanowiska do projektów ustaw i rozporządzeń, uczestniczymy w konsultacjach publicznych oraz prowadzimy dialog z ministerstwami i organami administracji publicznej, przedstawiając propozycje zmian legislacyjnych opartych na praktyce stosowania prawa.

Naszym celem pozostaje nie tylko reprezentowanie przedsiębiorców w indywidualnych sprawach, ale również aktywne uczestnictwo w tworzeniu przepisów, które będą chronić bezpieczeństwo obrotu gospodarczego oraz zapewnią przedsiębiorcom stabilne i przewidywalne warunki prowadzenia działalności. Właśnie dlatego nadal będziemy angażować się w kolejne etapy prac nad projektem UD18 oraz innymi aktami prawnymi mającymi wpływ na sektor transportu drogowego.

Stowarzyszenie Uczestników Komunikacji Drogowej i Transportu Drogowego „Najlepsza Droga” aktywnie uczestniczy w procesach legislacyjnych dotyczących rynku transportowego, przygotowując stanowiska, propozycje zmian prawa oraz opinie eksperckie na rzecz przedsiębiorców z sektora TSL.

 

Opracowała

Karolina Grzelec

Kierownik Działu Silnik Prawny

Kancelaria Prawna Viggen Sp.j.

 

Dyrektywa platformowa coraz bliżej. Projekt ustawy trafia do konsultacji

O wdrażaniu Dyrektywy platformowej w Polsce rozmawialiśmy jeszcze zanim jej przepisy zaczną w pełni oddziaływać na krajowy rynek pracy. W czerwcu i lipcu 2026 r. prezentowaliśmy wyniki badań naukowych dotyczących pracy platformowej, zarządzania algorytmicznego oraz wyzwań związanych z implementacją Dyrektywy 2024/2831, występując jako paneliści podczas międzynarodowych konferencji m.in. w Madrycie, Pradze czy Bordeaux.

Dziś kwestie te przestają być wyłącznie elementem dyskusji naukowej. Wkraczają w zdecydowanie bardziej praktyczny etap. 6 sierpnia 2026 r. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przekazało do konsultacji publicznych projekt ustawy o wykonywaniu pracy za pośrednictwem cyfrowych platform pracy, którego celem jest wdrożenie do polskiego porządku prawnego unijnej Dyrektywy 2024/2831 w sprawie poprawy warunków pracy za pośrednictwem platform. Projekt został 4 sierpnia 2026 r. pozytywnie zaopiniowany przez Zespół do spraw Programowania Prac Rządu i wpisany do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów. Obecnie rozpoczyna się etap konsultacji publicznych, uzgodnień oraz opiniowania. Termin implementacji Dyrektywy upływa natomiast 2 grudnia 2026 r. Polsce pozostaje więc stosunkowo niewiele czasu na przeprowadzenie całej procedury legislacyjnej.

Co zmieni polska ustawa o pracy platformowej?

Planowane regulacje mogą znacząco wpłynąć na sposób funkcjonowania przedsiębiorstw wykorzystujących cyfrowe platformy do organizowania pracy. Nie dotyczy to przy tym wyłącznie typowych aplikacji przewozowych czy dostawczych. Regulacja obejmuje szersze zjawisko organizowania pracy przy wykorzystaniu technologii, w którym aplikacja lub platforma może oddziaływać na sposób realizacji zadań, ustalanie wynagrodzenia, ocenę wykonawcy, dostęp do kolejnych zleceń, a nawet możliwość dalszego wykonywania pracy.

Jednym z kluczowych elementów projektu jest wprowadzenie wzruszalnego domniemania istnienia stosunku pracy. Rozwiązanie to będzie szczególnie istotne dla osób, które formalnie świadczą pracę na podstawie umów cywilnoprawnych albo prowadzą działalność gospodarczą. O charakterze relacji nie będzie przesądzała wyłącznie nazwa podpisanej umowy. Decydujące znaczenie będzie miał faktyczny sposób wykonywania pracy, w szczególności to, czy platforma sprawuje nad osobą wykonującą pracę kierownictwo i kontrolę. Jeżeli zostaną uprawdopodobnione okoliczności świadczące o takim sposobie organizacji pracy, powstanie domniemanie stosunku pracy, które platforma będzie mogła próbować obalić.

Rozwiązanie to może wywołać bardzo istotne skutki dla modeli B2B oraz współpracy realizowanej na podstawie umów cywilnoprawnych. W praktyce ocenie będą podlegały takie elementy jak sposób przydzielania zadań, możliwość ich odrzucenia, sposób określania wynagrodzenia, możliwość wyboru czasu wykonywania pracy, system ocen i rankingów, bonusy, sankcje, ograniczanie dostępu do zleceń, zawieszanie lub blokowanie konta, sposób przekazywania instrukcji, monitoring oraz wykorzystywanie danych dotyczących osoby wykonującej pracę. W rezultacie przedsiębiorca będzie musiał być przygotowany nie tylko na przedstawienie treści zawartej umowy, lecz przede wszystkim na wykazanie, jak współpraca faktycznie wyglądała w praktyce.

Algorytmiczny nadzór nad pracą pod szczególną kontrolą

Drugim kluczowym elementem projektowanych regulacji jest zarządzanie algorytmiczne. To właśnie ten obszar może stanowić jedno z największych wyzwań dla przedsiębiorców, ponieważ tradycyjne pojęcia kierownictwa i kontroli coraz częściej realizowane są nie poprzez bezpośrednie polecenia przełożonego, lecz za pośrednictwem systemu informatycznego. Projektowane przepisy nie oznaczają obowiązku udostępniania kodu źródłowego platformy. Ich celem jest natomiast zapewnienie większej przejrzystości w zakresie tego, w jaki sposób systemy automatycznego monitorowania oraz podejmowania decyzji wpływają na sytuację osoby wykonującej pracę. Platforma będzie musiała wiedzieć, jakie systemy automatyczne wykorzystuje, jakie dane są przez nie przetwarzane, jakie parametry oddziałują na podejmowane decyzje oraz czy system podejmuje decyzję samodzielnie, czy tylko przedstawia człowiekowi rekomendację.

Szczególne znaczenie będzie miała tutaj zasada human oversight, czyli rzeczywistego nadzoru człowieka. Decyzje wywierające istotny wpływ na sytuację osoby wykonującej pracę nie powinny pozostawać wyłącznie w gestii systemu automatycznego. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, gdy osoba traci dostęp do platformy, zostaje zawieszona lub dochodzi do zakończenia współpracy. Dla przedsiębiorców oznacza to potrzebę szczegółowej analizy wykorzystywanych systemów IT. Nie będzie bowiem wystarczające formalne stwierdzenie, że „człowiek nadzoruje algorytm”. Kluczowe stanie się to, czy człowiek faktycznie może zweryfikować decyzję systemu, zakwestionować ją oraz skutecznie dokonać jej zmiany.

Nowe obowiązki wobec Państwowej Inspekcji Pracy

Projekt zakłada również znaczące obowiązki informacyjne wobec Państwowej Inspekcji Pracy. Platformy będą zobowiązane do przekazywania określonych informacji odnoszących się do osób wykonujących pracę za ich pośrednictwem. Jednym z proponowanych rozwiązań jest obowiązek przekazania informacji o zatrudnieniu osoby wykonującej pracę za pośrednictwem platformy przed dopuszczeniem jej do wykonywania pracy. Przewidziano również cykliczne przekazywanie określonych danych dotyczących osób współpracujących z platformą, w tym informacji o ich liczbie oraz rodzaju zawartych umów. W praktyce oznacza to, że platformy będą musiały przygotować odpowiednie procedury jeszcze przed dopuszczeniem wykonawcy do pracy. Obowiązki te nie będą spoczywały wyłącznie na działach prawnych czy HR. Ich prawidłowa realizacja będzie wymagała współdziałania działów operacyjnych, IT, compliance oraz osób odpowiedzialnych za ochronę danych osobowych.

Znaczenie tych zmian należy również rozpatrywać w kontekście reformy Państwowej Inspekcji Pracy, która weszła w życie 8 lipca 2026 r. Nowe rozwiązania rozszerzyły możliwości Inspekcji w zakresie reagowania na nieprawidłowe wykorzystywanie umów cywilnoprawnych. Projekt ustawy platformowej zakłada natomiast dalsze zaangażowanie PIP w kontrolowanie prawidłowości zatrudnienia osób wykonujących pracę za pośrednictwem platform. W określonych przypadkach projekt przewiduje możliwość wydania przez okręgowego inspektora pracy decyzji administracyjnej stwierdzającej istnienie stosunku pracy, z możliwością odwołania do sądu. Dla przedsiębiorców oznacza to konieczność przygotowania się na nowe otoczenie kontrolne, w którym prawidłowa dokumentacja oraz możliwość wykazania rzeczywistego sposobu organizacji pracy będą miały jeszcze większe znaczenie.

Dyrektywa łączy prawo pracy z ochroną danych

Praca platformowa znajduje się na pograniczu kilku dziedzin prawa. Obok prawa pracy i prawa cywilnego coraz większą rolę odgrywa ochrona danych osobowych. Projektowane przepisy odnoszą się również do przetwarzania danych wykorzystywanych przez systemy automatycznego monitorowania oraz podejmowania decyzji. Znaczenie będzie miało zatem nie tylko to, jakie dane platforma gromadzi, ale również w jakim celu je wykorzystuje, jakie informacje oddziałują na decyzje algorytmiczne, jak długo dane są przechowywane oraz czy osoba wykonująca pracę może uzyskać informacje o sposobie ich wykorzystania. Wdrożenie Dyrektywy nie może być więc postrzegane wyłącznie jako przedsięwzięcie z zakresu prawa pracy. W wielu przedsiębiorstwach będzie wymagało równoczesnego zaangażowania osób odpowiedzialnych za RODO, bezpieczeństwo informacji, systemy IT oraz compliance technologiczne. Co istotne, część regulacji dotyczących zarządzania algorytmicznego i ochrony danych będzie znajdowała zastosowanie również wobec osób, które formalnie nie posiadają statusu pracownika. Samo zawarcie umowy B2B nie będzie więc automatycznie oznaczało braku obowiązków wynikających z nowych regulacji.

Co w przypadku pośrednika?

Istotną kwestią pozostają również modele, w których platforma korzysta z usług pośredników. W praktyce platforma może nie zawierać bezpośredniej umowy z kierowcą czy kurierem, lecz współpracować z partnerem flotowym, operatorem albo innym podmiotem organizującym pracę wykonawców. Projektowane regulacje przewidują rozwiązania dotyczące ochrony osób wykonujących pracę za pośrednictwem pośrednika oraz odpowiedzialności związanej z niewykonaniem określonych obowiązków. Samo przekazanie relacji kontraktowej pośrednikowi nie powinno zatem być utożsamiane z automatycznym wyłączeniem ryzyka po stronie platformy. W praktyce konieczna będzie ocena całego modelu współpracy: platformy, pośrednika oraz osoby wykonującej pracę. Szczególnego znaczenia nabierze ustalenie, kto rzeczywiście organizuje pracę, kto określa zasady realizacji zleceń, kto sprawuje kontrolę nad wykonawcą, kto ustala wysokość wynagrodzenia oraz kto podejmuje decyzje dotyczące dostępu do pracy.

Dlaczego zajmujemy się tym tematem już od miesięcy?

Obecny etap legislacyjny stanowi dla mnie kolejny etap pracy, którą prowadzę już od wielu miesięcy. Problematyka pracy platformowej, zarządzania algorytmicznego oraz wpływu sztucznej inteligencji na stosunki zatrudnienia jest przedmiotem prowadzonych przeze mnie badań oraz międzynarodowej działalności naukowej. W czerwcu 2026 r. miałam możliwość przedstawienia wyników tych badań podczas międzynarodowej konferencji na Universidad Carlos III de Madrid, poświęconej pracy platformowej, cyfryzacji oraz sztucznej inteligencji. Wraz z prof. dr. Mariuszem Miąsko oraz prof. UKEN dr hab. Łucją Kobroń-Gąsiorowską zaprezentowaliśmy wyniki badań dotyczących m.in. wyzwań związanych z transpozycją Dyrektywy platformowej oraz AI Act.

Link do opisu wydarzenia:

Opis wydarzenia – wykład na Uniwersytecie Carlosa III w Madrycie

Następnie, 30 czerwca 2026 r., uczestniczyłam w międzynarodowej konferencji na University of New York in Prague, poświęconej transformacji pracy platformowej oraz zmianom zachodzącym na rynku pracy. Wspólnie z prof. UKEN dr hab. Łucją Kobroń-Gąsiorowską przedstawiłyśmy zagadnienia dotyczące zarządzania algorytmicznego, regulacji pracy platformowej, ochrony socjalnej oraz nierówności występujących na europejskim rynku pracy.

Link do opisu wydarzenia:

Opis wydarzenia – konferencja na University of New York in Prague

Kolejno, 6 lipca 2026 r., miałam zaszczyt wspólnie z prof. UKEN dr hab. Łucją Kobroń-Gąsiorowską wystąpić jako panelistka podczas międzynarodowej konferencji naukowej na Uniwersytecie w Bordeaux pod hasłem „Sources of Labour Law in a Context of Transitions and Crises”. Zaprezentowałyśmy rezultaty wielomiesięcznych badań prowadzonych w ramach projektu: „The Future of Labor Law and Mobile Work – Transformation of the Sources of Labor Law in a Multi-Level Regulatory Order”.

Link do opisu wydarzenia:

Opis wydarzenia – konferencja IALLJ w Bordeaux

Udział w tych wydarzeniach daje mi możliwość analizowania polskiego procesu implementacji nie tylko przez pryzmat krajowego projektu ustawy, lecz także w szerszym kontekście europejskiej dyskusji dotyczącej przyszłości pracy platformowej. W wielu państwach członkowskich pojawiają się bowiem zbliżone pytania: gdzie znajduje się granica pomiędzy samozatrudnieniem a stosunkiem pracy, w jaki sposób oceniać podporządkowanie, gdy polecenia przekazywane są za pomocą aplikacji, kto ponosi odpowiedzialność za decyzję podjętą przez algorytm oraz jak zagwarantować rzeczywistą ochronę osobie wykonującej pracę.

Nauka, praktyka i głos środowiska w procesie legislacyjnym

Nasze zaangażowanie w tematykę pracy platformowej nie kończy się jednak na działalności naukowej oraz uczestnictwie w międzynarodowych konferencjach. Jako Dyrektor Kancelarii Prawnej Viggen na co dzień obserwuję problemy, z jakimi mierzą się przedsiębiorcy oraz osoby wykonujące pracę w dynamicznie zmieniającym się otoczeniu prawnym. Jednocześnie angażuję się w działalność społeczną, w ramach której staramy się przedstawiać ustawodawcy rzeczywiste problemy oraz potrzeby rynku pracy. Stowarzyszenie „Najlepsza Droga”, z którym współpracuję, również bierze udział w procesie konsultacyjnym jako strona społeczna, przedstawiając uwagi oraz postulaty odnoszące się do projektowanych regulacji.

Uważam, że właśnie połączenie dorobku naukowego, praktyki przedsiębiorców, doświadczenia prawników oraz perspektywy środowiska społecznego jest szczególnie potrzebne podczas tworzenia regulacji dotyczących pracy platformowej. Nie jest to bowiem wyłącznie regulacja odnosząca się do osób wykonujących pracę. Będzie ona oddziaływać także na modele prowadzenia działalności gospodarczej, sposób organizowania pracy, wykorzystanie nowych technologii oraz zakres odpowiedzialności przedsiębiorców. Dlatego etap konsultacji publicznych ma tak duże znaczenie. To właśnie na tym etapie istnieje możliwość przedstawienia konkretnych uwag do proponowanych rozwiązań oraz wskazania problemów, które mogą ujawnić się dopiero podczas ich praktycznego stosowania.

Co przedsiębiorcy powinni zrobić już teraz?

Mimo że ustawa nie została jeszcze uchwalona, nie rekomenduję przedsiębiorcom odkładania przygotowań do czasu zakończenia całego procesu legislacyjnego. Już teraz warto zweryfikować, czy rzeczywisty sposób wykonywania pracy odpowiada zapisom zawartych umów B2B lub umów cywilnoprawnych. Należy również przeanalizować, kto faktycznie sprawuje kontrolę nad wykonywaniem pracy, jakie decyzje podejmuje algorytm, które z nich są przez niego jedynie rekomendowane oraz czy człowiek posiada rzeczywistą możliwość zmiany decyzji systemu. Warto również przeanalizować funkcjonowanie systemów ocen, rankingów, bonusów, blokad oraz ograniczeń dostępu do zleceń. Mechanizmy te mogą mieć znaczenie nie tylko z punktu widzenia biznesowego, ale również prawnego, jeżeli w praktyce oddziałują na sposób organizowania i kontrolowania pracy. Równie ważne pozostaje przeanalizowanie relacji z pośrednikami oraz przygotowanie właściwej dokumentacji. W przypadku kontroli lub sporu znaczenie może mieć bowiem nie tylko sama umowa, lecz także regulaminy, instrukcje, komunikacja z wykonawcami, historia realizowanych zleceń, zasady funkcjonowania systemów ocen czy procedury dotyczące blokowania kont.

Polska wchodzi w decydującą fazę

Przekazanie projektu ustawy do konsultacji publicznych oznacza, że Polska wkroczyła w decydujący etap wdrażania Dyrektywy platformowej. Przed projektem pozostają jeszcze konsultacje, uzgodnienia, opiniowanie, kolejne etapy prac rządowych oraz procedura parlamentarna. Jednocześnie termin wynikający z Dyrektywy pozostaje bez zmian, czyli 2 grudnia 2026 r. Najbliższe miesiące będą zatem kluczowe zarówno z perspektywy ustawodawcy, jak i przedsiębiorców.

Dla mnie jest to kolejny etap pracy rozpoczętej wiele miesięcy temu – pracy badawczej, eksperckiej oraz społecznej, której celem jest nie tylko śledzenie zachodzących zmian, ale również aktywne uczestnictwo w dyskusji nad tym, jak powinny zostać ukształtowane, aby odpowiadały zarówno standardom ochrony osób wykonujących pracę, jak i rzeczywistym warunkom funkcjonowania przedsiębiorstw. Dyrektywa platformowa nie sprowadza się bowiem wyłącznie do pytania, czy kierowca albo kurier jest pracownikiem. Jest to pytanie o przyszłość organizacji pracy oraz o to, kto faktycznie kieruje pracą w sytuacji, gdy coraz większa część decyzji zostaje powierzona algorytmom. Polski ustawodawca właśnie rozpoczyna etap, w którym odpowiedzi na te pytania będą musiały zostać przełożone na konkretne rozwiązania prawne.

Stan prac legislacyjnych: 10 sierpnia 2026 r.

Projektowane regulacje mogą zostać zmienione w toku konsultacji publicznych, uzgodnień oraz kolejnych etapów prac legislacyjnych. Artykuł przedstawia stan procesu implementacji Dyrektywy (UE) 2024/2831 na dzień publikacji.

Kancelaria Prawna Viggen wspiera przedsiębiorców w przygotowaniu do wdrożenia Dyrektywy platformowej oraz projektowanych polskich regulacji dotyczących wykonywania pracy za pośrednictwem cyfrowych platform. Oferujemy kompleksowe doradztwo obejmujące audyt modeli współpracy z osobami wykonującymi pracę za pośrednictwem platform, ocenę ryzyka zakwalifikowania relacji jako stosunku pracy, analizę sposobu organizowania i kontrolowania pracy, ocenę systemów zarządzania algorytmicznego oraz przygotowanie przedsiębiorstwa do nowych obowiązków wobec Państwowej Inspekcji Pracy.

W ramach wsparcia analizujemy również relacje pomiędzy platformą a pośrednikami, zasady funkcjonowania systemów ocen, rankingów, bonusów oraz blokad, a także zagadnienia związane z przetwarzaniem danych osobowych w ramach automatycznego monitorowania i podejmowania decyzji.

Wczesne przygotowanie organizacji pozwala nie tylko zmniejszyć ryzyko prawne i regulacyjne, ale również odpowiednio dostosować model biznesowy, procedury oraz rozwiązania technologiczne do nowych wymogów.

Zapraszamy do współpracy:

tel.: 509-982-577, 12 637-24-57,

e-mail: biuro11@viggen.pl

tel.: 519-140-984,

e-mail.: jak@viggen.pl

 

Przygotowała:

Anna Nieć-Mrzygłód – Dyrektor Generalna

Kancelaria Prawna Viggen sp.j.

Busy od 1 lipca 2026 r. Czy każdy przedsiębiorca musi stosować tachograf przy przewozach na potrzeby własne? Analiza największego problemu interpretacyjnego nowych przepisów.

Po przeczytaniu niniejszej publikacji dowiesz się:

  • czy od 1 lipca 2026 r. każdy bus wykonujący przewóz międzynarodowy musi posiadać tachograf,
  • kiedy przedsiębiorca może skorzystać z wyłączenia dotyczącego przewozów wykonywanych na potrzeby własne,
  • dlaczego przewóz własnego towaru nie zawsze oznacza przewóz na potrzeby własne,
  • jakie ryzyka mogą pojawić się podczas kontroli drogowej,
  • jakie dokumenty warto przygotować, aby wykazać prawo do zastosowania wyłączenia.
  1. Dlaczego od 1 lipca 2026 r. może powstać największy problem interpretacyjny od czasu wejścia w życie Pakietu Mobilności?

Od kilku miesięcy przedsiębiorcy wykonujący międzynarodowe przewozy drogowe pojazdami o dopuszczalnej masie całkowitej od 2,5 do 3,5 tony z niepokojem śledzą informacje dotyczące zmian, które weszły w życie z dniem 1 lipca 2026 r. Większość publikacji branżowych koncentruje się na jednym przekazie, od tej daty busy wykonujące międzynarodowy transport drogowy rzeczy zostaną objęte obowiązkiem stosowania inteligentnych tachografów drugiej generacji.

Choć twierdzenie to jest co do zasady prawdziwe, jednocześnie stanowi ono daleko idące uproszczenie. W praktyce może ono prowadzić przedsiębiorców do błędnych wniosków zarówno co do zakresu nowych obowiązków, jak i możliwości skorzystania z przewidzianych przez prawodawcę unijnego wyłączeń.

Wbrew dominującym publikacjom problemem wynikającym ze zmian obowiązujących od 1 lipca 2026 r. nie jest sam obowiązek montażu tachografu. Kluczowe znaczenie ma wcześniejsze ustalenie, czy konkretny przewóz w ogóle podlega rozporządzeniu (WE) nr 561/2006, czy też korzysta z jednego z przewidzianych przez ustawodawcę wyjątków. W naszej ocenie właśnie na tym etapie pojawi się najwięcej sporów interpretacyjnych oraz rozbieżności podczas kontroli drogowych.

Źródłem problemu nie jest niejasność jednego przepisu. Wbrew pozorom problem nie wynika z wadliwej redakcji jednego przepisu.

Powstaje on dopiero wskutek jednoczesnego zastosowania kilku aktów prawa Unii Europejskiej, które regulują odrębne, lecz wzajemnie powiązane zagadnienia.

Analiza nowych obowiązków nie może ograniczać się wyłącznie do odczytania art. 2 ust. 1 lit. aa) rozporządzenia (WE) nr 561/2006 rozszerzającego zakres stosowania przepisów na część pojazdów o DMC przekraczającej 2,5 tony.

Konieczne jest również uwzględnienie wyjątków przewidzianych w art. 3 tego rozporządzenia, definicji przewozu wykonywanego na potrzeby własne wynikających z rozporządzenia (WE) nr 1072/2009 oraz krajowych regulacji zawartych w ustawie o transporcie drogowym.

Nieprzypadkowo ustawodawca unijny posługuje się pojęciem przewozu wykonywanego na potrzeby własne również w rozporządzeniu (WE) nr 1072/2009 regulującym dostęp do rynku międzynarodowych przewozów drogowych rzeczy. Regulacja ta potwierdza, że ocena charakteru przewozu wymaga analizy celu transportu oraz jego związku z podstawową działalnością przedsiębiorcy, a nie jedynie ustalenia, kto jest właścicielem przewożonych rzeczy.

Dopiero łączna analiza wszystkich tych przepisów pozwala odpowiedzieć na pytanie, czy w konkretnym przypadku przedsiębiorca rzeczywiście będzie zobowiązany do stosowania przepisów dotyczących czasu prowadzenia pojazdu i tachografów.

Czy czekają nas kolejne spory interpretacyjne?

Historia stosowania Pakietu Mobilności pokazuje, że wiele nowych regulacji, które początkowo wydawały się jednoznaczne, w praktyce stało się źródłem licznych sporów interpretacyjnych pomiędzy przedsiębiorcami a organami kontrolnymi.

Nie można wykluczyć, że podobnie będzie również poczynając od 1 lipca 2026 r.

Już dziś pojawiają się pytania dotyczące sposobu dokumentowania przewozów wykonywanych na potrzeby własne, zakresu obowiązków przedsiębiorców oraz kryteriów, jakie będą stosowały organy kontrolne podczas oceny możliwości skorzystania z ustawowego wyłączenia.

Brak jednolitej praktyki w tym zakresie może prowadzić do rozbieżności w stosowaniu prawa, a w dalszej perspektywie również do kształtowania się nowego orzecznictwa sądów administracyjnych oraz sądów państw członkowskich Unii Europejskiej.

Celem niniejszej publikacji nie jest powielenie informacji o wejściu w życie nowych obowiązków.

Jej celem jest przeprowadzenie pogłębionej analizy przepisów prawa Unii Europejskiej regulujących stosowanie tachografów w międzynarodowych przewozach wykonywanych pojazdami o DMC od 2,5 do 3,5 tony oraz odpowiedź na pytanie, czy i w jakich sytuacjach przedsiębiorca będzie mógł skutecznie powołać się na wyłączenie dotyczące przewozów wykonywanych na potrzeby własne.

W dalszej części opracowania przedstawiona zostanie analiza literalna, systemowa i funkcjonalna obowiązujących regulacji, omówione zostaną najważniejsze problemy interpretacyjne oraz wskazane praktyczne konsekwencje dla przedsiębiorców wykonujących międzynarodowy transport drogowy.

Kluczowy problem wymagający rozstrzygnięcia

Największym problemem wynikającym ze zmian obowiązujących od 1 lipca 2026 r. nie jest samo ustalenie, czy pojazd powinien zostać wyposażony w tachograf, lecz prawidłowa kwalifikacja wykonywanego przewozu jako przewozu korzystającego bądź niekorzystającego z wyłączenia przewidzianego w art. 3 lit. ha) rozporządzenia (WE) nr 561/2006 oraz wykazanie tego faktu podczas kontroli drogowej.

W dalszej części publikacji przedstawiona zostanie analiza przepisów prawa Unii Europejskiej oraz krajowych regulacji, której celem będzie odpowiedź na pytanie, czy obecne brzmienie przepisów rzeczywiście zapewnia przedsiębiorcom wystarczającą pewność prawa oraz jakie ryzyka praktyczne mogą pojawić się podczas kontroli drogowych od 1 lipca 2026 r.

  1. Geneza zmian – dlaczego Unia Europejska rozszerzyła obowiązek stosowania tachografów na część pojazdów o DMC od 2,5 do 3,5 tony?

Zmiany, które weszły w życie z dniem 1 lipca 2026 r., nie są odosobnioną nowelizacją dotyczącą wyłącznie tachografów. Stanowią one jeden z końcowych etapów wdrażania Pakietu Mobilności, czyli kompleksowej reformy unijnych przepisów regulujących wykonywanie międzynarodowego transportu drogowego.

Pakiet Mobilności został przyjęty przede wszystkim w odpowiedzi na dynamiczny rozwój rynku transportowego w Unii Europejskiej oraz coraz częściej występujące zjawisko wykorzystywania pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 tony do wykonywania międzynarodowych przewozów drogowych rzeczy.

Jeszcze kilkanaście lat temu busy wykorzystywane były głównie do przewozów lokalnych oraz działalności pomocniczej przedsiębiorstw. Z biegiem czasu zaczęły jednak stanowić realną alternatywę dla klasycznych pojazdów ciężarowych, szczególnie w transporcie międzynarodowym.

Z punktu widzenia przedsiębiorców rozwiązanie to posiadało szereg zalet. Pojazdy o DMC do 3,5 tony przez wiele lat pozostawały poza znaczną częścią obowiązków wynikających z unijnych przepisów socjalnych dotyczących transportu drogowego. Nie obejmowały ich między innymi regulacje dotyczące czasu prowadzenia pojazdu, obowiązkowych przerw, odpoczynków oraz stosowania tachografów wynikające z rozporządzenia (WE) nr 561/2006.

W praktyce doprowadziło to do sytuacji, w której część przedsiębiorców zaczęła stopniowo przenosić wykonywanie przewozów międzynarodowych z pojazdów ciężkich na busy, wykorzystując odmienny reżim prawny obowiązujący dla tej kategorii pojazdów.

Cel zmian nie polegał wyłącznie na rozszerzeniu obowiązków

Często spotkać można opinię, że nowe przepisy zostały wprowadzone wyłącznie po to, aby nałożyć na przedsiębiorców kolejne obowiązki administracyjne.

Takie podejście byłoby jednak zbyt daleko idącym uproszczeniem.

Z uzasadnienia zmian wprowadzonych w ramach Pakietu Mobilności wynika, że ich celem było przede wszystkim zapewnienie bardziej równych warunków konkurencji pomiędzy przedsiębiorcami wykonującymi międzynarodowy transport drogowy oraz ograniczenie przypadków obchodzenia przepisów socjalnych poprzez wykorzystywanie pojazdów o niższej dopuszczalnej masie całkowitej.

Ustawodawca unijny dostrzegł bowiem, że znaczna część przewozów wykonywanych busami ma charakter zbliżony do przewozów realizowanych klasycznymi pojazdami ciężarowymi, mimo że przedsiębiorcy funkcjonowali w odmiennym reżimie prawnym.

W konsekwencji zdecydowano się na stopniowe rozszerzanie zakresu obowiązywania przepisów dotyczących międzynarodowego transportu drogowego również na pojazdy o DMC od 2,5 do 3,5 tony.

Nie wszystkie busy miały zostać objęte nowymi obowiązkami

Już na etapie prac legislacyjnych ustawodawca unijny miał jednak świadomość, że nie każdy pojazd o DMC od 2,5 do 3,5 tony wykonuje działalność transportową w rozumieniu charakterystycznym dla profesjonalnych przewoźników drogowych.

W praktyce z tej kategorii pojazdów korzystają między innymi:

  • przedsiębiorstwa budowlane przewożące własne materiały i sprzęt,
  • firmy instalacyjne wykonujące usługi u klientów,
  • przedsiębiorstwa serwisowe transportujące narzędzia oraz części zamienne,
  • producenci dostarczający własne wyroby,
  • przedsiębiorcy przewożący wyposażenie niezbędne do wykonywania podstawowej działalności gospodarczej.

Objęcie wszystkich tych podmiotów identycznym reżimem prawnym jak zawodowych przewoźników drogowych prowadziłoby do nieproporcjonalnego obciążenia wielu przedsiębiorstw, dla których transport nie stanowi podstawowego przedmiotu działalności.

Dlatego już na etapie tworzenia nowych regulacji ustawodawca zdecydował się pozostawić katalog wyjątków od stosowania rozporządzenia (WE) nr 561/2006.

I właśnie w tym miejscu rozpoczyna się najważniejszy problem interpretacyjny.

  1. Rozszerzenie zakresu stosowania rozporządzenia (WE) nr 561/2006 – co naprawdę wynika z art. 2 ust. 1 lit. aa)?

Dotychczasowe rozważania prowadzą do zasadniczego pytania: czy od 1 lipca 2026 r. każdy międzynarodowy przewóz wykonywany pojazdem o dopuszczalnej masie całkowitej od 2,5 do 3,5 tony będzie automatycznie podlegał obowiązkowi stosowania tachografu oraz przepisom rozporządzenia (WE) nr 561/2006?

Odpowiedź na to pytanie wymaga rozpoczęcia analizy od przepisu określającego zakres zastosowania rozporządzenia, a więc od art. 2 ust. 1.

„Artykuł  2

  1. Niniejsze rozporządzenie ma zastosowanie do przewozu drogowego:
  2. a) rzeczy, gdy dopuszczalna masa całkowita pojazdów łącznie z przyczepą lub naczepą przekracza 3,5 tony; lub
  3. aa) 10  od dnia 1 lipca 2026 r. – rzeczy w międzynarodowym transporcie drogowym lub kabotażowym, gdy dopuszczalna masa całkowita pojazdów łącznie z przyczepą lub naczepą przekracza 2,5 tony; lub
  4. b) osób, pojazdami skonstruowanymi lub trwale przystosowanymi i przeznaczonymi do przewozu więcej niż dziewięciu osób łącznie z kierowcą.
  5. Niniejsze rozporządzenie stosuje się, niezależnie od kraju rejestracji pojazdu, do przewozu drogowego wykonywanego:
  6. a) wyłącznie na terytorium Wspólnoty; oraz
  7. b) pomiędzy Wspólnotą, Szwajcarią i państwami będącymi stronami umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym.
  8. AETR stosuje się, w miejsce niniejszego rozporządzenia, do międzynarodowego transportu drogowego wykonywanego w części poza obszarami określonymi w ust. 2, do:
  9. a) pojazdów zarejestrowanych we Wspólnocie lub w państwach będących stronami AETR, na całej trasie;
  10. b) pojazdów zarejestrowanych w państwie trzecim, niebędącym stroną AETR, tylko w odniesieniu do części trasy znajdującej się na terytorium Wspólnoty lub państw będących stronami AETR.”

Już literalna analiza powyższego przepisu prowadzi do wniosku, że ustawodawca unijny rozszerzył zakres stosowania rozporządzenia na określoną kategorię pojazdów wykonujących międzynarodowy przewóz drogowy rzeczy. Nie oznacza to jednak automatycznie, że wszystkie takie przewozy podlegają obowiązkowi stosowania tachografów, ponieważ analiza nie może zakończyć się na art. 2 rozporządzenia.

To właśnie ten przepis wyznacza granice obowiązywania całego aktu prawnego. Dopiero po ustaleniu, że dany przewóz mieści się w jego zakresie, możliwe jest przejście do analizy wyjątków przewidzianych w dalszych przepisach.

W praktyce oznacza to, że art. 2 pełni funkcję normy podstawowej, natomiast kolejne przepisy, w szczególności art. 3 określają sytuacje, w których pomimo spełnienia przesłanek objęcia rozporządzeniem, ustawodawca zdecydował się wyłączyć jego stosowanie.

Już sama konstrukcja rozporządzenia wskazuje więc, że analiza nie może zakończyć się na stwierdzeniu, iż dany pojazd wykonuje międzynarodowy przewóz drogowy rzeczy.

Już pobieżna analiza struktury rozporządzenia prowadzi do ważnej konkluzji.

Gdyby zamiarem prawodawcy było objęcie wszystkich pojazdów wykonujących międzynarodowy przewóz drogowy rzeczy identycznym reżimem prawnym, bez jakichkolwiek wyjątków, przepisy ustanawiające wyłączenia byłyby zbędne.

Skoro ustawodawca pozostawił katalog wyjątków, nie można przyjąć, że każdy przewóz objęty art. 2 automatycznie podlega wszystkim obowiązkom wynikającym z rozporządzenia. Prawidłowa analiza wymaga zatem dwóch etapów: najpierw ustalenia, czy przewóz mieści się w zakresie rozporządzenia, a następnie oceny, czy nie znajduje zastosowania jedno z ustawowych wyłączeń.

To właśnie na etapie analizy wyjątków okaże się, czy przedsiębiorca rzeczywiście będzie zobowiązany do stosowania tachografu. Sam fakt objęcia przewozu zakresem rozporządzenia nie przesądza jeszcze o obowiązku stosowania wszystkich jego przepisów. Konieczne jest bowiem zbadanie, czy w konkretnej sprawie nie zachodzą przesłanki zastosowania jednego z wyjątków przewidzianych przez prawodawcę unijnego.

  1. Dlaczego art. 2 ust. 1 rozporządzenia (WE) nr 561/2006 nie może być interpretowany w oderwaniu od art. 3

Takie podejście, choć zrozumiałe z praktycznego punktu widzenia, nie odpowiada zasadom wykładni prawa.

Jednym z podstawowych założeń wykładni prawa jest konieczność odczytywania przepisów jako elementów większego systemu prawnego.

Pojedynczy przepis bardzo rzadko funkcjonuje samodzielnie. Najczęściej pozostaje on w ścisłej relacji z innymi regulacjami zawartymi w tym samym akcie prawnym lub w aktach powiązanych.

Oznacza to, że prawidłowa interpretacja nie może ograniczać się wyłącznie do literalnego odczytania jednego przepisu, z pominięciem pozostałych jednostek redakcyjnych regulujących to samo zagadnienie.

Zasada ta ma szczególne znaczenie w przypadku rozporządzenia (WE) nr 561/2006.

Ustawodawca unijny nie poprzestał bowiem na określeniu zakresu stosowania rozporządzenia. Jednocześnie przewidział katalog sytuacji, w których pomimo spełnienia przesłanek objęcia danego przewozu zakresem rozporządzenia jego przepisy nie znajdą zastosowania.

Już sam układ aktu prawnego wskazuje zatem, że analiza art. 2 ust. 1 nie może być prowadzona w oderwaniu od kolejnych przepisów.

W doktrynie prawa przyjmuje się, że przepisy należy interpretować nie tylko zgodnie z ich literalnym brzmieniem, ale również z uwzględnieniem miejsca, jakie zajmują w strukturze całego aktu prawnego.

W odniesieniu do rozporządzenia (WE) nr 561/2006 wykładnia systemowa prowadzi do jednoznacznego wniosku, że art. 2 ust. 1 określa wyłącznie zakres zastosowania rozporządzenia, natomiast odpowiedź na pytanie, czy przepisy te rzeczywiście znajdą zastosowanie w konkretnej sytuacji, wymaga dalszej analizy wyjątków przewidzianych w art. 3.

Nie można zatem poprzestać wyłącznie na stwierdzeniu, że pojazd wykonuje międzynarodowy przewóz drogowy rzeczy pojazdem o DMC od 2,5 do 3,5 tony.

Rozporządzenie (WE) nr 561/2006 zostało skonstruowane według modelu powszechnie stosowanego w prawie.

Najpierw ustawodawca określa zasadę ogólną, wskazując przypadki, w których akt prawny znajduje zastosowanie. Dopiero następnie ustanawia katalog wyjątków, w których pomimo spełnienia przesłanek wynikających z normy ogólnej, przepisy nie będą stosowane.

Dlatego sam fakt, że przedsiębiorca spełnia przesłanki określone w przepisie wyznaczającym zakres stosowania aktu prawnego, nie przesądza jeszcze o tym, że wszystkie obowiązki wynikające z tego aktu rzeczywiście go dotyczą.

W prawie od wielu lat funkcjonuje zasada, zgodnie z którą wyjątki od reguły nie powinny być interpretowane rozszerzająco (exceptiones non sunt extendendae).

Nie oznacza to jednak, że wyjątki należy interpretować zawężająco za wszelką cenę. Oznacza jedynie, że ich zakres powinien wynikać z treści przepisu oraz celu regulacji, a nie z dowolnej interpretacji organu lub przedsiębiorcy. Ma to ogromne znaczenie w kontekście przewozów wykonywanych na potrzeby własne.

Przedsiębiorca nie może bowiem przyjmować, że każdy przewóz własnego towaru automatycznie korzysta z wyjątku.

Jednocześnie organ kontrolny nie może arbitralnie odmawiać zastosowania wyłączenia wyłącznie dlatego, że stanowi ono wyjątek od zasady ogólnej.

Ocena musi zostać dokonana na podstawie konkretnych przesłanek wynikających z przepisów prawa.

W naszej ocenie oznacza to również, że organ kontrolny nie powinien poprzestawać na formalnym stwierdzeniu, iż przedsiębiorca wykonuje międzynarodowy przewóz rzeczy. Każdorazowo powinien zbadać, czy zostały spełnione wszystkie przesłanki zastosowania wyjątku określonego w art. 3 lit. ha) rozporządzenia (WE) nr 561/2006. Równie niedopuszczalne byłoby automatyczne przyjmowanie przez przedsiębiorcę, że sam fakt przewozu własnych rzeczy zwalnia go z obowiązku stosowania tachografu.

Choć zagadnienie stosowania art. 3 lit. ha) rozporządzenia (WE) nr 561/2006 w odniesieniu do pojazdów o DMC od 2,5 do 3,5 tony nie doczekało się jeszcze utrwalonego orzecznictwa, dotychczasowa linia orzecznicza Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wskazuje, że przy wykładni przepisów prawa transportowego decydujące znaczenie ma rzeczywisty charakter wykonywanej działalności oraz cel regulacji, a nie wyłącznie literalne brzmienie pojedynczego przepisu.

Może to mieć istotne znaczenie również przy przyszłej ocenie przesłanek zastosowania wyłączenia przewidzianego w art. 3 lit. ha) rozporządzenia (WE) nr 561/2006.

Równie istotne znaczenie ma wykładnia funkcjonalna, której celem jest ustalenie ratio legis danej regulacji.

Nie sposób przyjąć, że intencją prawodawcy unijnego było objęcie identycznym reżimem prawnym wszystkich przedsiębiorców wykorzystujących pojazdy o DMC od 2,5 do 3,5 tony, niezależnie od charakteru wykonywanej działalności.

Takie rozwiązanie prowadziłoby do objęcia obowiązkami wynikającymi z rozporządzenia przedsiębiorców, dla których transport stanowi jedynie działalność uboczną, służącą wykonywaniu podstawowych usług lub produkcji.

Z tego względu ustawodawca pozostawił katalog wyjątków, których celem jest zachowanie proporcjonalności nowych obowiązków oraz uniknięcie nadmiernego obciążenia podmiotów niewykonujących.

Prawidłowa analiza nowych obowiązków nie może ograniczać się wyłącznie do odczytania art. 2 ust. 1 rozporządzenia (WE) nr 561/2006. Równie istotne znaczenie ma analiza przepisów ustanawiających wyjątki od jego stosowania oraz określenie relacji pomiędzy normą ogólną a normami wyjątkowymi.

Dopiero takie podejście pozwala odpowiedzieć na pytanie, czy przedsiębiorca wykonujący międzynarodowy przewóz pojazdem o DMC od 2,5 do 3,5 tony rzeczywiście będzie zobowiązany do stosowania tachografu.

To właśnie analiza jednego z najistotniejszych wyjątków dotyczącego przewozów wykonywanych na potrzeby własne będzie przedmiotem kolejnego rozdziału niniejszego opracowania.

  1. Analiza art. 3 lit. ha) rozporządzenia (WE) nr 561/2006 – czy przewóz na potrzeby własne rzeczywiście korzysta z wyłączenia?

Po przeprowadzeniu analizy zakresu stosowania rozporządzenia (WE) nr 561/2006 naturalnie pojawia się kolejne pytanie: czy przedsiębiorca wykonujący międzynarodowy przewóz na potrzeby własne może automatycznie uznać, że obowiązek stosowania tachografu go nie dotyczy?

W naszej ocenie odpowiedź nie jest tak oczywista, jak mogłoby wynikać z części publikacji branżowych.

Artykuł  3

Niniejsze rozporządzenie nie ma zastosowania do przewozu drogowego:

(….)

  1. ha) 14  pojazdami o dopuszczalnej masie całkowitej – wraz z przyczepą lub naczepą – przekraczającej 2,5 tony, ale nieprzekraczającej 3,5 tony, wykorzystywanymi do przewozu rzeczy, w przypadku gdy przewóz nie ma charakteru zarobkowego i jest wykonywany na potrzeby własne przedsiębiorstwa lub kierowcy, a prowadzenie pojazdu nie stanowi głównego zajęcia osoby prowadzącej pojazd.

Aby skorzystać z wyłączenia, muszą zostać spełnione łącznie wszystkie następujące przesłanki:

  • pojazd ma DMC od 2,5 do 3,5 t,
  • przewóz nie ma charakteru zarobkowego,
  • przewóz wykonywany jest na potrzeby własne,
  • prowadzenie pojazdu nie stanowi głównego zajęcia kierowcy.

Niespełnienie choćby jednej z powyższych przesłanek powoduje brak możliwości zastosowania wyłączenia.

Przepis ten stanowi podstawę jednego z najistotniejszych wyjątków od stosowania rozporządzenia (WE) nr 561/2006. Już jego konstrukcja wskazuje jednak, że zastosowanie wyłączenia uzależnione zostało od spełnienia określonych przesłanek, których ocena wymaga analizy konkretnego stanu faktycznego.

Nie oznacza to oczywiście, że wyjątek przewidziany w art. 3 lit. ha) nie znajduje zastosowania. Wręcz przeciwnie został on wprowadzony świadomie przez prawodawcę unijnego. Problem polega jednak na tym, że możliwość skorzystania z tego wyłączenia wymaga łącznego spełnienia wszystkich przesłanek określonych przez przepisy, a ich ocena w praktyce może okazać się znacznie trudniejsza niż mogłoby się wydawać.

Wyjątek nie funkcjonuje samodzielnie

Jednym z najczęściej popełnianych błędów interpretacyjnych jest analizowanie art. 3 lit. ha) w oderwaniu od pozostałych przepisów rozporządzenia.

Tymczasem konstrukcja aktu prawnego prowadzi do odmiennego wniosku. Art. 2 określa, jakie przewozy co do zasady podlegają rozporządzeniu. Dopiero art. 3 wskazuje przypadki, w których pomimo objęcia danego przewozu zakresem rozporządzenia ustawodawca zdecydował się wyłączyć stosowanie jego przepisów. Oznacza to, że wyłączenie nie ma charakteru samoistnego, lecz stanowi wyjątek od reguły ustanowionej wcześniej.

Ma to bardzo istotne znaczenie praktyczne.

Przedsiębiorca nie może rozpocząć analizy od pytania, czy korzysta z wyjątku. Najpierw powinien ustalić, czy wykonywany przez niego przewóz mieści się w zakresie stosowania rozporządzenia, a dopiero następnie ocenić, czy spełnia wszystkie warunki umożliwiające skorzystanie z wyłączenia.

Sam przewóz własnego towaru nie przesądza jeszcze o zastosowaniu wyjątku

W praktyce bardzo często spotkać można uproszczone stanowisko, zgodnie z którym przewóz własnych materiałów lub własnych produktów automatycznie oznacza przewóz wykonywany na potrzeby własne.

Takie rozumowanie może prowadzić do błędnych wniosków.

Pojęcie „przewozu na potrzeby własne” nie jest bowiem pojęciem potocznym. Jest to pojęcie prawne, którego zakres wynika z przepisów prawa unijnego oraz krajowego. Oznacza to, że każdorazowo należy zbadać nie tylko własność przewożonych rzeczy, ale również charakter wykonywanej działalności, cel przewozu oraz rolę, jaką transport odgrywa w działalności przedsiębiorcy.

W konsekwencji odpowiedź na pytanie, czy przedsiębiorca korzysta z wyjątku, nie może zostać udzielona wyłącznie na podstawie informacji, że przewozi własny towar.

Największy problem pojawi się podczas kontroli

To właśnie na tym etapie, w naszej ocenie powstanie najwięcej sporów interpretacyjnych.

Wyobraźmy sobie sytuację, w której inspektor zatrzymuje do kontroli bus wykonujący międzynarodowy przewóz do Niemiec.

Przedsiębiorca twierdzi, że realizuje przewóz na potrzeby własne i dlatego nie stosuje tachografu.

Powstaje zasadnicze pytanie:

na podstawie jakich dokumentów organ ma zweryfikować prawdziwość tego twierdzenia?

W praktyce kontrola może obejmować między innymi następujące pytania:

  • Jaki jest podstawowy przedmiot działalności przedsiębiorstwa?
  • Czy transport stanowi samodzielną usługę?
  • Czy przewożone rzeczy należą do przedsiębiorcy?
  • Czy przewóz jest bezpośrednio związany z wykonywaną usługą lub działalnością produkcyjną?
  • Czy za wykonanie przewozu pobierane jest odrębne wynagrodzenie?
  • Czy prowadzenie pojazdu stanowi główne zajęcie kierowcy?

Już odpowiedzi na powyższe pytania mogą mieć istotne znaczenie dla oceny, czy przedsiębiorca rzeczywiście korzysta z wyłączenia.

Wyobraźmy sobie, że przedsiębiorca prowadzący działalność instalacyjną wykonuje przewóz własnych materiałów do Niemiec. Podczas kontroli drogowej inspektor stwierdza brak tachografu. Przedsiębiorca wyjaśnia, że korzysta z wyłączenia przewidzianego w art. 3 lit. ha) rozporządzenia (WE) nr 561/2006.

Na tym jednak kontrola się nie kończy. Organ powinien ustalić, czy rzeczywiście zostały spełnione wszystkie przesłanki zastosowania tego wyjątku. W praktyce może oczekiwać przedstawienia dokumentów pozwalających ocenić charakter prowadzonej działalności, cel przewozu, związek transportu z podstawową działalnością przedsiębiorstwa oraz pomocniczy charakter wykonywanego przewozu.

Przepisy wskazują, kiedy wyjątek może znaleźć zastosowanie, ale nie określają katalogu dokumentów, które przedsiębiorca powinien okazać podczas kontroli. W praktyce oznacza to, że ciężar wykazania spełnienia przesłanek będzie spoczywał przede wszystkim na przedsiębiorcy.

To właśnie ten aspekt jest obecnie niemal całkowicie pomijany w dyskusji dotyczącej nowych obowiązków.

Problem ma charakter dowodowy, a nie techniczny

W debacie publicznej wiele miejsca poświęca się montażowi inteligentnych tachografów drugiej generacji.

Tymczasem z perspektywy praktyki kontrolnej znacznie większe znaczenie może mieć odpowiedź na pytanie, czy przedsiębiorca będzie potrafił wykazać, że w konkretnej sytuacji miał prawo z tego obowiązku nie korzystać.

Można zaryzykować tezę, że pierwsze spory po 1 lipca 2026 r. nie będą dotyczyły działania tachografów ani sposobu ich instalacji.

Będą dotyczyły kwalifikacji prawnej przewozu.

To właśnie od niej zależeć będzie, czy przedsiębiorca rzeczywiście mógł skorzystać z wyjątku przewidzianego w art. 3 lit. ha) rozporządzenia (WE) nr 561/2006.

Wniosek

Już na tym etapie można zauważyć, że kluczowym zagadnieniem nie jest samo istnienie wyjątku, lecz ustalenie warunków jego zastosowania oraz sposobu ich wykazania podczas kontroli.

Dlatego przed oceną, czy przedsiębiorca może powołać się na wyłączenie, konieczne jest jeszcze przeanalizowanie jednego zagadnienia czym w świetle prawa unijnego i krajowego jest przewóz wykonywany na potrzeby własne oraz jakie elementy muszą zostać spełnione, aby przewóz rzeczywiście został za taki uznany.

  1. Czym naprawdę jest przewóz wykonywany na potrzeby własne? Dlaczego własny towar nie zawsze oznacza przewóz na potrzeby własne

Przy ocenie możliwości zastosowania wyłączenia przewidzianego w art. 3 lit. ha) rozporządzenia (WE) nr 561/2006 nie można poprzestać na potocznym rozumieniu pojęcia „przewóz na potrzeby własne”. W prawie krajowym definicja tego pojęcia została zawarta w ustawie o transporcie drogowym, która określa przesłanki uznania przewozu za wykonywany na potrzeby własne.

Zgodnie z art. 4 pkt 4 ustawy o transporcie drogowym przez niezarobkowy przewóz drogowy – przewóz na potrzeby własne rozumie się przewóz wykonywany pomocniczo w stosunku do podstawowej działalności gospodarczej przedsiębiorcy, przy spełnieniu ustawowych warunków dotyczących m.in. celu przewozu, charakteru działalności oraz sposobu wykorzystywania pojazdu.

Oznacza to, że już sama ustawa krajowa wskazuje, iż o możliwości skorzystania z wyłączenia nie decyduje wyłącznie własność przewożonych rzeczy. Każdorazowo konieczna jest ocena całokształtu okoliczności konkretnego przewozu.

Oznacza to, że analiza konkretnego przypadku powinna uwzględniać nie tylko treść rozporządzenia (WE) nr 561/2006, ale również regulacje krajowe oraz w zakresie działalności wykonywanej na terytorium Unii Europejskiej definicje wynikające z rozporządzenia (WE) nr 1072/2009.

Dopiero łączna analiza tych regulacji pozwala prawidłowo ocenić, czy przedsiębiorca rzeczywiście może korzystać z wyłączenia.

Po przeanalizowaniu konstrukcji rozporządzenia (WE) nr 561/2006 oraz relacji pomiędzy przepisami określającymi zakres jego stosowania a wyjątkami od tej zasady, należy odpowiedzieć na kolejne, fundamentalne pytanie.

Co ustawodawca rozumie pod pojęciem przewozu wykonywanego na potrzeby własne?

Wbrew pozorom odpowiedź nie jest oczywista. W praktyce obrotu gospodarczego bardzo często utożsamia się przewóz własnego towaru z przewozem wykonywanym na potrzeby własne. Takie rozumienie jest jednak zbyt daleko idącym uproszczeniem i może prowadzić do błędnej oceny obowiązków przedsiębiorcy.

Pojęcie „przewozu na potrzeby własne” nie ma charakteru potocznego. Jest to pojęcie prawne, którego zakres został określony zarówno w przepisach prawa Unii Europejskiej, jak i w krajowej ustawie o transporcie drogowym. Oznacza to, że o możliwości skorzystania z wyłączenia nie decyduje wyłącznie to, kto jest właścicielem przewożonych rzeczy.

Nie każdy przewóz własnego towaru korzysta z wyłączenia

Przedsiębiorcy bardzo często przyjmują następujący tok rozumowania:

„Skoro przewożę własny towar, nie wykonuję transportu drogowego.”

Takie rozumowanie nie zawsze jest prawidłowe.

Dla oceny charakteru przewozu znaczenie ma nie tylko własność przewożonych rzeczy, ale również całokształt okoliczności faktycznych.

W szczególności należy odpowiedzieć na pytania:

  • Czy transport stanowi samodzielną usługę świadczoną na rzecz innego podmiotu?
  • Czy przewóz wykonywany jest wyłącznie w związku z podstawową działalnością przedsiębiorcy?
  • Czy transport ma charakter pomocniczy wobec tej działalności?
  • Czy przedsiębiorca osiąga odrębne wynagrodzenie za wykonanie przewozu?

Dopiero analiza wszystkich tych elementów pozwala ocenić, czy mamy do czynienia z przewozem wykonywanym na potrzeby własne.

Dlaczego ustawodawca wprowadził takie rozróżnienie?

Celem unijnych regulacji nie było objęcie obowiązkami przedsiębiorców, którzy wykorzystują pojazdy jedynie jako narzędzie służące wykonywaniu podstawowej działalności gospodarczej.

Inaczej należy ocenić przedsiębiorstwo budowlane przewożące własne rusztowania na plac budowy, a inaczej podmiot zawodowo świadczący usługi transportowe.

W pierwszym przypadku transport stanowi jedynie element umożliwiający wykonanie robót budowlanych.

W drugim jest przedmiotem działalności gospodarczej.

To właśnie ta różnica uzasadnia pozostawienie w rozporządzeniu katalogu wyjątków.

Granica pomiędzy przewozem własnym a działalnością transportową nie zawsze jest oczywista

Największe trudności interpretacyjne pojawiają się w przypadkach pośrednich.

Wyobraźmy sobie kilka sytuacji.

Przedsiębiorca prowadzi działalność instalacyjną i przewozi do Niemiec własne urządzenia oraz materiały niezbędne do wykonania montażu.

Co do zasady taki transport będzie miał charakter pomocniczy wobec wykonywanej usługi.

Inaczej należy jednak ocenić sytuację, w której przedsiębiorca przewozi wyłącznie towar należący do kontrahenta lub wykonuje przewóz jako odrębne świadczenie, za które otrzymuje wynagrodzenie.

Jeszcze większe wątpliwości mogą pojawić się wtedy, gdy przedsiębiorca prowadzi działalność mieszaną i wykorzystuje ten sam pojazd zarówno do przewozów wykonywanych na potrzeby własne, jak i do działalności transportowej.

W takich przypadkach nie sposób udzielić jednej odpowiedzi dla wszystkich wykonywanych przejazdów.

Każdy przewóz powinien być oceniany odrębnie.

To właśnie tutaj mogą rozpocząć się pierwsze spory z organami kontrolnymi

W praktyce można spodziewać się, że większość sporów nie będzie dotyczyła samego obowiązku stosowania tachografu.

Przedmiotem kontroli stanie się natomiast odpowiedź na pytanie, czy konkretny przewóz rzeczywiście spełnia przesłanki przewozu wykonywanego na potrzeby własne. Oznacza to, że przedsiębiorca powinien być przygotowany nie tylko do przedstawienia dokumentów przewozowych, ale również do wykazania celu transportu, jego związku z prowadzoną działalnością oraz charakteru wykonywanego przewozu.

Można więc zaryzykować stwierdzenie, że od 1 lipca 2026 r. najważniejszym elementem kontroli nie będzie sam tachograf, lecz umiejętność wykazania, że przedsiębiorca miał prawo z niego nie korzystać.

  1. Ciężar dowodu – największy problem, o którym dziś mówi się zdecydowanie za mało

Po ustaleniu, że przepisy przewidują możliwość wyłączenia określonych przewozów spod obowiązku stosowania rozporządzenia (WE) nr 561/2006, pojawia się kolejne niezwykle istotne pytanie praktyczne: kto i w jaki sposób ma wykazać, że w konkretnym przypadku wyłączenie rzeczywiście znajduje zastosowanie?

To właśnie na tym etapie w naszej ocenie powstanie największa liczba sporów pomiędzy przedsiębiorcami a organami kontrolnymi.

Przepisy określają bowiem przesłanki zastosowania wyjątku, nie wskazując jednocześnie katalogu dokumentów ani sposobu ich wykazania podczas kontroli drogowej.

Wyobraźmy sobie sytuację, w której przedsiębiorca zostaje zatrzymany przez inspektora ITD podczas wykonywania międzynarodowego przewozu pojazdem o DMC 3,2 t.

Na pytanie o brak tachografu odpowiada, że wykonuje przewóz na potrzeby własne.

W praktyce będzie to dopiero początek kontroli.

Organ będzie bowiem zobowiązany zweryfikować, czy twierdzenie przedsiębiorcy znajduje potwierdzenie w zgromadzonych dowodach.

Można przypuszczać, że znaczenia nabiorą w szczególności:

  • dokumenty potwierdzające własność przewożonych rzeczy,
  • dokumentacja handlowa,
  • zlecenia wykonania usług,
  • dokumenty magazynowe,
  • dokumenty potwierdzające charakter prowadzonej działalności,
  • umowy z kontrahentami,
  • a także wszelkie inne dowody pozwalające ustalić rzeczywisty cel wykonywanego przewozu.

W naszej ocenie już dziś przedsiębiorcy powinni opracować wewnętrzne zasady dokumentowania przewozów wykonywanych na potrzeby własne. Brak ustawowego katalogu dokumentów nie oznacza bowiem, że sposób wykazania przesłanek wyłączenia pozostaje dowolny. Im lepiej przedsiębiorca przygotuje materiał dowodowy jeszcze przed pierwszą kontrolą, tym mniejsze będzie ryzyko zakwestionowania prawa do skorzystania z wyjątku.

Już dziś warto zatem przygotować wewnętrzne procedury dokumentowania takich przejazdów, ponieważ to właśnie materiał dowodowy może przesądzić o wyniku ewentualnej kontroli.

  1. Przykłady z praktyki – kiedy wyłączenie może znaleźć zastosowanie?

Poniższe przykłady mają charakter poglądowy i zostały opracowane w celu zobrazowania najczęściej występujących sytuacji praktycznych. Każdy przypadek wymaga jednak indywidualnej analizy stanu faktycznego oraz oceny spełnienia przesłanek wynikających z obowiązujących przepisów prawa.

Przykład 1 – firma budowlana

Przedsiębiorca przewozi własne rusztowania, elektronarzędzia oraz pracowników na budowę w Niemczech.

Ocena: istnieją argumenty przemawiające za uznaniem przewozu za wykonywany na potrzeby własne, ponieważ transport stanowi element pomocniczy wobec działalności budowlanej.

Przykład 2 – hydraulik

Hydraulik przewozi piec oraz materiały instalacyjne do klienta w Czechach, gdzie będzie wykonywał usługę montażu.

Ocena: przewóz może stanowić element pomocniczy wobec świadczonej usługi, jednak każdorazowo wymaga analizy wszystkich okoliczności.

Przykład 3 – producent mebli

Producent dostarcza własne meble do kontrahenta we Francji własnym busem.

Ocena: sama własność towaru nie przesądza jeszcze o możliwości skorzystania z wyłączenia. Konieczna jest analiza charakteru działalności oraz celu wykonywanego przewozu.

Przykład 4 – sklep internetowy

Przedsiębiorca prowadzący sklep internetowy dostarcza własne produkty klientom w Niemczech.

Ocena: przypadek wymaga szczególnie ostrożnej analizy, ponieważ sposób organizacji transportu może wpływać na ocenę charakteru przewozu.

Przykład 5 – firma serwisowa

Serwisant przewozi części zamienne oraz narzędzia niezbędne do wykonania naprawy urządzeń u klienta.

Ocena: transport ma charakter pomocniczy wobec wykonywanej usługi, jednak zasadność zastosowania wyłączenia powinna być oceniana indywidualnie.

Przykład 6 – firma fotowoltaiczna

Przedsiębiorca przewozi do Belgii moduły fotowoltaiczne, konstrukcje montażowe oraz sprzęt instalacyjny niezbędny do wykonania usługi montażu.

Ocena: Jeżeli transport stanowi wyłącznie element usługi montażowej, a nie odrębnie świadczoną usługę transportową, istnieją argumenty przemawiające za możliwością zastosowania wyłączenia. Każdorazowo wymaga to jednak analizy wszystkich przesłanek ustawowych.

Przykład 7 – producent okien

Producent przewozi własne okna do odbiorcy w Niemczech.

Ocena: Sama własność przewożonych rzeczy nie przesądza jeszcze o możliwości zastosowania wyłączenia. Konieczna jest ocena, czy transport ma charakter pomocniczy wobec działalności produkcyjnej, czy też stanowi element działalności transportowej.

  1. Wnioski praktyczne dla przedsiębiorców – jak przygotować się do zmian od 1 lipca 2026 r.?

Nadchodzące zmiany nie powinny być postrzegane wyłącznie jako obowiązek montażu inteligentnych tachografów drugiej generacji.

W wielu przypadkach znacznie większego znaczenia nabierze prawidłowa kwalifikacja wykonywanego przewozu oraz przygotowanie przedsiębiorstwa do wykazania, że korzysta ono z przewidzianego przez przepisy wyłączenia. Przedsiębiorcy wykonujący przewozy międzynarodowe pojazdami o DMC od 2,5 do 3,5 tony powinni już dziś przeprowadzić analizę wykonywanych operacji transportowych.

W szczególności warto odpowiedzieć na następujące pytania:

  • Czy wszystkie wykonywane przewozy rzeczywiście mają charakter przewozów na potrzeby własne?
  • Czy transport ma charakter pomocniczy wobec podstawowej działalności przedsiębiorstwa?
  • Czy przedsiębiorstwo dysponuje dokumentacją pozwalającą wykazać charakter przewozu?
  • Czy kierowcy wiedzą, jakie dokumenty powinni okazać podczas kontroli?
  • Czy przedsiębiorstwo posiada procedurę postępowania na wypadek kontroli drogowej?

W wielu przypadkach właściwe przygotowanie organizacyjne może okazać się równie istotne jak spełnienie samych obowiązków technicznych wynikających z nowych przepisów.

Jakie dokumenty warto przygotować przed pierwszą kontrolą?

  • opis prowadzonej działalności,
  • procedurę kwalifikowania przewozów jako wykonywanych na potrzeby własne,
  • instrukcję dla kierowców dotyczącą dokumentów okazywanych podczas kontroli,
  • wzory oświadczeń wykorzystywanych przy przewozach,
  • zestaw dokumentów potwierdzających charakter działalności przedsiębiorstwa.

Przed rozpoczęciem wykonywania międzynarodowych przewozów pojazdem o DMC od 2,5 do 3,5 tony warto zweryfikować:

  • czy wykonywany przewóz ma charakter przewozu na potrzeby własne,
  • czy transport ma charakter pomocniczy względem podstawowej działalności przedsiębiorstwa,
  • czy przedsiębiorca dysponuje dokumentacją potwierdzającą charakter przewozu,
  • czy kierowca posiada dokumenty umożliwiające wykazanie celu przewozu,
  • czy w przedsiębiorstwie funkcjonują procedury postępowania podczas kontroli drogowej,
  • czy przeprowadzono analizę obowiązku stosowania tachografu dla poszczególnych rodzajów przewozów.
  1. Podsumowanie

Zmiany które weszły w życie 1 lipca 2026 r. niewątpliwie stanowią jeden z najważniejszych etapów wdrażania Pakietu Mobilności. Nie oznacza to jednak, że każdy przedsiębiorca wykorzystujący pojazd o DMC od 2,5 do 3,5 tony będzie zobowiązany do stosowania tachografu.

Przeprowadzona analiza prowadzi do wniosku, że odpowiedź na to pytanie wymaga każdorazowego zbadania charakteru wykonywanego przewozu oraz oceny, czy przedsiębiorca spełnia przesłanki jednego z wyjątków przewidzianych przez rozporządzenie (WE) nr 561/2006.

Największym wyzwaniem praktycznym nie będzie zatem sam montaż urządzenia, lecz prawidłowa kwalifikacja wykonywanego przewozu oraz przygotowanie odpowiedniej dokumentacji pozwalającej wykazać zasadność zastosowania wyłączenia podczas kontroli.

Paradoks nowych regulacji polega na tym, że obowiązek stosowania tachografu będzie w wielu przypadkach łatwiejszy do ustalenia niż odpowiedź na pytanie, czy przedsiębiorca miał prawo z tego obowiązku nie korzystać. To właśnie ta druga kwestia może stać się głównym źródłem sporów interpretacyjnych w pierwszym okresie obowiązywania nowych przepisów.

Pierwsze miesiące obowiązywania nowych regulacji z pewnością przyniosą liczne pytania interpretacyjne oraz konieczność wypracowania jednolitej praktyki stosowania prawa przez organy kontrolne. Tym bardziej warto już dziś zweryfikować obowiązujące w przedsiębiorstwie procedury i przygotować się do nowych obowiązków, zanim staną się one przedmiotem kontroli.

Dlatego przedsiębiorcy nie powinni ograniczać się wyłącznie do ustalenia, czy ich pojazdy wymagają montażu tachografów. Równie istotne jest przeprowadzenie analizy charakteru wykonywanych przewozów oraz przygotowanie odpowiedniej dokumentacji pozwalającej wykazać zasadność zastosowania wyłączenia.

Ze względu na złożoność nowych regulacji każda sytuacja powinna być oceniana indywidualnie z uwzględnieniem specyfiki prowadzonej działalności gospodarczej.

Można przypuszczać, że pierwsze miesiące obowiązywania nowych regulacji nie będą okresem sporów dotyczących samych tachografów, lecz okresem kształtowania praktyki interpretacyjnej dotyczącej możliwości korzystania z ustawowych wyłączeń. To właśnie od sposobu ukształtowania tej praktyki będzie zależało bezpieczeństwo prawne tysięcy przedsiębiorców wykonujących międzynarodowe przewozy pojazdami o DMC od 2,5 do 3,5 tony.

Można zaryzykować stwierdzenie, że od 1 lipca 2026 r. największym ryzykiem dla przedsiębiorców wykonujących międzynarodowe przewozy pojazdami o DMC od 2,5 do 3,5 tony nie będzie sam brak tachografu. Znacznie większym zagrożeniem może okazać się błędna ocena, że konkretny przewóz korzysta z ustawowego wyłączenia, oraz brak odpowiednich dowodów pozwalających wykazać to podczas kontroli drogowej.

To właśnie sposób dokumentowania przewozów i prawidłowa kwalifikacja ich charakteru mogą stać się głównym przedmiotem pierwszych sporów pomiędzy przedsiębiorcami a organami kontrolnymi.

Kancelaria Prawna Viggen od wielu lat wspiera przedsiębiorców z branży transportowej w interpretacji przepisów prawa krajowego i unijnego, przygotowując audyty zgodności, procedury wewnętrzne oraz reprezentując przedsiębiorców w postępowaniach administracyjnych i sądowych. W przypadku wątpliwości dotyczących stosowania nowych regulacji warto dokonać indywidualnej analizy jeszcze przed pierwszą kontrolą.

 

Opracowała

Karolina Grzelec

Kierownik Działu Silnik Prawny

Kancelaria Prawna Viggen Sp.j.